The Crown – sezon 2

Ciężar Korony

Autor: Jan 'gower' Popieluch

The Crown – sezon 2
Świat wkracza w epokę Zimnej Wojny, której towarzyszą również masowo pojawiające się dążenia niepodległościowe państw afrykańskich. Tymczasem w Londynie, w murach Pałacu Buckingham, młoda królowa ma na głowie nie tylko sprawy Królestwa, ale i własnego trudnego małżeństwa.

W drugim sezonie The Crown towarzyszymy brytyjskiej monarchini w wydarzeniach przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych – Kryzysie Sueskim, zabójstwie Kennedy'ego czy upadku rządu MacMillana. Tak jak poprzednio, także tym razem ważniejsze od światowej polityki są osobiste problemy bohaterów. Śledzimy trudne chwile małżeństwa Elżbiety z księciem Filipem, ich relacje z dziećmi i perypetie miłosne księżniczki Małgorzaty.

Scenarzyści nie unikają trudnych, kontrowersyjnych scen. W jednym z odcinków widzimy na przykład szesnastoletniego Filipa maszerującego pod nazistowskimi flagami na pogrzebie swojej siostry. Niestety nie ustrzeżono się przed elementarnymi faktograficznymi błędami, które poważnie ograniczają radość z poznawania historii rodziny królewskiej. Część wydarzeń przedstawiono natomiast w znacznie bardziej tajemniczo-przygodowy sposób, niż wynikałoby to ze źródeł.

Najwięcej wątpliwości – podobnie jak w pierwszym sezonie – budzą sceny przedstawiające prywatne rozmowy królowej i jej męża. Zarówno Elżbieta II, jak i książę Filip wciąż żyją, więc prezentowanie fabularyzowanej wersji ich kłótni, obietnic czy intymnych momentów wydaje się bardzo niedelikatne i trudne do usprawiedliwienia. Tym bardziej, że – zwłaszcza widzowi spoza Wielkiej Brytanii – trudno stwierdzić, które sceny przedstawiają potwierdzone historycznie wydarzenia, a które są fantazją twórców.

Drugi sezon ma znacznie bardziej epizodyczny charakter – poszczególne odcinki przedstawiają raczej zamknięte historie, a wątki ogólniejsze pozostają w tle, akcentowane tylko w pojedynczych scenach. Całość jest jednak bardzo spójna dzięki konsekwentnemu budowaniu scenariusza przez Petera Morgana (Frost/Nixon, Ostatni król Szkocji). Jedynie w dwóch przypadkach wspomagali go Amy Jenkins i Tom Edge – to przyjemna odmiana po innych współczesnych serialach, w których każdy scenarzysta pisze czasem dwa czy trzy odcinki, więc brak jest pewnej ciągłości stylistycznej.

Do aktorów znanych z pierwszego sezonu dołączyli nowi, z których na szczególną uwagę zasługuje Matthew Goode (Downton Abbey, Gra tajemnic) jako Tony Armstrong-Jones, fotograf socjety i wybranek księżniczki Małgorzaty. Niezwykle interesujący, choć krótki, jest również występ znanego z roli Toma Yatesa w House of Cards Paula Sparksa. W The Crown wciela się on w amerykańskiego ewangelistę Billy'ego Grahama. Nie byłoby oczywiście tego serialu bez Królowej, w którą znów wcieliła się Claire Foy. W jej kreacji zwraca uwagę drobiazgowe przygotowanie – powtarzające się powiedzonka, gesty, reakcje, a także wyraźnie widoczna różnica między wizerunkiem prywatnym a publicznym, objawiająca się nawet w tonie głosu. Podobny zabieg zastosowano w zeszłym roku w Jackie. Zresztą żona prezydenta Kennedy'ego pojawia się również w Londynie – tym razem sportretowana przez Jodi Balfour.

Hipnotyzującą, majestatyczną melodię towarzyszącą czołówce serialu stworzył Hans Zimmer – chodząca legenda kinematografii, odpowiedzialny między innymi za ścieżki dźwiękowe Gladiatora, Interstellara i Blade Runnera 2049. Także odpowiedzialni za pozostałe kompozycje Ruper Gregson-Williams i Lorne Balfe stanęli na wysokości zadania, podkreślając zarówno nastrój niemal zatrzymanego w czasie Pałacu Buckingham, jak i nieustannie zmieniającego się Londynu. Całość uzupełniają przepiękne zdjęcia Stuarta Howella i Adriano Goldmana, którzy mogli się wykazać zwłaszcza przy scenach rozgrywających się wśród wzgórz Szkocji.

Drugi sezon The Crown stanowi bardzo ciekawe spojrzenie na początki panowania Elżbiety II i na historię Wielkiej Brytanii. Niestety wydarzenia poszczególnych odcinków trzeba regularnie konfrontować ze źródłami, aby nieświadomie nie przyswoić twórczości scenarzystów jako faktów historycznych. Warto jednak poświęcić czas i na dziesięć odcinków dać się otoczyć osiemnastowiecznym murom i przygnieść ciężarowi Korony.