» Recenzje » Widzieliśmy 2. sezon Wiedźmina

Widzieliśmy 2. sezon Wiedźmina


wersja do druku

Wiek miecza i topora

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Widzieliśmy 2. sezon Wiedźmina
Dwa długie lata oczekiwania dobiegły końca i już 17 grudnia będziemy mogli oglądać kontynuację serialowej adaptacji Sagi o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego. Przed premierą mieliśmy jednak okazję obejrzeć 6 z 8 odcinków drugiego sezonu i przekonać się, w jakim kierunku zmierza historia Geralta, Ciri i Yennefer.

Wcześniej w tym roku na Netfliksa trafił film animowany Wiedźmin: Zmora Wilka i jeśli ktoś jeszcze go nie widział, na pewno powinien to naprawić przed zabraniem się za właściwego Wiedźmina – fabuła drugiego sezonu odwołuje się do wydarzeń przedstawionych w tym prequelu i widzom nieznającym książkowego oryginału może być czasem trudno złapać wszystkie nawiązania do przeszłości.

Geralta spotykamy, gdy wraz z Ciri wraca na zimę do wiedźmińskiej twierdzy Kaer Morhen. Ciri rozpoczyna treningi, a wiedźmin stara się rozwikłać tajemnicę niezwykłych zdolności księżniczki i ich związku z wydarzeniami na świecie. Tymczasem Yennefer trafia do niewoli po bitwie pod Sodden i zostaje rzucona w środek konfliktu, w którym swoje stawki mają Królestwa Północy, Nilfgaard, elfy oraz Rada Czarodziejów.

Relacja serialu z książkami Sapkowskiego jest intrygująca i cokolwiek zastanawiająca. Z jednej strony co chwila trafiamy na sugestie i zapowiedzi przyszłych wydarzeń, skierowane wprost do czytelników. Z drugiej – fabuła, znacznie mocniej niż w poprzednim sezonie, odjeżdża od pierwowzoru. W 2019 wątek Geralta był niemal zawsze oparty na konkretnym opowiadaniu. Teraz jedynie pierwszy odcinek zachowuje tę metodę, będąc jedynie lekko przerobionym opowiadaniem Ziarno prawdy.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dalsza historia, chociaż w ogólnej strukturze oparta na Krwi elfów, regularnie wybiega w nowe rejony i dosyć istotnie zmienia motywację części bohaterów. Najbardziej wyraźnie widać to na przykładzie Triss i Yennefer. Pierwsza z czarodziejek została dramatycznie spłycona, a dużą część jej charakterystyki, w tym konsekwencje Bitwy pod Sodden, w części przeniesiono na Yen. Oczywiście zmiany w adaptacji same w sobie nie są niczym złym, ale na dwa odcinki przez końcem sezonu pozostaje ogromna wątpliwość, w jaki sposób ta wersja wydarzeń doprowadzi do kolejnych kluczowych rozdziałów Sagi. Tym bardziej, że niektóre modyfikacje wydają się szkodliwe dla opowieści.

Najtrudniej pogodzić się chyba ze sposobem sportretowania wiedźminów w Kaer Morhen. Książkowi Lambert, Eskel czy Coën bywali złośliwi, ale u podstaw ich motywacji zawsze leżały życzliwość i troska. W ich serialowej wersji uderzają natomiast dziwny chłód i okrucieństwo. Na szczęście pozostałe postacie, tak nowe, jak i znane z pierwszego sezonu, wypadają zdecydowanie lepiej. Główna odpowiedzialność za ten sukces spoczywa oczywiście na Geralcie (Henry Cavill), Yennefer (Anya Chalotra) i Ciri (Freya Allan). Ich dialogi, ale przede wszystkim zdolność do przedstawienia, nawet bez słów, złożonych, często sprzecznych emocji, to jeden z najjaśniejszych punktów serialu. Nie ustępują im również bohaterowie drugoplanowi, przede wszystkim Joey Batey jako Jaskier, Anna Shaffer jako Triss Merigold czy Mecia Simson jako elfia przywódczyni Francesca.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Świat Wiedźmina to okrutne miejsce, w którym strach budzi w ludziach najniższe instynkty. Lauren Schmidt, showrunnerka serialu, doskonale pokazała rozpacz i cierpienie – spowodowane zarówno wojną, jak i zwykłą ludzką podłością. A jednak, podobnie jak w książkach Sapkowskiego, obok tej sterty zła i niegodziwości, jest również miejsce na czułość, troskę i rozbrajający humor. W niektórych scenach nie da się nie wybuchnąć śmiechem, nawet jeśli oglądamy serial sami, na ekranie monitora.

Tak jak w pierwszym sezonie, całości wrażeń dopełniają doskonała scenografia, piękne zdjęcia i urzekająca muzyka. Każda z lokacji ma swój niepowtarzalny charakter: Kaer Morhen i otaczające je śnieżne lasy, tętniący życiem Oxenfurt czy surowe ściany Aretuzy. Oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnego hitu muzycznego w wykonaniu Joeya Bateya.

Drugi sezon Wiedźmina został zrealizowany w znacznie większej skali i przy użyciu wyraźnie pokaźniejszego budżetu. Jego fabuła jest łatwiejsza do śledzenia dla nowego odbiorcy, ale jednocześnie straciła nieco uroku, które niosły ze sobą epizodyczne, odwołujące się do konkretnych opowiadań fabuły. Z pewnością warto dać Geraltowi kolejną szansę – ja na pewno usiądę 17 grudnia, by przekonać się, jakie tajemnice skrywają dwa ostatnie odcinki.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Wiedźmin (The Witcher)
Reżyseria: Edward Bazalgette, Louise Hooper, Sarah O'Gorman, Stephen Surjik
Scenariusz: Lauren Schmidt, Clare Higgins, Declan De Barra, Beau DeMayo, Sneha Koorse, Haily Hall, Matthew D'Ambrosio
Muzyka: Joseph Trapanese
Zdjęcia: Romain Lacourbas, Jean-Philippe Gossart, Terry Stacey
Obsada: Henry Cavill, Freya Allan, Anya Chalotra, Anna Shaffer, Joey Batey, Mecia Simson
Kraj produkcji: Polska, Węgry, Wielka Brytania
Rok produkcji: 2021
Data premiery: 17 grudnia 2021
Czas projekcji: 8 x 1h
Dystrybutor: Netflix



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Tiszka
   
Ocena:
0

Niepokojące, ale i tak się trochę jaram :P 

10-12-2021 12:50
WekT
    Warto dać szansę?
Ocena:
+1

A jak się ma druga część do tego gniotu jakim był 1 sezon, którego nie dało się oglądać ?

10-12-2021 13:29
gower
   
Ocena:
0

@WekT
Moim zdaniem 1. sezon był świetny, więc średnio potrafię Ci odpowiedzieć na to pytanie.

10-12-2021 14:13
Shadov
   
Ocena:
0

Drugi sezon jak dla mnie w porządku, aż zamówiłam książki i mam zamiar ponownie przeczytać całość. ;)

04-01-2022 12:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.