» Wieści » Koniec SW Expanded Universe?

Koniec SW Expanded Universe?

18-02-2013 00:12 | Witold 'Squid' Krawczyk

Koniec SW Expanded Universe?
Jak donosi portal Badass Digest, Lawrence Kasdan (który pracował m.in. nad scenariuszami Imperium kontratakuje i Powrotu Jedi), scenarzysta nowych Gwiezdnych wojen, nie będzie ekranizował kanonu Expanded Universe. Kasdan woli zacząć od nowa, przy okazji tworząc film bliski oryginalnej trylogii, a nie prequelom.
Źródło: Badass Digest
Tagi: Star Wars | Lawrence Kasdan | Gwiezdne wojny | Expanded Universe


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Z Enterprise
   
Ocena:
0
@JNR - Jakiej agresji?
FYI - przez prawie dwie dekady fani SW opierali się na Trylogii i jakoś nie wymarli bez EU.
Natomiast znam wielu którzy przestali się interesować SW po nowej trylogii. i po zalewie fanfików.
Dyskutować nie musimy i tego nie robimy, przynajmniej ja. przedstawiam swoje stanowisko i tyle. dyskusji nad nim nie wymagam.
Dla mnie EU to taki śmietnik, który zbudowano wokół fajnej serii 3 filmów. Może i leżą w tych śmieciach jakieś perły, ale obraz ogólny to właśnie śmietnik. Tak trochę jakby ktoś z historycznego zabytku zrobił atrakcję turystyczną i park rozrywki ze straganami, hot-dogami i toytoyami.
Tak oceniam dzisiejsze star wars. a pamiętam czasy, gdy były jeszcze stosunkowo "dziewicze".
Ale nie, nie dyskutuj. nie analizuj. przyjmij do wiadomości.

co do Abramsa jeszcze - poczekaj jeszcze trochę. Nie jestem nerdem z nosem w internecie, czytającym każdą rewelację o tym czy owym. Jak dla mnie dalsza kontynuacja serii Startrek w uniwersum Kirka bez Volkana jest kompletnie nowym światem, który gdy tylko nabierze odpowiedniej masy zostanie "kanonizowany" i wyeksploatowane tng czy ds9 zostaną sprzedane na nowo, podczas gdy stare zostaną uschniętymi gałęziami.
21-02-2013 10:22
Jedi Nadiru Radena
    ...
Ocena:
+1
Gdy czytam słowa w rodzaju "branie za pyski", to, nie wiem jak Ty, ale ja widzę agresję... Można to napisać w nieco bardziej dyplomatyczny sposób. Z nieco większym szacunkiem.

Nie wymarli, tego nie twierdzę, ale weszli w stan totalnego uśpienia. Nie istniał fandom, ludzie nie organizowali się w fankluby, nie było organizacji kostiumowych. Słowem: bida z nędzą. Dopiero wejście "Dziedzica Imperium" w 1991 roku zmieniło tą sytuację i przygotowało grunt pod Edycję Specjalną i Epizod I.

Fani, którzy zrezygnowali z fanowstwa, bo im się prequele nie spodobały i nie lubią książek/komiksów/gier w rzeczywistości nigdy nie byli fanami. Oni tylko bardzo lubili Star Warsy, a to duża różnica. Prawdziwy fan nie przejmowałby się prequelami i EU, tylko nadal byłby fanem - ale Klasycznej Trylogii, nie całego SW. Tym niemniej: wciąż byłby fanem.

Przyjmuję do wiadomości :) Nie jesteś pierwszą osobą, która mówi, jak EU mu się nie podoba itp. itd. Każdy ma swoje własne podejście do Star Wars i ja to szanuję.

Widzę, że nadal się nie rozumiemy ;) Star Trek Abramsa już jest kanonem, tu nie ma czegoś takiego, jak "ukanonizowanie, jak będzie tego więcej". Tak jak mówiłem, teraz są dwa kanony. Zgadzam się natomiast z resztą tego, co mówisz - rozwijany będzie tylko nowy ST. Wątpię w to, by stara linia czasu była już kiedykolwiek ruszana w serialach i filmach. Co najwyżej w grach, jak Star Trek Online, ale to już nie jest kanon :)
22-02-2013 10:57
   
Ocena:
0
Akurat NT jest tylko trochę gorsza od OT. Po prostu dużo robił Ford. Nawet Jar Jar był w postaci 3po. Mnie sw interesuje tylko pod względem rpgowym, a z filmów za mało jest materiałów aby coś prowadzić. Sama trylogia to tylko kiepskie fantasy dla młoszierzy.
23-02-2013 10:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.