» Recenzje » Gdzie jest Gwiazdka?

Gdzie jest Gwiazdka?


wersja do druku

Bajka (nie)zwyczajna

Autor: Redakcja: Kamil 'New_One' Jędrasiak

Gdzie jest Gwiazdka?
Współczesne filmy dla dzieci to przede wszystkim super animacje zza "Wielkiej Wody". Ich bajkowość jest dość wątpliwa, nie tylko ze względu na formułę nierzadko odbiegającą znacznie od klasycznego rozumienia terminu "bajka". Otóż tak często, jak to możliwe, utwory te zawierają treści dedykowane dla starszych widzów lub wręcz dla dorosłych. Dlatego też Gdzie jest Gwiazdka? to na ich tle opowieść niezwykła, od początku do końca dedykowana młodszym widzom, nie wykraczająca nawet na milimetr poza ramy produkcji adresowanej do tej właśnie grupy wiekowej.

Nie tylko gatunkowy tradycjonalizm i precyzyjnie określona widownia docelowa odróżniają jednak ową bajkę od innych filmów (rzekomo) dziecięcych. Współcześnie można już prawie zapomnieć, że produkcje dla dzieci to nie tylko animacje, ale także filmy aktorskie, w których efekty specjalne są jedynie uzupełnieniem gry aktorskiej, a nie jej zamiennikiem. Tymczasem Gdzie jest Gwiazdka? odświeża ten odłożony do lamusa rodzaj kina. Niemniej jednak i to nie wszystko! Przed pokazem zarezerwowanym dla prasy (na który dodatkowo można było zabrać dzieci!), prelegent odczytał krótką notę informującą, iż historia opowiedziana w filmie oparta jest na starej norweskiej bajce. Stanowiło to kolejny smaczek, wzmacniający odbiór obrazu jako dzieła tradycyjnego, o korzeniach ludowych.

Fabuła od samego początku przywodzi na myśl klasyczne bajki, które jeszcze w nie tak odległych czasach babcie czytały swoim wnukom. Oto bowiem było kiedyś królestwo, którym rządzili mądry król i królowa, posiadający złotowłosą córkę. Jednego roku, w wigilię Bożego Narodzenia, za sprawą zazdrosnego o tron złego księcia, księżniczka zaginęła. Poszukiwania wszczęte za dziewczynką okazały się bezowocne, wskutek czego królowa zmarła ze zgryzoty. Król zaś w rozpaczy przeklął pierwszą gwiazdkę (czy raczej Gwiazdkę), w rezultacie czego ta zgasła. Dziewięć lat późnej, tuż przed kolejnymi świętami, przed oblicze władcy trafia przypadkiem dwunastoletnia dziewczynka, szukająca na zamku schronienia przed swoją rodziną, dla której jest tylko popychadłem. Zasmucona historią króla, pełna empatii Sonja, składa mu obietnicę odnalezienia pierwszej Gwiazdki, po czym bez chwili zastanowienia wyrusza w drogę po zasypanych śniegiem górach i lasach. Nie jest świadoma, że jej tropem podąża zły książę - ten sam, który stał za zaginięciem królewskiej córki. Co gorsza, okazuje się on jedynie marionetką w rękach czarownicy o mrocznym sercu...

Źródło: Stopklatka

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Wszystkie powyższe rozwiązania fabularne można śmiało skwitować kolokwialnym określeniem: "stare jak świat". Wrażenie to potęgowane jest innymi drobnymi, acz rzucającymi się w oczy detalami: Sonja pełni w domu funkcję dobrze znanej większości ludzi postaci Kopciuszka, a po wyruszeniu w podróż na swojej drodze spotka nie tylko skrzaty, ale nawet samego Świętego Mikołaja, pieczołowicie zajmującego się dystrybucją prezentów choinkowych. Z kolei spoglądająca w lustro czarownica, zamiast pięknej kobiety widzi odbicie starej wiedźmy.

Także pozostałe elementy filmu należy uznać za klasyczne. Dobrzy bohaterowie mają dobre serca, a sam król jest szlachetny, wspaniałomyślny i pogrążony w miłości do córki, której utraty nie przyjmuje do wiadomości. Na drugim biegunie występuje czarownica, jej córka i książę. Ich serca są czarne niczym bezgwiezdna noc, a żądza posiadania tronu królewskiego góruje nad wszystkim. Matka - czy raczej macocha - Sonji, wraz z jej rodzeństwem uosabia złośliwość w czystej postaci. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zasadniczo wszystkie kreacje aktorskie w filmie wypadają bardzo dobrze. Anders Baasmo Christiansen w roli króla radzi sobie wybornie, Agnes Kittelsen jako wiedźma w należyty sposób straszy młode księżniczki (zwłaszcza te zasiadające w kinach), zaś Stig Werner Moe to idealny zły książę, którego ambicje zdecydowanie przerastają umiejętności. Wprawdzie nikt z obsady nie dostanie raczej żadnej prestiżowej nagrody za swoją rolę, ale pomysły na odgrywanie poszczególnych postaci idealnie pasują do ich charakterów i ogólnego nastroju utworu. To zresztą kolejny aspekt, dopełniający klasycznej formy i wymowy niniejszej bajki.

Źródło: Filmweb

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W paru słowach należy także wspomnieć o scenografii i rekwizytach użytych w filmie. Również one składają się na spójną wizję całości. Zamek wśród gór, ciągle prószący śnieg i złowieszczo wiejący wiatr potęgują wrażenie silnego zakorzenienia w tradycyjnych schematach, a tym samym -  w moim odczuciu - wzmacniają siłę przekazu, ogólną wymowę utworu. W pamięć zapadają ujęcia zasypanych białym puchem masywów górskich, które kojarzą się z zimną Norwegią, skąd wywodzi się legenda, stanowiąca źródło fabularne filmu. Rekwizyty oraz wykorzystane w filmie kostiumy stanowią natomiast przegląd rynsztunku i strojów z co najmniej kilku epok, co z punktu widzenia dziecka nie jest wszakże istotne, pozostając zarazem atrakcyjnym wizualnie. Wszystko to harmonijnie współgra z obraną przez twórców koncepcją bajki dla dzieci.

Jednym z aspektów istotnych w kinie adresowanym do najmłodszych widzów jest dubbing. Trzeba przyznać, że w tym wypadku stoi on na przyzwoitym poziomie. Wprawdzie Krzysztof Kowalewski już od dłuższego czasu wydaje mi się w roli narratora niezbyt przekonującym (o czym miałem okazję przekonać się w co najmniej kilku filmach z ostatnich lat), ale do pozostałych osób użyczających głosu nie mogę się przyczepić. Ich dobór okazał się, oględnie rzecz ujmując, właściwy.

Źródło: Filmweb

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pisząc o filmie Gdzie jest Gwiazdka? na pewno wypada zaznaczyć, że z perspektywy osoby dorosłej fabuła jest przewidywalna, oczywiście włącznie z obowiązkowym happy endem. Nie mu tu żadnych smaczków czy też żarcików dedykowanych dla widzów dorosłych. Czy więc warto wybrać się na ten film z dziećmi? Bez dwóch zdań: tak! Zwłaszcza, jeśli na seans zabierzemy przyszłe księżniczki, które prawdopodobnie z miejsca zapałają sympatią do głównej bohaterki. Poza tym, mamy wszak do czynienia z absolutnie klasyczną bajką, a takich już się dziś praktycznie nie widuje. Miłą odmianą może być obejrzenie w kinie czegoś, co już niemal przepadło w odmętach zapomnienia: filmu aktorskiego dedykowanego dzieciom, w którym ważnymi motywami są miłość, empatia, szlachetność i bezinteresowność. Tym bardziej, że tradycyjny morał wieńczący tę historię jest niezmiennie cenny i ponadczasowy. Dla dorosłych z kolei będzie to podróż w czasie, dzięki której otrzymają możliwość cofnięcia się na godzinę do lat dziecięcych i wspomnienia swoich zachwytów nad bajkami pokroju Niekończącej się opowieści. Obserwując po zakończonym seansie miny młodych widzów, na których malowały się wyraźnie pozytywne wrażenia - i oznaki jak gdyby odkrycia innego, nieznanego dziś stylu kinematografii - z czystym sumieniem zachęcam wszystkich rodziców do familijnego wypadu do kina.

Dziękujemy dystrybutorowi Vivarto za udostępnienie materiału do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 2
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Reisen til julestjernen
Reżyseria: Nils Gaup
Scenariusz: Kamilla Krogsveen
Muzyka: Johan Halvorsen
Zdjęcia: Odd Reinhardt Nicolaysen
Obsada: Vilde Zeiner, Stig Werner Moe, Agnes Kittelsen, Jakob Oftebro, Evy Kasseth Røsten, Anders Baasmo Christiansen
Kraj produkcji: Norwegia
Rok produkcji: 2012
Data premiery: 15 listopada 2013
Czas projekcji: 1 godz. 20 min.
Dystrybutor: Vivarto

Komentarze

string(15) ""

Khiodamat
   
Ocena:
0

To jest coś, na co czekałam całe lata! Co prawda kocham Shreka i inne tego typu produkcje, ale warto czasem cofnąć się do dzieciństwa. Tym bardziej, że "klasyczne" bajki mają w sobie wiele uroku :)

07-11-2013 07:40
New_One
   
Ocena:
0

Ja też się cieszę. :) Dla mnie takim filmowym powrotem do dzieciństwa w okresie świątecznym były zwykle:

- dowolna aktorska historia Dziewczynki z zapałkami
- kreskówka Opowieść Wigilijna Myszki Mickey

08-11-2013 14:48
balint
   
Ocena:
0

Jeśli chodzi o kreskówki to w pamięć zapadł mi pełnometrażowy Miś Yogi. 

08-11-2013 22:49

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.