» Książki i komiksy » Forgotten Realms » Kule Snów - Elaine Cunningham

Kule Snów - Elaine Cunningham


wersja do druku

Wszystko jest na sprzedaż

Autor:

Wydanie całego cyklu Pieśni i Miecze w języku polskim zajęło Wydawnictwu ISA prawie trzy i pół roku. Począwszy od roku 2002 i II wydania Cienia Elfa, aż po przełom 2004/2005 i pojawienia się Kul Snów. Czy to ostatnia cześć cyklu? Nie da się na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć - prawdopodobnie sama autorka jeszcze tego nie wie. Bądź co bądź, skupmy się na teraźniejszości. Dotychczasowe części dostarczyły mi wiele rozrywki, więc miałem uzasadnioną nadzieję, że i tym razem tak będzie.

W przeciwieństwie do Twierdzy Cierni, gdzie głównym wątkiem byłą historia młodej Harfiarki Bronwyn, tym razem wracamy do znanej już doskonale pary – Arilyn Księżycowej Klingi i Danilo Thanna. W Mieście Wspaniałości – Waterdeep rozpoczyna się cykl dożynkowych imprez mających uczcić urodzaj odchodzących ciepłych miesięcy i osłodzić perspektywę nadchodzącej zimy. Jednym z najważniejszych wydarzeń w tym okresie jest Bal Klejnotów, corocznie organizowany przez inną rodzinę arystokratyczną. Tym razem zaszczyt ów przypada Thannom, a w konsekwencji - będącej faktyczną głową rodu Cassandrze Thann. Danilo, chcąc nie chcąc, musi wziąć w imprezie udział, ale mając w perspektywie całonocną "zabawę" w towarzystwie napuszonej szlachty, postanawia nieco zmienić listę zaproszonych gości. W wyniku tej manipulacji na balu pojawia się Arilyn i uchodzący za łotra, drania i okrutnika elf Elaith Craulnobur. Oboje z gości Danila spotykają się z niechęcią ze strony wysoko urodzonych, co nie jest bynajmniej spowodowane reputacją Arilyn, wcześniej płatnej zabójczyni, i Elaitha, lecz elfią krwią w ich żyłach. Wyjaśnienie takiego zachowania okazuje się co najmniej zaskakujące.

Równolegle prowadzony jest wątek tytułowych Kul Snów. Są to szklane sfery wypełnione magią iluzji. Ów gadżet potrafi doskonale symulować sny użytkownika, umieszczając go w roli głównej. Tak więc, bez wysiłku można stać się księżniczką czy niezwyciężonym herosem. Wszystko byłoby fantastycznie, gdyby nie fakt, że Kule mają pewną ukrytą własność.

Jakby tego było mało, Cunningham jednocześnie podejmuje się opowiedzenia historii pewnego potężnego elfiego artefaktu, znanego jako Kiira. Jest on powiązany ze wszystkimi powyżej wymienionymi wątkami, przez co Kule Snów "porażają" akcją. Nagromadzenie tylu historii na tak niewielu stronach powoduje, iż czytelnik nie ma czasu na refleksję nad tym, o czym właśnie przeczytał. Zwroty akcji są częste, zaskoczenie u odbiorcy również.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak wątek romansu, a raczej miłości pomiędzy Danilem a Arilyn. Ten, kto czytał poprzednie części, doskonale zdaje sobie sprawę, jak trudny jest to związek. W Kulach Snów kilkakrotnie dochodzi do sytuacji, kiedy rzeczona para ma "przypieczętować" swój związek. Czy się im to uda? Zapewniam, że sytuacje z tym związane naprawdę potrafią spowodować u czytelnika jęk zawodu. Zawsze coś im przeszkodzi.

Elaine Cunningham znana jest z lirycznego, "psychologicznego" warsztatu. Lubi wgłębiać się w psychikę bohaterów, akcję traktując niejako po macoszemu. Tym razem jest zupełnie inaczej - akcja wysuwa się na pierwszy plan. Autorka nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia.

Trochę zirytował mnie fakt, że wiele z pojawiających się nowych postaci jest niedopracowanych i potraktowanych zdawkowo. Choćby wątek przyjaciela Danila i jego romansu z pewną wyjątkowo nieprzyjemną harpią. Aż prosi się o rozwinięcie!

Tradycyjnie recenzję pragnę zakończyć kilkoma słowami o technicznej stronie wydania. Standardowo, literówek brak. Zastrzeżenia może budzić jednak nieco nieudana ilustracja na okładce autorstwa Romasa. Arilyn wygląda na niej jak… mężczyzna! Takich rzeczy się nie robi! No i jeszcze nowe logo Zapomnianych Krain - zupełnie nie pasuje do estetyki okładki. Mam wrażenie, że zmiana tego emblematu nie byłą najlepszą decyzją.

Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że Kule Snów są doskonałym dowodem na wszechstronność autorki. Elaine Cunningham równie dobrze radzi sobie w kryminale, jak w romansie i przygodzie.

Ocena: 5/6

Tytuł: Kule Snów (Dream Spheres)
Autor: Elaine Cunningham
Tłumaczenie: Michał Studniarek
Korekta: Sylwia Sandowska-Dobija
Wydawca: ISA
Rok wydania: 2004
Liczba stron: 336
ISBN: 83-7418-051-X
Cena: 26,90 zł

Kule Snów




Czytaj również

Pieśni ciąg dalszy
Zbrodni winna jest broń, czy ręka, która ją dzierży?

Komentarze


Dżejkob
   
Ocena:
0
Mam nadzieje, że to nie jest ostatnia część tego cyklu. Ucieszyłem się, że Cunningham nie zapomniała o Bronwyn i Ebenzerze. Jednak czemu zapomniała o gnomce Alice. Jest to ogólnie mały problem, jednak liczyłem, że o sympatycznej gnomce zostaną napisane chociuaz dwa słowa. Jak zobaczyłem okadkę, to obawiałem się Arlin zmieniał płeć, dzieki Bogu tak się nie stało:p. Z oceną się zgadzam.
27-08-2006 11:01

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.