» Książki i komiksy » Forgotten Realms » Dungeons & Dragons: Forgotten Realms

Dungeons & Dragons: Forgotten Realms


wersja do druku

Bezcelowa bieganina

Autor: Redakcja: AdamWaskiewicz, Kamil 'Kamulec' Chmiel

Dungeons & Dragons: Forgotten Realms
Dungeons & Dragons od pierwszych lat istnienia starało się zaznaczyć swoją obecność również w innych mediach niż tylko gry fabularne. Najliczniej reprezentowane od zawsze były powieści osadzone w najróżniejszych światach tworzonych lub adaptowanych na potrzeby Lochów i Smoków, ale również rynek komiksowy doczekał się wielu dedekowych serii graficznych opowieści.

Wśród tych ostatnich spore zainteresowanie wzbudzała zapowiedziana przez wydawnictwo IDW linia komiksów, której akcję osadzono w świecie Zapomnianych Krain, w słynnym mieście Waterdeep. Jej scenarzystą został sam Ed Greenwood, a całość, której wydanie planowano na rok 2012, miała bardzo mocno inspirować się awanturniczą konwencją płaszcza i szpady. Niestety atrakcyjne części składowe nie zawsze tworzą sprawnie działającą całość i tak też było w tym wypadku.

Pierwsze poważne problemy da się zauważyć już na etapie scenariusza i sposobu prowadzonej narracji. Początkowo opowieść wydaje się prosta: oto dwóch nieco pechowych łotrzyków, Randral Dauntel i Torn Telmantle, podczas nocnej eskapady po portowej dzielnicy Waterdeep jest świadkami porwania lady Talandry Roaringhorn. Kierowani odruchem chwili postanawiają ocalić damę w opresji i nieświadomie wplątują się w skomplikowaną i wielowarstwową intrygę, która nie tylko postawi ich naprzeciw potężnych wrogów, ale też rzuci, dosłownie, na drugi koniec Faerunu.

Niestety obfitująca w zwroty akcji i komplikacje fabuła nie jest w tym wypadku zaletą. Ed Greenwood jest znany z bardzo dużego, czasem wręcz przesadnego, rozbudowywania wątków pobocznych i wprowadzania licznych epizodycznych postaci, które dla głównej linii fabularnej nie mają często żadnego znaczenia. Autor spróbował przenieść ten charakterystyczny styl do komiksu i całkowicie poległ. W efekcie dostaliśmy niespójną i wyjątkowo chaotycznie opowiedzianą historię pełną pobocznych wydarzeń i bohaterów, którzy nie mają żadnego znaczenia. W tym wszystkim gubi się również główny wątek, który w pewnym momencie zostaje sprowadzony do ciągłej ucieczki bohaterów przed kolejnymi przeciwnikami i unikania coraz bardziej nieprawdopodobnych zagrożeń.

Nie wiem, czy za ten stan rzeczy winę ponosi Greenwood, który w swoim komiksowym debiucie nie poradził sobie z nowym dla siebie medium, czy to osoby nadzorujące projekt z ramienia IDW nie były w stanie odpowiednio przyciąć rozdmuchanego scenariusza, ale skutek jest taki, że D&D: Forgotten Realms może służyć jako modelowy przykład, jak nie powinno się konstruować fabuły w komiksach.

W odbiorze całej serii nie pomagają również bohaterowie, z których żaden nie ma bardziej rozbudowanej osobowości. Dwóch protagonistów to jednowymiarowe klony bez jakiegokolwiek celu czy sensownej motywacji, które różnią się od siebie jedynie wyglądem i imionami. Są na tyle mało charakterystyczni, że zapomina się o nich od razu po zakończeniu lektury. Nieco bardziej interesująca jest Talandra, szczególnie na początku, kiedy jej motywy nie są jeszcze do końca znane i otacza ją aura tajemnicy. Te pozytywne elementy szybko się jednak gubią w chaotycznej bieganinie, która charakteryzuje przede wszystkim drugą część komiksu. O postaciach drugoplanowanych i pobocznych trudno jest powiedzieć coś więcej, wiele z nich pojawia się na chwilę, wygłasza jedno czy dwa zdania i znika na dobre. Na tym polu pozytywnie wybija się jedynie pewien nietypowy duch, którego głównym celem jest podtrzymanie złowrogiej reputacji zamieszkiwanej przez niego okolicy. Ogólnie postacie dostosowały się do poziomu scenariusza i są w najlepszym razie przeciętne.

Obrazu nieudanego produktu dopełnia również strona graficzna. Ocena komiksowych ilustracji to w dużym stopniu kwestia indywidualna, ale w tym wypadku są one po prostu brzydkie. Pozbawione szczegółów, pociągnięte grubymi liniami i utrzymane w przygnębiających szaroburych barwach bardziej zniechęcają, niż przyciągają do lektury. Ponadto ich schematyczność sprawia, że wiele postaci wygląda do siebie bardzo podobnie (co jest szczególnie widoczne wśród bohaterów drugiego planu) i momentami nie wiadomo, kto z kim w danej chwili rozmawia lub walczy, co jeszcze bardziej pogłębia fabularny chaos. Na plus można zaliczyć jedynie grafiki okładkowe autorstwa Tylera Walpole’a.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o potencjalnej przydatności komiksu dla fanów gry fabularnej. W tym wypadku również nie jest najlepiej; ani bohaterowie, ani odwiedzane przez nich miejsca, ani poszczególne elementy fabuły nie są na tyle interesujące, żeby warto było je adaptować na potrzeby własnych scenariuszy. Także przedstawienie Waterdeep (i innych lokacji, które odwiedzają postacie) jest na tyle mało charakterystyczne (i nie do końca spójne z obrazem Miasta Wspaniałości znanym z podręczników i powieści), że nie warto zawracać sobie nim głowy.

Podsumowując Dungeons & Dragons: Forgotten Realms trzeba powiedzieć, że jest to komiks kompletnie nieudany. Interesujące założenia koncepcyjne oraz obecność wśród autorów twórcy Zapomnianych Krain w żadnym razie nie przełożyły się na produkt godny uwagi. Nieciekawa i bardzo źle opowiedziana historia, nudni bohaterowie i w najlepszym razie przeciętna strona graficzna złożyły się na pozycję, którą mogą zainteresować się najwyżej najbardziej oddani fani Zapomnianych Krain kolekcjonujący wszystko związane z ich ulubionym settingiem. Nic dziwnego, że seria, początkowo mająca stanowić stały element planu wydawniczego, doczekała się zaledwie pięciu numerów. Na szczęście wydawca wyciągnął z tej porażki wnioski i jego kolejne dedekowe komiksy (choćby Legends of Baldur's Gate wchodzące w skład linii fabularnej Tyranii Smoków) były już znacznie bardziej udane.

3.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dungeons & Dragons: Forgotten Realms
Scenariusz: Ed Greenwood
Rysunki: Lee Ferguson
Tusz: Sal Buscema, Marc Deering
Kolory: Len O'Grady, Dee Cunniffe
Autor okładki: Tyler Walpole
Liczba stron: 124
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-1613775097
Cena: 24,99 USD
Wydawca oryginału: IDW Publishing
Data wydania oryginału: 15 stycznia 2013



Czytaj również

Shadows of the Vampire
Bezzębny wampir
- recenzja
The Legend of Drizzt: Neverwinter Tales
Dzień z życia Drizzta Do'Urdena
- recenzja
Dungeons & Dragons: Cutter
Stustronicowe wprowadzenie
- recenzja
Legends of Baldur's Gate
Powrót do Wrót Baldura
- recenzja
Zapomniane Krainy odkryte na nowo
Jasne strony piątoedycyjnego Faerunu
Hordy potworów i bale arystokracji
Klasyczne podręczniki do FR w piątej edycji - cz. III

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.