» Wieści » Przykładowe karty postaci do 4. edycji D&D

Przykładowe karty postaci do 4. edycji D&D

03-03-2008 10:26 | AdamWaskiewicz

Przykładowe karty postaci do 4. edycji D&D
Do czasu ukazania się nowej edycji Dungeons & Dragons zostało jeszcze trochę czasu, ale coraz więcej informacji na jej temat przedostaje się do Internetu. Klikając w nagłówek wieści możecie zapoznać się z przykładowymi postaciami do D&D 4e.
Źródło: Google
Tagi: Wizards of the Coast | D&D 4th ed. | D&D


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
SRD, z tego co pamiętam, ma wyjść równo z Core 4.0.
04-03-2008 09:34
~Korodzik

Użytkownik niezarejestrowany
    Grrrrrrówno!
Ocena:
0
Zerknąłem sobie i widzę: otóż D&D 4.0 będzie systemem służacym w większości walce. Idalnym dowodem jest choćby mierzenie czasu w "spotkaniach" - zdolności wykorzystywane "raz na spotkanie" itp. Mam co do tego wielkie zastrzeżenia.
Po pierwsze: Co to jest "Spotkanie"? Przypuśćmy, że gracze walczą z trzema ogrami. Nagle pojawiają się dwa beholdery. Gracze ignorują ogry i zabijają beholdery, a potem wracają do walki z ogrami. I co? Czy to było jedno, czy dwa spotkania?
Po drugie: co robić, gdy chcemy wykorzystać zdolności poza walką??
Po trzecie: Zerknijcie sobie też na akapit o czasie trwania czarów. Jak widać, są trzy możliwości - albo czar działa w każdej turze, dopóki ofierze nie uda się rzut obronny; albo czar działa 1 turę; albo czar dzaiała do końca spotkania. Przypuśćmy, że na łotrzyka drużynowy mag rzuca w czasie wędrówki po lochach "Kocią grację". I jak tu ustalić czas trwania? I co robić, gdy umagiczniony łotrzyk zostanie zaatakowany?
Po czwarte: Zdolność "Second Wind" nie ma sensu (bohaterowie leczący się samemu? O ile u np. paladyna to ma jeszcze sens, o tyle u takiego np. maga czy łotrzyka to już będzie... dziwne). Poza tym stwarza to pole do nadużyć - przypuśćmy, że Zenek stracł 10 pw, a nie ma akurat żadnego kapłana czy mikstur leczących, a chce się szybko uleczyć. Jak je łatwo odzyskać? To proste - zaatakować jakiegoś szczura czy innego karalucha i w pierwszej rundzie użyć Sekond Łajndu, a w drugiej rozdeptać "wroga" :P

Podsumowując: pomyłka, pomyłka, pomyłka. Dla mnie D&D 4.0 to system strasznie sztuczny i głupi. Podczas gry w niego można się będzie poczuć, jakby się grało w jakąś prymitywną grę komputerową z lat 80. czy też w jakieś prostackie "Fighting Fantasy". Reguły maksymalnie uproszczone - już widzę, jak będzie wyglądało D&D 10.0: za każdym razem, gdy bohater chce coś zrobić, rzucaj 1k6, jeśli wypadnie 1-3, to mu się nie udaje, jeśli zaś 4-6, to mu się udaje. :P
04-03-2008 10:44
~Adam Waśkiewicz

Użytkownik niezarejestrowany
    Mierzenie czasu...
Ocena:
0
A mi akurat mierzenie czasu w spotkaniach jak najbardziej odpowiada - podobnie jak w WoDzie używanie "sceny" jako jednostki czasu. Odpada konieczność liczenia kolejnych tur i skrupulatnego odmierzania, kiedy dana moc czy zdolność przestanie działać. Oczywiście "realizm" jest tu mocno naciągany, ale wbrew pozorom nie powinno to przeszkadzać rozgrywce - w podanym powyżej przykładzie łotrzyka chodzącego po lochach dopakowanego kocią gracją, czar przestałby działać na koniec najbliższego spotkania - czy byłaby to walka, rozbrajanie pułapki (albo wpadanie w nią) czy np. sytuacja w której konieczne byłoby wykonanie testu związanego ze zręcznością (Zwinności albo podobnej).

Co do Second Wind - przypominam, że w dedekach hapeki to nie tylko rany, ale także zmęczenie, boska łaska, szczęście i co tam jeszcze. O ile dobrze zrozumiałem, tej zdolności można użyć określoną ilość razy dziennie, niekoniecznie w walce - po starciu postać Zenka obejrzy swoje rany i stwierdzi, że nie są tak poważne, jak jej się wydawało; nie musi atakować żadnego szczura, fabularnie wykorzystanie zdolności da się wytłumaczyć bez najmniejszgo problemu.

System będę oceniał po zapoznaniu się z całością, na razie niektóre elementy jak najbardziej mi się podobają (zmienione zasady umierania postaci), co do niektórych mam wątpliwości, inne nie do końca rozumiem.

Ale karty postaci są całkiem ładne, zobaczymy, co będzie dalej.
04-03-2008 11:17
18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zdolność "Second Wind" nie ma sensu

To, że nie jest realistyczna nie znaczy, że nie ma sensu. Sens ma jak najbardziej (w takim ED testy zdrowienia przydawały się bardzo), ale jako element mechaniki ułatwiający leczenie obrażeń w walce/pomiędzy starciami.

Przypuśćmy, że na łotrzyka drużynowy mag rzuca w czasie wędrówki po lochach "Kocią grację".

Mam wrażenie, że owe czasy trwania mają za zadanie wyeliminować sytuację, kiedy bohater ruszał do walki mając na sobie minimum kilka zaklęć.

Dla mnie D&D 4.0 to system strasznie sztuczny i głupi.

Rozumiem, że masz wgląd w całość podręczników.
04-03-2008 11:28
Llewelyn_MT
    SRD 4.0
Ocena:
0
@Korodzik: Niestety wydaje się, że masz sporo racji. Umiejętności raz na spotkanie to idiotyzm, ale to nie znaczy, że nie można tego zmienić na 1/godzinę.

@ShadEnc: Właśnie szukam podręcznika do ED (w związku z tym co piszę poniżej). ed.polter.pl jeszcze jest. Ciekawe, czy ktoś byłby zainteresowany szerzej legacy.polter.pl?

@(Aureus|ShadEnc): Według informacji z ENWorld, SRD do edycji 4.0 nie będzie mogło zastąpić podręcznika. Będzie właśnie tym co sugeruje nazwa, dokumentem referencyjnym, czyli takim elektronicznym indeksem. Co więcej każda książka oparta na d20 będzie musiała wymagać PG D&D 4.0. Żadnego z systemów pochodnych także nie będzie w dającej się przewidzieć przyszłości...


Oświadczenie
Jeśli powyższe wysoce prawdopodobne pogłoski się potwierdzą oraz żadna zainteresowana firma nie zgłupieje i nie da mi kompletu podręczników to osobiście nie kiwnę palcem w kwestii D&D 4.0. A jeśli bym je dostał to obiecuję sprawę rozważyć, choć nie wygląda to dobrze.
04-03-2008 14:28
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dzięki... Aczkolwiek tworzy to pewien problem. Musiałbym poprawić dwukrotnie swoją znajomość angielskiego, żeby mieć faktyczną przyjemność z czytania podręcznika, a miałem nadzieję przynajmnie poćwiczyć na SRD. Czy wiadome jest, ile będzie trwać proces tłumaczenia? Jeżeli więcej, niż rok, będę zły.
04-03-2008 15:17
Llewelyn_MT
   
Ocena:
0
Są poważniejsze powody do złości. Wojna w Darfurze, junta wojskowa w Birmie, międzynarodowy terroryzm, łamanie praw człowieka w Chinach.... Nie mam wejść do ISA, ale wątpię by to miało być w tym roku. Jeśli dłużej niż rok, to też nie byłbym zdziwiony.

ISA niedawno zaczęła sprzedawać Edycję 3.5. To samo było ze zmianą z 3.0 - szybciej zrobią dodruk 3.5 niż tłumaczenie. Skoro ma nie być pełnego SRD to 4.0 będzie dostępne jedynie z podręczników Wizards, więc tym razem nawet ja nie pomogę. ;-) Oczywiście część będzie je ściągać przez internet ze sklepów (tani dolar) lub nielegalnie, ale Edycja 3.5 i tak będzie trzymać się mocno. Nawet jeśli 4.0 będzie lepsze.
04-03-2008 15:36
18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Musiałbym poprawić dwukrotnie swoją znajomość angielskiego, żeby mieć faktyczną przyjemność z czytania podręcznika

Im lepiej znasz angielski, tym gorzej czyta się D&D ;)
04-03-2008 16:08
~Adam Waśkiewicz

Użytkownik niezarejestrowany
    D&D 4.0 PL
Ocena:
0
Polskiej edycji prędko nie uświadczymy - ISA zapowiada wydanie sporej liczby podręczników na 3.5, a to trochę czasu zajmie, poza tym pewnie na licencje już wydali tyle, że zamykanie linii i startowanie z 4.0byłoby średnio opłacalne.

Na 3.0 czeklaiśmy circa trzy lata, na 3.5 tyle samo, polską wersję czwartej edycji zobaczymy pewnie koło następnych wyborów parlamentarnych.
04-03-2008 16:15
Korodzik
   
Ocena:
0
Waśkiewiczu: po jakimś czasie skończą się graczom pomysły na uzasadnienia nagłego wyzdrowienia. Graczowi odpadła niemal ręka, ale nagle okazuje się, że w rzeczywistości to tylko powierzchowna ranka? Prędzej czy późneij trzeba będzie wpaść na coś nowego - np. bóstwo pojawia się w postaci materialnej i ulecza cię, bo nie ma co robić; jakiś mag/kapłan teleportuje się, ulecza cię (dla poćwiczenia) i ucieka; nagle okazuje się, że masz supermoc regenrującą rany.. W zasadzie to w D&D 4.0 postacie zmienią się w jakichś mutantów, leczących się w tempie godnym trolla...
04-03-2008 21:13
18

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Korodzik: Moim zdaniem gracze i MG po prostu nie będą tego wyjaśniać. Ot, hapeki, taki fenomen/zjawisko świata gry.
05-03-2008 05:14
Bajer
   
Ocena:
0
Ehh... Ludzie, ludzie. I po co się kłócić dla zasady. Prawda jest taka, że żadne RPG nie jest gorsze od drugiego. I zarówno te fabularne (Zew) jak i taktyczne (DnD) mają swoje wady i zalety i było o tym w wielu felietonach. Ja osobiście nie lubię w dnd bawić się czysty storytelling, bo posiada świetną mechanikę sprzyjającą taktycznej rozgrywce. Ci, którzy mi powiedzą, że w 4ed jest tego więcej po prostu niech od razu nic nie piszą, bo chyba mają klapki na oczach. Jedyna zmianą w 4ed jest większy balans. Moce na dzień/spotkanie/na życzenie są świetnym rozwiązaniem, bo nie trzeba teraz grać magiem, żeby mieć fajne opcje podczas walki. Każdy teraz coś ma. W 3.5 balans był poważnie zachwiany. Na początku dominował wojak, potem mag był maszyną do zabijania i każdy to przyznać musi. Tutaj każdy ma po równo rozdane ciekawych mocy i każda klasa potrafi coś więcej (czytaj. w czymś się specjalizuje). Dla mnie bomba. W końcu nie będę się czuł słabszy grając bardem. Albo porównywał swoich obrażeń barba w szale z moim nędznymi łotrzykiem bez ukradka:D Ktoś mi powie od razu. Myślisz metagame, to drużyna walczy. Wiem. Zdaje sobie z tego sprawę i tak mówię swoim graczom, co nie zmienia faktu, że jak się czegoś fajnego nie potrafi postacią to zaczyna to nudzić gracza i porażka sesji murowana. Teraz każdy jest ważny. Nie umiera się za szybko i to jest dla mnie także plus. Mechanika musi być sprawiedliwa i łatwa. Szybka i przyjemna. Edycja 3.5 to prawdziwy koszmar. Jest tyle kruczków i opcji, że zabijało to nieraz moja sesję. Już choćby samo zwarcie, które doprowadzało mnie do szewskiej pasji, gdzie prawie zawsze musiałem zajrzeć do książki żeby sobie przypomnieć co w danej sytuacji się stanie. Im prostsze zasady, im łatwiejsze zasady, im ciekawsze zasady, tym mniej trzeba nad nimi siedzieć i można skupić się na odgrywaniu postaci. Zwolenników realizmu proszę o przesiedzenie się na LARPY albo system stricte fabularny albo zakupienie sobie pełnej płyty i półtoraka i bieganie po mieście w poszukiwaniu zła:D 3.5 była od zawsze grą taktyczną podczas walki. Za to kocham ten system. Dlatego warhammer poszedł w odstawkę. I chociaż nowa wersja opiera się także na figurkach to już DnD w moim sercu jest na zawsze. W PMP jest fajny opis o awansie postaci... Aby awansować postać musi stoczyć chyba około 14 walk z SW na swoim poziomie (przy założeniu, że team ma 4 osoby). To chyba coś znaczy:D Pozdrawiam fanatyków i tych z dużą dozą dystansu.
05-03-2008 19:27
Llewelyn_MT
   
Ocena:
0
Jak możesz zobaczyć w moim pliku konwersyjnym (który będę musiał wreszcie niedługo uporządkować) nie stosuję w Ed 3.5 tych wszystkich nowych zasad polecających figurki i jest dobrze. Co więcej wystarcza mi jedno zdanie by figurki były zbędne. Tak, D&D jest grą taktyczną, ale tylko tak długo jak na to pozwalasz. Ja nie pozwalam w ogóle, bo nie jest mi to potrzebne. U mnie w D&D nie ma siatki, ani mapy taktycznej, tylko odręczny szkic z odległościami mierzonymi na oko.

Opcje taktyczne zamieszczone w mechanice jako takie nie są złe, lecz bywają źle wykorzystane. Jeśli zależy ci na taktyce to nie ma potrzeby grać w RPG. Co więcej, jest to trochę głupie. Jeśli skupimy się na taktyce, to mamy jednego gracza z pełnymi opcjami (MG), oraz kilku graczy z mocno ograniczonymi opcjami (tylko jedna postać). Gry taktyczne wymagają tylko dwóch osób, które kierują wieloma postaciami, bo tak jest ciekawiej dla wszystkich zainteresowanych.
06-03-2008 16:09
Bajer
   
Ocena:
0
Takie wykorzystywanie zasad o jakich mówisz jest w porządku, ale mi nie odpowiada. Poza tym DnD zaprojektowane było pod taktyczne walki. Mów co chcesz, ale jeżeli tego nie dostrzegasz to... Cóż. Może po prostu nie chcesz:D Nie widzę nic złego w szkicowaniu sobie itp. Ja wolę jednak podczas walki wiedzieć dokładnie gdzie stoi moja postać i co mogę nią zrobić!

Widzisz. Mimo wszystko sama taktyka to nie wszystko. Ale jest ona nieodzowną częścią sesji w DnD (moich sesji, żeby znowu ktoś nie płakał). Lubię wczuć się w postać i ją odgrywać, ale kiedy przychodzi walka mechanika to jest to na czym się opieram. Nie ma niedomówień. Nie ma problemów z tłumaczeniem graczom dlaczego akurat taka akcja spowodowała taką reakcję. Od samego początku gracze wiedzą, że nie daje im taryfy ulgowej i muszą jak najlepiej wykorzystać stworzone przez siebie postacie, aby przeżyć kolejne starcia. Dla mnie zezwalanie na akcje wyłącznie pod kryterium, że opis graca mi się spodobał nie ma sensu, bo jest niesprawiedliwy. Już kilka osób z mojej paczki zrezygnowało z grania w RPG właśnie przez to, że "nie czuli" odgrywania wszystkiego na sesji. Chcieli po prostu zrobić postać. Trochę się w nią wczuć i "posiekać", a nie tworzyć epickie opowieści jakby byli pisarzami. Choć nie mówię, że akurat dla mnie jest to ciekawe, ale już dawno odszedłem od tego typu "popisywania się" swoimi zdolnościami na sesjach. Zamiast tego wolę iść do baru poderwać laskę na dobry bajer albo napisać opowiadanie. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że ignorowanie dużej części mechaniki na sesji podczas walki jest głupie odbijając twój argument.

Faktycznie, że MG ma wiele opcji. I dzięki Bogu! Przez to kolejne wyzwania jakie rzucam graczom pod nogi są ciekawe i nigdy im się to nie nudzi. Gracze mają ograniczone opcje jako postacie, ale nie jako drużyna. To jest właśnie przewaga nad grami typowo taktycznymi. Drużyna musi współpracować. To jest piękne w DnD. Jeżeli postacie się uzupełniają, myślą jak sobie pomóc i jakie konsekwencję poniosą za daną akcję w walce to jest dla mnie taktyczne RPG.

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swoich racji, ale stwierdzam tylko fakt, że po latach grania w dedeki doszedłem do takich wniosków. Od ogrywania jak już pisałem jest Zew albo nWoD.
06-03-2008 18:05
~Yoyoj

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ja nie wiem czy kupię 4 ed. bo jeszcze nigdy nie grałem w D&D (oprócz komputerowych)
i chyba kupię 3edycję
28-03-2008 09:29
~Beniek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bayuer - święte słowa. Prowadzę D&D w podobny sposób i całkowicie podzielam twoje zdanie.
29-04-2008 13:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.