» Wieści » Premiera Swords & Wizardry: WhiteBox PL

Premiera Swords & Wizardry: WhiteBox PL

30-07-2010 22:39 | Witold 'Squid' Krawczyk

Premiera Swords & Wizardry: WhiteBox PL
Swords & Wizardry: Whitebox to darmowa gra fabularna fantasy inspirowana oryginalną edycją Dungeons & Dragons z 1974 roku, napisana przez Marva 'Finarvyna' Breiga. Za jej wydaniem stoi również Matt 'Mythmere' Finch, autor Wstępu do starej szkoły RPG.

Pośród głównych atutów S&W autorzy wymieniają prostotę zasad i możliwość ich dostosowywania do gustu grających, a także kompatybilność z większością materiałów do klasycznego D&D i z publikacjami ruchu Old School Renaissance (OSR) - Renesansu Starej Szkoły.

Podręcznik - w tej chwili dostępny do pobrania z Barłogu, bloga Omleta - umożliwia rozpoczęcie zabawy; zawiera zasady tworzenia postaci, mechanikę gry, listy czarów, potworów i przedmiotów magicznych.

Autorem polskiego przekładu jest Witold 'Squid' Krawczyk.
Źródło: Barłóg
Tagi: Swords & Wizardry | retro RPG | OSR


Czytaj również

Komentarze


~mery się nie loguje

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Brawo, brawo, brawo!

Polter się w końcu ładuje i od razu taka miła informacja w oczy się rzuca. ;]

Lecę reklamować na młodzieżowym forume. ;]
31-07-2010 02:31
Headbanger
   
Ocena:
0
ale... ale... stare D&D ciągle istnieje! Po co robić grę na podsstawie gry, która istnieje? o.O
31-07-2010 09:00
Squid
    @Headbanger
Ocena:
+8
Trzy powody:

1. S&W jest przystępniejsze dla nowych graczy.

2. Nikt (czyt. Wizards) się nie czepia, jeśli zrobię dodatek do Swords&Wizardry. Z D&D może być inaczej.

3. S&W jest darmowe i nikt nie kazał mi płacić za przetłumaczenie i wydanie polskiej gry :)
31-07-2010 09:07
~omlet

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
mi się łizardzi nie czepili
31-07-2010 09:34
Squid
    @Omlet
Ocena:
+1
Racja! Zwłaszcza po ostatnim wydaniu Kingdoms of Kalamar wygląda na to, że Wizards nie pozywają, kogo popadnie.

Powody 1 i 3 pozostają jednak nieruszone, ba, jest jeszcze czwarty:

4. OD&D nie jest już sprzedawane nawet w formie PDF-ów, a na E-Bayu kosztuje fortunę. Jeśli chcesz pograć w (legalne) OD&D i nie jesteś Krezusem, to retroklony to jedyne wyjście.
31-07-2010 10:45
kaduceusz
   
Ocena:
0
Zostawiając gdzieś na boku kwestię jakości samej gry - mnie ciekawi, dlaczego na blogu, a nie na serwisie?
31-07-2010 11:55
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Żeby 80% ściągnięć i tak było za pośrednictwem serwisu. : )
31-07-2010 12:04
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
bo serwis ssie? wlasnie dlatego.
31-07-2010 14:34
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
i zeby dopelnic wypowiedzi: nie kazdy chce miec z wami cos wspolnego. sa jeszcze ludzie ktorych wasza komuna cudownosci nie interesuje.
31-07-2010 14:35
8536

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Fajne, moze nie jest to system dla mnie, ale niewatpliwie kampanie generic fantasy pojda na tym znakomicie :)
31-07-2010 16:48
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pytanie. Jeżeli odpowiedź na nie jest zawarta w dalszej części podręcznika, olejcie je. : )
Żeby zdobyć dziesiąty poziom, kapłan potrzebuje 384 000 pd, mag - 640 000, wojownik - 512 000. Czyli jak kapłan dojdzie do dziesiątego poziomu, może już się rozwijać tylko fabularnie i poprzez ekwipunek, czekając, aż reszta teamu go dogoni?

EDIT: Oh, i krasnoludy mogą dojść max do szóstego poziomu... Czyli one też potem siedzą i czekają na swego ludzkiego drucha po toporze? : )
31-07-2010 19:17
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ah... Rzucanie kością "w tajemnicy", losowe hp na poziom, miecz o sile sztyletu (a dwuręczny o sile broni drzewcowej), losowa inicjatywa... Czego potrzeba więcej... do zmian? ; )

Squid, fantastyczna sprawa, dzięki! Podręcznik naprawdę łatwo się czyta i jest zrozumiały. Co prawda nie czytałem nazbyt dogłębnie czarów. bestiariusza czy magicznych przedmiotów (bo po co to komu przy pierwszym czytaniu?), niemniej całą mechanikę naprawdę łatwo załapać.

Jedyne, czego nie rozumiem, to opis "Maszyny do zabijania" u wojownika. Zechciałby ktoś zinterpretować? To działa tylko na przeciwników o max 1 kostce, tak? Czyli postać o pięciu poziomach zadaje przeciwnikowi o jednej kostce pięć ataków, ale przeciwnikowi o dwóch kostkach - 1 atak?
31-07-2010 20:20
Squid
   
Ocena:
0
-hosting: sporo ludzi potencjalnie zainteresowanych S&W ma niestety zatargi z Polterem, dlatego wybrałem blog Omleta, który wcześniej zyskał na popularności dzięki dodatkowi do OD&D "Terminal Space". Z Omletem - mam nadzieję - nikt zatargów nie ma :)

-maksymalne poziomy: bodajże w kampanii "Dwimmermount" Jamesa Maliszewskiego awans na kolejny poziom zdarza się średnio raz na siedem sesji, więc dojście do najniższej granicy poziomu, 4. poz. niziołka, zajmuje 28 sesji - co najmniej pół roku grania, jeśli postać nie zginie. Mi się jeszcze takiej długiej kampanii nie udało poprowadzić :)

A jeżeli ktoś dojdzie do limitu, to albo MG może rozszerzyć tabele na dalsze poziomy (tak było w D&D, tak też jest w Swords&Wizardry: Core rules - są tam nawet dodatkowe poziomy czarów), albo faktycznie można przejść na rozwój fabularny. Przynajmniej w teorii na wysokich poziomach zaczyna się coś w stylu Martinowskiej "Gry o tron" z bohaterami, którzy posiadają sporą władzę polityczną i zamiast pakowania poziomów mogą zająć się np. budowaniem sobie zamku i zbieraniem armii. W końcu i tak wszyscy są już koksami.

-"Maszyna do zabijania" - Aure, dobrze zrozumiałeś (albo przynajmniej tak samo, jak ja - w końcu autorzy sami pisali o "dziurach w zasadach do załatania"). Wydaje mi się, że to trochę tak, jak w Savage Worlds - postać z jedną Kostką to blotka, postać z dwoma i więcej - bohater, figura, z którą ciężej się walczy. Prowadzący musi tylko pamiętać, żeby nie zapełniać świata samymi figurami :)

Oczywiście w OD&D jest mnóstwo interpretacji wielokrotnego ataku do wojownika i nie jest to jedyna opcja.
31-07-2010 23:59
Kamulec
   
Ocena:
+2
Samo w sobie tłumaczenie wydaje się solidne.

Rzuciłem okiem. I co? I nic. Zasady są, jak autorzy mówią "proste", ale "umechanicznione" wniosek - i tak wszystko rozstrzyga się zasadami, a jedną różnicą jest to, że zamiast znaleźć je w podręczniku MG musi wymyślić je sam. Mąło kartek? Tak. Potworów mało, przedmiotów mało, fabulariów mało. System wygląda jak "weź D&D, wyrzuć 80% i powiedz prowadzącemu, że ma je sobie wymyślić sam".

Jak się chce grać we własnym systemie, to się go wymyśla (a nie bierze kilka ściśle określonych cudzych zasad, w dodatku nieprecyzyjnych) i na pewno nie opiera go na D&D.

Nie widzę zastosowania tego podręcznika. Chętnie dowiedziałbym się, jakie wg Was jest jego zastosowanie, w czym jest lepszy od innych systemów/ich braku?

Ad. punktów niżej:
1. Na czym polega przystępność?
2. Nie może, bo jest OGL.
3. Do D&D jest więcej darmowego materiału po polsku.
01-08-2010 02:26
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Kamulec,
jeżeli relacja S&W do DnD to 80%, to najwyraźniej piszesz o "Twojej" edycji, czyli trzeciej. Relacja do DnD jako pierwszej gry fabularnej wydaje mi się zupełnie inna (choć nie wiem, nie czytałem). W sensie - autor wziął konkretną mechanikę i rozpisał ją tak, by nie łamała praw autorskich, była za friko i jak najmniej różniła się od pierwowzoru z 74 (czy tam 77 ; )).

Dziękuję, Squidzie, za wyjaśnienia. : )
01-08-2010 05:37
   
Ocena:
+5
A ja nie rozumiem tego napalania się na retrogaming
Idie mi podpasiło, ale to… jest w dużej to, czego w rpg nie lubię.
Złota zasada? Tia.
Dziury w mechanice? Wspaniale!
Ja rozumiem sentyment…. ale
01-08-2010 11:06
kaduceusz
   
Ocena:
0
Dzięki za wytłumaczenie Squid, ocenę jego logiczności zachowam dla siebie.


01-08-2010 11:38
Behir
   
Ocena:
+1
@slann

Nie jesteś więc targetem i tyle :). Są ludzie, którzy wolą zasady wymyślane ad hoc i swobodną eksplorację zamiast scenariusza i dla nich jest ta gra. Proste i logiczne ;).
01-08-2010 12:16
Squid
    @ Kamulec
Ocena:
+3
"i tak wszystko rozstrzyga się zasadami, a jedną różnicą jest to, że zamiast znaleźć je w podręczniku MG musi wymyślić je sam. "

W każdej grze wszystko rozstrzyga się zasadami :) Natomiast wymyślanie zasad na bieżąco jest - przynajmniej dla mnie - szybsze i przyjemniejsze, niż szukanie reguł w podręcznikach.

"Jak się chce grać we własnym systemie, to się go wymyśla (a nie bierze kilka ściśle określonych cudzych zasad, w dodatku nieprecyzyjnych) i na pewno nie opiera go na D&D."

Czemu nie? Wymyślanie systemu od podstaw jest morderczym zadaniem, a poza tym zostajesz potem jedyną osobą, która w niego gra. Natomiast oparcie o oryginalne D&D pozwala np. bez konwersji prowadzić mnóstwo gotowych przygód.

Głównym zastosowaniem S&W jest możliwość pogrania w grę fantasy, w której nie ma buildów, myślenia mechaniką zamiast myślenia światem, optymalizacji postaci, poświęcania klimatu dla trzymania się zasad i kilkugodzinnej pracy z przygotowywaniem statystyk. W której, tworząc postacie lub przygody, można inspirować się wszystkim od Iliady po Stephena Kinga, a nie ograniczać się do jednego settingu. Jeżeli kogoś to nie ciągnie, nie ma sprawy, mi się jednak bardzo podoba.

A co do przystępności: w porównaniu do 3. edycji przystępność S&W to chyba tylko (aż?) mniej zasad do zapamiętania i mniej czasochlopnne tworzenie statystyk. Natomiast jeśli by porównać przystępność S&W i OD&D, to retroklon rozkłada oryginał na łopatki :)
01-08-2010 20:05
Kamulec
   
Ocena:
+1
Squid
Wniosek - to nie jest substytut nowszych edycji D&D. To już ustalone.

Ja widzę cztery wyjścia:
- wyważona, dopracowana mechanika
- sesje bezkostkowe
- rozstrzyganie działań bez zasad, a jedynie na podstawie sytuacji np. jesteś dobrym akrobatą, to masz 80%. Rzuć k20, >4 to powodzenie.
- kombinacje powyższych

Czy nie ma optymalizacji, myślenia mechaniką? Jeżeli MG wymyśli zasadę dającą przewagę jakiemuś rodzajowi ataku, to atak ten będzie nadużywany z przyczyn mechanicznych.

"poświęcania klimatu dla trzymania się zasad i kilkugodzinnej pracy z przygotowywaniem statystyk"
Skoro w systemie występują statystyki, to i tak trzeba je przygotować. Jedyna różnica - musisz pamiętać ich sens.
Brak trzymania się zasad? Tak, ale musisz je wymyślić, a potem zapamiętać lub zapisać - i zamiast grzebać w podręcznikach, to w notatkach, czyli więcej roboty i mniejsza szansa na balans.

Behir
Co rozumiesz przez "swobodną eksplorację"?
02-08-2010 00:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.