» Wieści » Rozdanie Oskarów – relacja

Rozdanie Oskarów – relacja

08-03-2010 00:09 | Marigold

Rozdanie Oskarów – relacja
Tom Hanks wręcza nagrodę w kategorii najlepszy film. Zwycięzcą dzisiejszego wieczoru jest The Hurt Locker.

Barbara Streisland wręcza nagrodę w kategorii najlepszy reżyser, a zwycięzcą zostaje Kathryn Bigelow.

Michael Sheen, Forest Whitaker, Peter Sarsgaard, Oprah Winfrey i Stanley Tucci zapowiedzieli kategorię - najlepsza pierwszoplanowa rola kobieca, nagrodę wręcza Sean Penn, zaś zwycięża Sandra Bullock.

Tim Robbins, Michelle Pfeiffer, Vera Farmiga, Julianne Moore i Colin Farrell zapowiedzieli kategorię - najlepsza pierwszoplanowa rola męska, nagrodę wręcza Kate Winslet, a zwycięzcą zostaje Jeff Bridges.

Kathy Bates prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film Avatar.

Pedro Almodovar i Quentin Tarantino wręczają nagrodę w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny El Secreto de Sus Ojos.

Keanu Reeves prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film the Hurt Locker.

Tyler Perry wręcza nagrodę za najlepszy montaż, którą zdobywa The Hurt Locker.

Matt Damon wręcza nagrodę w kategorii najlepszy pełnometrażowy dokument, którą zdobywa The Cove.

Jason Bateman prezentuje W chmurach nominowany w kategorii najlepszy film.

Gerard Butler i Bradley Cooper wręczają nagrodę za najlepsze efekty specjalne, a zwycięzcą jest Avatar.

Jennifer Lopez i Sam Worthington wręczają nagrodę w kategorii najlepsza muzyka, nagrodę zdobył Michael Giacchino za Odlot.

Demi Moore prezentuje In Memoriam.

Sandra Bullock wręcza nagrodę w kategorii najlepsze zdjęcia, którą otrzymuje Avatar.

John Travolta prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film Bękarty wojny,

Zac Effron i Anna Kendrick wręczają nagrodę w kategorii dźwięk, którą otrzymuje The Hurt Locker oraz w kategorii montaż dźwięku - The Hurt Locker.

Taylor Lautner i Kristen Stewart prezentują montaż na temat horroru.

Charlize Theron prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film Precious.

Tom Ford i Sarah Jessica Parker wręczają nagrody w kategorii najlepsze kostiumy, którą zdobywa The Young Victoria.

Sigourney Weaver wręcza nagrodę w kategorii najlepsza scenografia, którą otrzymuje Avatar.

Colin Firth prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film Była sobie dziewczyna

Robin Williams wręcza nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej, którą otrzymuje Mo'Nique.

Jake Gyllenhaal wręcza nagrodę za najlepszy scenariusz adaptowany, którą otrzymuje Precious on the Novel 'Push' by Sapphire.

Jeff Bridges prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film A Serious Man.

Ben Stiller wręcza nagrodę w kategorii najlepsza charakteryzacja - zwycięzcą jest Star Trek

Carey Mulligan i Zoe Saladana wręczają nagrodę w kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany, którą otrzymuje Logorama, w kategorii Najlepszy dokumentalny film krótkometrażowy, w której zwycięża Music by Prudence oraz w kategorii najlepszy film krótkometrażowy - zwycięzcą zostaje The New Tenants.

Samuel L. Jackson prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film Odlot

Sekcja poświęcona pamięci Johna Hughesa

Tina Fey i Robert Downey Jr. wręczają nagrodę za najlepszy scenariusz oryginalny dla The Hurt Locker

Chris Pine prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film Dystrykt 9

Amanda Seyfried i Miley Cyrus wręczają nagrodę za najlepszą piosenkę, którą otrzymuje: The Weary Kind (Theme from Crazy Heart

Cameron Diaz i Steve Carrell wręczają nagrodę w kategorii najlepsza animacja, a zwycięzcą jest: Odlot

Ryan Reynolds prezentuje nominowany w kategorii najlepszy film The Blind Side

Nagrodę dla najlepszego aktora drugoplanowego wręcza Penelope Cruz, a zwycięzcą zostaje: Christoph Waltz!
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Komentarze

string(15) ""

Marigold
   
Ocena:
+1
@Craven
Ja pamiętam Annie Hall i to bardzo dobrze, spora część moich znajomych także, o moich rodzicach i ich znajomych nie wspominając.

@Aureus
Dokładnie tak.
08-03-2010 06:18
~QT

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Oszukali mnie znowu!
08-03-2010 08:12
Noth
   
Ocena:
+1
Ej no Craven... Annie Hall to film, o którym się pisze do dziś. Ten film to kult i klasyka. Nadal się go analizuje. Choćby w takim kwartalniku filmowym. Chyba u was go nie pamiętają :P. A ja może jestem złą marudą, ale Oskary to żadne wydarzenie dla mnie ja i Akademia mamy inne gusta już dawno się o tym przekonałem.

I największym przegranym filmem są Bękart a nie Avatar. Bo Avatar to nie jest film to są efekty moim zdaniem.
08-03-2010 09:02
Gol
    He He
Ocena:
0
Tak jak przypuszczałem Hurt Loker skosi stawkę, na Avatara nie liczyłem, bo to tylko efekty specjalne. Czuje się bardzo usatysfakcjonowany tym wynikiem, królika trochę szkoda, ale tego oscarowego dokumentu nie oglądałem więc nie wiem czy był gorszy czy lepszy.
08-03-2010 10:48
Umbra
   
Ocena:
+1
Noth: to nie tak, avatar to nie tylko efekty. Fabuła jest jak ludzie już pisali czarno-biała, banalna itp itd ale do cholerki co z tego?? To jest baśn, jak GW czy LOTR i ma swoje prawa. Film jest naprawdę niezły i choćby za reżyserie która jest w nim bardzo dobra należało mu się bardziej niż HL. Niestety film który jest naprawdę niezły (hurt locker właśnie) jest też dla mnie za słaby na te wszystkie oscary, i co to ma znaczyć że za scenariusz?? Jawne kpiny...
Szkoda Bękartów naprawdę niezłe zdjęcia, scenariusz i reżyseria.
08-03-2010 15:21
Noth
   
Ocena:
+4
Mnie się Avatar nie podoba. Ten film stawia wszystkie pieniądze moim zdaniem na ten aspekt kina, który dla mnie jest tylko i wyłącznie miłym dodatkiem, lecz zupełnie zbędnym. Oczywiście wygląda Avatar niesamowicie i nie ma o czym według mnie dalej gadać. Tylko jeszcze raz powiem ten film jedzie na czymś co mnie się nie podoba i tyle. Avatar jest jak kobieta, która jest fajnie ubrana pomalowana i ma zajebistą biżuterię, ale jak się odzywa to faja mięknie. To jest film do oglądania, w takim sensie gapienia się na ruchome obrazki i to jest fajne. Ale według mnie kino polega na czymś więcej. Dla tego ten film to tylko i wyłącznie efekty. To jego diferentia specifica coś co go odróżnia od innych. Dla mnie to za mało.

W tym roku było kilka filmów, które kładą go na łopatki jeśli chodzi o fabułę, dialogi i grę aktorską, choćby Biała wstążka czy Bękarty.
08-03-2010 19:48
Siman
   
Ocena:
+2
Boli mnie, kiedy widzę, jak bardzo można się mylić w ocenie filmu. To znaczy, ja nie jestem wielkim fanem Avatara, zgadzam się z wieloma zarzutami odnośnie niego, ale jak słyszę zarzut, że ten film opiera się wyłącznie na efektach, to nóż mi się w kieszeni otwiera.

W tym filmie chodzi o ŚWIAT. Zarówno fabuła, jak i efekty są jedynie środkiem do jego przedstawienia (przy czym, owszem, fabuła cierpi przez to bardziej). Cameron wymyślił Pandorę, z dużą pomocą zatrudnionych naukowców i ją chciał pokazać światu. Reszta to sięganie po sprawdzone (oraz kilka nowatorskich) środki i schematy, które pomagają pomysł sprzedać. Plus kilka prostych proekologicznych i antykolonialnych przesłań, ale to IMO raczej na marginesie, w ramach przyjętej formuły (baśń musi mieć swój morał). To się może podobać lub nie, ale kompletną bzdurą jest twierdzić, że wszystko poszło tylko w estetyczne oczarowanie widza (bo jeśli tak, to po co język Na'vi, po co naukowe tłumaczenie niezwykłości Pandory, jak latające góry itd.?).
08-03-2010 23:41
Noth
   
Ocena:
0
Ten film mi przypomina Apocalypto. Specjalnie na potrzeby filmu opracowany język (w wypadku Gibsona próba rekonstrukcji języka o ile dobrze pamiętam), dbanie o szczegóły w stylu ubioru itp. Ale za tym nic nie ma. Pustka. Biegnący facet w lesie. Podobnie jest moim zdaniem z Avatarem.

@Siman

Może się mylę w ocenie tego filmu. Na pewno nie mylę się co do tego jak ja odczytuje ten film i na pewno odczytuje go inaczej niż Ty. Nie wiem czy można to wartościować pod względem trafnego odczytania a jeśli tak to powiedz mi jakim kryterium się posługujesz i niech to nie będzie forma: Interpretujesz ten film źle bo inaczej niż ja.
09-03-2010 00:12
Repek
   
Ocena:
0
@noth
W Apocalypto nic nie ma? :) To opowieść mityczna, metafora świata, który zostaje przedstawiony w tym filmie [inna sprawa, na ile historycznie trzyma się to kupy].

BTW - jest WoW-Talk, teraz doczekaliśmy się Ava-Talku. :D

Pozdrówka
09-03-2010 00:22
Noth
   
Ocena:
+1
@ Repek

Moja koleżanka Avatara interpretuje jako film prezentujący liczne wątki gnostyczne. Ja nie. Tak samo z Apocalypto. Można ten film czytać Sartrowsko jako wielką metaforę życia - cały czas biegniesz a na końcu i tak umierasz czyniąc cały bieg (egzystencje) bezsensowną ;).

Tylko to wszystko moim zdaniem ludzie dokładają do tych filmów. I super można się tak bawić. Ale kiedy się do nich nic nie dodaje one nic nie dają sam z siebie. Na mnie wrażenia nie robią. Nie przeczę może to jest brak wrażliwości czy coś w ten deseń. Chociaż kino symboliczne nie jest mi obce (fascynuje mnie Kim Ki-Duk). Dla mnie te filmy nie są symbolami. Jak to mawiał Peirce wszystko może być znakiem. Więc jeśli dla was coś ten film znaczy, ma jakieś głębokie odniesienia to tylko trzeba się cieszyć. Ja znajduję pewne ukryte przesłania i znaczenia w zupełnie innym kinie, które się posługuje zupełnie inną formą narracji. Po prostu akcenty w tych filmach dla mnie padają głównie na wygląd tych "dzieł". I chyba się zgodzimy, że można by zrobić ten film (Avatara) z bardziej rozbudowaną fabułą itd. Ja wolę olać wytłumaczenie latających skał wole, że film kopał mnie po emocjach a nie tylko po oczach. Wychodząc z kina chciałby powiedzieć ale genialny film, a nie - ale genialne efekty.


A tak w skrócie Avatar jako film nie ma dla mnie wartości, jako wydarzenie ma choćby z racji licznych dyskusji na jego temat. Dla mnie to imponujące wizualne widowisko. I na tle innych widowisk, powstałych w dziejach kina wyróżnia się. Na tle innych filmów - nie.
09-03-2010 08:25
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"To jest baśn, jak GW czy LOTR"

Kurczę.

Ktoś tu nie wie, jaka jest definicja baśni (czyżby ja?), albo ktoś używa tego słowa bardzo, ale to bardzo na wyrost (to chyba nie ja).
09-03-2010 10:03
Umbra
    O co Ci chodzi?
Ocena:
0
"Dominują w niej elementy fantastyki; opowiada o siłach nadprzyrodzonych, cudownych zdarzeniach, nadnaturalnych postaciach i zjawiskach. Jedną z ważniejszych cech baśni jest nieokreślony czas i miejsce akcji. Zawiera ludową mądrość, przedstawia wierzenia ludowe i magiczne; baśń
może być osnuta na podaniach, legendach."

Nie wszystko musi się zgadzać baśń nie ma według mnie jednej definicji. Ale większość się zgadza jak tu:
"Do motywów baśniowych zaliczamy:

* motyw walki dobra ze złem. Zło w baśniach jest zawsze potężniejsze od dobra, ale zwykle z nim przegrywa. Zwycięstwo dobrej strony jednak zawsze jest okupione stratą
* przenikanie się świata nadprzyrodzonego z realnym
* motyw zwycięstwa miłości, sprawiedliwości i dobra"

Wiem, wiem to film science-fiction ale mi do baśni pasował. A i definicji widzę także.
09-03-2010 10:24
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kiedy będę miał dostęp do biblioteki i laptopa, zrobię jakąś sensowną notatkę, ponieważ z jakiegoś (jakiego? ah, jakiego?) powodu nie uważam Wikipedii za wykładnię wszelakiej wiedzy i szczególny autorytet. Najwyżej Ci podeślę odpowiedź na PW, bo za kilka dni ten temat będzie głośny niczym lutowe śniegi. ; )
09-03-2010 10:28
996

Użytkownik niezarejestrowany
    Apocalypto?
Ocena:
+1
Ten film w którym przez połowę facet biegnie w jedną stronę, a przez drugą połowę biegnie w drugą stronę?
09-03-2010 11:24
Repek
   
Ocena:
0
@Noth
Tymi cytatami:
Ale kiedy się do nich nic nie dodaje one nic nie dają sam z siebie.

oraz

Ja znajduję pewne ukryte przesłania i znaczenia w zupełnie innym kinie, które się posługuje zupełnie inną formą narracji.

...udowadniasz IMHO, ze w dziele sztuki [filmie] jest tyle, ile w nim odnajdziemy. Czyli tyle, ile jest w nas. To moje zdanie, oczywiście nie musisz się z tym zgadzać [ale mimowolnie sam to wyrażasz].

Co do Avatara - nie bronię tego filmu od strony treści, uważam, że jest pusty. Dlatego też oponowałem przeciwko porównaniu go z Apocalypto [dla mnie filmu o znacznie głębszego i mądrzejszego].

Pozdrówka!
09-03-2010 14:34
Noth
   
Ocena:
0
Z tego, że ja znajduję w innym kinie jakieś treści, nie wynika wcale, że w danym filmie jest tylko tyle ile ja do niego włożę, to naprawdę jakieś pokraczne wnioskowanie.

W skrócie, uważam, że do każdego filmu można dorobić teorię nawet do "Teenage Gymnast loves cocksucking" i udowadniać głębokość tego filmu jego metaforyczność intertekstualność, syllepsystyczność czy inny postmodernistyczny wynalazek. Lecz wierzę również, że są takie filmy, które już to, co zazwyczaj jest innym "dziełkom" dorabiane, zwyczajnie posiadają, filmy które prowadzą ze mną dialog a nie są moim monologiem. Że się tak poetycko wyrażę :D.

Jeszcze inaczej, szukam kina, które pozwoli mi siebie przeżyć, poczuć emocje, kina po którym mam jakąś refleksję. Lubie też kino rozrywkowe i Avatar dostarcza mi troszkę rozrywki, bo naprawdę ładnie wygląda. Tak samo jak kiedyś dinozaury w Jurajskim Parku. Koniec. Dla mnie to nie jest arcydzieło kina. Dla mnie to jest dobry produkt masowej rozrywki. Odarty z wartości, które są dla mnie jeśli chodzi o X muze konstytutywne.

Biegający golas w Apocalypto czy Smurfy w Avatarze na mnie nie zadziałały.
09-03-2010 15:05
Repek
   
Ocena:
0
@Noth
Jeszcze inaczej, szukam kina, które pozwoli mi siebie przeżyć, poczuć emocje, kina po którym mam jakąś refleksję.

Właśnie o tym mówię. Tylko że imho, to co przeżywasz [co na Ciebie działa], zależy od Ciebie [jaki jesteś, jaką masz wrażliwość, jaką wiedzę], a w mniejszym od samego dzieła.

[I mnie nie wciągaj w dyskusję o Avatarze :P, bo uważam, że to film bardzo ważny, arcydzieło gatunku, ale o niczym - dla mnie - ciekawym. Tu się chyba zgadzamy. Nie zmienia to faktu, że można mieć o nim masę refleksji i prowadzić bardzo ciekawe dyskusje.]

Pozdrówka
09-03-2010 15:23
Noth
   
Ocena:
0
Pewnie, że na to jak każdy z nas czyta film (czy szerzej sztukę) ma wpływ to kim jesteśmy, jakie czytamy książki, jakie inne filmy oglądamy czy jesteśmy dziećmi robotników czy profesorów itp. Z prostej racji, że te czynniki wpływają na całą naszą percepcję świata to co za tym idzie określają one odczuwanie sztuki. Co nie zmienia moim zdaniem faktu, że są filmy, które dają coś wartościowego same z siebie, mają większy potencjał do interpretowania, a nawet same nasuwają pewne interpretacje itp. Ale nie mówię też, że są takie filmy (obrazy, muzyka czy cokolwiek innego), które podobają się wszystkim.
09-03-2010 15:30
Repek
   
Ocena:
0
@Noth
Co nie zmienia moim zdaniem faktu, że są filmy, które dają coś wartościowego same z siebie,

Imho to sprzeczne z pierwszym i ostatnim zdaniem Twojego akapitu. :) Ale oczywiście to wynika z mojej percepcji. :)

Pozdrówka
09-03-2010 16:10
Noth
   
Ocena:
0
@ Repek

Uważam, że:

1.Wszelkie nasze poznanie jest uwarunkowane przez właściwości podmiotu poznającego.

2.Nie istnieje takie dzieło sztuki, które spodoba się każdemu podmiotowi.

3.Istnieją takie dzieła sztuki, które intersubiektywnie mają większy potencjał do rozmaitych interpretacji wykraczających poza to co dane bezpośrednio w jego fizycznym nośniku (czyli kolor szaty Stańczyka, fakt, że przez tyle i tyle minut Apocalypto jego główny bohater biegnie lasem).

Nie widzę sprzeczności. Z pierwszego wynika (i to przy pewnych innych milcząco tutaj przyjętych założeniach) drugie. Zdania 1 i 2 nie przeczą temu, że pewnym grupom o określonych "warunkach poznawczych" albo mówiąc po chłopsku o określonym guście - dany film ma większą szansę podobania się(3).

10-03-2010 12:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.