» Wieści » Nowe wieści o ekranizacji Gry o tron

Nowe wieści o ekranizacji Gry o tron

03-03-2010 13:30 | Marigold

Nowe wieści o ekranizacji Gry o tron
Thomas McCarthy wyreżyseruje dla HBO pilota serialu fantasy Gra o tron. Scenariusz autorstwa Davida Benioffa i D.B. Weissa powstał w oparciu o pierwszą część bestsellerowej sagi Pieśń Lodu i Ognia R.R. Martina. Na pierwszy sezon będzie się składać dodatkowo dziewięć odcinków, do których zdjęcia ruszą w czerwcu tego roku, w Belfaście.

Tyriona - brata złej królowej, który mimo olbrzymiej wiedzy i inteligencji traktowany jest jako wyrzutek z powodu niskiego wzrostu zagra Peter Dinklage (Dróżnik). Natomiast w rolę Eddarda wcieli się Sean Bean (Władca pierścieni, Equilibrium, Silent Hill).

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: SF Signal
Tagi: Thomas McCarthy | Sean Bean | Peter Dinklage | Gra o Tron | George R.R. Martin


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Marcin Wełnicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
http://www.zap2it.com/tv/news/zap-romeendingafterseason2,0,5831913.st ory

Chociażby tutaj. Koszty rosną z wielu powodów, epickie sceny wcale nie są najważniejszym z nich. Generalnie z roku na rok rosną też gaże aktorów, stale rosną koszty utrzymania kolejnych dekoracji itd.
Jeśli serial taki jak Rome, skierowany do szerszej widowni niż Gra o Tron, nie był w stanie przyciągnąć odpowiedniej oglądalności w relacji do budżetu, to mam wątpliwość czy uda się to ekranizacji prozy Martina. Nie życzę tej produkcji źle, wręcz przeciwnie, nie mogę się doczekać premiery prawdziwego, „nie-campowego” serial fantasy.
Jednocześnie czuję, że gdyby jednak serial się przyjął, to po 3 latach skończy się materiał źródłowy, a my dalej będziemy czekać na kolejną książkę ;)
04-03-2010 21:42
Siman
   
Ocena:
0
"Jednocześnie czuję, że gdyby jednak serial się przyjął, to po 3 latach skończy się materiał źródłowy, a my dalej będziemy czekać na kolejną książkę ;)"

Konkretnie to po czterech, wyszły już 4 części.
04-03-2010 22:07
lamberciak
   
Ocena:
0
A część piąta jest na ok. 1300tu stron rękopisu, więc zapewne niedługo się ukaże. Przez kolejne sześć lat (czyli czas potrzebny do wyświetlenia pięciu sezonów) Martin, daj Boże, spłodzi część 6., więc zostanie jedynie ostatni tom, o ile saga po raz kolejny się nie rozrośnie.
04-03-2010 22:27
Antavos
   
Ocena:
0
@ Marcin Wełnicki.

Faktycznie, koszta zaważyły (chociaż częściowo - mowa była także o logistyce), więc zwracam honor. Tak sobie myślę, że te wszystkie problemy z ukończeniem "Pieśni lodu i ognia" mogą wiązać się przede wszystkim z writer's block, co nie dziwi, biorąc pod uwagę czas powstawania kolejnych tomów. Ten człowiek jest od lat 90 wessany w Westeros. Po takim czasie też miałbym dość pisania, więc jak już "A dance with dragons" wyjdzie, to kolejne części powinniśmy zobaczyć szybko. Ja przynajmniej napisałbym je w miarę możliwości najszybciej, jak potrafię, byle tylko uciec od tego świata. I napisał coś nowego po przerwie. Chętnie poczytałbym nowy horror Martina. :)
04-03-2010 23:06
~Marcin Wełnicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Siman
3. W przypadku książki autor może sobie pozwolić na "przełożenie" losów połowy kluczowych postaci do książki następnej, w telewizji to byłoby samobójstwo. Nie mówiąc już, że aktorzy znaleźliby sobie w tym czasie inne zajęcie. Innymi słowy, czwarty i piąty sezon musiałyby przepalatać fabułę z 4 i 5 tomu.

@Antavos
Wydaje mi się (odpukać), że Pieśń... skończy jak Koło Czasu niestety.
A czemu Martin nie skończył jeszcze kolejnego tomu... możemy spekulować: writer's block, zapędził się w ślepy zaułek jakiś tom wcześniej i nie wie jak naprostować fabułę, doszedł do wniosku, że oryginalnie planowana linia fabularna jest do bani, nie chce mu się, ma lepsze rzeczy do roboty itd. itp. ;)
04-03-2010 23:52
Kumo
   
Ocena:
0
Niech tam sobie Martin pisze - lepiej żeby było dobre, niż żeby było szybko.
05-03-2010 00:58
Scobin
    @lamberciak
Ocena:
0
Jest szansa, że szósty tom powstanie w krótszym czasie niż sześć lat, bo o ile dobrze pamiętam, niektóre rozdziały są już gotowe (Martin nie zawsze pisze "tom po tomie"). Oby tak było. :-)
06-03-2010 10:57
Repek
   
Ocena:
0
@MArcin Wełnicki
. W przypadku książki autor może sobie pozwolić na "przełożenie" losów połowy kluczowych postaci do książki następnej, w telewizji to byłoby samobójstwo. Nie mówiąc już, że aktorzy znaleźliby sobie w tym czasie inne zajęcie. Innymi słowy, czwarty i piąty sezon musiałyby przepalatać fabułę z 4 i 5 tomu.

Dyskusyjna teza. Wystarczy oglądać Losta, by przekonać się, że to już nie jest takie proste. Mówię oczywiscie o aktorach.

Większe ryzyko jest, że umrą lub złamią warunki kontraktu, że nie zagrają do końca.

Pozdrówka
06-03-2010 15:07
~Marcin Wełnicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Repek

Tzn? Z tego, co wiem, nad Lostem pracują (pracowali?) non-stop, a dana postać znika z ekranów najwyżej na 2-3 odcinki, nie na cały sezon.
Jeśli chciałeś wyrazić coś innego, a ja Cię opacznie zrozumiałem, napisz:)

Pozdrawiam,
Marcin Wełnicki
08-03-2010 12:24
Repek
   
Ocena:
0
@Marcin
Napisałeś, że jak serial trwa długo, to aktorzy mogą się wykruszać, jeśli w serialu nie mają nic do roboty.

. W przypadku książki autor może sobie pozwolić na "przełożenie" losów połowy kluczowych postaci do książki następnej, w telewizji to byłoby samobójstwo. Nie mówiąc już, że aktorzy znaleźliby sobie w tym czasie inne zajęcie. Innymi słowy, czwarty i piąty sezon musiałyby przepalatać fabułę z 4 i 5 tomu.

Podałem przykład Losta jako serialu, gdzie niektórzy aktorzy znikali na całe sezony i wracali.

Pozdrówka
08-03-2010 12:57
~Marcin Wełnicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@repek

Owszem, znikali, ale byli to zazwyczaj aktorzy drugiego planu, nie wracali na długo. I wreszcie, to wszystko zależy od tego czy się aktorom powiedzie - najlepszy przykład to Ci aktorzy, którzy do lostów nie zgodzili się wrócić :) Scenarzyści losta mają tę przewagę, że mogą pisać scenariusz na bierząco, zmieniać go, wykluczać postacie i je dodawać. Scenarzyąści Pieśni... takiego luksusu mieć nie będą.
09-03-2010 02:51
Repek
   
Ocena:
0
@Marcin

A Claire? :D

Ale ogólnie - pewnie, masz rację, że to jest trudne utrzymać obsadę tyle lat. I trzeba Losta, który się takim aktorom opłaca [z wielu względów], by to się udało.

Albo dobrego kontraktu, który uzależni aktorów od serialu. Dla wielu osób z obsady to mogą być role życia, więc związanie ich na parę lat nie musi być aż takie trudne.

Pozdrówka
09-03-2010 14:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.