» Settingi » Forgotten Realms [NP] » Księgi Ziem Centralnych, część II

Księgi Ziem Centralnych, część II


wersja do druku

Piosenki, przepisy i moda

Autor: Redakcja: Marek 'Planetourist' Golonka

Większość stereotypowych czarodziejów to poważni, starsi osobnicy o dostojnym wyglądzie, którzy bardzo cenią sobie otaczającą ich aurę tajemnicy. Ubierają się zazwyczaj w drogie szaty z najlepszych materiałów oraz noszą przeróżne amulety, pierścienie i różdżki, które często nie mają w sobie żadnej prawdziwej magii. Całość uzupełniają odpowiednią mimiką, sposobem bycia i wypowiadania się. Utrzymywanie takiego wizerunku pozwala im często odstraszać przeciwników bez konieczności sięgania po Sztukę i pokazywania prawdziwej mocy, którą władają. Bardzo podobnie wyglądają używane przez nich księgi – ciężkie, opasłe tomiska pełne uczonych zwrotów i podniosłych słów, zwykle spisywane równym i starannym charakterem pisma. W zamierzeniu mają uzupełniać wizerunek swoich właścicieli.

Nie zawsze jednak tak jest. Czasem formuły zaklęć można znaleźć w znacznie bardziej niepozornych, a czasem wręcz zaskakujących miejscach. Dziś prezentujemy trzy księgi czarów spisane przez osoby, które magią zajmowały się tylko pobocznie i używały jej do wspierania swoich najważniejszych umiejętności. W związku z tym, w przeciwieństwie do bardziej typowych czarodziejów, ich grimuary są przede wszystkim funkcjonalne i nigdy nie miały pełnić roli w budowaniu ich wizerunku.

Tak jak w poprzedniej odsłonie przy każdej księdze opisujemy krótko jej historię, cechy szczególnie a także inne elementy, które mogą zainteresować potencjalnego znalazcę. Podana w nawiasie data oznacza rok wydania lub pierwszego opisania danego woluminu przez mędrców. Datacja odpowiada popularnej Rachubie Dolin.


Śpiewnik Omberta (975 RD)

Autorem tej dość niezwykłej księgi jest Ombert Starnhap, pochodzący z Chondath niziołczy bard, błazen i komik, który około roku 960 przybył do Cormyru, aby nająć się do pracy u ówczesnego władcy Leśnego Królestwa. Podobno musiał uciekać z ojczyzny po jakimś niemiłym incydencie, który skończył się wyznaczeniem pokaźnej nagrody za jego głowę. Po przybyciu na miejsce udało mu się dostać na służbę u jednego z arystokratów i przez kilka kolejnych lat uświetniał organizowane przez niego przyjęcia swoimi dowcipami i piosenkami. Mimo upływu czasu i stosunkowo niewielkiego repertuaru cieszył się niesłabnącą popularnością i zdołał zebrać dość pokaźnych rozmiarów majątek.

Taki stan rzeczy wydał się nieco podejrzany Wojennym Czarodziejom, którzy wysłali jednego ze swoich agentów na najbliższy bal, na którym występować miał Ombert. Mag bez problemu wykrył magię wokół niziołka i szybko zorientował się, że błazen używał prostych zaklęć do rozśmieszania gości i zapewnienia sobie powodzenia. Po tym odkryciu bard został pozbawiony całego majątku i zgodnie z królewskim rozkazem wygnany na Skaliste Ziemie, gdzie słuch po nim zaginął.

Dopiero w 975 RD patrol Purpurowych Smoków natrafił na zwęglone szczątki niziołka ubranego w resztki pstrokatych szat błazna. Nie było wątpliwości, że padł ofiarą smoczego ognia. Przy ciele znaleziono jedynie niewielką książkę podpisaną O.S. Po tych inicjałach uznano, że ciało musi należeć do Omberta Starnhapa. Sam notatnik zabrano natomiast do Suzail, gdzie po dość wnikliwych badaniach okazało się, że oprócz zbioru dowcipów, w większości dość słabych, zawiera on kilka prostych zaklęć służących do wpływania na emocje.

Po tym odkryciu uznano, że książka powinna zostać w królewskich skarbcach. Spoczywała ona tam przez kilkadziesiąt lat aż do czasu, gdy podczas jednej z rewolucji została zrabowana wraz z innymi skarbami Cormyru. Później kilka razy pojawiała się w różnych miejscach Faerunu, ostatnim razem w antykwariacie Mulmaster w 1364 RD. Nie wiadomo gdzie znajduje się w chwili obecnej.

Śpiewnik ma formę niewielkiego, kieszonkowo notatnika, który zawiera zbiór spisanych pośpiesznie pospolitych piosenek, żartów, dowcipów i anegdot z obszaru Cormyru. Całość oprawiona jest w wypłowiałą skórę dość niskiej jakości. Niektóre fragmenty zapisane są w języku niziołków, inne we wspólnej mowie, nie ma jednak wątpliwości, że autorem wszystkich jest ta sama osoba. Same utwory nie przedstawiają zbyt dużej wartości, może poza pewnym aspektem historycznym biorąc pod uwagę wiek książki, i nie będą raczej interesujące dla przeciętnego poszukiwacza przygód.

Znacznie bardziej ciekawe mogą okazać się ukryte między wierszami formuły zaklęć (do ich rozszyfrowania potrzebna jest choćby podstawowa znajomość niziołczego). Na pierwszy rzut oka da się rozpoznać następujące formuły: kuglarstwo, zauroczenie osoby, ohydny śmiech Tashy, splendor orła, rozrzucenie, ale możliwe, że dogłębne studia ujawniłyby więcej czarów.


Podręczny przewodnik po karczmach, zajazdach, oberżach, tawernach i jadłodajniach Północy (1345 RD)

Mimo nazwy księga ta ma formę dużego, opasłego i bogato ilustrowanego grimuaru oprawionego w grube metalowe okładki. Jedynie niektóre jego egzemplarze, szczególnie z pierwszego wydania, mają oprawę wykonaną z drewna. W środku znajdują się opisy około setki różnego rodzaju karczm, zajazdów i podobnych przybytków położonych między Waterdeep na południu a Mirabar na północy. Oprócz lokalizacji każdego z nich książka zawiera skrócone menu, orientacyjne ceny, krótkie charakterystyki oferowanych usług oraz przepisy na oryginalne i niespotykane dania. Dodatkowo znaleźć tu można formuły pozwalające na przygotowanie prostych ziołowych specyfików leczących przypadłości takie jak kac lub bardziej intymne efekty pobytu w niektórych miejscach. Niektóre z tych mikstur mogą mieć nawet pewne właściwości alchemiczne.

Autorem przewodnika jest Alambar Steelcoin - kupiec i organizator karawan, który na początku XIV wieku Rachuby Dolin przemierzał szlaki i bezdroża Północy. Podczas podróży bardzo często miał okazję nocować w przydrożnych zajazdach i podczas jednego z takich postojów zaczął robić notatki opisujące gospodę, jej obsługę oraz jakość jedzenia. Szybko stało się to jego nawykiem i kiedy w roku 1340 RD odszedł na emeryturę i osiadł na stałe w Waterdeep postanowił wydać swoje zapiski w formie przewodnika dla innych podróżników i kupców. W tym celu doszedł do porozumienia z jednym z wydawnictw z Miasta Wspaniałości i w 1345 RD wypuścił na rynek 300 sztuk swojego dzieła. Nakład sprzedał się nadspodziewanie dobrze i już dwa lata później Alambar przygotował rozszerzone i uzupełniona wydanie Przewodnika. Niestety po wyprodukowaniu około 100 egzemplarzy drukarnia została zniszczona w tajemniczym, najpewniej magicznym wybuchu. Sam Steelcoin zginął kilka dni później z ręki nieznanego skrytobójcy. Nigdy nie udało się znaleźć sprawców ani potwierdzić związków między oboma sprawami.

Sama książka wciąż jest stosunkowo łatwo dostępna i można ją bez większego problemu kupić w każdym lepszym antykwariacie w Waterdeep. Niestety ze względu na swój wiek oraz dość częste zmiany na kulinarnej mapie Północy jej użyteczność obecnie jest nieco mniejsza, niż w chwili wydania. Mimo to może być ona przydatna dla kogoś, kto po raz pierwszy udaje się w niegościnne ostępy północy, choć ze względu na swoje gabaryty sprawdza się lepiej na etapie przygotowania wyprawy, niż jako podręczne źródło.

Dla poszukiwaczy przygód najciekawszy, obok leków na kaca, może okazać się załącznik dodany w drugim wydaniu książki. Według niektórych plotek to właśnie on był powodem nieszczęścia, które spadło na Alambara i jego wydawców. Zawiera on zestaw zaklęć, które mogą być przydatne w podróży oraz podczas pobytu w podejrzanych karczmach. Wśród opisanych tam czarów znalazły się między innymi: niewidoczny służący, alarm, tajemny zamek, żelazne trzewia i zaklęty kuchcik Quimby'ego.
 

Zaklęty kuchcik w 3 edycji
Zaklęty kuchcik Quimby'ego to zaklęcie pochodzące z podręcznika Forgotten Realms Adventures, które nie doczekało się oficjalnej konwersji na zasady edycji 3.0/3.5. Mimo to dostosowanie czaru do nich jest bardzo proste.

Czar działa tak samo, jak niewidoczny służący - jedyna różnica polega na tym, że wyczarowany sługa potrafi gotować wszystkie potrawy, które potrafił przyrządzić mag w chwili rzucenia zaklęcia. Zajmuje ono 2., a nie 1. poziom na liście czarodzieja/zaklinacza.

 

 


Podręcznik "dobrej damy" (1362 RD)

Podręcznik dobrej damy to kolejna książka, której tytuł jest dość mylący. Jej autorką jest bowiem poszukiwaczka przygód, fechmistrzyni i awanturniczka Anastaria Viladel. Ta rudowłosa elfia panna przez ponad pięćdziesiąt lat podróżowała wzdłuż Wybrzeża Mieczy od Calimshanu po Luskan ochraniając podróżnych, plądrując grobowce, napadając na karawany i statki (a także ścigając piratów) oraz biorąc udział w niezliczonej liczbie pojedynków. Do jej najsłynniejszych wyczynów należało włamania do Wieży Tajemnic w Luskanie, ucieczka z przewożącej niewolników calishyckiej galery oraz pokonanie w ciągu jednej nocy w pojedynkach pięciu kapitanów Gwardii Waterdeep. Podczas kariery pracowała też dla kilkunastu różnych organizacji od Sojuszu Lordów i Harfiarzy zaczynając a na Czarnej Sieci i Pokrętnej Runie kończąc. Nic więc dziwnego, że zrobiła sobie liczne grono wrogów. Mimo to wielokrotnie udawało jej się wyjść cało z opresji, czasem dzięki umiejętnościom, czasem poprzez odpowiednie manipulowanie słowem a nieraz po prostu za sprawą zwykłego szczęścia.

Ostatecznie jej los dopełnił się w roku 1367 RD w okolicach Elturel, kiedy to wpadła w zasadzkę zorganizowaną przez grupę czarodziejów i wojowników z Kultu Smoka. Podobno była to zemsta za ośmieszenie jednego z wysoko postawionych członków organizacji podczas pewnego balu we Wrotach Baldura trzy lata wcześniej. Niektórzy twierdzą jednak, że udało jej się jakoś umknąć także z tej sytuacji i powołują się przy tym na fakt, że na miejscu walki nigdy nie odnaleziono ciała elfiej złodziejki.

Poza licznymi barwnymi opowieściami o swoich przygodach Anastaria pozostawiła również księgę, którą spisywała w okresach odpoczynku między kolejnymi szalonymi eskapadami. Ukończyła ją w roku 1362 RD, opatrzyła ironicznym tytułem i przekazała na przechowanie Harfiarzom, z którymi w tamtym czasie współpracowała. Grający wykonali przynajmniej trzy kopie, z których jedna trafiła prawie na pewno do Świecowej Wieży. Nie wiadomo natomiast gdzie obecnie znajdują się pozostałe dwie oraz oryginał autorstwa Anastarii.

Sam Podręcznik zawiera w sobie szeroki katalog porad dotyczących typowego życia poszukiwacza przygód, zbiór technik szermierczych z różnych regionów Wybrzeża Mieczy i Zachodnich Ziem Centralnych a także schematy kilkunastu mechanicznych i magicznych pułapek (wraz ze sposobami rozbrajania) najczęściej stosowanych w grobowcach, domach szlacheckich, wieżach czarodziejów i… więzieniach. Znalazły się tu też porady dotyczące bardziej kobiecych spraw takich jak rodzaje makijażu, zapachy perfum czy rady na temat odpowiedniego stroju na bale (uzupełnione rzecz jasna o kilka sposobów na efektywne ukrycie broni).

Jako, że Anastaria podczas swojej kariery eksperymentowała także z magią w książce znalazło miejsce na kilka, przydatnych jej zdaniem, czarów. Wśród nich znaleźć można: kuglarstwo, naprawę, wyciszenie odrzwi, szybki odwrót, pajęczą wspinaczkę, wystrzelenie przedmiotu, drabinę mocy oraz kilka mniej znanych zaklęć.

 

 




Czytaj również

Zadziwiające Księgi Zapomnianych Krain
Wędrowny bard Podmroku
Obłąkany arcymag
Perła wśród jezior

Komentarze


Xolotl
   
Ocena:
0
"Śpiewnik Omberta" nie jest pomysłem najwyższych lotów. Dwa pozostałem całkiem fajne, bo zawierają w sobie wiele ciekawostek które możnaby rozwinąć. Ale ten śpiewnik to moim zdaniem porażka;/
19-01-2011 16:11
Kamulec
   
Ocena:
0
Rzuciłem okiem tylko na ułamek na razie. Śpiewnik Omberta nie ma nigdzie w opisie, że jest ognioodporny, więc jakim cudem ocalał, gdy szczątki się zwęgliły? Czy to nie nonsens?
19-01-2011 22:04
Kamulec
   
Ocena:
0
Przeczytałem. Niestety mam wrażenie, że pozostałe dwa opisy są raczej historiami dwóch postaci z dodanymi (bez rozwinięcia uzasadnienia) księgami i wepchniętymi w nie na siłę czarami. W opisach ksiąg przydałoby się skupić na samych księgach.

Poza tym w 3ed D&D tekst czaru, by był użyteczny, musi być magiczny, więc jego umieszczanie w zwykłej księdze jest bardzo kosztowne, a kopiowanie wymaga nie tylko nakładu pracy, ale i poświęcenia wielkiej ilości funduszy. Innymi słowy dodanie zaklęć do ksiąg nie tylko nie ma sensu fabularnie, ale przede wszystkim jest sprzeczne z fabularnymi inklinacjami mechaniki.

Może tekst nie jest całkiem bezużyteczny i komuś coś podsunie, ale dla mnie ni pomocny, ni ciekawy. Bywa.
25-01-2011 16:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.