» Wieści » Tony Scott reżyserem Nemesis

Tony Scott reżyserem Nemesis

09-08-2010 15:06 | Krzysztof 'Azgaroth' Pietrzyk

Tony Scott reżyserem Nemesis
Tony Scott (Metro Strachu) został reżyserem ekranizacji komiksu Nemesis Marka Millara. Fabuła komiksu opowiada o tym, co by się stało, gdyby milioner, podobny do Bruce'a Wayne'a, zamiast kimś na kształt Batmana, stał się kimś takim jak Joker.
Źródło: /Film
Tagi: Tony Scott | Nemesis | Mark Millar


Czytaj również

Komentarze


Umbra
    Łooo!!
Ocena:
0
Miazga! Niesamowity reżyser i niesamowita fabuła, nie mogę się doczekać!
09-08-2010 23:00
7254

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
gdyby Bruce Wayne zamiast Batmana stał się Jokerem
Powinno być Batmanem.

Kolejny kamyczek do ogródka...
10-08-2010 07:35
~Izek Inge

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jak fajnie pójść na łatwiznę i przeczytać tylko dwa pierwsze akapity w źródłowym newsie.

Po pierwsze, komiks wcale nie opowiada o tym, co by było, gdyby Bruce Wayne był Jokerem. Wydaje go Marvel, więc Batman odpada z miejsca. Fakt, że komiks reklamowano właśnie takim hasłem, niemniej po prośbach DC Comics z tego typu reklam szybko zrezygnowano. A samo hasło nawiązywało jedynie do idei komiksu - opowiada on bowiem o milarderze, który po stracie rodziców zostaje super-złoczyńcą.

Po drugie, skoro news wrzuciliście także do działu "Komiks", to chyba oprócz informacji o reżyserze (który moim zdaniem nakręcił ciekawsze rzeczy, niż "Metro strachu", choćby "Top Gun", do kroćset), warto by pewnie napisać słowo o tym, że autorem komiksowego pierwowzoru jest Mark Millar - ten sam pan, który stworzył niedawno święcącego triumfy w kinach "Kick-Ass"?
10-08-2010 11:21
beacon
   
Ocena:
0
@Silidan, Izek

Poprawiłem, dzięki. Przepraszamy za wtopę.
10-08-2010 11:38
Repek
   
Ocena:
0
Sorry za błąd, mea culpa. Dzięki za sprostowanie.

Pozdr.
10-08-2010 15:11
neishin
   
Ocena:
0
Cóż, Tony Scott - trzeba będzie zobaczyć. Może nawet będzie bez Denzela. I tak, Metro Strachu to kiepskie zaproszenie (Top Gun może lepsze, ale poszedłbym w Spy Game czy Człowieka w Ogniu, od biedy Wroga Publicznego czy Ostatniego Skauta).
11-08-2010 12:55
Umbra
   
Ocena:
0
Jak dla mnie Wróg Publiczny to wcale nie jest zaproszenie od biedy ;) Według mnie jeden
z najlepszych filmów tego typu, trzyma w napięciu, ogląda się go bardzo dobrze, sam widziałem kilkanaście razy. Człowiek w Ogniu, wiadomo jest dziełem wybitnym (przynajmniej dla mnie wiadomo:P) moim zdaniem te dwa filmy są lepsze od Szpiega, Szpieg mnie trochę znudził. Pozdro.
11-08-2010 18:58
Repek
   
Ocena:
0
Człowiek w ogniu był dobry do połowy. Potem zrobiło się z tego pompatyczne bebło, z fatalnie pretensjonalnym i nadętym finałem. Strasznie się zawiodłem, bo Denzela bardzo lubię.

Pozdro
11-08-2010 19:00
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek w ogniu
Ocena:
0
Na płycie dvd, z której to obejrzałem, dołączyli alternatywne zakończenie, zupełnie inne, zmieniające optykę i wydźwięk całości - szkoda, że tego nie widziałeś. Były też wycięte sceny, przenoszące punkt ciężkości fabuły w kompletnie niespodziewane rejony. Pamiętam ten film doskonale, głównie dzięki tym dodatkom. To mogło nie być "bebło".
Pzdr
11-08-2010 21:57
neishin
   
Ocena:
0
Hm, chyba jestem zapatrzony w Tonego, bo ja akcji typu pompatyczne bebło, z fatalnie pretensjonalnym i nadętym finałem nie uświadczyłem. To Hollywood, a nie Sundance, reżyser Top Guna raczej nie idzie w artyzm, tylko w rozrgywkę mocno amerykańską (proste, wybuchowe kino), wszystko poza jest wartością dodaną.
12-08-2010 09:57
Repek
   
Ocena:
0
@neishin
Nie chodzi o ambitne kino. Po prostu do czasu, gdy na ekranie była dziewczynka [Dakota, tak?], to było emocjonująco. A potem się Keitel zaczął podniecać, że Denzel jest artystą-mordercą i za chwilę wszystko pokaże, jaki jest kozak. :) Słabe, jak na to, jak mocny jest początek i tło całego filmu.

Pozdro
12-08-2010 16:27
Umbra
    Ale
Ocena:
0
przyznasz, że robił to (mścił się, zabijał) bez kiczu,
i nawet pomimo użycia wyrzutni wszystko ogląda się bez czkawki? Ja kiedy oglądałem ten film pierwszy raz współczułem bohaterowi i przeżywałem wszystko razem z nim. O to chodziło, żeby polubić dziewczynkę i żeby nawiązała się więź między nią a bohaterem wiadomo, dlatego druga połowa kiedy się mści nie powinna dziwić. Tym bardziej, że to druga wersja filmu z lat osiemdziesiątych, więc Ci go znali wcześniej tytuł wiedzieli czego oczekiwać po fabule. Ja wiedziałem. Nie wiedziałem tylko, że film wgniecie mnie w fotel.
Pozdro szejset ;)
14-08-2010 15:28
~repek offline

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Umbra

Tak jak pisałem: nie chodzi o zaskoczenie fabularne. Chodzi o to, że początek jest na poważnie i relacje z dziewczynką są naprawdę wciągające. A potem robi się głupie mordowanie i pod koniec popmatyczne robienie z siebie ofiary. Mocno roczarowujące po świetnym początku.

pozdr.
14-08-2010 19:12
Umbra
    Etam:P
Ocena:
0
Ale masz rację z jednym. Z tym, że tak to widzisz
a ja widzę to tak, w każdym razie chętnie bym przedyskutował ten film kiedyś na żywo, bo tutaj nie ma co robić forum ;) Może się w końcu na jakimś konwencie spotkamy, pozdro już ostatni raz z tego newsa ;)
14-08-2010 21:11
Repek
   
Ocena:
0
pozdro... idę się offlline'owacć. ;p
po Hooligans i dzielicy Lakeseview.

p.



15-08-2010 02:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.