» Recenzje » Wiedźmin

Wiedźmin


wersja do druku

Rzućże grosz wiedźminowi

Autor: Redakcja: Justyna 'Junia' Zarudzka

Wiedźmin
Chociaż role Michała Żebrowskiego, Zbigniewa Zamachowskiego i Anny Dymnej na stałe zapisały się na kartach polskiej kinematografii, każdy fan Wiedźmina z wytęsknieniem wyczekiwał kolejnej szansy dla twórczości Sapkowskiego na małym bądź wielkim ekranie. Czas oczekiwania się skończył, godzina próby nadeszła.

Był maj 2017 roku. To wtedy media na całym świecie obiegła informacja o serialu, który zapozna abonentów Netfliksa z historią Geralta z Rivii. Od tej pory każda informacja o obsadzie czy fabule, każde zdjęcie z planu i zwiastun budziły skrajne emocje, szczególnie wśród polskich fanów, traktujących prozę Andrzeja Sapkowskiego jako narodowy skarb. Wszyscy pragnęliśmy, by twórcy oddali naszej ukochanej historii sprawiedliwość, a jednocześnie baliśmy się, czy nadzieje nie okażą się płonne.

Dwa i pół roku później otrzymujemy osiem godzinnych odcinków opowiadających historię zawartą w dwóch zbiorach opowiadań: Ostatnie życzenieMiecz przeznaczenia. Serialowy Wiedźmin zaczyna się od mocnego uderzenia – Lauren Hissrich zdecydowała, że na pierwszy ogień pójdzie Mniejsze zło, opowiadanie chyba najlepiej definiujące stosunek Geralta do świata i moralną nieoczywistość, której tak często doświadczamy w twórczości Sapkowskiego. Co ciekawe, wybory i ich konsekwencje były również główną cechą podkreślaną przez CD Projekt RED w promocji każdej części ich serii gier o Białym Wilku. To dobre i przemyślane podejście – jeśli mamy jedną szansę, by zafascynować historią Geralta przesyconego możliwościami odbiorcę, trudno wyobrazić sobie lepszy wybór niż historia Renfri, która łączy w sobie dramatyczny konflikt moralny i widowiskowość wiedźmińskiego fechtunku.

W pierwszym sezonie zmieściły się niemal wszystkie opowiadania. Siedem z nich zaadaptowano bezpośrednio, natomiast z trzech innych twórcy wyciągnęli pojedyncze elementy lub bohaterów, wplatając ich w fabułę. Całkowicie pominięto jedynie dwie historie: Ziarno prawdy i Trochę poświęcenia. Szkoda zwłaszcza tego drugiego tytułu, bo to jeden z piękniejszych fragmentów całej sagi o Wiedźminie. Być może Hissrich bała się skojarzeń z Priscillą – bardką z gier studia RED. Jakikolwiek nie byłby jednak powód, brak Oczko i jej wzruszającej relacji z Geraltem to największy zawód netfliksowego serialu. Tym bardziej, że raczej nie uda się tej historii zmieścić w kolejnych sezonach, gdy wydarzenia nabiorą większego tempa.

Przy każdej ekranizacji rozmawiamy przede wszystkim o tym, w jaki sposób oryginalny utwór został przeniesiony do nowego medium. Nie da się tu oczywiście uniknąć zmian – historie, które dobrze działają na kartach książek, niekoniecznie sprawdzą się w filmie czy serialu. W przypadku Wiedźmina nie można jednak zapominać o tym, że dla większości jego widzów na świecie będzie to pierwsze spotkanie z historią stworzoną przez Sapkowskiego. Czy odnajdą się w jej serialowej wersji? Raczej tak – główni bohaterowie i sytuacja polityczna Kontynentu są przedstawiane stopniowo, tak że nikt nie powinien się czuć zagubiony. Jedyny problem może wynikać ze specyficznego sposobu prowadzenia poszczególnych wątków. Śledzimy wydarzenia z punktu widzenia Geralta, czarodziejki Yennefer i księżniczki Ciri. O ile jednak historia Lwiątka zaczyna się od upadku Cintry, o tyle dwa pozostałe wątki startują wiele lat wcześniej, a kolejne odcinki dzielą spore przeskoki czasowe. Dla widza, który nie zna materiału źródłowego, może to nie być oczywiste.

Najważniejsze jest jednak to, że zarówno wierni fani Sapkowskiego, jak i ci, którzy Geralta znają tylko z gier komputerowych albo wręcz właśnie słyszą o nim po raz pierwszy, nie pożałują ośmiu godzin poświęconych na serial Netfliksa. Nie brakuje zarówno ciętego humoru, jak i poważnych tematów związanych z dyskryminacją czy rodzicielstwem. Doskonale wyglądają również szczegóły wiedźmińskiego fachu: widowiskowe i krwawe sceny walki (co ciekawe, Cavill nie korzystał przy nich z pomocy kaskaderów) czy przerażające efekty działania eliksirów. To wszystko uzupełnia fantastyczna muzyka (wzmacniana śpiewem Joeya Bateya w roli Jaskra) i piękne zdjęcia krajobrazów.

W niemal wszystkich odcinkach wyraźnie widoczny jest szacunek, z którym tak scenarzyści, jak i aktorzy podchodzą do literackiego pierwowzoru. Wprowadzone zmiany mają na celu dostosowanie przedstawianej historii do formy serialu i zamknięcia ich w jednej spójnej opowieści. Nie było to łatwe zadanie, także dlatego, że opowiadania z Ostatniego życzenia pierwotnie nie były tak pomyślane. Sapkowski publikował je pojedynczo na łamach Fantastyki i dopiero do wydania książkowego dopisał łączniki w postaci Głosu rozsądku. Jeden odcinek zdecydowanie odstaje jednak na tym polu od reszty – O bankietach, bękartach i pochówkach przedstawiający ucztę na dworze królowej Calanthe znaną z opowiadania Kwestia ceny. Oryginalnie to ważna chwila, w której Geralt odmawia bycia najemnym zbirem, a konflikt opiera się na dyskusji, sporze woli i przeznaczenia. W serialu zaserwowano nam natomiast krwawą jatkę. Co więcej, pojawiające się kilkukrotnie lekceważące podejście wiedźmina do Prawa Niespodzianki nijak ma się do brzemiennego w konsekwencje zdania, które pada u Sapkowskiego: "Wiedźmin, któremu stawia się takie pytanie, musi prosić, by je powtórzono".

Równie ważni co scenariusz są aktorzy, którym powierzono jego ożywienie na ekranie. Znany z roli Supermana Henry Cavill w roli Geralta sprawdza się znakomicie – akrobatyczne ruchy szermiercze uzupełniają się z oszczędnie dobieranymi słowami w rozmowach i bogatym arsenałem westchnień i mruknięć. Kilka razy jednak razi widoczna maniera sztucznego recytowania kwestii zamiast prowadzenia naturalnego dialogu. Ogromnym odkryciem jest Anya Chalotra jako Yennefer – to postać niezwykle trudna do zagrania, pełna sprzeczności i konfliktów. Zaledwie 23-letnia Chalotra radzi sobie z tą mieszanką wyśmienicie. Nieco mniej można powiedzieć o Frei Allan w roli dwunastoletniej Ciri. Jej rola – chociaż i tak mocno rozbudowana względem oryginału – jest dość pasywna i skupia się głównie na uciekaniu. Prawdziwa próba czeka osiemnastoletnią aktorkę w kolejnych sezonach, w których Ciri i jej decyzje będą znacznie ważniejsze. Głównemu trojgu bohaterów towarzyszy plejada postaci drugoplanowych. Warto szczególnie podkreślić rektorkę akademii czarodziejek Tissaię de Vries (MyAnna Buring) i druida Myszowora (Adam Levy). Jedynym nietrafionym punktem obsady jest Anna Shaffer w roli Triss Merigold. Jest kompletnie nijaka i zupełnie nie pasuje do pierwszego wspomnienia, jakie ma o niej Geralt na kartach książek: "wesoła, chichocząca z byle powodu, wyglądająca jak podlotek".

Polscy widzowie mogą zapoznać się z przygodami Geralta zarówno w wersji oryginalnej, jak i z polskim dubbingiem, a nawet lektorem. Ciekawostką dubbingu jest z pewnością Michał Żebrowski w roli Geralta oraz Marcin Franc zarówno mówiący, jak i śpiewający głosem Jaskra. Autorką polskich napisów jest natomiast Magdalena Adamus i był to strzał w dziesiątkę. Tam, gdzie bohaterowie cytują kwestie z książek, napisy podsuwają polski oryginał, a nie autorskie tłumaczenie tłumaczenia. Pojawia się nawet żartobliwy ukłon w stronę graczy w postaci zdania "Bywaj, Geralt".

Wiedźmin w wykonaniu Netfliksa to z całą pewnością serial, na który warto było czekać. Nie jest wolny od wad, ale ma ogromną szansę zarazić rzesze ludzi miłością do Kontynentu i zamieszkujących go bohaterów. Natomiast fanom Geralta z Rivii umożliwia przeżycie jego przygód raz jeszcze, w pięknej oprawie.

8.5
Ocena recenzenta
7.17
Ocena użytkowników
Średnia z 9 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Wiedźmin (The Witcher)
Reżyseria: Alik Sakharov, Alex Garcia Lopez, Charlotte Brändström, Marc Jobst
Scenariusz: Lauren Schmidt Hissrich, Jenny Klein, Beau DeMayo, Declan de Barra, Sneha Koorse, Haily Hall, Mike Ostrowski
Muzyka: Sonya Belousova, Giona Ostinelli
Zdjęcia: Jean Philippe Gossart
Obsada: Henry Cavill, Anya Chalotra, Freya Allan, Joey Batey, MyAnna Buring, Eamon Farrey
Kraj produkcji: Polska, USA
Rok produkcji: 2019
Data premiery: 20 grudnia 2019
Czas projekcji: 8 x 1 godz.
Dystrybutor: Netflix



Czytaj również

Komentarze


de99ial
    Zdecydowanie za wysoka ocena
Ocena:
+2

Mam takie seriale, do których lubię wracać co jakiś czas i ciągle odkrywam w nich coś nowego. Wiedźmin nie będzie do nich należał. 

Za dużo poprawności politycznej i nieco za dużo starali się w to upchnąć. Chyba lepsze by to było gdyby bardziej trzymali się książek, przynajmniej jeśli chodzi o postacie typu Vilgerotz (w serialu kompletnie nietrafiony, do tego zbiera bęcki od Cahira? dowcip) czy Triss. Yennefer nie do końca mi pasuje, nie ten typ urody ale aktorsko nieźle. Trochę sprzeczności fabularnych (Yennefer sama zainicjowała przemianę, a potem mówiła, że nie dano jej wyboru; Visenna mówi, że zostawiła Geralta na progu Vesemira, a jednak na drodze, do tego sprzeczności z imieniami bo niby Vesemir mu dał to imię, ale pierwszy raz się z nim wita właśnie używając go) wynikających zapewne z niedbałości o szczegóły. I fatalne driady, z włóczniami i kaleczące drzewa. Do tego poprawność polityczna kompletnie z (_|_) i w sumie właśnie te szczegóły sprawiają, że serial IMHO zasługuje nie na więcej jak 7. I dlatego nie będę do niego wracał. 

To moja opinia.

Trzymcie się. 

21-12-2019 20:07
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Netflix. Afroelfy w scenerii wiejskich skansenów i cintryjscy mamelukowie. ;) Muzyka nie umywa się do ścieżki dzwiękowej z rodzimego serialu ani z fanowskiej produkcji "Pół wieku poezji pózniej". Dynamiczne i krwawe walki robią wrażenie. Wiedzmin i Ciri bardzo udani. Niestety słaby poziom CGI. 

21-12-2019 20:58
TO~
   
Ocena:
+1

@Anioł Gniewu  Afroelfy przełknąłem. Muzykę przełknąłem. Dużo przełknąłem. Tylko Triss ni w ch...olerę zaakceptować nie potrafię

P.S. Geralt bdb, widać, że Cavill bardzo lubi to uniwersum.

22-12-2019 19:15
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Kolega ma Głębokie Gardło skoro bez problemu przełyka takie rzeczy... :) Ja niestety nie mam wprawy i odruch wymiotny na gastroskopię i polityczną poprawność. Ale w temacie Geralta i Triss zgadzamy się pięknie... 

22-12-2019 19:25
Asthariel
   
Ocena:
0

SPOILERY

 

Vilgefortz nie zebrał bęcków od Cahira, to wszystko było udawane - w końcu na koniec pokazano, że tak naprawdę stoi po stronie Nilfgaardu, co nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo, kto czytał książki.

23-12-2019 16:15
Kefalos
    Nie jest wcale źle
Ocena:
0

Na plus Wiedżmin i Yennefer. Ciri po prostu nijaka - ani plus ani minus. Triss - poza grą aktorską brakuje mi bardzo rudych włosów (przecież to nie takie trudne do zrobienia!). Z drobnych szczegółów - medalion Wiedźmina (czyżby CDP mieli prawa autorskie i nie udostępnili?). Sama historia - dobrze i całkiem składnie opowiedziana, ale na pewno nie dla purytan dopatrujących się wszędzie odstępstw od książek. Jak spojrzeć na to jako niezależną opowieść o Wiedźminie inspirowaną książkami - jest całkiem OK. 

29-12-2019 00:39
balint
   
Ocena:
0

W dużej mierze utracono żarty i dialogi będące podstawą opowiadań. 

Najlepszym tego przykładem jest odcinek nr 2 z diabłem, z którego usunięto esencję opowiadania. To tak jakby nakręcić Władcę Pierścieni bez wyjaśnienia o co chodzi z tym pierścieniem i scenariusz przyciąć do questa. 

Na plus Wiedźmin, Jaskier i sceny fechtunku.

29-12-2019 20:02
gower
   
Ocena:
0

@Kefalos
Triss miała rude włosy wyłącznie w grach. W oryginale – kasztanowe.

@balint
Co to za "esencja opowiadania", skoro nie tłumaczy się na angielski?

29-12-2019 21:49
balint
   
Ocena:
0

@gower

Wiki podpowiada że złocisto-kasztanowe + niebieskie oczy. Tak czy inaczej to nie Triss z książek.

Co się nie tłumaczy na angielski? Czy raczej czego nie dało się przetłumaczyć?

29-12-2019 21:58
gower
   
Ocena:
0
@balint
Mało mnie interesuje Wiki. Zarówno w opowiadaniach, jak i Sadze Sapkowski wielokrotnie pisze o "kasztanowych" włosach, to jeden z najbardziej stałych szczegółów w całym cyklu.

Zrozumiałem, że chodziło Ci o żart o tym, że "diabeł mówi dobranoc", skoro mówisz o usuniętych żartach i dialogach.
30-12-2019 11:53
balint
   
Ocena:
+1

@gower

Chodzi o usunięcie całego humoru z tego przezabawnego opowiadania. A to jest integralna część utworu. Odcinek jest zupełnie goły. Poszedł do kozła, ten go rzucił kamieniem, przekazał elfom i tyle...

Dla przykładu inaczej sprawa wyglądała ze strzygą, tam już tyle treści do odwzorowania nie było i z tym sobie poradzili.

Ale znowu, wątek z Renfri też została potraktowany troszkę po macoszemu. Poszli na skróty i ta relacja została spłycona. Owszem, musieli zrobić miejsce dla pozostałych wątków, ale nie zmienia to sytuacji. Co więcej, w odcinku ze strzygą Geralt majaczył o Renfri, co znowu wydaje się dziwaczne po tym jak zamienił z nią kilka zdań. W opowiadaniach miało to oczywiście sens...

Nie jestem przekonany czy koncepcja upchnięcia trzech wątków w jednym sezonie jest słuszna. Byłem świadkiem, jak i słyszałem od kilku innych osób, narzekania, że widzowie, którzy nie mieli stycznością z książkami / grami po prostu gubią się w historii, a nieszczęsna historia z kozłem wydała im się po prostu nudna. A nudna wydała się bo.... 

Oczywiście możesz mieć inne zdanie i twierdzić że wszystko zostało rozegrane perfekcyjnie. Szanuje je, ale mam inne. Dla mnie są tam chwile lepsze i chwile słabsze, chwile udane i chwile spartolone.

30-12-2019 16:06
de99ial
   
Ocena:
0

@Kefalos

Medalion jest akurat wierny materiałowi źródłowemu, to Parowski w komiksach zaczął tę fantazję o trójwymiarowym łbie, a CDP to podchwycił.

 

06-01-2020 09:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.