Outpost 2
» Wieści » Kolejne zawirowania w sprawie Hobbita

Kolejne zawirowania w sprawie Hobbita

28-07-2009 21:02 | Marcin 'malakh' Zwierzchowski

Kolejne zawirowania w sprawie Hobbita
J.R.R. Tolkien sprzedał prawa do Hobbita i Władcy pierścieni (a także korzyści z ewentualnych ekranizacji) organizacji United Artists. Z czasem przeszły one w ręce wytwórni New Line Cinema, która przeniosła na ekran klasyczną trylogię autorstwa Mistrza Fantasy.

Obecnie jednak spadkobiercy Tolkiena, w tym jego syn - Christopher, a także córka - Priscilla, domagają się od filmowców 220 milionów dolarów, z tytułu udziału w zyskach z Jacksonowskiej trylogii. Żądają także zwrócenia im praw autorskich do dzieł ojca.

Jeżeli wygrają w sądzie, bardzo realną stanie się groźba wstrzymania prac nad ekranizacją Hobbita, które obecnie są w fazie pre-produkcji w Nowej Zelandii.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: School Library Journal
Tagi: Peter Jackson | J.R.R. Tolkien | Hobbit | Guillermo del Toro


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Magnes
   
Ocena:
+1
E tam, to tylko przepychanki o kasę. Nikt nie przerwie produkcji, tylko media tak straszą, żeby zrobić szum i sensacja była.
28-07-2009 22:01
malakh
   
Ocena:
0
Fakt. Ale pozew do sądu trafił.
28-07-2009 22:05
Tomazzy
   
Ocena:
0
Szkoda by było nie ujrzeć bitwy pięciu armii w wykonaniu grafików NLC i wyreżyserowanej przez P.Jacksona. A ponad to innych smaczków które mogą nam zafundować.
28-07-2009 23:11
~Darth Angel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jaki Jackson? To nie przypadkiem del Toro ma reżyserować Hobbita? Oby nie, LOTR pod jego dowództwem był dla mnie niespecjalnie strawny
29-07-2009 08:18
~za(w)pracowany

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Nie rozumiem. Tolkien sprzedał prawa do swoich książek, więc na jakiej podstawie jego dzieciaki chcą je odzyskać? Może mi ktoś to rozjaśnić, bo czuję się jak dziecko we mgle...
29-07-2009 09:34
Kot
    @Za(w)pracowany
Ocena:
0
Na tej, że dzieła Tolkiena jako kultowe to kopalnia kasy. Patrz wszystkie erpegi, w których masz Niziołki, nie Hobbitów. Bo za samo występowanie słowa "Hobbit" musieliby autorzy płacić spadkobiercom Tolkiena.
Pamiętaj, jak zdaje ci się że nie wiesz o co chodzi, to znaczy że zapomniałeś o starym powiedzeniu...
29-07-2009 10:49
malakh
   
Ocena:
+1
Ja też nie mam pojęcia, na jakiej podstawie Tolkien Trust podważa prawa New Line. Może czepiają się ich przejścia z United Artists?
29-07-2009 10:57
~Undek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Na tej podstawie, że NLC nie płaciło Tolkienom tyle ile mieli, z zysków za filmy itd. Sprawa nie jest taka prosta, bo NLC wykorzystało w tej sprawie jakiś kruczek w umowie, więc całą sprawę musi na poważnie rozważyć sąd. Rodzinka prosiła, groziła, a że nic to nie dało pozwali New Line do sądu no i zobaczymy co z tego wyjdzie.
29-07-2009 12:44
malakh
   
Ocena:
0
Hmm... z tym, że w tym artykule jest wyraźnie podane, że Tolkien w 1969 sprzedał nie tylko prawa do "Hobbita" i "WP", ale także prawa do zysków z ewentualnych filmów...
29-07-2009 13:02
~Grzegorz

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
A czy przypadkiem prawa autorskie nie wygasają po 25 latach? Jak to jest? Może jakiś artykuł na ten temat jakiś znawca by napisał?
29-07-2009 16:54
malakh
   
Ocena:
0
Nie wygasają. Ostatnio pisałem artykuł o Creative Commons, do którego przygotowywałem się, między innymi przeglądając artykuły Cory'ego Doctorowa. Jeden z czytelników "Locusa", w komentarzu do artykułu Cory'ego napisał, że obecnie (w USA) prawa autorskie chronią dzieło do 75lat po śmierci autora (lub 95, gdy chodzi np o Mickey Mousa, czy Donalda, czyli własność korporacji).
29-07-2009 17:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.