» Recenzje » Mulan

Mulan


wersja do druku

Wierna, prawa, ale niespecjalnie odważna

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Mulan
Młoda wieśniaczka przebiera się za mężczyznę, by zastąpić niedomagającego już ojca na wojnie. Musi ukryć swoją tożsamość, przetrwać wymagające szkolenie, a co najważniejsze, przynieść chwałę swojej rodzinie. Znacie? No to posłuchajcie…

Gdy na twierdze strzegące Jedwabnego Szlaku zaczynają coraz częściej i coraz bardziej zajadle napadać Żoużanie, cesarz podejmuje decyzję, by powołać do wojska po jednym mężczyźnie z każdego rodu i ruszyć na wojnę z najeźdźcą. Cesarscy posłańcy docierają także do wioski, w której mieszka rodzina Hua. Niestety, słynny wojownik z czasów poprzedniej wojny, Hua Zhou, ma jedynie dwie córki, więc mimo swojego wieku i nie najlepszego stanu zdrowia przyjmuje wezwanie. W tym momencie do akcji wkracza Mulan, która postanawia ocalić ojca, a jednocześnie liczy na to, że zostając wojowniczką. przyniesie rodzinie chwałę – nie bez znaczenia jest na pewno fakt, że dopiero co odniosła spektakularną porażkę na spotkaniu ze swatką, która jasno dała jej do zrozumienia, że nie ma szans na znalezienie męża i spełnienie swojej kobiecej powinności. Tak oto Mulan kradnie konia, zbroję i miecz ojca, by wyruszyć na wojnę, zdobyć sławę i szacunek pobratymców – najpierw jednak musi nie tylko ukryć swoją płeć i odeprzeć ataki Żoużan, ale także stawić czoła towarzyszącej im potężnej wiedźmie.

Disney przyzwyczaił widzów, że wersje aktorskie filmów wytwórni to tak naprawdę odtworzenie niemal kadr po kadrze znanych i lubianych animacji. Tak było w wypadku Pięknej i Bestii, Króla Lwa, a w dużym stopniu i Aladyna. Dlatego pewnym zaskoczeniem może być to, że Mulan zdecydowanie nie jest remake'iem. Osobom, które śledziły kampanię promocyjną i informacje publikowane przez studio, może się to wydawać oczywiste, jednak sądząc po komentarzach w internecie, nie jest to wcale wiedza powszechna. Owszem, Mulan jest oparta na tradycyjnym chińskim eposie Ballada o Mulan, jednak na tym podobieństwa do wersji animowanej się kończą. Nie ma tu zabawnego duetu świerszcza i smoka, nie ma też kapitana Li Shanga, a cesarstwu nie zagrażają Hunowie, a nieco bardziej geograficznie adekwatni Żoużanie. Nie ma także scen musicalowych, chociaż bardzo sprytnie wykorzystano znane motywy muzyczne w momentach nawiązujących do animowanego "pierwowzoru".

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W obsadzie filmu wystąpili głównie aktorzy chińscy lub chińskiego pochodzenia. Wspomniany już Donnie Yen miał okazję zaprezentować nie tylko to, jak zręcznie włada mieczem, ale i swoją niezwykłą sprawność fizyczną. Podobnie występ Jeta Li był miły dla oka. W główną bohaterkę wcieliła się Yifei Liu, znana wcześniej głównie chińskiej publiczności. Obecnie stała się postacią kontrowersyjną wśród fanów Disneya, poprzez umieszczenie w mediach społecznościowych postu wyrażającego poparcie dla działań policji w Hong Kongu, co doprowadziło do tego, że część aktywistów namawia do bojkotu filmu. Z kolei role antagonistów objęli Jason Scott Lee jako Bori Chan i Gong Li jako Xian Liang. Wszyscy aktorzy spisali się tak dobrze, jak mogli w ramach fabuły, którą dostali do odegrania. Niestety cierpi ona nieco ze względu na to, że jest to znana historia, a co za tym idzie, widownia oczekuje obecności pewnych scen i wątków i musi je dostać, niezależnie od tego, czy są one uzasadnione i potrzebne w ramach narracji.

Widoczny jest natomiast ogrom pracy włożonej w przygotowane kostiumów, scenografii oraz ułożenie choreografii walk, nawiązującej nieco do tradycji kina wuxia. Nawiązania te nie powinny zresztą dziwić, skoro w obsadzie pojawiły się takie nazwiska jak Donnie Yen jako komendant Tung, czy Jet Li w roli cesarza. W tych momentach najbardziej widać, jak duży potencjał miała ta adaptacja, jednak zabrakło woli lub odwagi, by poprowadzić opowieść w jeszcze bardziej tradycyjnym stylu – nie byłby to może hit na miarę Hero czy Domu Latających Sztyletów, ale na pewno bardziej by się wyróżniał.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ekipa produkcyjna filmu twierdzi także, że starała się jak najlepiej oddać realia epoki Han i z szacunkiem podejść do materiału źródłowego, i wygląda na to, że pod tym względem odnieśli sukces – do strony wizualnej nie można się przyczepić. Poza strojami i architekturą sporo uwagi poświęcono przepięknym chińskim krajobrazom, na tle których rozgrywają się wydarzenia – zdjęcia do filmu prowadzono w prawie 20 lokacjach, takich jak prowincja Hubei, pustynia Mingsha Shan, góry Gaochang czy Narodowy Park Geologiczny Zhangye Danxia.

Recenzja Mulan nie byłaby jednak pełna bez wspomnienia o okolicznościach premiery filmu. Początkowo była ona planowana na marzec 2020, jednak w związku z pandemią Covid-19 i zamknięciem kin na całym świecie stopniowo przesuwano ją w kalendarzu, aż do września. W części krajów film jest dostępny wyłącznie na platformie Disney+, w innych (w tym w Polsce) wejdzie do dystrybucji kinowej. Niewątpliwie ze względu na stronę wizualną jest to produkcja, którą warto obejrzeć na wielkim ekranie. Pomimo pewnych wad i niedociągnięć, jest to ciekawa propozycja, która ukazuje, co Disney jest w stanie zaprezentować, kiedy nie trzyma się kurczowo starej, sprawdzonej formuły i stara się eksperymentować. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne eksperymenty będą bardziej odważne.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Mulan
Reżyseria: Niki Caro
Scenariusz: Rick Jaffa, Amanda Silver, Lauren Hynek, Elixabeth Martin
Muzyka: Harry Gregson-Williams
Zdjęcia: Mandy Walker
Obsada: Liu Yifei, Donnie Yen, Gong Li, Jet Li, Jason Scott Lee, Yoson An
Kraj produkcji: Chiny, Nowa Zelandia
Rok produkcji: 2020
Data premiery: 11 września 2020
Czas projekcji: 2 godz.
Dystrybutor: Disney Polska



Czytaj również

Kraina lodu 2
Królowa rusza na Północ
- recenzja
Toy Story 4
Ostatnia misja
- recenzja
Mary Poppins powraca
Londyn pełen nadziei
- recenzja
Strażnicy Galaktyki
Kosmiczna awantura w odległej galaktyce
- recenzja
Wędrówki z dinozaurami
Wyszłam z dinozaurami, już wróciłam
- recenzja
2013: Top 5 filmów
Podsumowanie najlepszych filmów minionego roku

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.