» Recenzje » Call of Duty: Advanced Warfare

Call of Duty: Advanced Warfare


wersja do druku

Wciśnij X by przeczytać recenzję

Autor: Redakcja: Aleksandra 'yukiyuki' Cyndler, Michał 'von Trupka' Gola

Call of Duty: Advanced Warfare
Jak co listopad, również i w tym roku ukazał się najnowszy odcinek chyba najpopularniejszej growej telenoweli, czyli Call of Duty. Tym razem jednak postanowiono postawić na zmiany w sprawdzonej i z lekka już przestarzałej formule – jak wyszło?

Studio Sledgehammer Games uczyniło wszystko co w ich mocy, by po rozczarowującym zeszłorocznym Ghosts wprowadzić ulepszenia do najnowszej odsłony serii, jednocześnie zachowując charakterystyczne elementy serii. Mimo to zmiany nie poszły wystarczająco daleko i choć Advanced Warfare jest na pewno lepsze od poprzedniej części, to nie wystarczają one, by warto było zdejmować czapki z głów.

Pretekstowa fabuła jest pretekstowa

Kampania rozpoczyna się w połowie XXI wieku, kiedy to Korea Północna atakuje Seul, a do pomocy w odparciu najazdu zostaje wysłany oddział amerykańskiego wojska, w którym znajduje się Jack Mitchell, główny bohater gry. Pod koniec prologu bohaterską śmiercią ginie jego najlepszy przyjaciel (nie, żeby ta przyjaźń została jakoś pokazana w ciągu 15 minut – protagonista informuje nas o tym w monologu), co prowadzi do jednej z najbardziej wyśmiewanych przez growe media scen obecnego roku, czyli "press X to pay respects", co lepiej pominąć milczeniem, jako że chyba wszystko już zostało na ten temat powiedziane. Po pogrzebie do Mitchella zagaduje ojciec zmarłego, Jonathan Irons – CEO największej prywatnej organizacji wojskowej, który zaprasza go do wstąpienia w szeregi ATLAS-u. Po odbyciu szkolenia i otrzymaniu kombinezonu bojowego oraz mechanicznej protezy utraconej w wybuchu dłoni, Mitchell zaczyna brać udział w operacjach wymierzonych w Hadesa, przywódcę neoluddystycznej organizacji terrorystycznej.

Niektórzy pewnie uznają, że poświęcanie takiej ilości miejsca fabule w recenzji kolejnej części Call of Duty jest marnotrawstwem czasu i nerwów, ale ośmielę się z tym nie zgodzić, jako że gra miała potencjał na opowiedzenie całkiem interesującej historii. Oczywiście, potencjał ten został zmarnowany, gdyż Źli Terroryści są tylko i wyłącznie mięsem armatnim, bohaterowie nie mają nic interesującego do powiedzenia, a grany przez Kevina Spacey'a Jonathan Irons, ku niczyjemu zaskoczeniu, dosyć prędko zostaje ujawniony jako główny antagonista, który dodatkowo w chwili największego triumfu decyduje się... na wypowiedzenie wojny całemu światu... bo jest zły? Naprawdę, nie jestem w stanie logicznie uzasadnić tego momentu fabuły. Moim "ulubionym" momentem scenariusza jest jednak scena, w której Ilona, jedna z żołnierek uzbrojona w kombinezon umożliwiający bezproblemowe pokonanie kilku uzbrojonych mężczyzn (co zostało nam wcześniej nawet zademonstrowane!) nie jest w stanie pokonać pojedynczego rannego terrorysty, przez co jej skórę musi ratować protagonista. Po prostu brak słów.

Co nowego?

Kampania budzi mieszane uczucia – większość misji to znane już wszystkim fanom FPS-ów korytarze wypełnione przeciwnikami, o których wszystko zostało już powiedziane i to dziesiątki razy. Najlepszymi misjami w grze są te, które odchodzą od znanych nam od lat schematów, jak na przykład pościg za terrorystami, zmuszający do przemieszczania się między jadącymi autostradą samochodami oraz likwidowania nadjeżdżających przeciwników (zostało to ładnie zaprezentowane i nawet przyprawia o nieco szybsze bicie serca). Innym przykładem są etapy, podczas których oddano nam do dyspozycji miotacz haków, umożliwiający szybkie przemieszczanie się po poziomach oraz odnajdowanie taktycznie korzystnych miejsc – szkoda tylko, że owa zabawka zostaje nam udostępniona ledwo parę razy.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Futurystyczna otoczka nie została do końca wykorzystana, i pozostaje właśnie tym – otoczką. Czasem możesz wyżej skakać, czasem kierujesz dronem bojowym, do dyspozycji oddano ci granaty podświetlające wszystkich wrogów znajdujących się w obrębie wybuchu, od czasu do czasu zostaną pokazane interesujące wizualia... ale wciąż mamy do czynienia z Call of Duty, a wprowadzone nowinki nie zmieniają faktu, że filozofia gry pozostała taka jak dawniej.

Niech żyje rywalizacja

Multiplayer lepiej wykorzystał nowości w formule: mapy są bardziej otwarte, dzięki czemu wzmocnione skoki oraz gadżety wreszcie okazują się przydatne. Mecze są znacznie dynamiczniejsze, a tym samym – przyjemniejsze. Niemal każda z broni jest satysfakcjonująca w użyciu, a co ważne, zbalansowana w porównaniu do pozostałych, co zachęca do wypróbowania ich wszystkich. Podczas kolejnych rozgrywek zauważalny jest progres twojej postaci: używanie broni przez odpowiednią ilość czasu pozwala na odblokowanie dodatkowych modeli, co sprawia wiele radości. Twoje osiągnięcia stają się widoczne dla innych, a sama jej personalizacja motywuje do dalszego grania.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Większa prędkość wymusza stosowanie nowych strategii: jeśli nie wykorzystasz swojej mobilności, staniesz się tylko mięsem armatnim. Wymiany ognia trwają dłużej z racji ciągłej zmiany pozycji, a bronie krótkiego zasięgu są przydatne jak nigdy wcześniej, skoro skrócenie dystansu jest teraz prostsze niż kiedyś. Miło również, że do dyspozycji gracza oddano wiele trybów wieloosobowej rozgrywki: pomijając cztery klasyczne tryby (Deathmatch, Domination, Kill Confirmed, oraz Search and Destroy), dodano również Uplink będący wariacją na temat Capture the Flag, po latach powraca również znany z pierwszego Black Ops Hardpoint. Krótko mówiąc: jak w wielu poprzednich odsłonach, to właśnie w multiplayerze gra pokazuje pazury.

Pierwsze Modern Warfare przeprowadziło rewolucję, odchodząc od realiów drugowojennych; Advanced Warfare to zaledwie krok naprzód, ale mimo wszystko w dobrym kierunku. O ile kampania może służyć raczej jako zapoznanie z nową mechaniką rozgrywki aniżeli autentycznie interesujące doświadczenie, to nie oszukujmy się – mało kto gra dzisiaj w Call of Duty dla singla. Fanatycy CoD-a na pewno nie rozczarują się rozgrywką wieloosobową, która wprawdzie nie oferuje nic nowego w porównaniu do innych marek, ale na pewno stanowi powiew świeżości jak są swoją serię. Szkoda tylko, że jak dedykowanych serwerów nie było, tak wciąż ich nie ma, i nie wiadomo kiedy się pojawią, ale do podobnych niedogodności fani już się chyba przyzwyczaili.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Plusy:

  • dopracowany multiplayer
  • nowe zabawki
  • więcej mobilności

Minusy:

  • kiepski tryb dla jednego gracza
  • brak dedykowanych serwerów

Screenshoty pochodzą z oficjalnej strony producenta.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Call of Duty: Advanced Warfare
Producent: Sledgehammer Games
Wydawca: Activision Blizzard
Dystrybutor polski: Licomp Empik Multimedia
Data premiery (świat): 4 listopada 2014
Data premiery (Polska): 4 listopada 2014
Wymagania sprzętowe: Intel Core i5 3.30 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 4 GB (GeForce GTX 760 lub lepsza), 55 GB wolnego miejsca na dysku, Windows 7/8/8.1 64-bit
Strona WWW: www.callofduty.com/advancedwarfare
Platformy: PC, PS3, PS4, X360, XOne
Sugerowana cena wydawcy: 149,90 zł.

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.