» Wieści » Widowiskowy zwiastun Battle: Los Angeles

Widowiskowy zwiastun Battle: Los Angeles

12-11-2010 11:17 | Jakub 'Fiszer' Krakowiak

Widowiskowy zwiastun Battle: Los Angeles
W internecie pojawiła się zapowiedź Battle: Los Angeles. Film został wyreżyserowany przez Jonathana Liebesmana znanego z takich obrazów, jak Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek czy Kręgi.

Battle: Los Angeles opowiada o inwazji obcych na Stany Zjednoczone. Główna bitwa toczy się w Los Angeles, gdzie batalion marines musi uratować grupę ludzi ukrywających się na przedmieściach. Rolę dowódcy marines odgrywa Aaron Eckhart.

Film inspirowany jest wydarzeniami z 25 lutego 1942 roku. Tego dnia w Los Angeles tysiące mieszkańców ujrzało na niebie niezidentyfikowany obiekt latający. Zaniepokojony rząd wysłał na miejsce samoloty i działa przeciwlotnicze. Do dziś nie wiadomo czym ów tajemniczy obiekt był.

Premiera filmu w USA zapowiedziana jest na 11 marca 2011, zaś w Polsce na 1 kwietnia 2011 roku.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: Stopklatka
Tagi: Jonathan Liebesman | Inwazja: bitwa o Los Angeles | Battle: Los Angeles | Aaron Eckhart


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Seba85TG
   
Ocena:
0
Widowiskowosc w filmiku jest, ma byc wieksza? Przeciez juz teraz piszecie ze film to przeginka. Obecnie ciezko kogos czyms zadowolic. Nie przepadam za glosnymi wybuchami, laserami i walacymi sie budynkami jezeli nie jest to klimatem filmu. Ja w tym filmiku widze obraz pokazujacy grupe ludzi i ich reakcje na zaistniala sytuacje. Gorzej jakby tam byl Pan Rambo i napiel-dalal do wszystkich ze wszystkiego, a pozostali ludzie tylko byli w planie. Ja chce widziec zwykle duze miasto zaatakowane przez obcych oraz chaotyczna walke o przezycie ludnosci miasta (przezycie, nie szybki kontratak). Mam nadzieje iz to bedzie ten film.
14-11-2010 10:42
Malaggar
   
Ocena:
0
SEBA: A miałeś okazję obejrzeć First Blood? Chyba nie bardzo, skoro takie rzeczy piszesz.

@Umbra: Chcesz podniecać się gniotem, Twoja sprawa.
14-11-2010 12:04
Umbra
   
Ocena:
0
Malggar ja się nie podniecam, przeczytaj sobie mój komentarz odnośnie filmu, sam piszę, że zachwyty nad tym filmem to przesada. Po prostu nie wiem czemu popisujesz się bezzasadnymi tekstami w stylu "Widowiskowości w tym tyle, co w transmisji na żywo III ligi okręgówej szachów." Tak? To nakręć mi taki fanowski filmik. A ja w tym czasie napiszę, że efekty z Harry'ego Pottera dorównują naszej pierwszej lidze... No czemu takie maksymalne głupoty wypisujesz to nie rozumiem. Nie podoba się ok, jakbyś napisał np., że efekty nie powalają, nie podobają Ci się, cokolwiek to bym nic nie reagował, ale z takich komentarzy to nie wiem czy się śmiać czy płakać.
14-11-2010 12:41
~Troll Slayer

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Umbra, Twoje opinie jako żywo pasują do awatara... :)
14-11-2010 14:19
~Wyznawca Troll Slayera

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Lamo, daruj sobie, nikt nie lubi fanboyów, szczególnie takich, którzy się do tego przyznają (hail naczelny!). Zapamiętaj, nikt nie zaczyna z człowiekiem, który ma Clinta w awatarze. Nikt. Ujmę to inaczej, Malaggar jest good, ja jestem ugly, ty jesteś bad...
14-11-2010 14:32
Umbra
   
Ocena:
+2
Jak dla mnie to wy trollujecie, dobra czyli krótko: uważacie, że każdy może zrobić taki filmik, i że dorównuje on widowiskowości naszej trzeciej ligi piłkarskiej tak?
Extra macie pojęcie, ok czekam na wasz filmik, który dorówna temu a ja tymczasem idę sobie obejrzeć niezłą grę piłkarską naszych trzecio ligowców.

I jaki fanboy o co Ci chodzi, gdzie napisałem cokolwiek, żebyś mógł tak o mnie pisać? Co za głupota.

I po raz ostatni przypominam, nie bronię fimliku,w którym według mnie nie ma nic specjalnego, tylko zwracam uwagę na bezpodstawne komentarze, bo jakoś nikt mi nie udowodnił, że Mallagar ma rację w swoim narzekaniu.
I kończę swój udział w bezsensownej dyskusji.

A lama prawdę Ci powie :)
14-11-2010 20:38
sirDuch
   
Ocena:
0
Ech, ludzie...Przyznalibyście się bez bicia, że lubicie obejrzeć czasem "jeszcze jeden film o...", zamiast kruszyć kopie z zapałem godnym dużo lepszej sprawy.
Ja należę do tej grupy, oglądam, ale coraz rzadziej daję się porwać odgrzewanej "magii" kina efektownego (efekciarskiego).
Nie odmawiajcie tez powodu do narzekań osobom, które tego nie lubią i z dużym poczuciem nieszczęśliwości czekają na nową zupełnie odkrywczą produkcję. Latami. Uszanujmy ich cierpienie. Amen.
15-11-2010 17:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.