» Dla graczy » Klasy podstawowe » Nowy pieśniarz klingi

Nowy pieśniarz klingi


wersja do druku

Klasyczny elfi wojownik ubrany w zasady 5-tej ed. D&D

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski, Matylda 'Melanto' Zatorska

Nowy pieśniarz klingi
Kiedy na tegorocznym Gen Conie padła zapowiedź dostosowania pieśniarza klingi – klasycznego elfiego wojownika rodem z Zapomnianych Krain – do zasad 5. edycji D&D, potraktowałem to jak wyzwanie. Odświeżony pieśniarz ma pojawić się w Sword Coast Adventurer’s Guide – podręczniku którego premierę zapowiedziano dopiero na 3 listopada 2015 r. Postanowiłem zebrać dotychczasowe rozwiązania mechaniczne dotyczące tej klasy (czy też klasy prestiżowej) i wyprzedzić autorów z WotC. W wyniku moich starań otrzymałem nowe kolegium barda, które z przyjemnością prezentuję.

Pracę rozpocząłem od krótkiego researchu. Chciałem, żeby nowy pieśniarz korelował ze swoimi wcześniejszymi mechanicznymi wcieleniami, począwszy od 2. edycji AD&D, a kończąc na 4. edycji tego systemu. Tytułowi elfi wojownicy przewijali się w wielu podręcznikach. Czasem byli ledwie wzmiankowani – jak np. w wydanym jeszcze przez TSR Cormanthyr: Empire of Elves. Przynajmniej w pięciu podręcznikach zostali jednak rozpisani mechanicznie i to właśnie te pozycje stanowiły punkt wyjścia dla moich przygotowań.

Pieśniarz klingi z Complete Book of Elves, podręcznika do 2. edycji AD&D, został zaprezentowany w dwóch postaciach: jako nowy styl walki oraz podklasa (character kit) dla elfich wojowników/magów. Styl walki pieśni klingi był przeznaczony dla wojowników walczących jednoręczną bronią bez użycia tarczy czy drugiego oręża. Występował w trzech wariantach, pozwalając alternatywnie zwiększyć premię do trafienia, klasę pancerza albo zapewniając możliwość jednoczesnego atakowania i parowania. Z kolei pieśniarz klingi jako wojownik/mag zawierał kilka ciekawszych rozwiązań mechanicznych. Poza mało porywającymi premiami do trafienia posiadał cechę niezwykle pożądaną przez wojowników/magów – możliwość w miarę bezpiecznego czarowania w zwarciu. W przeciwieństwie do zwykłych dwuklasowców w trakcie rzucania zaklęć zachowywał KP opartą o poziom postaci.

Pojawienie się D&D 3.0 i jej rozbudowanej mechaniki stworzyło nowe możliwości dla rozwoju omawianej klasy postaci. Pieśniarz jako klasa prestiżowa pojawił się w dwóch podręcznikach: Rasach Faerunu oraz Księdze i Krwi. Obydwa warianty są do siebie bardzo podobne, jednak elfi wojownik przeznaczony dla Zapomnianych Krain prześcigał w sile swojego uniwersalnego odpowiednika. Utrzymano jego główną cechę, czyli harmonijne połączenie maga i wojownika. Dysponował własną listą czarów do 4. poziomu włącznie oraz szeregiem innych zdolności ułatwiających jednoczesną walkę wręcz i rzucanie zaklęć. Jego mistrzowską szermierkę odwzorowano poprzez dodanie premii z inteligencji do klasy pancerza. Ponadto otrzymał premię do testów koncentracji w walce, możliwość rzucania czarów w ramach akcji darmowych, zmniejszenie ryzyka niepowodzenia czaru podczas noszenia zbroi oraz dodatkowe ataki.

W D&D 3.5. pieśniarza zaprezentowano w podręczniku Complete Warrior. Zasadniczą zmianą wobec poprzedniej edycji była zamiana własnej listy czarów na zapewnienie progresji dotychczasowej klasy czarującej. Modyfikacja ta w mojej ocenie była bardzo udana, ponieważ usuwała uciążliwą konieczność prowadzenia dwóch odrębnych zestawień czarów (osobne listy, znane zaklęcia, komórki na dzień, poziom czarującego etc.).

4. edycja Lochów i Smoków przyniosła kolejne zmiany. Pieśniarz stał się w większym stopniu czarodziejem niż wojownikiem. Przede wszystkim został podklasą tego pierwszego. Co ciekawe, klasowe zdolności nie pozwalały mu na korzystanie z kolczug, czyli ikonicznych pancerzy elfich magów-wojowników. Moce nieograniczone koncentrowały się na wyprowadzaniu specjalnych ataków, często przeciw grupie wrogów. Jego podstawowa zdolność dawała natomiast premie do ataku i obrażeń na jedną turę walki.

Przy pracy nad nowym pieśniarzem klingi uwzględniłem również porady zawarte w warsztacie Mistrza Podziemi z Przewodnika Mistrza Podziemi oraz artykule Rodneya Thompsona Modyfying Classes opublikowanym w ramach cyklu Unearthed Arcana. Z obu źródeł wysuwał się oczywisty wniosek – pieśniarz klingi powinien być jedną z opcji już istniejących klas. Biorąc pod uwagę specyfikę elfich wojowników oraz ich wcześniejszy mechaniczny kształt, wahałem się między nowym archetypem wojownika oraz nowym kolegium bardów. Tutaj czekała na mnie pułapka. Podręcznik Gracza do 5. edycji D&D zawierał już dwie opcje klasowe, które bez problemu mogły oddać pieśniarza klingi. Mowa o kolegium męstwa (college of valor) barda oraz magicznym wojowniku (eldritch knight), będącym opcją klasową wojownika. Obie w harmonijny sposób łączyły magię i konwencjonalne robienie mieczem. Członek kolegium cnoty mógł też wykorzystywać pieśni, które dodatkowo podkreślały specyfikę pieśniarza klingi. Wzmiankowana pułapka polegała na tym, żeby nie stworzyć duplikatu istniejących już rozwiązań. Nowy elfi wojownik musiał zaoferować coś niepowtarzalnego, a jednocześnie korespondującego z jego najważniejszą cechą – łączeniem magii i walki.

Ostatecznie wybór padł na nowe kolegium barda. Dlaczego? Wyposażenie wojownika w magię samo w sobie stanowi wielką premię, co widać na przykładzie magicznego wojownika. Poza możliwością czarowania nie posiada on zbyt wielu ciekawych, indywidualnych zdolności. Decydując się na archetyp wojownika, otrzymałbym więc de facto dodatkową "podopcję", z nieco odmiennym zdolnościami pobocznymi. Efekt, który można równie dobrze osiągnąć wyborem atutu czy rasy. Z drugiej strony, każdy bard miał "wbudowaną" możliwość czarowania. Otwierało to szerokie pole do popisu w zdolnościach dodatkowych, jednocześnie nawiązując do cech rozpoznawczych pieśniarza. Dostrzegłem także drugą możliwość – zarówno kolegium wiedzy, jak i kolegium cnoty wykorzystywały inspirację barda do wspierania/osłabiania innych postaci. Nie było zaś opcji nieco bardziej "egoistycznej": barda "inspirującego samego siebie". Postanowiłem to wykorzystać.

Oto, co otrzymałem w rezultacie:

Kolegium Pieśni Klingi

Bardowie reprezentujący tę profesję to elitarni wojownicy w harmonijny sposób łączący szermierkę, sztukę oraz magię. Cieszą się oni wielkim poważaniem wśród elfich społeczności, a tajniki tej ścieżki nigdy nie są przekazywane N-Tel-Quess – czyli przedstawicielom pozostałych ras. Ich znakiem rozpoznawczym jest niesamowity styl walki, wzbudzający zachwyt nawet u zagorzałych przeciwników. Pieśniarze wręcz tańczą z mieczem; z wielką gracją i kunsztem wyprowadzają swoje ataki. Zazwyczaj w boju śpiewają pozbawioną słów pieśń, która zdaje się dodawać im sił.

Pieśniarzy klingi można spotkać nie tylko w odosobnionych elfich siedzibach, ale także na szlaku. Często niosą pomoc potrzebującym Tel-Quessir, a ponadto ich sojusznikom i przyjaciołom. Ich wiedza przekazywana jest z mistrza na ucznia, a i to jedynie godnym jej jednostkom.

Czary Tel-Quessir

Twój mistrz przekazał ci mistyczne tajemnice pieśniarzy, pozwalające na korzystanie z magii zazwyczaj niedostępnej dla bardów. Na 3., 5., 7. i 9. poziomie poznajesz nowe czary Tel-Quessir. Nie liczą się one do ogólnego limitu czarów poznawanych przez bardów.

Poziom Barda Czary
3. Zbroja maga (Mage Armor)
5. Przyspieszenie (Haste)
7. Kamienna skóra (Stoneskin)
9 Wypędzające ugodzenie (Banishing Smite)                                              

 

Pieśń klingi

Począwszy od 3. poziomu potrafisz snuć pieśń klingi, która zapewnia ci nadzwyczajną skuteczność w szermierce oraz wprowadza w trans ułatwiający koncentrację. Kiedy Mistrz Podziemi informuje, że zostaniesz trafiony atakiem wręcz zanim wróg wykona rzut na obrażenia, możesz w ramach reakcji wykorzystać jedną z kości inspiracji barda, a wynik dodać do KP. Jeżeli zmieniona klasa pancerza ochroniłaby cię przed trafieniem – nie otrzymujesz obrażeń. Alternatywnie, jeżeli musisz wykonać rzut obronny na budowę w celu podtrzymania koncentracji nad zaklęciem, możesz w ramach reakcji dodać jedną z kości inspiracji barda do wyniku tego rzutu.

Dodatkowy atak

Od 6. poziomu w ramach jednej akcji atakujesz dwukrotnie.

Taniec wojny

Po osiągnięciu 14. poziomu twoje ruchy i śpiew stają się doskonale harmonijne. Postronnym obserwatorom wydaje się, że zamiast walczyć, wykonujesz piękny, hipnotyzujący taniec. W ramach akcji bonusowej możesz wykonać unik albo wycofać się.




Czytaj również

Kłopoty z goblinami
Urokliwy samouczek
- recenzja
Curse of Strahd
Zagraj to jeszcze raz, hrabio
- recenzja
Finders Keepers
Epicko i z pomysłem
- recenzja
All Things Through the Bright Flames
Zapomniane Krainy w południowym sosie
- recenzja
Zapomniane Krainy odkryte na nowo
Jasne strony piątoedycyjnego Faerunu
Hordy potworów i bale arystokracji
Klasyczne podręczniki do FR w piątej edycji - cz. III

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Zazwyczaj w boju śpiewają pozbawioną słów pieśń, która zdaje się dodawać im sił.

?

27-08-2015 23:48
L. Norec
   
Ocena:
0

Może autor miał na myśli to, iż drą mordy, ujmując to w sposób nad wyraz subtelny.

27-08-2015 23:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.