» Dodatki i podręczniki » Zagraniczne » Ptolus: Monte Cook’s City by The Spire

Ptolus: Monte Cook’s City by The Spire


wersja do druku

Fantastyczny setting miejski

Redakcja: Teukros, Tomasz 'Radnon' Cybulski

Ptolus: Monte Cook’s City by The Spire
Ptolus to jeden z autorskich settingów, z którymi wypada, by gracze RPG się zapoznali. Wydany w czasach trzeciej edycji Dungeons & Dragons i korzystający z Licencji Otwartej Gry, już wcześniej wywarł wielki wpływ na rozwój D&D. Ćwierć wieku temu w tym świecie grali ludzie, z którymi Monte Cook debatował później nad zmianami w najstarszej grze fabularnej.

Teraz Ptolus wraca jako podwójna publikacja oparta z jednej strony o Cypher System, a z drugiej o piątą edycję D&D. Od razu zaznaczam, że niniejsza recenzja dotyczy pierwszej z wymienionych wersji. Według mojej wiedzy oba wydania są jednak do siebie bliźniaczo podobne (oczywiście pomijając zagadnienia mechaniczne), co w dużym stopniu ułatwia tworzenie późniejszych dodatków (w treści wystarczy jeden odnośnik do konkretnej strony zamiast dwóch).

Ze względu na objętość podręcznika (36 rozdziałów, 20 stron dodatków, łącznie prawie 700 stron tekstu) postanowiłem zrezygnować z omawiania Ptolusa sekcja po sekcji. Zamiast tego skupię się na ogólnych wrażeniach płynących z lektury.

Skoro już o formie wydania mówimy – podręcznik jest monumentalny. Przeczytanie całości zajęło mi jakieś trzy miesiące. Co więcej, z perspektywy czasu widzę, że dobrze by było, gdybym robił luźne notatki odnośnie szczegółów i szczególików związanych ze światem – informacji jest tutaj naprawdę masa i nie sposób spamiętać wszystkich detali. W recenzjach moich redakcyjnych kolegów nieraz czytałem, że "w przypadku suplementu X dobrze notować", ale znając dany produkt, kręciłem głową z niedowierzaniem. Tutaj notatki faktycznie są potrzebne i jeśli dla kogoś będzie to pierwsze spotkanie z Ptolusem naprawdę mocno doradzam, by je robić.

Przechodząc do treści, na początku trzeba zaznaczyć, że w ujęciu całościowym Ptolus to dobry, a nawet bardzo dobry setting. Obawiam się jednak, że w pełni jego atuty widać dopiero po przeczytaniu kilku rozdziałów – dla mnie takim momentem przełomu był fragment o wyzwaniach, które oferuje tytułowa Iglica (Spire). Wcześniejsze rozdziały wahały się od tylko niezłych (opisy dzielnic) do takich, które w ogóle mnie nie zainteresowały (wprowadzanie dla graczy, któremu w dużej mierze nie udało się wyłuszczyć, co jest tak właściwie niezwykłego i ciekawego w omawianym świecie). Powiedziałbym więc, że Ptolus to bardzo dobra sceneria kampanii, ale zarazem publikacja, której poziom pozostaje w dużej mierze nierówny.

Tytułowy Ptolus to ogromne miasto przy wspomnianej Iglicy znajdującej się w świecie o nazwie Praemal, który posiada pewne ciekawe właściwości planarne (acz tutaj je pominę ze względu na potencjalne spoilery). Centralnym punktem globu jest Imperium Tarsis stworzone po pokonaniu mrocznego Półboga (bazującego na dziedzictwie znacznie większego złoczyńcy, którego historia zaciera się w legendach). Jeszcze 100-200 lat temu rozkwitało ono dzięki wiedzy technologicznej i potędze, ale obecnie dawne osiągnięcia (mocno przypominające swoją stylistyką steampunk) powoli są zapominane. Dodatkowo Imperium pozostaje bez Imperatora – o tron walczy trzech pretendentów, z których każdy twierdzi, że jest jedynym prawowitym władcą.

W takim klimacie politycznym, acz nieco na uboczu, funkcjonuje Ptolus, nadmorska metropolia z wieloma dzielnicami (jest ich ponad dziesięć) i licznymi "atrakcjami" przyciągającymi do niej poszukiwaczy przygód.

Ptolus jest settingiem dość wysokomagicznym – osoby rzucające zaklęcia nie są tutaj niczym dziwnym, niebo przemierzają smoki, gryfi jeźdźcy i latający magowie, a praktycznie każdy oddział straży miejskiej ma w swoich szeregach przynajmniej jednego oficera potrafiącego na przykład dostrzec niewidzialne istoty za pośrednictwem odpowiedniej inkantacji.

Miasto słynie z Iglicy (dawnej bazy wspomnianych wcześniej wielkich złych), ale też Mrocznego Relikwiarza (Dark Reliquary), w którym nekromanci i demony czyhają na dusze i życie niewinnych oraz rozległych podziemi pełnych skarbów, potworów i pułapek. Z perspektywy mieszkańca Praemal właśnie te trzy elementy najmocniej definiują Ptolus.

Zróżnicowane są poszczególne obszary miasta. Każda z dzielnic ma własną atmosferę, katalog Bohaterów Niezależnych i pomysły na przygody sugerujące co w danej okolicy może się dziać podczas rozgrywki. Dzielnica Świątynna jest wyraźnie odmienna od Dzielnicy Szlachciców, ona zaś raczej nie zostanie pomylona z Rynkami (dwoma: Południowym i Północnym). Uważam, że autorom (przy czym głównym autorem jest tu Monte Cook, który odpowiada za praktycznie cały podręcznik poza fragmentami poświęconymi mechanice) udało się bardzo dobrze podkreślić odrębność poszczególnych dystryktów, nabierają one wręcz cech bohaterów, którzy nadają ton sesjom rozgrywanym w tym świecie.

Muszę też zaznaczyć, że Ptolus miał być w zamierzeniu w połowie o podziemiach, a w połowie o przygodach w tytułowym mieście. W praktyce, patrząc na rozkład treści i jej proporcje, jest to przede wszystkim opowieść o przygodach miejskich. Podziemia wyraźnie schodzą na dalszy plan. Nie uważam, by było to rozwiązanie złe, ale mnie osobiście nieco zaskoczyło. Dziedzictwo Lochów i Smoków wskazywałoby na akcję osadzoną głównie pod ziemią, a tutaj dostajemy żyjącą metropolię pełną charakterystycznych lokacji, BN-ów i organizacji. W moim odczuciu to ciekawa i przyjemna odmiana. Nie sądziłem, że do Dungeons & Dragons da się stworzyć setting, w którym tyle ciekawych i różnorodnych rzeczy można robić na powierzchni, wszystko ma ręce i nogi, a do tego wciąż pozostaje tak bardzo dedekowe. Czapki z głów.

W Ptolusie nie zabrakło także tajemnic i sekretów, które bohaterowie będą odkrywać i poznawać. Znajdzie się też zajęcia dla postaci na wysokich poziomach doświadczenia – zaprawieni w bojach awanturnicy mogą eksplorować Iglicę (materiał na świetną kampanię), walczyć z mieszkańcami Relikwiarza, odwiedzić porzucone krasnoludzkie władztwo albo postarać się przywrócić światu zaginione miasto elfów. Mam wrażenie, że o ile recenzowany przeze mnie jakiś czas temu Gods of the Fall (także przeznaczony do Cyphera) był w dużej mierze systemem jednej kampanii (z ewentualnymi drobnymi wariacjami w temacie Głównego Złego), tak tutaj można śmiało poprowadzić po sobie dwie albo trzy serie przygód i cały czas byłoby coś do zrobienia, większy cel na horyzoncie, nieużywani Bohaterowie Niezależni czy nieporuszone do tej pory wątki. Zdecydowanie jest to miejsce, gdzie można zostać na dłużej i grać wielokrotnie.

Poza opisami fabularnymi, Ptolus posiada także sekcje poświęcone mechanice. Są to między innymi zaklęcia, artefakty i szyfry (cyphers) oraz rasy, w których przedstawicieli mogą się wcielić gracze. Jeśli chodzi o te ostatnie dostajemy konwersję na reguły CS doskonale znanych z D&D gnomów i niziołków oraz nowości takie jak odmiana elfów, na których Półbóg prowadził mroczne eksperymenty, lwowatych Litorian, centaurów i jaszczuroludzi. Czarów także jest sporo, część z nich to debiutanci, inne to dedekowe klasyki (na przykład wykrycie zła) przełożone na Cypher System. Niestety, życzenie, choć istnieje w świecie i jest znane wybranym magom, nie doczekało się własnej rozpiski na zasady CS. Jest to o tyle dziwne, że nawet opisy niektórych artefaktów wprost się do niego odnoszą, ale nie przekłada się to na konkretne reguły. Szkoda, życzenie było jedną z tych mocy, które najbardziej chciałem zobaczyć w nowej, mechanicznej odsłonie. Na szczęście to jedno z nielicznych rozczarowań.

Otrzymujemy także trzy nowe specjalizacje postaci, są to: Sprzymierzony z Odwróconą Piramidą (Associates with the Inverted Piramid), Honorujący Świętą Bitwę (Honors the Sainted Battle Champions) i Śpiewający Pieśni o Wolności (Sings Songs of Freedom). Honorujący zapewnia różne błogosławieństwa powiązane z największą religią świata, natomiast Śpiewający całkiem dobrze się sprawdzi dla barda/paladyna. Ciekawostką jest Sprzymierzony, który zapewnia tylko 3 opcje zamiast typowych 6 (każda oznacza awans w strukturach Odwróconej Piramidy będącej lokalną gildią magów).

Powoli zbliżamy się do końca recenzji. Jaki zatem jest Ptolus? Ogólnie rzecz ujmując to bardzo dobry setting. Oferuje wiele epickich przygód, jest przemyślany, jednocześnie klasyczny i innowacyjny. Nie jest najlepszy w swojej klasie (moim zdaniem ciężko go porównać na przykład z Wampirem: Maskaradą), ale ciężko mi wyobrazić sobie RPG-owca, który by go chwycił i poczuł się rozczarowany. Dodatkową zaletą jest to, że możemy sobie w niego zagrać na dwóch rożnych mechanikach (a nawet trzech jeśli doliczymy pierwotne wydanie do D&D 3.5) w zależności od osobistych preferencji. Jest także pełen pomysłów, BN-ów, zahaczek i nowych opcji mechanicznych – wszystko czego tylko dusza zapragnie. Osobiście jestem wielce rad, że się z owym settingiem zapoznałem i polecam go także reszcie erpegowej braci.

7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Ptolus - Monte Cook's City by the Spire
Linia wydawnicza: Ptolus
Autor: Monte Cook
Ilustracja na okładce: Todd Lockwood
Ilustracje: Jacob Atienza, Toren “MacBin” Atkinson, Donald Crank, Kev Crossley, Sarah Dahlinger, Talon Dunning, Jason Engle, The Forge Studios (Maciej Zagórski and Pawel Dobosz), Michele Giorgi, David Hueso, Michael Komarck, Baldi Konijn, Brian LeBlanc, Eric Lofgren, Raph Herrera Lomotan, Howard Lyon, Alyssa Menold, Federico Musetti, Angelo Peluso, Michael Phillippi, Roberto Pitturru, Alan Pollack, rk post, Martin de Diego Sádaba, Peter Schlough, Lie Setiawan, Joe Slucher, Lee Smith, J.D. Sparks, Matt Stawicki Arne Swekel, Sam Wood, and Kieran Yanner
Wydawca oryginału: Monte Cook Games
Data wydania oryginału: 1 stycznia 2021
Miejsce wydania oryginału: USA
Liczba stron: 674
Format: PDF
ISBN-13: 9781950568161
Cena: 59,99 USD



Czytaj również

Cypher System – stwórz istotę w 10 minut lub mniej
Krótki poradnik tworzenia potworów
Claim the Sky
Peleryna, lateks i szyfry
- recenzja
Unmasked
Nastoletni herosi z lat 80
- recenzja
Gods of the Fall
Gdy Numenera spotyka Exalteda
- recenzja
Cypher System Rulebook
Uniwersalny erpeg od Monte Cook Games
- recenzja
Starfinder: Battle for Nova Rush
Galaktyczne niezdecydowanie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.