» Recenzje » Toy Story 4

Toy Story 4


wersja do druku

Ostatnia misja

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Toy Story 4
Mijają lata i pokolenia, a dzieci wciąż potrzebują zabawek – by zabić nudę, tworzyć pasjonujące historie, a nawet odnaleźć bezpieczeństwo w pełnej strachów ciemności. Chociaż kształty i materiały bywają różne, najwyższy cel zawsze pozostaje ten sam.

Andy urósł, wyjechał na studia, a swoją kolekcję zabawek zostawił mieszkającej nieopodal małej Bonnie. Nowe dziecko to również nowe zwyczaje, które okazują się szczególnie uciążliwe dla Chudego – nie jest już głównym bohaterem zabaw, ale coraz częściej zostaje samotnie w szafie, a jego odznaka szeryfa zdobi pierś Jessie. Wkrótce jednak znów musi wziąć szczęście Bonnie w swoje własne kowbojskie ręce, gdy dziewczynka przynosi z przedszkola wykonanego własnoręcznie Sztućka – rozdartego między nową tożsamością zabawki a wewnętrznym przekonaniem o duchowym pokrewieństwie z zawartością kosza na śmieci.

Początkowe sceny Toy Story 4 sugerują powrót do wątku zazdrości i rywalizacji o względy dziecka. Szybko jednak okazuje się, że nastrój filmu idzie w zupełnie inną stronę. Chudy, wyraźnie dojrzalszy i mądrzejszy, podejmuje się opieki nad niezdarnym Sztućkiem i wprowadza go w świat zabawek. Ten wybór powracającego do serii scenarzysty Andrew Stantona okazał się strzałem w dziesiątkę. Fani Toy Story będą zachwyceni dalszymi przygodami ulubieńców, w tym cieszącą się życiem wolnej zabawki Bou Peep, a nowi widzowie otrzymają piękną i wzruszającą historię o przywiązaniu, odpowiedzialności i ofiarności.

Najmocniejszym punktem nowych przygód Chudego i spółki jest jednak zdecydowanie poczucie humoru. Zabawkowe problemy i rozterki są idealnym materiałem na bezbolesne wplecenie żartów, które nie zaburzą nastroju opowieści. Rezultat jest doskonały – nikt nie powinien wyjść z sali kinowej bez przynajmniej kilku porządnych śmiechnięć. No bo jak się nie zaśmiać, gdy jedna z zabawek narzeka, że nie czuje wewnętrznie roli sprzedawcy, którą Bonnie przypisała mu w zabawie w sklep?

Polski dubbing w animacjach Pixara zdążył nas już przyzwyczaić do wysokiego poziomu i nie inaczej jest tym razem. W roli Chudego powrócił fenomenalny Robert Czebotar. Znów słyszymy także Tomasza Koniecznego, Edytę Olszówkę czy Izabellę Bukowską-Chądzyńską. Nie brakuje również nowych bohaterów: złowieszcza i knująca lalka Gabi Gabi mówi głosem Julii Kamińskiej, a Sztuciek – Sebastiana Perdka. Upływ lat najbardziej odcisnął swoje piętno na głosie Olszówki – aktorka świetnie poradziła sobie ze swoją rolą, ale trzeba się przyzwyczaić, że brzmi już zupełnie inaczej niż 20 lat temu, gdy słyszeliśmy ją w Toy Story 2.

W segmencie wysokobudżetowych animacji Pixar gra w swojej własnej lidze, więc i tym razem efekt jest niesamowity. Zabawki wyglądają jeszcze lepiej niż poprzednio, a dzięki znacznie lepszej technologii, również na odwzorowane komputerowo twarze ludzi można patrzeć z przyjemnością.

Toy Story 4 wpisuje się w nową politykę Disneya polegającą na przywracaniu do życia dawnych hitów. Tym razem jednak producenci na szczęście nie poszli w stronę remake'u (Król Lew, Piękna i Bestia), a zastosowali – jak przy Mary Poppins – wskrzeszenie przez kontynuację. W rezultacie otrzymujemy piękny i zabawny film, na którym świetnie będą się bawili ludzie w każdym wieku.

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Toy Story 4
Reżyseria: Josh Cooley
Scenariusz: Andrew Stanton, Stephany Folsom
Muzyka: Randy Newman
Zdjęcia: Jean-Claude Kalache, Patrick Lin
Obsada: Tom Hanks, Tim Allen, Annie Potts, Robert Czebotar, Tomasz Konieczny, Edyta Olszówka
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2019
Data premiery: 9 sierpnia 2019
Czas projekcji: 1 godz. 40 min.
Dystrybutor: Disney Polska



Czytaj również

Mary Poppins powraca
Londyn pełen nadziei
- recenzja
Strażnicy Galaktyki
Kosmiczna awantura w odległej galaktyce
- recenzja
Wędrówki z dinozaurami
Wyszłam z dinozaurami, już wróciłam
- recenzja
2013: Top 5 filmów
Podsumowanie najlepszych filmów minionego roku
Gdzie jest Nemo? [Blu-ray]
Błękitny evergreen, czyli daj się porwać
- recenzja
John Carter
Mars - Żółta Planeta?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.