» Bohaterowie Niezależni » Bohaterowie Krain » Nefarius Izelhower

Nefarius Izelhower


wersja do druku

Zrzędliwy Czarnoksiężnik z Thay

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski
Ilustracje: 28652

Nefarius Izelhower
"Strach? Gdybyś mieszkał w Thay od dziecka, tyle lat, co ja, w końcu uznałbyś, że takie uczucie to słabość, a nie przejaw rozsądku. Strach w końcu przerodzi się w przezorność, nic więcej. Sposób na sukces? Najlepszą obroną jest atak."
Nefarius Izelhower o uczuciu strachu.

Nefarius Izelhower to stary człowiek, rodowity Thayanczyk i całkiem wprawny czarodziej, wywodzący się z rządzącej kasty Czerwonych Czarnoksiężników. Ten łysy starzec przez swoje długie i burzliwe życie zdołał kilka razy otrzeć się o śmierć i niejednokrotnie sprowadzić ją na swych wrogów. Mężczyzna od lat specjalizuje się w magii oczarowań, wykorzystując swoje czary do pogłębiania sukcesów polityczno gospodarczych. Choć bardziej zaangażowany w handel niźli waśnie wśród swoich kolegów po fachu, interesuje się wszystkim, co związane jest z jego ukochanym Eltabbar.

"Jeśli będziesz ciągle sterczał nad księgami, staniesz się nudny. Wysil się czasem, zostaw pracownię i ruszaj, żeby zobaczyć coś na własne oczy. Wiedza to nie tylko teoria ale i praktyka."
Nefarius Izelhower o wiedzy i doświadczeniu.

Czarodziej ten w wielu dziedzinach wiedzy uznaje się za specjalistę. Wynika to z oczytania i dawnego zwiedzania swej ojczyzny, poznawania jej kultury i zwyczajów w różnych regionach. Sam zaś ma dom, wraz z laboratorium, Nefarius posiada w stolicy Thay. Aktualnie rzadko już z niego wychodzi. Tam przeprowadza badania nad ludzkim ciałem, "walczy" z kolejnymi tomami ksiąg, tworzy nowe czary i przedmioty, którymi zwykle później handluje. W swym domu naucza również kilkoro podopiecznych, którzy uznają autorytet starca i chwilowo nawet nie myślą o pozbawieniu go życia. Może, dlatego że czarodziej bardziej uzdolnionych uczniów obdarowuje wykonanymi przez siebie przedmiotami, wychodząc z założenia, że w ten sposób zyska ich większą lojalność. Młodzi zaś, zaślepieni możliwością łatwego zyskania przedmiotów oraz nauczenia się kilku czarów od obeznanego mistrza, co raz bardziej uzależniają się od wiedzy i towarzystwa staruszka.

"W końcu Thay, to imperium handlu. Czy kogoś obchodzi to, że stary czarodziej chce trochę dorobić na boku? Przecież to nikomu nie szkodzi, ceny mam naprawdę dobre, a i zła, owiana aurą sukcesu opinia mego państwa tylko się wzmocni, czyż nie?"
Nefarius Izelhower o zaletach handlu.

Czarodziej czerpie dość pokaźne zyski ze swego sklepu, który znajduje się w Thayskiej enklawie w Dolinie Blizny, gdzie jego bratanica handluje magicznymi zwojami, miksturami, oraz pierścieniami. On zaś potajemnie sprzedaje magiczne pancerze i broń, które sam wytwarza. Nie dba przy tym o to, kim jest i skąd pochodzi ewentualny kupiec. Przez takowe podejście bardzo się wzbogacił, a jego majątek wciąż rośnie. On sam niestety nie ma, komu przepisać majątku, gdyż po za żoną i bratanicą nie ma żadnej rodziny. W związku z tym będzie musiał rozdzielić przyszły spadek na dwoje lub zastanowić się nad przekazaniem jakiejś części najlepszym uczniom.

"Czy wiesz, że serce, nawet po wyjęciu z ciała, ciągle bije i się kurczy? A czy wiesz, że ludzkie serce jest niemal tak samo zbudowane jak świńskie? Tak właśnie, świńskie. Wiesz, że człowiek może żyć bez jednej nerki, bez żołądka, ale bez wątroby już nie przeżyje? Szkoda mi tylko czasami niewolników... Są dobrymi obiektami badań, a kosztują niemało..."
Nefarius Izelhower o badaniach.

Nefarius nie żałuje zdrowia i życia swoich niewolników, by zbadać kolejne zakamarki ludzkiego ciała, które tak bardzo go fascynuje. W swoim laboratorium ma wiele słojów, które są wypełnione przeróżnymi organami (nie tylko ludzkimi). Jego domowa biblioteka zawiera wiele ksiąg, opowiadających o historii Thay, o magii i jej arkanach, o biologii dotyczącej człowieka, ma również sporo białych kruków, które w jego uznaniu są bezcenne. Starzec uważa, że posiadany przez niego zbiór ksiąg jest wart niemal tyle ile sam ma złota.

"Tak... Czasami robi mi się słabo. Czuję, że tak się stanie krótką chwilę wcześniej. Wtedy muszę zjeść cukierka, lub napić się soku czy nektaru, bo całkiem zasłabnę. Odrobina słodkości i jest mi zaraz lepiej. Niepokoi mnie taki stan rzeczy, to chyba jakaś choroba, tyle, że nigdzie nie mogę znaleźć o niej informacji."
Nefarius Izelhower o swojej chorobie.

Człowiek z tatuażem z tyłu głowy dba o swój wizerunek i opinię innych. Nefarius jest strasznie zrzędliwy, bardzo nie lubi także przegrywać (pod każdym względem), choć, na szczęście zdarzało mu się to rzadko. Czarodziej miewa straszliwe ataki bólu głowy. Nie przyjmuje wtedy żadnych gości, ani uczniów. Zamyka się w swoim laboratorium i odpoczywa otoczony aromatami ziół, które nieraz zbierał osobiście. Często również słabnie i musi zjeść coś słodkiego, by pożegnać chwilowe zasłabnięcia.

Nefarius Izelhower Mężczyzna człowiek mistrz oczarowań 8 / czerwony czarnoksiężnik 5; SW 13; średni humanoid (człowiek); KW 8k4+8 plus 5k4+5; pw 41; Init +2; Szyb 9m; KP 20 (+3 Zr, +3 naturalny, +3 odbicie, +1 olśnienie), dotyk 17, nieprzygotowany 16; Bazowy atak: +6/+1; Zwarcie: +7; Atak: +8/+3 wręcz (1k6+2 / 20 x2, Płomienna laska), lub +9 dystansowo (1k10/19-20/x2 Ciężka kusza), lub +11/+6 wręcz (1k8+4/19-20/x2 Zębaty język), lub +9 dotykowy na dystans (czarem); SC przywołanie chowańca, udoskonalona specjalizacja, obrona specjalisty +2, potęga czaru +2, przywódca kręgu; OC 20; Char PZ; MRO Wytr +4, Ref +6, Wola +12; S 13 Zr 16 (+1 z poziomu) Bd 12, Int 20 (+2 z poziomu) Rzt 14 Cha 15.
Umiejętności i atuty: Alchemia +11, Blefowanie (międzyklasowa) +6, Czarostwo +15, Dyplomacja (międzyklasowa) +6, Koncentracja +13, Wiedza (Tajemna) +13, Wiedza (szlachta) +11, Wiedza (lokalna [Thay]) +14, Wiedza (polityka) +12, Wiedza (plany) +10, Wiedza (handel i ekonomia) +14, Wiedza (anatomia [człowiek]) +11, Zastraszanie +9; Tatuaż mocy, Skupienie na czarze (oczarowanie), Unieruchomienie czaru, Stworzenie cudownego przedmiotu, Stworzenie różdżki, Biegłość w żołnierskiej broni (miecz długi), Stworzenie magicznej broni i pancerza, Skupienie na broni (długi miecz).
Czary Czarodzieja na dzień: 4/6/5/5/5/4/2/1 +1 czar na poziom ze szkoły oczarowania. Bazowa ST rzutu obronnego = 15 + poziom czaru, 16 + poziom czaru dla czarów ze szkoły oczarowania.
Zakazane szkoły: iluzja, przemiana.
Ważniejszy ekwipunek: zębaty język (długi miecz +3), płomienna laska (drewniana laska +1, z której raz dziennie można rzucić czar płomienny promień, jak zaklinacz 10 poziomu), magiczna szata Czerwonego czarnoksiężnika (zapewnia premię +3 do KP z naturalnego pancerza), pierścień ochrony +3, kamień ioun ciemnoczerwony, kamień ioun ciemnoszkarłatny. Nefarius nosi przy sobie kilka pojedynczych zwojów z potężniejszymi czarami, takimi jak słowo mocy: oślepienie, symbol obłędu, słowo mocy: zabicie i wrota. Ma on również przy sobie różdżkę ognistej kuli (6 poziomu) oraz kilka słabszych. Po za tym zawsze ma przy sobie kilka płynów leczenia średnich ran, a czasem miksturę siły byka czy lewitacji.
Tajemna księga Nefariusa: ta zabezpieczona czarem przemiany ciała w kamień (ST Wytr = 15) księga zawiera w sobie zapisane czary, które są dobrze znane temu Thayskiemu czarodziejowi. Zna on większość dostępnych mu czarów zaklinania, oraz wiele czarów z szkół takich jak wywoływania, czy odpychania.
Chowaniec: Lilian (biała sowa) pw 20, KP 24, intelekt 12.


Dodatek: Żona Nefariusa Pani Izelhower (CN człowiek Ary 4) to młoda kobieta o pięknej twarzy i zgrabnej figurze. Trzydziestotrzyletnia dama, która o dziwo jest bezgranicznie zakochana w swoim mężu, oddałaby za niego życie. Jej celem nie są pieniądze czy władza, jaka płynie z bycia z Czerwonym Czarnoksiężnikiem. Pani Greyanna jest lojalna wobec męża i robi wszystko by był z niej dumny. Odkąd zaczął się ich związek, nauczyła się gotować i choć mag niechętnie na to patrzy, sprzątać w domu. Kobieta dba o starszego o dwadzieścia trzy lata człowieka niczym opiekunka od serca. Nigdy nie przeszkadza mu w pracy i podczas nauczania, a gdy mag ma napad bólu głowy robi wszystko by jak najbardziej umilić życie swojego mężczyzny. Pani Izelhower jest całkowicie wierna swemu mężowi, a gdyby ktoś ją uprowadził i torturował, walczyłaby z całych sił, by nie zdradzić sekretów męża, choć tak naprawdę nie zna ich wiele.

Kobieta jest urodziwą, czarnowłosą Mulanką, o piwnych oczach i niewielkim tatuażu na policzku, świadczącym, o tym, że jest żoną maga z rządzącej kasty. Greyanna ubiera się porządnie, nie wyzywająco, można śmiało rzec, że wręcz ukrywa swe walory i atuty, odsłaniając je jedynie wieczorami, gdy jest sam na sam z mężem.


Jak go wykorzystać?
Wskazówka dla MG:
Aby w ogóle skorzystać z tego bohatera niezależnego i wprowadzić go do swej kampanii, MG powinien w pierwszej kolejności określić czy gracze, którzy go napotkają na swej drodze, będą raczej dobrzy czy źli. Pierwszy wariant zakładać będzie złą drużynę, drugi zaś dobrą.

Wariant 1:
  • Wśród graczy jest czarodziej, który chciałby skorzystać z nauk Nefariusa, bądź poprosić o pomoc przy tworzeniu własnych czarów. Nefarius będzie niechętny i zleci osobie by odszukała dla niego pewną księgę, która opisuje sposoby leczenie nagłych i ostrych bólów głowy.
  • Gracze chcą handlować z magiem, ten jednak wypiera się jakoby prowadził jakikolwiek nielegalny interes. Dopiero po długich namowach, Nefarius zgodzi się poddać próbie postaci graczy. Dopiero po jej wykonaniu czarodziej zgodzi się handlować po niższej cenie. Mag zażyczy sobie okazu pewnego bardzo rzadko spotykanego zioła.
  • Jeden z Czerwonych Czarnoksiężników z Eltabbar, najmuje graczy, by pozbyli się sędziwego Nefariusa, który ponoć stanowi znaczną konkurencję dla tajemniczego czarodzieja. Gracze muszą wtargnąć do posesji maga i zabić go w domu, gdyż nie opuszcza on ostatnimi czasy czterech ścian.
  • Gracze chcący wkupić się w łaski maga i zdobyć część spadku po nim będą musieli wielokrotnie udowodnić swoją lojalność i przydatność. Czarodziej nie raz wyśle ich na ciężkie misje. Jeśli gracze udowodnią magowi wartość zostaną uznani jako jedni z kilku spadkobierców.

Wariant 2:
  • Gracze zostają wynajęci przez Harfiarzy z Doliny Blizny muszą odszukać właściciela sklepu z magicznymi zwojami w Eltabbar i tam udowodnić jego szemrane interesy i tym samym zakończyć jego działalność.
  • Kapłani Illmatera, na obrzeżach stolicy Thay, proszą graczy by ci uwolnili niewolników z rąk starego Nefariusa, który traktuje ich w nieludzki sposób..
  • Żona Nefariusa została porwana. Mag prosi dobrych poszukiwaczy przygód by odnaleźli jego małżonkę. W zamian składa obietnicę, że przestanie przeprowadzać eksperymenty na swoich niewolnikach.
  • Czarodziej dostaje list, w którym ktoś grozi jego bratanicy. Sam nie może wyruszyć z powodu ważnych badań, które w tym czasie przeprowadza, potrzebuje kilku osób, które sprawdzą jakie kłopoty ma jego rodzina.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Bard trochę na opak
Ostatni towarzysze z gry Baldur's Gate
Neutralni towarzysze z gry Baldur’s Gate
Żli bohaterowie z gry Baldur's Gate
Kanoniczna drużyna z gry Baldur's Gate

Komentarze

string(15) ""

M.S.
   
Ocena:
0
nie wiem ile w tym prawdy, ale któregoś dnia, kiedy w szkole na j. polskim przerabialiśmy średniowiecze, polonista powiedział, że w tamtych czasach ludzie raczej nie dożywali jakiś zbyt sędziwych lat umierając stosunkowo młodo. Właśnie na tym się wzorowałem. Może macie rację. Starzec to może złe określenie...

Po pierwsze, FR to nie średniowiecze, a po drugie - Twój polonista mocno uprościł sprawę. Średnia życia w tamtych czasach faktycznie była dużo niższa, ale przedziały wiekowe były tam takie same jak dzisiaj, tak więc 56 lat czyniło człowieka co najwyżej człowiek starym, ale jeśli życie oszczędziło mu trudów i uchroniło od chorób, to pewnie był jak w najlepszej kondycji. W średniowieczu byli ludzie, którzy jeszcze po siedemdziesiątce imali się zajęć, które wydawało się, że im w tym wieku nie przystają, jak chociażby wojaczka czy prokreacja.
02-05-2009 12:08
Szarlih
   
Ocena:
0
A teraz mi wytłumaczcie, po jaką cholerę mi rozpiska BN'a, którego sam mogę stworzyć w 30 sekund?

Owszem, kiedy widzę, że na stronie pojawiła się praca, to oczekuje czegoś, co faktycznie może wzbogacić sesję, jakiś nowy zamysł, słowem coś, na co sam bym nie wpadł.

A tutaj? Czy naprawdę potrzebujemy rozpiski szaraczka? Większość BG, kiedy wchodzi do sklepu, mówi, że potrzebne im to i to, pytają ile potrwa produkcja, dają zaliczkę i wychodzą. Nie pytają: "A może masz dla nas jakieś zadanie?" "A jak tam twoja żona?" "A co robiłeś w przeszłości?"
Więc po co mi znać odpowiedzi na te pytania?

Zresztą, nawet gdyby wpadło im do głowy zapytać o coś takiego, odpowiedź z rodzaju "kiedyś poszukiwałem przygód, jak wy" wymyśliłbym sobie sam.

To tak, jakby mieć w torbie rozpiskę i historię życia każdego przechodzącego na ulicy wieśniaka.

Ja się obejdę, dziękuję.
03-05-2009 17:59
Nefarius
   
Ocena:
0
@VoBono wiesz, ciężko nie przyznać Ci racji, ale ja ciągle uważam, że nie jest tu miejsce tylko dla wielkich i znanych osób. Czarodziej nie musi z resztą dawać zadanie a może być przystankiem na drodze w właściwym zadaniu, lub dać jakieś ale mniejsze, takie, że jeśli gracze go nie wykonają to nic się nie stanie. Owszem możesz sam sobie stworzyć w 30 sekund, ale po co, skoro równie dobrze możesz wejść tu i masz już gotowego...
03-05-2009 20:33
Kamulec
   
Ocena:
0
Nie mówię tego w kontekście tej konkretnej pracy, ale ten rodzaj też jest przydatny.
Nie wymyślisz w 30 sekund dobrze skonstuowanej postaci. Możesz na poczekaniu nadać jakieś cechy, ale nie da się improwizować postaci z głębią, nie mając czasu na zastanowienie, ani zebranych wcześniej koncepcji. To raz. Dwa, to fakt, że ciekawe pomysły są ograniczone.

Nie zapominaj też, że odwołanie do sklepikarza jest złym przykładem. Ta postać może być wykorzystana na wielu płaszczyznach - jako zleceniodawca, ofiara, podróżny (tak, sklepikarz nie siedzi całego życia w sklepie), sojusznik w boju (z odpowiednią motywacją), źródło informacji, czy osoba zamieszana w jakąś szerszą "aferę". Można dodać kilka innych opcji.
_____
Statystyki ktoś poprawi? Taka praca ma wartość użytkową, gdy jest w pełni dopracowana. Jeżeli nie można mieć zaufania do jej "poprawności" i trzeba ją korygować na własną rękę, to faktycznie mija się z celem.
03-05-2009 21:41
Nefarius
   
Ocena:
+1
Dzisiaj do wieczora będzie poprawiona. Co zaś się tyczy słów Kamulca, to ja je popieram, a one popierają moją pracę.
04-05-2009 06:54
Namrasit
   
Ocena:
0
Kamulec nie prawda :P. Da się zrobić ciekawą postać, z marszu, tyle, że nie powstaje ona od razu cała, a w miarę potrzeb określa się jej cechy. A potem w zaleznie od jej roli nadaje się głębię (co komu po głebi goblina który zginie za 2 rundy:P). Co prawda początkujący tego nie zrobi, ale ktoś kto gra długo, weźmie parę schematów, doda do nich jakieś smaczki i gotowe.
Co zaś do zleceniodawców to może nim być każdy, taki mag, sklepikarz, czy biedna mała dziewczynka biegająca po mieście.
Praca jest więc bardzo dobrze wykonana, na wysokim poziomie, dobrze się ją czyta, ale poza tym jest bezużyteczna. Sam się narobiłem niezliczoną liczbę takich magów na sesjach, ograniczając się do tego co bylo potrzebne (jak BG nie pytali go o dzieciństwo czy rodzinę, to go po prostu jej nie miał).

A tak słowem końcowym: Adriano Nord'es i dom rozkoszy bez problemu biją maga ciekawością i orginalnością, dlaczego więc nie one? Potrafisz to sensownie wytłumaczyć :P
04-05-2009 10:24
Kamulec
    Namrasit, veto
Ocena:
0
"Da się zrobić ciekawą postać, z marszu, tyle, że nie powstaje ona od razu cała, a w miarę potrzeb określa się jej cechy. A potem w zaleznie od jej roli nadaje się głębię (co komu po głebi goblina który zginie za 2 rundy:P). Co prawda początkujący tego nie zrobi, ale ktoś kto gra długo, weźmie parę schematów, doda do nich jakieś smaczki i gotowe."
Około 6. lat prowadzenia ujdzie? Oczywiście, zawsze się tak robi. Tu jednak na scenę wchodzi Ala w liczbie mnogiej:
1. Czemu myślisz, że BG przyjdą do BNa, przywitają się i powiedzą "przyjdziemy na następnej sesji pogadać". Gracze nie muszą dać Ci czasu na wymyślenie tej głębi.
2. Improwizowana głębia, to słaba głębia. Gracze zdają pytanie, a ty go udzielasz. Kiedy gracze znają tylko kilka faktów (zwróć uwagę, że stan posiadania i moc też się liczą) możesz mieć je na uwadze coś szybko wymyślają. Nie mów mi jednak, że jak BG zadaje BNowi pytanie masz czas przeanalizować odpowiedź w kontekście kilkudziesięciu rzeczy, które gracze już o BNie wiedzą.
3. Przez 5 minut rozmowy można się często dowiedzieć dużo i MP ma dość czasu, które, przynajmniej po przeanalizowaniu, nie znajdują uzasadnienia. Nawet, jeżeli tak się nie stanie wymyślenie potem składnej historii w niektórych wypadkach może być trudne.
4. Kolejna sprawa - taktyka uników. Nie udawajmy, każdy MP, za pomocą odpowiedzi opartych na tych kilku cechach, które mu pierwsze przyszły do głowy, gra na czas, by wymyślić postać lub zbywa BG, skoro już załatwili co mieli załatwić/przeszli do sedna, zamiast rozmawiać. To spłyca rozrywkę - im masz więcej postaci obmyślonych, tym lepiej.
5. Zwróć uwagę, że zwykle ludzie na sesji mają podobny INT, tyle, że graczy jest kilku. Mała szansa, by przeoczyli nie spójności, a to utrudnia grę.

Wyszło trochę chaotycznie (pewnie przez to, że właśnie lałem wodę na maturze), więc wyjaśnię jedną sprawę: nie jestem jakimś nietypowym MP. Stwierdzam po prostu, że im lepiej masz obmyślony świat, tym lepiej. Nikt nie przygotuje życiorysu i portretu psychologicznego wszystkich BNów, ale posiadanie ich w tak okrojonej formie, jak ta, jest istotne w przypadku postaci, z którymi postacie mogą wejść w dłuższą interakcję (a ta postać daje wiele opcji do wykorzystania w przygodzie).

Jeżeli ktoś chce oponować proszę tylko, by nie robił tego ogólnikami.

Na koniec dodam, że nie tyle określam jakość tej pracy (która fabularnie wydaje mi się nie zła, choć też i nie specjalnie dobra), co oponuję przed nazwyaniem tego typu twórczości bezużyteczną.
04-05-2009 13:44
Szarlih
   
Ocena:
+1
"pewnie przez to, że właśnie lałem wodę na maturze"

To czemu się bracie nie chwalisz jak poszło?

OK, powiedzmy że zrozumiałe dla mnie są pobudki jakimi kierujesz się pragnąc mieć większość drugoplanowych i część dalszoplanowych BN wyraźnie rozpisaną.

Ale pozwól, że spytam - ilu takich potencjalnych zleceniodawców, sklepikarzy, przypadkowych towarzyszy podróży BG spotkają po drodze?

Dajmy sesję X, przykładową, jadę z głowy., BNów równie istotnych co ten powyżej będę oznaczał znakiem '''.

BG zaczyna przygodę na pogrzebie swojego przyjaciela. Od brata owego przyjaciela''' dowiaduje się, że został wyznaczony na egzekutora testamentu. Może przekonać owego brata, abyrazem udali się do konstabla''', którego poproszą o przepustkę do więzienia, gdzie muszą porozmawiać z niewinnie skazanym starym kumplem zmarłego, jednym ze spadkobierców'''. Konstabl nie ma ochoty dać zezwolenia, ale można go okraść, przekupić lub przekonać. Spadkobierca jednak nie będzie mógł przyjąć spadku, siedząc w pace, poprosi ich więc o pójście do jego żony''', która pomoże im w odnalezieniu prawdziwego zbrodniarza'''.

Króciutki zalążek, wymyślony na poczekaniu, a już potrzebne nam 5 stron a4 BNów - przy każdym z nich mogą być potrzebne rzuty, z każdym z nich będzie przeprowadzana rozmowa o przeszłości (związanej ze zmarłym przyjacielem). Czyli - idąc waszym panowie tokiem myślenia - przy prawdziwej przygodzie mam się zaopatrzyć w 200 stronicowe tomisko pt. "BNów qpa"?
04-05-2009 15:47
Kamulec
   
Ocena:
0
"To czemu się bracie nie chwalisz jak poszło?"
Matura jest tak skonstruowana, by wyciagnąć pierwiastek 3. stopnia z umiejętności. Sądzę, że zdałbym rozszerzoną, ale ze zdawanej podstawowej dużo punktów miał nie będę, bo pewnie nie napisałem wg jedynej słusznej interpretacji autora klucza. Nie będę się rozwodził, bo nie miejsce po temu.

Nie. Nikt normalny tego wszystkiego nie pisze, ale wymyślenie, choćby mniej więcej, by całość się potem trzymała kupy, jakąś chwilę zajmie. Dzięki tego typu pracy masz już, w podobnej przygodzie, dwie postacie, które w dodatku będą bardziej barwne.

Dorzucę, że do pracy przydałoby się dopisać, jakie zaklęcia posiada ten czarodziej w księdze. To zajmuje sporą częśc czasu przy tworzeniu czarodzieja i należy do rzeczy kluczowych. Nie zaszkodziłoby i wymienić te zaklęcia, które postać posiada najczęściej. Oczywiście, jest to rzecz opcjonalna, ale zwiększa użytecznośc statystyk. Dobór jest właśnie tym, co najtrudniej improwizować/zajmuje najwięcej czasu. W dodatku gracze nie mogą po prostu "sprawdzić" statystyk maga, ale druzynowy czarodziej nie powinien miec problemu z odczytaniem zawartości księgi zaklęć.
04-05-2009 20:11
~musk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
W sprawie drugoplanowych BNow: zwykle nie ma sensu rozpisywac gleboko i psychologicznie takiej postaci. Wazniejsze, zeby byla ona charakterystyczna (nawet nieco przerysowana). Ja stosuje taki prosty zabieg - poswiecam tego typu BNowi nie wiecej niz jedna linie haslowego opisu, przykladowo: Nefarius Izelhower, czerwony mag z Thay, zrzedliwy starzec-cukrzyk, piekna zona. Albo: Rufus, mlody ambitny szlachcic, stracil narzeczona, zlamana reka. Absolutnie wystarczy, zeby poprowadzic taka postac w jej 5 minutowym epizodzie i zeby gracze ja zapamietali. Improwizacja przy tak szczatkowym (a jednak bardzo charakterystycznym) opisie wychodzi lepiej niz wertowanie (w pamieci badz na wydruku) szczegolowo skonstruowanego BNa.
06-05-2009 10:17
Kamulec
   
Ocena:
0
Aha, tak uważasz. Moim zdaniem błędnie. Właśnie takie dwie cechy możesz wymyślić sobie na poczekaniu. Liczne wady takiego skrajnego spłycenia wymienione zostały poniżej, a Ty nijak się do nich nie odnosisz. Jeżeli Twoi gracze oczekują sieczki z pozorami odgrywania ról i światem robiącym za dekoracje dla sieczek, to faktycznie takie 2 cechy wystarczą. Na moich sesjach preferuje bardziej ambitną rozgrywkę, zaś takie potraktowanie przeze mnie przygotowań moi gracze by z łatwością dostrzegli. Raz, że by im przeszkadzało (mnie też, bo bym zabił odgrywanie), dwa, byłby to przejaw lenistwa z mojej strony.

"wertowanie (w pamieci badz na wydruku) szczegolowo skonstruowanego BNa"

Tu nie chodzi o to, byś zrobił rozpiskę w tekście ciągłym i ją czytał. Tego typu tekst jak ten, czytasz przed sesją. Zwykle po prostu masz postać w głowie, najwyżej coś od myślników, czy po przecinku sobie wymieniasz dla odświerzania pamięci. Zapamiętanie tego nie jest takie trudne. Zresztą podczas sesji nie masz czasu wypisywać cech charakteru BNów, więc skoro ktoś ma słabą pamięć powinien i tak ich rozpisywać (gdy BG wrócą do nich na następnej sesji).

PS: A korekty nie ma.

Ad. następnego: Ja swoją argumentację napisałem, Twojej nie widzę, więc nie mam jak się ustosunkować.
06-05-2009 10:58
~musk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Tak uwazam. I w mojej praktyce wychodzi niezle. Oczywiscie wszystko zalezy od roli jaka widze dla danego BNa. Jesli ma byc osia wydarzen - oczywiscie takie uproszczenie nie jest wskazane. Jesli ma byc postacia epizodyczna - nawet lepiej, jesli bede mial tylko haslowo wypisane naprawde bardzo charakterystyczne cechy (wygladu, charakteru, roli itp.). Glebia charakteru ma male szanse sie ujawnic podczas kilkuminutowego 'wystepu' danej postaci w fabule. A nieudolnie skrywana rudym zarostem szrama biegnaca przez policzek oprycha, poplamione atramentem dlonie skryby o przetluszczonych wlosach, ktory w rozmowie naduzywa zwrotu 'panie dzieju' i tym podobne charakterystyczne drobiazgi - sa bardzo plastyczne i pozostana w pamieci graczy.
06-05-2009 12:47
Breeg
   
Ocena:
+1
Ta praca nie wnosi nic nowego, jest ciężka w odbiorze i jest nudna. : |
Zgodzę się z VoBono, coś takiego da się sklecić tuż przed sesją. I bez sensu jest rozwodzić się nad tym kto i jak prowadzi. Przecież wszyscy mamy swoje sposoby i style gry. Subiektywnie stwierdzam, że praca jest dla mnie bezużyteczna. Ktoś przebije taki argument?
10-05-2009 16:53
Nefarius
   
Ocena:
0
Przebijać argumentów nie będę bo to w dużej części kwestia gustu i można się kłócić bez potrzeby, po za tym, sam też nie jestem stronniczy. Powiedz zatem Breeg, jaka według Ciebie powinna być postać BN'a,. aby zwrócić twoją uwagę (chcę wiedzieć, żeby następnym razem móc ją Tobie dedykować ;) ).

Pozdrawiam.
11-05-2009 16:59
Kamulec
    Eh
Ocena:
+2
Na zdecydowaną większość moich krytycznych komentarzy nie otrzymałem odpowiedzi. Tym razem pojawiła się zapowiedź korekty pracy do wieczora. Było to 9 dni temu.

A już myślałem, że się poprawia.
13-05-2009 14:40
Nefarius
   
Ocena:
+1
Wiem, źle przeczytałem date powrotu Corricka i myślałem, że wróci właśnie tamtego dnia, kiedy zapewniałem że będzie poprawione. Wrócił dziś i jutro będzie na 100% poprawione.
13-05-2009 23:01
Kamulec
   
Ocena:
+1
Rozumiem. Myślałem, że Ty to poprawiasz, a ktoś z administracji w minutę wrzuca nową wersję.

Co nie zmienia faktu, że nadal można się do pewnych rzeczy przyczepić.

Praca powinna posiadać listę zdolności klasowych i rasowych (choć tych akurat brak) albo rubryki SA i SC. Nie ma ani jednego, ani drugiego, czyli niedociągnięcie.

Krytyk 19-20 z laski jest rzeczą intrygującą.

Postać ma wydane 149 rang. O wiele za dużo zważywszy, że dopiero przy obecnym poziomie INT dostaje 7 rang na poziom (co i tak, pomnożone przez 16, daje 112).

Któryś z kamieni Ioun daje OC? Mogłem przeoczyć, ale nie wiem, z czego pochodzi.

Zapis:

"S 13, Zr 16 (+1 z poziomu), Bd 12, Int 20(+2 z poziomu), Rzt 14, Cha 15"
Czemu nie:
"S 13 Zr 16 (+1 z poziomu), Bd 12, Int 20 (+2 z poziomu) Rzt 14 Cha 15"

Jest "z szkoły Oczarowania", a powinno być "ze". Nazwę szkoły z małej.

Duże litery w ekwipunku pojawiają się przypadkowo. Może dla wyjaśnienia autorowi/redaktorowi (jako doświadczona osoba po mat-infie :P) podam, że nazwy zaklęć, klas, przedmiotów magicznych lub pochodzące od organizacji piszemy z małej.

Nie można by statystyk "normalniej", z enterami zamiast średników rozpisać? Byłyby wygodniejsze w użyciu.

Sugeruję uważniej sprawdzać prace przed zamieszczeniem ich na stronie. Inaczej najpierw pojawia się wieść przyklejona i 90% osób, które mają ją przeczytać, czytają i, w razie potrzeby, kopiują na swój komputer, potem dopiero ma miejsce ew. korekta.

Na koniec dodam, że napisałem już trochę komentarzy, ale tylko w jednej (Nefariusa), gdzie napisałem o drobiazgu, otrzymałem ostateczną odpowiedź. W innym, podobnym do aktualnego, przypadku, mój 2., czy 3. komentarz ze wskazaniem błędów pozostał bez odpowiedzi. Czyli praca ma szansę na korektę tylko, jeżeli jest całkiem nowa, a potem, choć niedopracowana, zostaje zostawiona samej sobie.
15-05-2009 23:21
~Kage

Użytkownik niezarejestrowany
    mag
Ocena:
0
bardzo przyzwoicie postać o wiele bardziej przekonująca i realna niż wszyscy rycerze w lśniących zbrojach którzy ratują księżniczki i magowie którzy chcą zniszczyć świat
03-07-2009 16:17
Nefarius
   
Ocena:
0
@ Kamulec. Mechanika pracy jest poprawiona według twoich sugestii. Miałem wiele pracy, ale znalazłem w końcu chwilę i to zrobiłem. Na wrzucenie nowej wersji mechaniki musimy poczekać kilka dni, bo po za poprawioną mechaniką szykuję jeszcze jedną niespodziankę...
19-07-2009 12:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.