» Wieści » D&D Game Day - ostateczna lista

D&D Game Day - ostateczna lista

05-06-2008 16:03 | Mateusz 'Zsu-Et-Am' Kominiarczuk

D&D Game Day - ostateczna lista
Lista miejsc, w których będzie obchodzony w Polsce Światowy Dzień Gry D&D (i związane z nim demonstracyjne sesje 4. ed. D&D), została już ustalona. Oto ona:


Bielsko-Biała:

GNOM
ul. Szkolna 15
Bielsko-Biała 43-300


Bydgoszcz:

WSZYSTKO GRA
ul. Gdańska 52
85-021 Bydgoszcz


Gdańsk:

Klub Osiedlowy Maciuś I
ul. Opolska 2
80-390 Gdańsk
Kontakt: Adam Cetnerowski


Legnica:

Legnickie Centrum Kultury
Godz. 11:00 - 15:00
ul. Chojnowska 2 - Akademia Rycerska
(w holu, wejście od strony Skweru Chopina)
59-220 Legnica
Kontakt: Mateusz Kominiarczuk


Łódź:

Game Lord
ul. Piotrkowska 101
90-425 Łódź


Sosnowiec:

Konwent PORYTKON
Zespół Szkół Technicznych,
ul. Legionów 9


Szczecin:

FENIX
ul. Rayskiego 28/U1
70-442 Szczecin


Olsztyn:

EMAR
ul. Pl. Jedności Słowiańskiej 1
10-039 Olsztyn, Stoisko 11


Tarnów:

Los Gobos
Godz. 14:00
ul. Nowy Świat 3 - w podziemiach
Kontakt: Bartek Sienkiewicz
Telefon: 509 488 022


Warszawa:

Sklep Morion
ul. Powstańców Śląskich 124, paw.72
01-499 Warszawa

Faber&Faber
ul. Puławska 11
02-515 Warszawa
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: Wydawnictwo ISA
Tagi: Wizards of the Coast | ISA | dział D&D i d20 | DDP | D&D Game Day | D&D 4th ed. | D&D


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

little_diner
   
Ocena:
0
Witam
Bydgoski Game Day już za mną. Muszę przyznać, że całkiem przyjemnie było:) trochę zamieszania na początek, ale to normalka. Potem dostaliśmy postacie i MG rozpoczął krótką przygodę. Przygoda krótka i sztampowa. Burmistrzowi ktoś porwał synów... dalej wchodzimy do katakumb i nawalanie z potworkami. Jednym słowem nic ciekawego, ale to bardzo dobrze. Na bardziej skomplikowanych przygodach będę się skupiał jak poznam mechanikę dokładniej.
Walki szybkie i całkiem ciekawe. Dużo planowania związanego z użyciem Daily Powers i Encounter Powers. Ja grałem akurat czarodziejką eldarine i muszę przyznać, że miło się grało. Może i nie miałem dostępu do czarów jakie ma czarodziej w edycji 3.x, ale i tak było miło.
Niestety jeden gracz musiał wyjść wcześniej i chyba to przesądziło że praktycznie cała drużyna wymarła. Zostałem tylko ja i łotrzyk. Z dumą muszę się przyznać że przez całą grę tylko raz dostałem obrażenia;P za to jeden ze szkieletów z którymi walczyliśmy, 3 razy miał krytyka i zabił jedną postać, a drugą sprowadził do 0. Nie dograliśmy do końca, bo walki ze statuami (kto grał wie o co chodzi) byśmy we dwójkę nie przeżyli;P
Pozytywnie zaskoczyły mnie Healing Surge. Wydłuża to możliwości rozgrywki i pozwala na stawienie czoła kilku wyzwaniom pod rząd:) najlepiej mają dwarfydla któych HS jest akcją darmową:)
Przydatną zdolność posiadają eldarine, a mianowicie to, że potrafią się teleportować. Niby nic specjalnego, ale bardzo mi dzisiaj pomogło:)
Walki są szybkie i dynamiczne. Można się skupić na opisywaniu czynności postaci a nie na liczeniu tysiąca modyfikatorów i setek dziwnych akcji (których działanie trzeba sprawdzać w podręcznikach, bo nikt z tego jeszcze nie korzystał).
Bardzo pozytywnie odebrałem 4 ed. Nie wiem jak to będzie na wyższych poziomach, ale na początku sprawdzało się bardzo dobrze. Główną zaletą jest wyrównanie szans na niskich poziomach. Magic Missle at-will pozwala czarodziejowi być konkurencyjnym dla innych klas. A z tego co wiem, później jako-taki balans też jest zachowany:)
Podzielcie się swoimi opiniami i doświadczeniami z Game Day.

EDIT:
Do szczęścia potrzebowałbym jeszcze możliwości stworzenia postaci (łatwiej się mechaniki nauczyć), z pomocą kogoś obeznanego oczywiście. Tak, tak, wiem, że to niewykonalne przy ponad 20-osobach i braku podręczników, ale pomarzyć zawsze można;P
07-06-2008 13:52
~Shirral

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@little_diner - ja nie dostałam ani razu. Też elficą grałam. Stolik obok. A może i dwa, nie wiem :D ...chyba, że liczyć kopniak od półelfa i to, jak razem z siepaczami wrzucili mnie do kręgu z chłopcami, żeby sprawdzić, co się stanie, bo nie byli pewni, czy łotrzykowi się udało pułapkę rozbroić... Udało, na szczęście. O.O

At-wille rządzą - mnie się Dłoń Maga przydała podczas walki z magiem i jego obstawą... "...Ile waży ten szkielet?" :D

Zabawnie było. Zwłaszcza, kiedy jednemu z graczy wypadło niemal 5 jedynek w pod rząd, w kolejnych turach... Szczęściem stałam wystarczająco daleko xD
07-06-2008 17:11
Voann
   
Ocena:
0
"Podzielcie się swoimi opiniami i doświadczeniami z Game Day. "
Już się dziele... D&D Game Day to wielki dzień, na tyle wielki że wstałem dziś o 7 rano i pojechałem 100km do Sosnowca. Powiem że nie było źle, jednak musze dodać że nie było tam D&D Game Day... WTF ?! Pytałem organizatorów itp. mówili że nic o tym nie wiedzą... fajnie jest czasem przejechać 100km w jedną stronę na marne... ale mniejsza. Dziękuje Ci ISO za dobre informacje...
07-06-2008 17:13
Aramil
   
Ocena:
0
Voann, powiem tak: srogo :P
07-06-2008 17:57
rincewind bpm
   
Ocena:
0
Cholera, ale beznadziejnie... Przykro mi Voann, szkoda, że wszystko było zorganizowane w ostatniej chwili i tak wyszło...

Natomiast mi udało się dotrzeć i było fajnie :) Grałem kapłanem, podobała mi się opcja z atakiem dystansowym. Przygoda krótka, ale mechanika chyba miodna do tego typu gry :) Może napiszę relację.

A teraz:
Wpisywać się kto uważa że posągi były przepakowane! :D
07-06-2008 18:28
Voann
   
Ocena:
0
Jedynym plusem jest zaliczenie warsztatów dla MG i Graczy prowadzonych przez Inkwizytora :)
07-06-2008 18:33
little_diner
   
Ocena:
0
Z posągami nie walczyłem, ale słyszałem że przepakowane to mało powiedziane;P
Jak już zostało nas tylko dwóch do walki i komnata z posagami, MG stwierdził że nie ma co nas zabijać na koniec i posągi pozostały zwykłymi posągami;P
07-06-2008 18:38
rincewind bpm
   
Ocena:
0
Miały 86 hpków, kp 17 i przewracającymi ciosami zadawały 2k6+3 obrażeń, dodatkowo kopały w akcji darmowej przewróconych pod koniec swojej tury. Kiedy ktoś próbował wstać, zawalały atak okazyjny (kolejne obrażenia) który po trafieniu niewyczył próbę wstania i kończył rundę nieszczęśnika.

My ledwo sobie poradziliśmy :)
07-06-2008 18:50
little_diner
   
Ocena:
0
I to niby miało być wyzwanie dla postaci na 1. poziomie? Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, żeby drużyna pierwszopoziomowców miała normalnie jakieś szanse.
Nie wątpię w Twoje zdolności jako gracza, ale bez ingerencji MG chyba nie da się takich potworków pokonać na 1. poziomie;P. Zwłaszcza, że do tej komnaty często wchodzi się na końcu...
07-06-2008 18:57
rincewind bpm
   
Ocena:
0
Można było kombinować... ataki dystansowe (ich słaby refleks), te sprawy. Miały też niewielkie premie do ataku: +5 do zwykłego i +3 do przewracającego. Inna sprawa, że my też mieliśmy te 30 pw, prawda?

Natomiast tak, generalnie gdyby poprowadzić dobrze, to gracze mieli bardzo małe szanse :)

U nas zresztą MG chyba nie stosował darmowego kopania leżących pod koniec tury bydlaka ;)
07-06-2008 19:16
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
0
Na sesjach w Legnicy statuy urządziły obowiązkowy pogrom ;). Drużyna, której prowadziłem, miała farta (mimo paru krytyków ze strony posągów). Skończyło się jednak na tym, że rzucili się do ucieczki ścigani przez ożywione posągi, z dzieciakami pod rękami i z groźbą pogrzebania żywcem przez walący się sufit. Zabawna scena - zwłaszcza że dwie postaci były wówczas na skraju śmierci.

Gracze byli zadowoleni, MG też nie narzekali. Przygoda była krótka, prosta i dawała nieraz powody do radości ("Sztampa!") - w sam raz na demonstrację systemu. Największym problemem w Legnicy był brak zaplecza sklepowego, a co z tym związane - podręczników, do których można by zajrzeć i przekonać się, co i jak. Niestety, WotC nie dostarczyło żadnego skrótu zasad i momentami trzeba było improwizować lub opierać się na tym, co zdradzono w ramach zapowiedzi.

Wieść odklejona jako przeterminowana. Zrobiłem kilka zdjęć, może uda się sporządzić krótka relację z GD okiem organizatora.
07-06-2008 20:06
MrOoOk
   
Ocena:
0
Impreza w Łodzi też była świetna :) MG doskonale wprowadził nas w klimat. Również grałem kapłanem i w walce ze szkieletami Healing Strike był nieoceniony (maksymalny dmg udało mi się wyciągnąć :D), posągi były z lekka przepakowane, na koniec zostałem ja i mag ^^ Fajnie było zagrać swoją pierwszą w życiu sesje w tak przyjemnej atmosferze i łatwej mechanice :)
07-06-2008 20:57
~Adam Waśkiewicz

Użytkownik niezarejestrowany
    słowo z Gdańska
Ocena:
0
W Gdańsku też się działo, w sumie trzy sesje. Niestety w mojej grupie trójka graczy w połowie sesji poinformowała mnie, że śpieszy się na pociąg i rozgrywka się posypała. Walka była tylko z hobgoblinami, ale i tak krasnolud zdążył wyłapać krytyka i nakryć się nogami (wpadnięcie do sarkofagu i kąpiel w płonącej oliwie mocno nadszarpnęły jego zdrowie) a łotrzyk został na ostatnich nogach, ale graczom chyba się podobało. Figurki tandetne, kostki ładne, generalnie moje wrażenia znacznie obiża fakt niedokończenia sesji. Ale inicjatywę oceniam bardzo pozytywnie.
07-06-2008 22:26
Aramil
   
Ocena:
0
Hehe...
Po raz pierwszy w życiu grałem łotrzykiem i było śmiesznie :P
Odradzam każdemu kąpiel w płonącej oliwie :P
Łotrzykowe Daily Power było całkiem niezłe, jeden strzał z kuszy i nekromanta ledwo żywy (o ile był żywy ?)
07-06-2008 22:39
little_diner
   
Ocena:
0
Chyba był żywy, bo Turn Undead na niego nie działał;P a specjalnie ryzykowaliśmy czy lepiej oba szkielety, czy szkieleta i nekromantę;P
Daily Powers bardzo fajne. Szkoda tylko że spudłowałem Acid Arrowem. A zapowiadał się tak ciekawie i obrażeniogennie;P
07-06-2008 23:49
rincewind bpm
   
Ocena:
0
Był żywym elfem ;)
07-06-2008 23:51
~CminOn

Użytkownik niezarejestrowany
LaMedusa
    hmm
Ocena:
0
...
MMoRPG
w
realu
:-)
08-06-2008 23:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.