» Dodatki i podręczniki » Zagraniczne » Pathfinder: Shattered Star – The Dead Heart of Xin

Pathfinder: Shattered Star – The Dead Heart of Xin


wersja do druku

Fabularne przyśpieszenie

Autor: Redakcja: AdamWaskiewicz

Pathfinder: Shattered Star – The Dead Heart of Xin
Po wyprawie do krainy sennych koszmarów bohaterowie Roztrzaskanej Gwiazdy wracają wreszcie do Magnimaru, gdzie mogą zakosztować życia słynnych poszukiwaczy przygód i zdobywców jednego z najpotężniejszych artefaktów w historii Golarionu. Żadna sielanka nie trwa jednak wiecznie.

Finałowe części oficjalnych kampanii do Pathfindera przyzwyczaiły fanów systemu do zestawu pewnych obowiązkowych elementów takich jak konfrontacja z głównym antagonistą, epicka skala starć czy wysoka stawka zmagań wahająca się od przyszłości narodów i państw aż po losy całego świata. Wiele z tych motywów znajdziemy także w Martwym Sercu Xin, ale obok nich autorzy zdecydowali się wprowadzić rozwiązania, które niejednokrotnie zaskakują, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę dotychczasową strukturę serii. Niestety decyzje te, choć pod wieloma względami odważne, nie zawsze okazały się trafione.

Historia The Dead Heart of Xin rozpoczyna się wkrótce po zakończeniu Into the Nightmare Rift. Bohaterowie po odzyskaniu dwóch ostatnich fragmentów Roztrzaskanej Gwiazdy i ucieczce z lovecraftowskiego płaskowyżu Leng wracają w końcu do Magnimaru, gdzie lawirując wśród interesów najróżniejszych frakcji i osobistości muszą zdecydować co zrobić ze starożytnym artefaktem. Ich decyzja może zaważyć na przyszłości całego regionu i postanowić postacie naprzeciw zagrożenia z odległej przeszłości Golarionu.

Na pierwszy rzut oka fabuła prezentuje się całkiem nieźle – jest odpowiednio epicko, gracze mają zasadniczy wpływ na przebieg wydarzeń, a dotychczasowe dokonania (i osobista potęga) bohaterów znajdują odzwierciedlenie w tym jak reaguje na nich otoczenie. Szybko jednak okazuje się, że z tłem wydarzeń związany jest jeden z zasadniczych problemów całej przygody – historii jest tu zdecydowanie za dużo. Wygląda to tak jakby autorzy nagle zdecydowali się w ramach pojedynczego scenariusza nadrobić wszystkie poprzednie części kampanii, które były tak naprawdę autonomicznymi modułami połączonymi mocno pretekstowym głównym wątkiem. Efekt jest taki, że prowadzący i gracze muszą sobie w błyskawicznym tempie przyswoić między innymi krajobraz polityczny Magnimaru, stosunki Towarzystwa Pathfinder z miastami Varisji, genezę Thassilonu czy przyczyny dojścia do władzy Władców Run, a do tego dochodzą jeszcze biografie wielu napotykanych po drodze Bohaterów Niezależnych. Co więcej cała ta wiedza nie jest tylko środkiem do budowania klimatu czy zbiorem gotowych, pobocznych motywów dla Mistrza Gry, ale bardzo ważną częścią rozgrywki. Uniknięcie znużenia wśród uczestników zabawy będzie ogromnym wyzwaniem dla MG.

Widać to doskonale w pierwszym z trzech aktów, na które zostało podzielone Martwe Serce Xin. Skupia się on na wydarzeniach poprzedzających rytuał ponownego scalenia Roztrzaskanej Gwiazdy, i jego punktem kulminacyjnym jest spotkanie powołanej ad hoc wieloosobowej rady mającej zdecydować, co zrobić z artefaktem. Bohaterowie na obrady zostają oczywiście zaproszeni i scenariusz oczekuje, że będą aktywnymi ich uczestnikami, ale kłopot w tym, że znakomita większość obecnych postaci niezależnych wcześniej w kampanii w ogóle się nie pojawiała i o ile gracze nie są zapalonymi specjalistami od Golarionu, to Mistrz Gry zostaje zmuszony do mozolnego przedstawiania każdego z obecnych i reprezentowanej przez niego organizacji lub stronnictwa politycznego. Utrzymanie odpowiedniego tempa rozgrywki będzie w tym wypadku zadaniem wręcz karkołomnym. W późniejszych fragmentach przygody problem nie już na szczęście tak bardzo widoczny, ale i tak od czasu do czasu twórcy stawiają na drodze postaci Bohaterów Niezależnych, którzy pełnią tylko i wyłącznie rolę swoistej "informacji turystycznej" odpowiedzialnej za ekspozycję fabularną. Momentami prowadzi to dość zabawnych sytuacji, kiedy cała interakcja sprowadza się do wysłuchania długiego monologu prowadzącego. Szkoda, że autorzy nie zdecydowali się na wprowadzanie tych elementów stopniowo w kolejnych częściach kampanii – odpowiednio dawkowane mogłyby stworzyć bardzo interesujący wątek poboczny wprowadzający dodatkowy, szerszy kontekst dla poczynań BG.

Na szczęście inne, niezwiązane bezpośrednio z historią, elementy scenariusza wypadają już znacznie lepiej. Rozgrywkę The Dead Heart of Xin można podzielić na dwa zasadnicze segmenty – jeden rozgrywający się w Magnimarze i drugi skupiony na dawnej stolicy Thassilonu. Pierwszy z nich jest zdecydowanie krótszy, ale jednocześnie w pozytywny sposób zaskakujący, ponieważ podstawowym celem graczy nie jest tu walka z przeciwnikami (choć i tej nie zabraknie), ale ratowanie mieszkańców miasta przed skutkami niszczycielskiego kataklizmu. Stawia to przed bohaterami bardzo ciekawy zestaw wyzwań i skłania do kreatywnego wykorzystywania posiadanych mocy i umiejętności. Co więcej wynik ich starań ma bezpośrednie przełożenie na sposób postrzegania postaci przez obywateli Magnimaru – złe rozplanowanie działań może sprawić, że z powszechnie uwielbianych herosów staną się znienawidzonymi wichrzycielami obarczanymi odpowiedzialność za wszelkiego rodzaju klęski. Bardzo dobry materiał stanowiący solidną rozgrzewkę przed punktem kulminacyjnym całej kampanii.

Ten rozgrywa się natomiast w dawnej stolicy Thassilonu położonej na wyspie Xin, która przez tysiące lat spoczywała na dnie oceanu. Graczom przyjdzie więc zbadać żyjący pałac należący niegdyś do jednego z najpotężniejszych czarodziejów w historii świata i zmierzyć się z niebezpieczeństwami, które nawet dla zaprawionych w bojach, wysokopoziomowych poszukiwaczy przygód mogą stanowić zabójcze zagrożenie. Na szczęście autorzy zastosowali tu rozwiązanie obecne choćby w Shadow of the Storm Tyrant i postawili na relatywnie nieliczne, ale za to niepowtarzalne spotkania. Dzięki temu praktycznie każdy napotkany przeciwnik jest jedyny w swoim rodzaju, posiada unikatowy zestaw zdolności i wymaga od graczy stosowania odmiennej taktyki. Wśród adwersarzy znajdziemy między innymi elementy dawnego systemu obronnego, agresywne pozostałości magicznych eksperymentów, przybyszy z innych planów, a nawet złoczyńcę, który przez kilka tysięcy lat czekał na odzyskanie pewnego artefaktu czy świadka jednego z najdonioślejszych wydarzeń w historii Golarionu. Podobać może się też finałowa konfrontacja, która odpowiednio poprowadzona ma spore szanse na długo pozostać w pamięci. Miłym akcentem jest także modyfikacja niektórych spotkań zależnie od tego, w jaki sposób postacie poradziły sobie z pewną magiczną pułapką napotkaną Curse of the Lady's Light – tego rodzaju długoterminowe konsekwencje to zawsze pozytywny element w kampaniach. Nagroda czeka też na osoby, które zdecydowały się odwiedzić wszystkie magnimarskie pomniki, których opisy przewijały się od samego początku Roztrzaskanej Gwiazdy.

Podsumowując zasadniczą część The Dead Heart of Xin trzeba powiedzieć, że jest to dobrze zaprojektowana przygoda, którą w dół ciągnie fabularne przeładowanie. Jeżeli twórcy zdecydowaliby się na ograniczenie rozdmuchanych elementów historii, otrzymalibyśmy bardzo solidne zwieńczenie kampanii, a tak dostaliśmy scenariusz, który od prowadzącego będzie wymagał dużego nakładu pracy. Sporego potencjału nie można mu jednak w żadnym razie odmówić.

Tradycyjnie obok samej przygody w podręczniku znalazło się miejsce na szereg dodatków w mniejszym lub większym stopniu powiązanych z głównym scenariuszem.

Najistotniejszy z nich jest bez wątpienia artykuł oferujący pomysły na kontynuacje kampanii po zakończeniu Martwego Serca Xin. Niestety w tym wypadku autorzy poszli po linii najmniejszego oporu i zamiast zaprezentować różne ciekawe zahaczki do własnych scenariuszy, w dużym stopniu ograniczyli się do opisania kilku pobocznych lokacji znajdujących się na wyspie Xin. Same w sobie nie są one najgorsze, ale podczas lektury nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że pierwotnie miały znaleźć się w głównej części scenariusza i dopiero na późnym etapie prac nad dodatkiem zostały wycięte i pośpiesznie zaadaptowane na potrzeby "dalszego ciągu”.

Zdecydowanie lepiej prezentuje się natomiast drugi z głównych suplementów, a mianowicie opis Władców Run, ich krain i pozostawionego przez nich dziedzictwa. Każdemu z legendarnych złoczyńców poświęcono co prawda zaledwie jedną stronę, ale wystarczyło to do umieszczenia wielu ciekawych pomysłów na przygody czy nawet całe kampanie. Dla osób pragnących na swoich sesjach silniej zaakcentować wpływ Thassilonu na życie współczesnych mieszkańców Golarionu będzie to prawdziwa skarbnica wiedzy. Naprawdę dobry materiał.

Pozytywnie wypada również bestiariusz, w którym znajdziemy między innymi mechanicznego smoka używanego w czasach Azlantu w roli bombowca dalekiego zasięgu czy ożywione zaklęcia o wyjątkowo wrednym usposobieniu.

Na tle powyższych pozostałe dodatki niczym specjalnym się nie wyróżniają ani na plus, ani na minus. Magiczne przedmioty ściśle związane są z przygody i poza nią nie mają raczej racji bytu, Bohaterowie Niezależni to raczej rozbudowane statystyki głównych złoczyńców niż samodzielny materiał, a ostatni rozdział opowiadania doprowadza historię do końca, ale robi to w niespecjalnie ciekawy czy satysfakcjonujący sposób.

Na koniec kilka słów warto poświęcić jakości wydania podręcznika. Pod tym względem nie ma właściwie się do czego przyczepić – solidne klejenie, ilustracje trzymające wysoki poziom, czytelne mapy i korekta, która nie przepuściła praktycznie żadnych zauważalnych błędów. Kolejna pozycja potwierdzająca wysokiego standardy stosowane od lat wobec podręczników do pierwszej edycji Pathfindera.

Podsumowując The Dead Heart of Xin trzeba z pewną przykrością powiedzieć, że to pozycja, która miała realną szansę na otrzymanie bardzo wysokich not, ale przez niezbyt trafione decyzje projektowe okazała się w najlepszym razie dobra. Świetnie zaprojektowane spotkania, oryginalne wyzwania, klimatyczne miejsca akcji i unikatowi przeciwnicy zasługują na szczere wyrazy uznania, ale przeładowanie fabuły (szczególnie w pierwszym akcie przygody), nadmiar ekspozycji i dodane wyraźnie na siłę elementy politycznych intryg stwarzają realne ryzyko wystąpienia mielizn i spadków tempa. Wszystko to sprawia, że finałowa odsłona Roztrzaskanej Gwiazdy zasługuje na ocenę jedynie nieco powyżej średniej. Mimo to warto Martwemu Sercu Xin dać szansę, przy odpowiednim nakładzie pracy z pewnością odwdzięczy się kilkoma niezapomnianymi sesjami, a zwieńczenie opowieści o najpotężniejszym artefakcie stworzonym w starożytnym Thassilonie na długo pozostanie w pamięci graczy.

6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Shattered Star: The Dead Heart of Xin
Linia wydawnicza: Pathfinder
Autorzy: Dennis Baker, Adam Daigle, Brandon Hodge, Rob McCreary, Bill Ward
Okładka: miękka
Ilustracja na okładce: Wayne Reynolds
Ilustracje: Dave Allsop, Helge C. Balzer, Eric Belisle, Miguel Regodón Harkness, Roberto Pitturru, Mike Sass, Chris Seaman, Doug Stambaugh, Tyler Walpole, Kieran Yanner
Wydawca oryginału: Paizo
Data wydania oryginału: 30 stycznia 2013
Miejsce wydania oryginału: USA
Liczba stron: 96
Oprawa: miękka
Format: A4
ISBN-10: 1601254911
ISBN-13: 978-1601254917
Numer katalogowy: PZO9066
Cena: 19,99 USD



Czytaj również

Pathfinder: Shattered Star – Beyond the Doomsday Door
Klasycznie i bez sztampy
- recenzja
Pathfinder: Shattered Star – The Asylum Stone
Krwawa groza w mieście osobliwości
- recenzja
Pathfinder Campaign Setting: Dragon Empires Gazetteer
Orientalna wycieczka objazdowa
- recenzja
Pathfinder Chronicles: Heart of the Jungle
Egzotycznie i niebezpiecznie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.