» Dla Mistrzów Podziemi » Przygody i lokacje » Greyhawk: Pod trzema iglicami

Greyhawk: Pod trzema iglicami


wersja do druku

Tajemniczy dom w sercu Wolnego Miasta

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Wolne Miasto Greyhawk i należące do niego ziemie od wieków pozostawały sercem Flanaess. To tu podejmowano najważniejsze decyzje, które określały przyszłość państw i regionów. Rozrastająca się metropolia przyciągała także licznych przybyszy: magów, kupców, poszukiwaczy przygód, naukowców oraz zwykłych ludzi, szukających pracy lub pieniędzy. Byli wśród nich również liczni szlachcice i arystokraci, którzy z różnych przyczyn zostali zmuszeni do opuszczenia swych majątków. W Greyhawk mogli zacząć od nowa z czystą kartą.

Jednym z takich ludzi był sir Harold Nidaner, pomniejszy rycerz z Nyrondu, który zaangażował się w nieudany spisek przeciwko swemu seniorowi. Po jego wykryciu, ścigany przez stróżów prawa musiał uchodzić z ojczyzny. Udało mu się umknąć pogoni i wkrótce przybył do miasta Greyhawk. Sprzedaż zabranych z domu cennych przedmiotów pozwoliła mu na zakup podupadającej rezydencji niedaleko dzielnicy świątynnej. Resztę funduszy przeznaczył na gruntowny remont budynku, którego najbardziej widocznym elementem było postawienie na dachu ponad głównym wejściem trzech kamiennych iglic. Ich przeznaczenia nigdy nie udało się odkryć, ale najczęściej powtarzane plotki mówiły o pomniku ku czci przodków szlachcica albo części jakiegoś skomplikowanego, magicznego urządzenia.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Harold Nidaner mieszkał w swojej rezydencji przez kolejne dwadzieścia lat. W tym czasie zdobył sobie renomę spokojnego i zamkniętego w sobie człowieka, który trzyma się z dala od wielkomiejskiego życia. Niektórzy doszukiwali się przyczyn takiego stanu rzeczy w tęsknocie za ojczyzną, inni podejrzewali rycerza o jakąś podejrzaną działalność. Wciąż krążyły również plotki o skarbach i magicznych artefaktach, które Harold przywiózł ponoć z Nyrondu, niektórzy zaś twierdzili, że były wśród nich potężne i plugawe urządzenia służące do przywoływania demonów.

Mimo tych pogłosek sir Nidaner dożył swoich dni przez nikogo nie niepokojony. Ze względu na brak spadkobierców jego dom przejęła rządząca miastem oligarchia, która wysłała grupę magów w celu dokładnego przeszukania rezydencji i sprawdzenia pogłosek o skarbach. Niestety, ku rozczarowaniu władz niczego nie znaleziono i wkrótce dom został sprzedany.

Nowymi właścicielami została grupa czarodziejów, nazywająca siebie Stowarzyszeniem Otwartej Księgi. Oficjalnie mieli zajmować się badaniami nad tworzeniem czarów przydatnych w życiu codziennym. Podczas zawierania umowy zobowiązali się dodatkowo do przekazania wszystkich nowych zaklęć władzom miasta w celu ich wykorzystania dla dobra mieszkańców. Okazało się jednak, że prawdziwe zainteresowania magów były zupełnie inne. Drużyna poszukiwaczy przygód badająca sprawę tajemniczych zaginięć wpadła na trop członków Stowarzyszenia. Doprowadziło to do szturmu na ich siedzibę. W jego wyniku wyszło na jaw, że czarodzieje prowadzili badania nad magią transmutacyjną, którą testowali na porwanych z ulicy ludziach. Awanturnicy położyli kres temu procederowi i uwolnili uprowadzonych nieszczęśników, ale przywódcy kabały zdołali, niestety, umknąć i zabrać ze sobą najważniejsze wyniki badań. Nie udało się ich odnaleźć. Dokładne przeszukanie rezydencji nie przyniosło zbyt wielu odpowiedzi, ale udało się odkryć ślady jakiegoś tajemnego urządzenia, które do funkcjonowania miało wykorzystywać iglice Harolda.

Po tych wydarzeniach przez jakiś czas dom stał pusty aż wreszcie kilka lat przed wojnami o Greyhawk przejęła go Izabela Ravenport, znana poszukiwaczka przygód, która przez dziesięć sezonów na szlaku zdobyła tytuły szlacheckie połowy państw Flanaess (i nagrody za swoją głowę w drugiej połowie). Postanowiła zrobić z Domu pod iglicami miejsce spotkań dla początkujących malarzy, wędrownych muzyków i wszelkiej maści artystów. W tym celu zleciła gruntowny remont, którego głównym elementem było przekształcenie strychu w rozległą galerię. Drugim, znacznie mniej znanym, filarem inwestycji była rozbudowa pierwszego poziomu piwnic, gdzie powstały liczne korytarze, tajemne przejścia i zamaskowane komnaty. Początkowo miały być to pokoje dla artystów, których reputacja mogła ściągnąć na Izabelę kłopoty, ale wkrótce poszukiwaczka przygód znalazła dla nich inne zastosowanie.

W momencie wybuchu Wojen o Greyhawk Wolne Miasto stało się wrzącym kotłem intryg, spisków i konspiracji przyciągającym wszelkiego rodzaju szpiegów, agentów i dyplomatów walczących stron. Izabela postanowiła to wykorzystać i przekształciła swój dom w bezpieczną przystań dla ludzi chcących zachować anonimowość. Przez kolejne miesiące przez rezydencję przewinęło się kilkaset osób o podejrzanych motywach i kiepskiej reputacji. Doszło nawet do tego, że kiedy w Greyhawk negocjowano traktat kończący konflikt dom pani Ravenport stał się nieformalnym miejscem spotkań dla przedstawicieli walczących stron. Władze miasta dość szybko odkryły działalność Izabeli, ale ograniczyły się jedynie do obserwacji jej domu uznając, że lepiej mieć szpiegów w jednym miejscu niż rozproszonych po całej metropolii.

Zmieniło się to jednak po zakończeniu wojny. W momencie zawarcia pokoju usługi obrotnej poszukiwaczki przygód przestały być potrzebne. Została więc wezwana przed oblicze Lorda Burmistrza i kilka dni później opuściła miasto udając się w nieznanym kierunku. Plotki dotyczące jej wyjazdu i celu podróży przez kolejne miesiące były jednym z głównych tematów dyskusji w gospodach i tawernach.

Dom pod iglicami nie stał jednak pusty zbyt długo. Zaledwie rok po zakończeniu wojny i wyjeździe Izabeli w mieście pojawiła się Amelia Ravenport, wędrowna bardka o elfich korzeniach i nieprzeciętnej urodzie, która przedstawiła się jako córka Izabeli. Na spotkaniu z władzami zażądała zwrotu rezydencji matki i, ku zaskoczeniu wielu, jej postulat został spełniony. Wzbudziło to liczne kontrowersje (mówiło się nawet o uroku, który dziewczyna miała rzucić na rajców). Niemniej kilka dni później kobieta wprowadziła się i po krótkim sprzątaniu zorganizowała uroczyste otwarcie Klubu Zwoju i Lutni, miejsca spotkań i bezpiecznej przystani dla poszukiwaczy przygód odwiedzających Greyhawk.

Przez kolejne lata klub rozrastał się i zdobył sobie zasłużoną renomę. Potencjalni pracodawcy mogli tu szybko i dyskretnie wynająć specjalistów w dowolnej dziedzinie a początkujący awanturnicy bez trudu odnajdywali zatrudnienie odpowiadające ich kwalifikacjom. Dom pod iglicami stał się również miejscem spotkań i dyskusji a co trzy miesiące sceną wystawnych balów, które ściągały wszystkich najbardziej wpływowych mieszkańców. Nad wszystkim czuwała natomiast piękna i przebojowa Amelia.

Dom pod trzema iglicami wciąż kryje wiele tajemnic z przeszłości. Burzliwe dzieje kolejnych właścicieli stają się podatnym gruntem dla plotek i barwnych historii. Niewiele więcej wiadomo o obecnej opiekunce rezydencji, która bardzo skutecznie strzeże swoich sekretów. Być może rudowłosa półelfka wcale nie jest tym za kogo się podaje?


Wygląd i wystrój

Dom pod trzema iglicami to trzypiętrowa posiadłość stojąca na zachód od dzielnicy świątynnej w Wolnym Mieście Greyhawk. Jej fasadę zdobią gipsowe sztukaterie przedstawiające motywy geometryczne i roślinne. Główne wejście wieńczy misternie wykonany portal a duże okna sprawiają, że w środku praktycznie o każdej porze dnia jest widno. Dach na wysokości głównego wejścia wieńczą trzy strzelające w niebo iglice wykonane z białego kamienia.

Wokół domu rozciąga się niewielki ogród, w którym dominują rośliny charakterystyczne dla centralnego Flanaess oraz kilka starych drzew przywiezionych z Nyrondu. Całości pilnuje dozorca, pełniący również funkcję ogrodnika oraz trzy dorodne psy będące chlubą właścicielki.

Najwyższe piętro domu pierwotnie służyło jako strych i magazyn na niepotrzebne meble i sprzęty. Izabela przekształciła jednak poddasze w galerię, w której wystawiano prace goszczących w rezydencji artystów. Odbywały się tu również koncerty i konkursy poetyckie, które możliwe były dzięki przedziwnej, zapewne magicznie wzmocnionej akustyce. Po przejęciu domu przez Amelię w pomieszczeniach tych urządzono swego rodzaju muzeum, w którym eksponowane są przedmioty ofiarowane przez odwiedzających dom poszukiwaczy przygód. Na tym piętrze znajduje się również niewielkie pomieszczenie, w którym magowie ze Stowarzyszenia Otwartej Księgi budowali jakieś tajemnicze urządzenie wykorzystujące stojące na dachu iglice. Dziś pozostały po nim tylko fragmenty rur wystających ze ścian, ale być może wewnątrz grubych murów kryje się coś więcej.

Pierwsze piętro najmniej zmieniło się od czasów Harolda. Wciąż można tu znaleźć gabinet i pokoje urządzone w nyrondzkim stylu. Największą atrakcją są natomiast bogato zdobione kominki stojące w gościnnych sypialniach. Dzisiaj na tym poziomie znajduje się mieszkanie Amelii oraz kilka komnat, w których mogą zatrzymywać się jej najbliżsi znajomi lub kochankowie. Według plotek można tu znaleźć jakieś tajemne przejścia, ale w rzeczywistości wszystko jest tu dokładnie tym na co wygląda.

Parter to serce obecnego Klubu Zwoju i Lutni. Mieści się tu duża jadalnia, kuchnia przystosowana do obsługi dużej liczby gości, sala balowa i niewielkie saloniki przeznaczone do spotkań w mniejszym gronie. Wszystkie pomieszczenia są bogato wyposażone a na wyłożonych boazerią ścianach wiszą liczne obrazy i inne dzieła sztuki. Wrażenie robi również sala balowa z marmurową podłogą, zdobionymi złotem ścianami i freskami na sklepieniu.

Pierwszy poziom podziemi to na pierwszy rzut oka po prostu spiżarnia i piwnica na wino. W rzeczywistości jednak odchodzą od niej liczne korytarze prowadzące do ukrytych komnat i tuneli biegnących daleko poza teren posiadłości. To właśnie tu przebywali i spotykali się podejrzani goście poprzedniej właścicielki. Podobno pozostawili za sobą wiele tajemnic. Dziś większość tuneli jest odcięta i pomieszczenia przekształcono na pomocnicze magazyny. Wielu uważa jednak, że Amelii nie udało się odkryć wszystkich przejść zbudowanych przez jej matkę i sieć korytarzy wciąż kryje liczne sekrety a być może nawet skarby.

Drugie piętro podziemi zostało zbudowane przez Stowarzyszenie Otwartej Księgi, którego członkowie prowadzili tu swoje plugawe eksperymenty. Uległo częściowemu zawaleniu podczas bitwy z poszukiwaczami przygód a następnie po dokładnym przeszukaniu zostało odcięte przez magów wynajętych przez władze miasta. Izabela w czasie remontu pozostawiła je w spokoju, również jej córka nie wykazywała zbyt dużego zainteresowania głębokimi podziemiami. Zrodziło to liczne plotki mówiące o potworach, przeklętej magii oraz zakazanych księgach, które ponoć mają się tam znajdować. Jedna z najczęściej powtarzanych opowieści dotyczy natomiast tunelu prowadzącego z piwnic domu do Akademii Magów w Greyhawk. Podobno to tym przejściem umknęli przywódcy kabały i w zamian za wyniki swoich badań znaleźli schronienie u akademickich kolegów. Inna legenda wskazuje, że to właśnie w piwnicach a nie na strychu znajduje się sterownia tajemnego urządzenia powiązanego z iglicami Harolda. Pytana o to Amelia twierdzi, że nic nie wie o przeznaczeniu drugiego poziomu podziemi, władze miasta odmawiają natomiast odpowiedzi na jakiekolwiek pytania dotyczące inspekcji prowadzonej przed kilkoma laty.


Wykorzystanie na sesjach

Dom pod iglicami stwarza możliwości prowadzeniu wielu różnorodnych przygód, od śledztwa i odkrywania tajemnic począwszy a kończąc na klasycznym eksplorowaniu lochów. Poniżej prezentujemy kilka przykładowych pomysłów:
  • Bohaterowie graczy jako początkujący poszukiwacze przygód trafiają do Klubu Zwoju i Lutni, gdzie mogą poznać starszych kolegów po fachu a także potencjalnych pracodawców. Dzięki temu będą mieli znacznie łatwiejszy start w karierze awanturników w Wolnym Mieście Greyhawk.
  • Gracze zostają wynajęci przez jednego z rajców rządzącej miastem oligarchii. Ich zadaniem jest zinfiltrowanie Klubu i zebranie wszelkich informacji na temat Amelii i jej powiązań z Izabelą. Polityk twierdzi, że prośba podyktowana jest troską o bezpieczeństwo miasta, ale być może chodzi o bardziej osobiste sprawy.
  • Postacie spotykają tajemniczego maga, który twierdzi, że specjalizuje się w magicznych urządzeniach, służących do transportu na duże odległości. Twierdzi, że ostatnio wpadły mu w ręce plany, które mogą wyjaśnić zagadkę iglic Harolda. Żeby potwierdzić swoje tezy musi jednak przeprowadzić pewien eksperyment. Wręcza więc graczom zwój z dziwnym zaklęciem i prosi ich o wykorzystanie go w bliskości dawnego pokoju kontrolnego. Sam nie może, niestety, tego zrobić ponieważ jakiś czas temu popadł w konflikt z obecną właścicielką. Czy gracze uwierzą czarodziejowi i spełnią jego prośbę?
  • Bohaterowie o dobrych charakterach i pewnej renomie w mieście zostają zaproszeni przez Amelię na prywatne spotkanie. W czasie jego trwania bardka zdradza im pewne informacje ze swojej przeszłości. Przyznaje, że rzeczywiście jest córką Izabeli Raventree, ale, niestety, od kilku lat nie miała z nią kontaktu. Prosi więc graczy o jej odnalezienie a w zamian obiecuje cenne magiczne skarby ze swojej prywatnej kolekcji.
  • Od pewnego czasu w piwnicach domu da się słyszeć dziwne odgłosy. Bohaterowie zostają wynajęci do zbadania sprawy. Szybko jednak okazuje się, że zwykła piwnica przypomina raczej rozbudowany system labiryntów, w których grasują potwory stworzone w wyniku czarodziejskich eksperymentów a na nieostrożnych czekają zabójcze pułapki. Być może w tych przepastnych lochach kryje się jednak odpowiedź na pytania dotyczące poprzednich właścicieli rezydencji i działalności magów ze Stowarzyszenia Otwartej Księgi.




Czytaj również

Długi cień giganta
D&D 5E dwa lata po premierze
Księga Potworów II - Errata
Potworne poprawki
Księga Planów - Errata
Planarne poprawki
Curse of Strahd
Zagraj to jeszcze raz, hrabio
- recenzja
Zapomniane Krainy odkryte na nowo
Jasne strony piątoedycyjnego Faerunu

Komentarze


54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Artykuł dobrze napisany, ale jakiś taki bardzo ogólny. Dużo zdań w stylu ,,Kto wie jak jest naprawdę?". Imo poziom użyteczności raczej średniawy.
I dlaczego Grayhawk?
26-05-2013 19:14
Rafau
   
Ocena:
+2
Artykuł dobrze napisany. Ja osobiście lubię takie niedopowiedzenia, bo daje to pole do popisu dla samego MP, a taką swobodę z zarysem fabularnym cenie sobie najbardziej.
Cieszę się, że właśnie w uniwersum Grayhawk została osadzona lokacja, bo o tym świecie bardzo mało się mówi i został przyćmiony Zapomnianymi Krainami, a szkoda, bo ma swój urok i ciągle jest moim ulubionym.
27-05-2013 16:03
Vindreal
   
Ocena:
+2
Ciekawy artykuł. Fajnie, że wreszcie coś do Greyhawka.
27-05-2013 17:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.