» Recenzje » Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2


wersja do druku

Nic nie wiesz, Prezydencie Snow

Autor: Redakcja: Piotr 'Clod' Hęćka

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2
Chociaż wydaje się, że literatura young adult jest przepisem na udaną ekranizację, rzeczywistość okazuje się nieco bardziej skomplikowana. Harry Potter odniósł gigantyczny sukces, ale już filmowy Eragon okazał się klapą. Ekranizacje dwóch i pół książek Suzanne Collins przebojem zdobyły serca młodszych i starszych widzów, więc i finał historii Katniss Everdeen, który właśnie trafił do kin, zapowiadał się na murowany hit.

Fabularna pustynia...

Pochód rebeliantów z każdym dniem zbliża się do Kapitolu, a Katniss – odzyskująca zdrowie po ataku kończącym pierwszą część Kosogłosa – próbuje odnaleźć swoje miejsce w wojnie, która coraz bardziej rozszarpuje Panem. Powinna walczyć w pierwszym szeregu czy być tylko twarzą nadaną idei i podnosić żołnierzy na duchu w propagandowych filmach? A może lepiej wyruszyć na samotną misję i własnoręcznie zabić tyrana? Oprócz spraw wagi światowej bohaterkę dręczą też problemy sercowe – dziewczyna wciąż żywi mocne uczucia do Peety, nawet pomimo jego indoktrynacji, jednak również Gale, dawna miłość, nie jest jej obojętny.

Trylogia Igrzyska śmierci nigdy nie wyróżniała się nadzwyczajną fabułą. W każdej z odsłon były jednak sceny wzruszające, monumentalne, które wkręcały się w mózg, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Taką wizytówką pierwszego Kosogłosa była piosenka "Hanging Tree" i towarzyszące jej zburzenie tamy. Można by się więc spodziewać, że końcowy etap opowieści będzie pod tym względem jeszcze lepszy. Niestety każdy, kto oczekiwał momentów na miarę mowy Aragorna przed Bitwą pod Morannonem, srogo się zawiedzie. Przedstawiona tu historia jest po prostu banalna i pozbawiona jakiegokolwiek potencjału do wywołania emocji. Co więcej, jest boleśnie przewidywalna – w każdym momencie wiadomo, co się za chwilę wydarzy, a sceny, które w zamyśle reżysera miały zatrzymać oddechy widzów w pełnym napięcia oczekiwaniu, zmuszają jedynie do wstrzymania odruchu ziewania. Jakby tego było mało, najważniejsze zwroty akcji są szyte grubymi nićmi i poważnie naruszają, dobrze do tej pory budowaną, spójność.

... z dwiema wydmami

Najjaśniejszą gwiazdą w obsadzie jest, jak zawsze, Donald Sutherland wcielający się w prezydenta Coriolanusa Snowa. Prowadzona przez władcę Panem brutalna wojna z rebelią nie jest skutkiem maniakalnego zła, ale pragmatyzmu i chęci zachowania stylu życia najbogatszych obywateli. Sutherland świetnie sportretował człowieka, który mimo że sam na skutek choroby jest bliski śmierci, wciąż mocno wierzy w sprawiedliwość i przestrogę w formie stosowanego od lat mechanizmu Głodowych Igrzysk.

Niespodziewanie ciekawą postacią okazuje się również Peeta Mellark (Josh Hutcherson). Jego dążenie do oddzielenia prawdziwych wspomnień i uczuć od konstrukcji siłą wtłoczonych mu do umysłu podczas niewoli jest bardzo ciekawym obrazem poszukiwania własnej tożsamości – nawet gdy prawdy trzeba poszukiwać wbrew umysłowi. Peeta jest jednak zaangażowany również w najbardziej absurdalny wątek filmu, czyli miłosny trójką z Katniss i Galem. Ich romantyczne rozterki w wręcz kuriozalny sposób nie pasują do reszty fabuły i sprawiają wrażenie doklejonych na siłę.

Igzyska śmierci: Kosogłos. Część 2 to rozczarowujące zwieńczenie dobrej serii filmów. Świat Panem wciąż pozostaje oryginalną i dobrze przedstawioną dystopią, ale fabule brakuje polotu. Dla fanów cyklu jego zakończenie to oczywiście i tak pozycja obowiązkowa, ale nawet epicka skala scenariusza ani świetna gra Sutherlanda i Hutchersona nie mogły załatać uczucia znużenia wywołanego banalnością i przewidywalnością historii. Natomiast oglądanie finału bez znajomości poprzednich odsłon nie ma większego sensu – za dużo tu wątków dotyczących przeszłości postaci i ich wzajemnych relacji czy szczegółów konstrukcji świata.

Zdjęcia pochodzą z oficjalnych materiałów wydawcy.

6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 5 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2 (The Hunger Games: Mockingjay – Part 2)
Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz: Peter Craig, Danny Strong
Muzyka: James Newton Howard
Zdjęcia: Jo Willems
Obsada: Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson, Elizabeth Banks, Philip Seymour Hoffman, Jeffrey Wright, Willow Shields, Sam Claflin, Jena Malone, Stanley Tucci, Donald Sutherland, Julianne Moore, Mahershala Ali, Natalie Dormer, Wes Chatham, Elden Henson, Evan Ross
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2015
Data premiery: 20 listopada 2015
Czas projekcji: 2 godz. 25 min.
Dystrybutor: Forum Film Poland



Czytaj również

Igrzyska śmierci - Suzanne Collins
Krwawych igrzysk!
- recenzja
2012: Top 5 filmów
Czyli podsumowanie najlepszych filmów minionego roku według części redakcji działu Film
Igrzyska śmierci, W pierścieniu ognia, Kosogłos - Suzanne Collins
Seria lepsza, niż się zapowiadało
- recenzja

Komentarze


GhostMentor
    Niestety - zgadza się
Ocena:
0

Tak samo mówi większość recenzentów, nie tylko zresztą w Polsce ale i na całym świecie. Czytałem już kilka recenzji które sugerowały, że zakończenie sagi jest co najwyżej 'satisfying'. Szkoda, mogło być tak pięknie, a wyszło jak zwykle :D

27-11-2015 13:54
mwoleyko
   
Ocena:
0

Hmmm... wiem, że piszemy o filmie, ale przyczepię się do jednego zdania z recenzji - "Trylogia Igrzyska śmierci nigdy nie wyróżniała się nadzwyczajną fabułą. W każdej z odsłon były jednak sceny wzruszające, monumentalne, które wkręcały się w mózg, nie pozwalając o sobie zapomnieć." - czy to stwierdzenie odwołuje się do filmu li tylko, czy również do fabuły książki? A jeśli tylko do filmu - to jak zrobić nieprzewidywalny film na podstawie książki, którą wielu czytało? To zawsze jest duże ryzyko.

27-11-2015 14:25
gower
   
Ocena:
0

@mwoleyko
Tylko do filmu. Faktycznie nie zaznaczyłem tego w recenzji, ale nie czytałem trylogii Collins. Dlatego też nie oceniam jakości adaptacji, ale właśnie to, jak film sprawdza się jako samodzielne dzieło kultury:)

27-11-2015 14:46
blazius
   
Ocena:
0

Wielkie dzieło dla niewymagającej młodzieży. Jako samodzielne dzieło kultury - jeden wielki banał.

19-12-2015 11:15
SophiaBrown1981
   
Ocena:
0

Pomysł na serię ambitny- tylko to całe zakończenie, rzeczywiście czegoś zabrakło...

29-12-2015 08:50
Adeptus
   
Ocena:
0

W serii stosunkowo ciekawie jest pokazanie, jak dużą rolę odgrywają media. W pierwszych tomach jest ukazane, jaką rolę odgrywa propaganda i media rozrywkowe w Panem, w ostatnich fajnym zabiegiem jest to, że Katniss jest ważna dla buntowników i jest jednostką mogącą zmienić losy wojny, ale nie ze względu na swój potencjał bojowy, tylko propagandowy.

Fajne są też pewne nawiązania do starożytnego Rzymu - oczywiście, dosyć powierzchowne, ale jak na dzieło spłodzone przez Amerykanów, dla których starożytny Rzym to Koloseum oraz Dżuliusz Sizar co kręcił z Kleopatrą i tak jest nieźle.

Ze słabych punktów, to widać, że autorka nie za bardzo wie, jak pisać o wojnie (poza tym, że kuma, jak ważną rolę odgrywa propaganda). Stąd też w końcówce, która stanowi kanwę opisywanego filmu, próbowała zrobić takim myk i pokazać wojnę, nie pokazując ją, a zamiast tego opisac kolejne igrzyska - stąd Snow zamiast posłać przeciwko drużynie bohaterów regularne wojsko, które zrobiłoby im z pośladków jesień średniowiecza, urządza kolejny tor przeszkód.

Sumując, może nie jest to wybitne dzieło, ale i tak bodajże najlepsze z "dystopii dla young adults", których wysyp mieliśmy ostatnimi czasy (zresztą Igrzyska zapoczątkowały tę modę).

29-12-2015 11:44
ElizabethDavis9388
   
Ocena:
0

Ciekawa seria, ale nie ma co ukrywać- poprzednie części wypadły o niebo lepiej.

05-01-2016 13:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.