Joe Hill, Rogi
» Recenzje » Call of Duty: Black Ops Cold War

Call of Duty: Black Ops Cold War


wersja do druku

To samo, ale jeszcze lepsze

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Call of Duty: Black Ops Cold War
Call of Duty to marka, której nie trzeba zachwalać. Od 2002 roku jest to jedna z najlepiej rozwijanych strzelankowych serii, przy której ciężko się nudzić. Skondensowana kampania, rozwinięty tryb multiplayer i wiele innych zabaw, jak tryb zombie... CoD to coś na co warto czekać za każdym razem.

Dzięki podserii Black Ops mogliśmy wskoczyć w przyszłość, mając za przeciwników roboty, bawiąc się specjalistycznym sprzętem i wszczepami. Teraz jednak dzięki Cold War wracamy do przeszłości, a dokładniej czasów Zimnej Wojny. Studio Treyarch pozostawiło za sobą futurystyczne cyberpunkowe militaria na rzecz szpiegowskiej wciągającej misji za kulisami Zimnej Wojny – początku lat 80. Wcielamy się w nowo zwerbowanego agenta/kę “Bell”, który pod przywództwem Russela Adlera i we współpracy z grupą innych wyszkolonych żołnierzy musi pomóc rozpracować agenta KGB “Perseusza”, próbującego zagrozić całej Europie. Nasz bohater jest powoli wprowadzany w sposób działania grupy Adlera, a z czasem otrzymuje coraz bardziej istotne zadania, aby ostatecznie stanąć przed jednym z najtrudniejszych wyborów w swojej karierze.

Stare, ale jednak nowe

Call of Duty ma to do siebie, że posiada "stałych" bohaterów, których twórcy z powodzeniem wykorzystują do budowy kolejnych scenariuszy w nowych odsłonach gry. Tu wracają Russell Adler, Jason Hudson i Alex Mason, którzy miłośnikom CoD-a powinni być znani. Jednak mimo obecności znanych twarzy, Cold War porusza nowy wątek fabularny, niestanowiący powiązania z poprzednimi częściami Black Ops... 

Pamiętając, że w podobnym czasie pojawić miał się Cyberpunk 2077, konstruowanie kolejnej odsłony mającej rozgrywać się w cyberświecie mogło się źle odbić na atrakcyjności kampanii, które do tej pory były wręcz wizytówką CoD-a. Jeśli chodzi o serię, wybór nowych realiów był kolejnym dobrym posunięciem. Dostaliśmy historię, która nie tylko odświeża Black Ops, ale także oddaje w ręce gracza szpiegowska misję, w której nie zabrakło historycznych miejsc, jak i postaci. Cold War ma kampanię, na którą składa się szereg zadań wywiadowczym, infiltracyjnych i zabójstw, rozrzuconych po całej Europie, w  tym w siedzibie głównej KGB oraz pilnie strzeżonym bunkrze z aktami. Ogólnie zabawa jest przednia, za co jak zwykle odpowiadają krótkie misje (całą kampanię przejdziemy w 5-7 godzin) przeplatane klimatycznymi, fabularyzowanymi filmikami na wzór kinowego spektaklu. 

Mechaniczny misz-masz

Jedną z najbardziej wyczekiwanych nowości w grze był kreator postaci. Od strony technicznej to wyjątkowo uproszczone narzędzie, pozwalające na wybór płci bohatera, koloru skóry, imienia, nazwiska (ksywka “Bell” pozostaje niezmienna) i dwóch pasywnych atutów, dających określone bonusy podczas rozgrywki. Niestety na samą grę, jak i późniejsze tło fabularne ma to niewielkie przełożenie. 

Wróciła za to kampania dla pojedynczego gracza, której w Black Ops IV zabrakło. Wzorem poprzednich odsłon, została szczegółowo dopracowana fabularnie. Cała historia opiera się na kolejnych misjach, po których wracamy do bazy, aby przeanalizować ślady i ponownie ruszyć w teren. Oczywiście na każdym etapie czekają klimatyczne cutscenki, cała masa dobrych dialogów, w tym emocjonalne utarczki i wewnętrzne spory. A  i to nie wszystkie smaczki – na przykład mapa w rozdziale “Przełom” ma ukrytą lokację w stylu filmu Zejście. Poza tym, jak przystało na szpiegowski charakter rozgrywki, przyjdzie nam skradać się, zhakować komputer, uwiecznić dowody na zdjęciach, zebrać dane wywiadowcze. Wszystko odbywa się dość intuicyjnie, wystarczy jedynie solidnie przeszukiwać otoczenie i raczej nie spieszyć się zbytnio, kiedy nie mamy takiej potrzeby, pomimo że kompani nas poganiają. Dobrze od czasu do czasu ich nie posłuchać i rozejrzeć się po dodatkowym pomieszczeniu.

Twórcy przygotowali też kilka zagadek, ale nie mają one wpływu na ukończenie wątku głównego. Niemniej odgadnięcie jednej kodowej kombinacji w bazie głównej odblokuje pewien wariant zakończenia. Trochę lepiej ma się sprawa z wyborami protagonisty podczas kampanii. Jako “Bell” podejmiemy kilka decyzji odnośnie napotkanych szpiegów czy ratowania kompanów z drużyny. Owe wybory w głównej mierze odbiją się na podsumowaniu całej kampanii po zakończeniu gry: kto dla kogo nie stanowi już zagrożenia, kto zginął i jak rozkładają się siły szpiegowskie w Ameryce. Zakończeń jest kilka i w zależności od naszych decyzji trafimy na inny finał.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Oczywiście nie zabrakło możliwości dostosowania poziomu trudności; trybu zombie i rozgrywek multiplayerowych. I tu również zadbano o detale: twórcy w trybie wieloosobowym pozwalają walczyć bronią z epoki zimnej wojny, zaś tajne eksperymenty zaowocowały niczym innym jak otwartymi przejściami do innych wymiarów i powstającymi z martwych żołnierzami.

Robią to dobrze...

Cold War to również solidna szata graficzna. Tereny Berlina Wschodniego, Wietnamu, Turcji czy główna siedziba KGB prezentują się kolorowo i soczyście. Oczywiście w FPS-ach ciężko podziwiać każdy detal, niemniej w Cold War oprawa graficzna naprawdę dodaje charakteru. Podczas misji przemierzamy lokacje czy pomieszczenia, które chociaż w większości statyczne i brak w nich interakcji z otoczeniem, to jednak nastrajają odpowiednio. Do tego odpowiedni dla lat 80. (dyskietki, monitory z kineskopem). Całość pokazuje, jaka pracę włożono w wizualną oprawę tej odsłony.

Każda część Call of Duty, nie ważne, czy kontynuująca, czy otwierająca nowy rozdział, jest bardzo intuicyjna. Nie trzeba znać innych gier z serii, aby poradzić sobie w nawet szpiegowskiej kampanii oferowanej przez Cold War. Problemem za to mogą być tryby: multiplayer oraz zombie – pierwsze rozgrywki (jeśli nie ma się doświadczenia) mogą być trudne. Dlatego, jak wszędzie, potrzeba nieco czasu i kilku przegranych rund, aby złapać zasady rządzące poszczególnymi trybami rozgrywki.

Plusy

  • klimat zimnej wojny

  • filmowa oprawa fabularna

Minusy:

  • krótka kampania jednoosobowa

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Call of Duty: Black Ops Cold War
Seria wydawnicza: Call of Duty
Producent: Treyarch, Raven Software
Wydawca: Activision Blizzard
Dystrybutor polski: Activision Blizzard
Data premiery (świat): 13 listopada 2020
Data premiery (Polska): 13 listopada 2020
Wymagania sprzętowe: Procesor: Intel Core i5-2500K lub AMD Ryzen R5 1600X; 12 GB RAM; karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 970 / GTX 1660 Super lub Radeon R9 390 / AMD RX 580; Windows 10 64-Bit; 175 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Nośnik: Dystrybucja cyfrowa
Strona WWW: www.callofduty.com/pl/blackopscoldw...
Platformy: PC, PlayStaion 4, Xbox One
Sugerowana cena wydawcy: 259,90 zł



Czytaj również

Graliśmy w Call of Duty: Black Ops 4
Trójka w wersji "Boots on the ground"
- pierwsze wrażenia
Call of Duty: Black Ops III
Najlepsze Call of Duty tej generacji
- recenzja
Call of Duty: Black Ops 4
Zmiana paradygmatu
- recenzja
Call of Duty: WWII
Powrót do źródeł
- recenzja
Destiny 2
Zabawna Farma
- recenzja
Call of Duty: Infinite Warfare
Obawy sprawdziły się w połowie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.