» Dodatki i podręczniki » Wydane w Polsce » Brancalonia: Starter

Brancalonia: Starter


wersja do druku

Pierwszy kęs spagetti fantasy

Autor: Redakcja: Michał 'Exar' Kozarzewski

Brancalonia: Starter
Jednym z niewątpliwych atutów piątej edycji D&D jest powrót do Licencji Otwartej Gry, pozwalającej niezależnym autorom i wydawnictwom publikować materiały kompatybilne z najnowszą odsłoną pramatki erpegów.

Zaowocowało to nie tylko prawdziwym wysypem rozmaitych suplementów wykorzystujących mechanikę d20, niejednokrotnie daleko odchodzących od standardowego sztafażu fantasy, ale także ogromną liczbą społecznościowych zbiórek na wydanie nowych settingów czy innych dodatków.

Jedną z takich zbiórek była uruchomiona w serwisie Kickstarter kampania na opublikowanie settingu Brancalonia, inspirowanego włoskim folklorem, klasyką literatury i popkulturą. Prowadzona przez firmę Acheron Books, zgromadziła w sumie ponad dziewiętnaście razy więcej środków, niż zakładana kwota, oprócz podstawki wydano także ekran MG, suplement Macaronicon, mapę świata, album z grafikami i nie tylko.

Jeszcze w trakcie zbiórki udostępniono settingowy quickstart, w języku angielskim i włoskim. Mimo że obecnie w serwisie DriveThruRPG trzeba za niego zapłacić aż sześć dolarów, co za wprowadzenie liczące niespełna 50 stron jest ceną zdecydowanie zbyt wygórowaną, to na szczęście jest on wciąż możliwy do pobrania za darmo poprzez kickstarterową stronę kampanii.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Plany wydania polskiej edycji tego settingu ogłosiła niedawno firma Gramel Books, i w ramach zbiórki prowadzonej w serwisie wspieram.to udostępniła także przetłumaczony Starter – wszyscy zastanawiający się nad ewentualnym wsparciem kampanii mogą zapoznać się z podstawowymi informacjami o świecie gry, jego realiach, ale także konwencji, w jakiej jest osadzony i niektórych z nowych elementów mechaniki odróżniających Brancalonię od standardowego Dungeons & Dragons.

Mimo stosunkowo niewielkiej objętości (choć jak na quickstart 46 stron to też nie mało) Starter podzielony jest na kilka rozdziałów pokrótce opisujących najważniejsze elementy charakterystyczne dla tego akurat settingu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pierwszy, zatytułowany po prostu Brancalonia, w dosłownie kilku akapitach przedstawia źródła, z których czerpali autorzy – od włoskich baśni i ludowych podań, przez rycerskie romanse, współczesne fantasy aż po kino – zarówno włoskie filmy kostiumowe, jak i hollywoodzkie hity. W samym podręczniku bez trudu znajdziemy zresztą odniesienia do utworów popkultury. Warto też zauważyć, że w polskiej wersji tłumacze również nawiązują do utworów, które znane będą rodzimym odbiorcom – zdecydowanie stawiają więc na zachowanie wierności duchowi, a nie literze tekstu, przekładowi pozwolę sobie jednak poświęcić nieco więcej miejsca w podsumowaniu. To krótki fragment, ale bardzo dobrze pokazuje czytelnikom, do czego mogą nawiązywać przy tworzeniu własnych przygód osadzonych w realiach settingu.

Drugi rozdział, Franci, Nagrody, Bandy i Roboty opisuje z kolei kilka istotnych elementów, które wyróżniają Brancalonię na tle popularniejszych dedekowych światów, zwłaszcza tych sygnowanych logo Wizards of the Coast. Choćby postacie, w które będziemy wcielać się na sesjach – w żadnym razie nie zasługują one na miano bohaterów. To kanalie, szubrawcy, męty, szumowiny – określanie ich mianem Frantów (zgodnie z podręcznikową nomenklaturą) to dla wielu z nich komplement, na który nie zasługują. Zdecydowana większość jest także na bakier z prawem i na ich głowy nałożone są nagrody za rozmaite przestępstwa. Wartość tychże określa status postaci i reputację, jaką cieszy się ona pośród podobnych sobie ludzi marginesu, określanych zbiorczo jako Bractwo Nagród. Jego członkowie tworzą Bandy – mogą być to kompanie najemników, trupy wędrownych cyrkowców, szajki rzezimieszków i niezliczone inne rodzaje grup, dając graczom olbrzymią swobodę, zależnie od tego, jakimi konkretnie postaciami będą chcieli grać, i o czym miałyby opowiadać przygody rozgrywane z ich udziałem. Te ostatnie określane są mianem Robót i pełne pół strony poświęcono na omówienie różnych ich rodzajów, zależnych od tego, który z aspektów settingu najmocniej miałby być eksplorowany na sesjach.

Bardzo dobrze współgra z tym fragmentem kolejny rozdział, zatytułowany Witajcie w Brankalonii (jak widać, podczas gdy jako nazwa samego settingu wyraz zachowano w oryginale, to już jako określenie geograficzne funkcjonuje w wersji spolszczonej) i omawiający settingową geografię. Świat Brancalonii wzorowany jest na rozbitych Włoszech – dostajemy więc nie jedno zwarte państwo, a szereg odrębnych księstw, hrabstw, marchii, baronii i wolnych miast rządzących się odmiennymi prawami i zwyczajami. Każdy z tych regionów ma też jasno określone motywy przewodnie i nastawiony jest na historie o konkretnym klimacie. Pod tym względem Brancalonia przypomina Siódme Morze, choć tu krainy wzorowane są nie na państwach, a regionach Italii. Na czterech stronach pokrótce przybliżono bez mała tuzin krain, każdą z własną specyfiką. Chociaż jestem pewien, że w pełnym podręczniku ich opis będzie znacznie obszerniejszy i bardziej wyczerpujący, to na początek takie informacje powinny być w zupełności wystarczające.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

O tym, co przyniesie settingowa podstawka, wyczerpująco informuje nas krótki rozdzialik zatytułowany Co znajdziesz w podręczniku podstawowym?. Oprócz szczegółowego opisu geografii settingu, podstawka ma przynosić pięć nowych grywalnych ras, dwanaście nowych podklas (po jednej dla każdej z klas podstawowych z Podręcznika Gracza, choć nie ukrywam, że zastanawia mnie, jak będzie wyglądała podklasa paladyna dostosowana do grania w bandzie łapserdaków), nowe zasady i elementy mechaniki, kompletne scenariusze przygód oraz krótki bestiariusz. Dowiemy się też, jak wprowadzać do Brancalonii materiały czy to z podstawki do D&D, czy innych podręczników tak, by zachować spójność przedstawionego świata.

Kolejne trzy fragmenty omawiają pokrótce nowe elementy, które w pełnej wersji podręcznika zostaną, oczywiście, bardziej rozbudowane, ale tu dostajemy ich przedsmak. Mroźne noce i puste sakwy poświęcono wyposażeniu kiepskiej jakości oraz podróbkom oraz systemowi monetarnemu Brankalonii, Zagrywki i łupnie przybliżają zasady bójek – karczemnych bijatyk, które w tym settingu stanowią główny tryb toczenia starć, w założeniu nie zabójczy (choć niekoniecznie bezkrwawy). Oczywiście, jeśli dojdzie do walki z potworami, w ruch pójdą śmiertelne ostrza, ale jeżeli starcie z konkurencyjną Bandą albo oddziałem strażników przyniesie nie siniaki i wybite zęby, a trupy, postacie będą musiały liczyć się z koniecznością odpowiadania za zabójstwo, a zarówno stróże prawa, jak i członkowie Bractwa Nagród nie będą pobłażliwie traktować morderców. Z kolei Młócenie baryły i Kiep wprowadza karczemne gry – podobny element możemy kojarzyć z warhammerowego podręcznika Rough Nights & Hard Days i przypuszczam, że podobnie jak i tam, tak i w pełnej wersji Brancalonii znajdziemy znacznie więcej gier, czy to karcianych czy innych, którymi postacie będą mogły zajmować czas pomiędzy Robotami. Sądzę zresztą, że przy niewielkim wysiłku, jakiego wymagać będzie konwersja mechaniki, gry z Warhammera spokojnie można będzie też zaadaptować do dedekowej Brancalonii i vice versa, albo gry z obu tych systemów przenieść do innych erpegów low fantasy, choćby The Witchera.

Wszystkie te elementy są ciekawe i dobrze podkreślają specyficzny charakter settingu oraz status postaci, w jakie gracze będą się wcielać na sesjach – to nie bohaterowie w lśniących zbrojach, a banda łapserdaków ledwo wiążąca koniec z końcem, w alkoholu i prostych rozrywkach szukająca ucieczki od mizerii codziennej egzystencji, nim nadejdzie koniec – dla większości pewnie zbyt szybko.

Kolejny rozdział, Skarb Bigata, to scenariusz wprowadzającej przygody (to znaczy: Roboty) dla grupy postaci na trzecim poziomie. W poszukiwaniu tytułowego skarbu przemierzą spory kawałek mapy, stawią czoła zróżnicowanym przeciwnikom, będą mogły także wykazać się talentami innymi niż bojowe, a graczom i Mistrzom Gry (określanym tu mianem Kondotierów) scenariusz da okazję do poznania nowych elementów mechaniki i – przede wszystkim – poczucia specyfiki Brancalonii. Bez zbędnych spojlerów dodam tylko, że przygoda skonstruowana jest w sposób, który daje prowadzącemu spore pole manewru, jeśli chodzi o długość fabuły – można skompresować ją do jednej niezbyt długiej sesji, można z powodzeniem poprowadzić kilkugodzinną lub kilka krótszych. To moim zdaniem ogromna zaleta i taka elastyczność bez wątpienia zasługuje na pochwałę.

Ostatnia część Startera nosi tytuł Potwory i wrogowie i, jak nietrudno się domyślić, przynosi opisy i statystyki stworzeń oraz Bohaterów Niezależnych występujących w przygodzie. Trochę szkoda, że jednemu z nich brakuje ilustracji, którą znajdziemy w oryginalnej wersji quickstartu, jednak wynika to z faktu, że zamiast odniesienia do dedekowego bestiariusza i opisu zmian względem standardowego monstrum, w polskiej edycji dostajemy pełną mechaniczną rozpiskę, która siłą rzeczy musi zajmować znacznie więcej miejsca.

Łącznie dostajemy tu okrągłą dziesiątkę stworzeń i muszę pochwalić zarówno ich różnorodność jak i łatwość wykorzystania w innych przygodach (może za wyjątkiem tytułowego bohatera przygody). Settingowa podstawka ma przynieść kolejne dwa tuziny nowych przeciwników (dwanaście potworów i dwunastu BN-ów) ale sądzę, że z powodzeniem jest miejsce na wiele dalszych monstrów unikalnych bądź charakterystycznych dla tego świata. Jako fan bestiariuszy wszelkiego rodzaju chętnie zobaczyłbym odrębny suplement zawierający brancalońskie bestiarium, ale chyba będzie musiało mi wystarczyć tyle.

Sporym zaskoczeniem i dużym minusem jest natomiast dla mnie brak w Starterze gotowych postaci, którymi można byłoby z miejsca rozegrać przygodę. Dostajemy wprawdzie sugestie, które klasy z dedekowej podstawki najlepiej pasowałyby do settingowych realiów, ale nie ukrywam, że zestaw gotowych bohaterów (czy – w tym przypadku – Frantów) to dla mnie w quickstartach pewien standard, i o ile reguły samodzielnego tworzenia postaci nie są tak proste i łatwe do opanowania jak w przypadku Zewu Cthulhu, to podobny brak muszę uznać za poważną wadę. Tym większą, że to właśnie gotowe postacie uwzględniające czy to nowe rasy czy podklasy unikalne dla tego settingu pozwoliłyby graczom, bardziej niż cokolwiek innego, na poczucie jego specyfiki.

Pochwalić za to muszę oprawę graficzną Startera – barwne ilustracje są nie tylko niezwykle miłe dla oka, ale znakomicie obrazują też wszystko to, co powinno być podkreślane na sesjach Brancalonii. Patrząc na prace towarzyszące tekstowi zestawu, o ograniczonej przecież objętości, nietrudno zrozumieć, dlaczego jednym z dodatków, które można było wykupić w trakcie kickstarterowej zbiórki, był album z grafikami z podręcznika.

Praktycznie wszystko to, co napisałem powyżej, odnosi się też do oryginalnej wersji quickstartu, natomiast pisząc o polskiej edycji Startera nie sposób nie wspomnieć o tłumaczeniu, korekcie i redakcji oraz składzie. Choć z jednej strony widać wyraźnie nie tylko nakład włożonej pracy, ale i pasji, a cytaty ze świata gry dostosowane do popkulturowych kodów czytelnych dla odbiorców na naszym rynku (jak choćby zastąpienie przeróbki fragmentu piosenki zespołu Queen parafrazą utworu Dżemu) są bardzo miłym akcentem, to – niestety – zarówno pod względem przekładu jak i korekty mogłoby być znacznie lepiej. Brakujące lub nadmiarowe spacje można wprawdzie zignorować. Źle przeniesione wyrazy albo niewłaściwe formy gramatyczne da się przeboleć. Fragmenty tekstu pozostawione w oryginale (jak obrażenia "1d4" zamiast "1k4" czy "Speed: 30 ft" zamiast "Szybkość: 9 metrów") można pominąć milczeniem. Jestem skłonny złożyć to na karb, powiedzmy, pośpiechu w przygotowywaniu Startera, by zdążyć z jego premierą do terminu społecznościowej zbiórki. Trzymam kciuki, by te choroby wieku dziecięcego przeszły, nim doczekamy pełnego podręcznika, a choć mogą irytować, to nie utrudniają lektury, nawet jeśli obniżają jej komfort, ani nie wpływają na użyteczność quickstartu. Niestety – i to już mankament dużo poważniejszy – przekład nie zachowuje zgodności z systemową nomenklaturą przyjętą w polskim wydaniu piątej edycji D&D, tłumacz pozwolił sobie także na dokonywanie zupełnie niezrozumiałych zmian. Stwór, który w oryginale był istotą fey, stał się czartem, język wspólny (Common) zmieniono w powszechny, pochodzenia (Background) przełożono jako "historia postaci". W systemie tak rozbudowanym mechanicznie jak piąta edycja D&D, gdzie funkcjonują dosłownie setki terminów – nazw zdolności, atutów, zaklęć, etc., brak dbałości o zgodność z oficjalną terminologią obecną w podręcznikach podstawowych może znacząco utrudnić korzystanie z suplementu, a nawet jeśli w późniejszym terminie wydawca zadba o erratę korygującą podobne niedopatrzenia, to w najlepszym razie jest to rozwiązanie połowiczne, dalekie od ideału.

Zupełnie nie rozumiem także dlaczego nazwa samej krainy, w której osadzona jest akcja gry, została spolszczona i pisana jest przez "k", zamiast pozostawić ją w oryginale, by zachować spójność z nazwą settingu. Tym bardziej, że nazwy geograficzne obecne na jej mapie zamieszczonej w quickstarcie wszystkie bez wyjątku pozostawiono w oryginale – czas pokaże, czy w pełnej wersji podręcznika mapa zostanie przetłumaczona, czy ponownie będziemy mieć do czynienia z wersją anglojęzyczną.

Trzymam kciuki, by wszystkie mankamenty trapiące Starter do czasu premiery pełnej edycji settingu zostały wyrugowane, a zarówno podręcznik podstawowy jak i dodatki (suplement Macaronicon i mini-dodatki z serii Pechowiec Codzienny) zostały wydane bez podobnych potknięć. Brancalonia zapowiada się bowiem jako pozycja nie tylko interesująca i oryginalna, ale także bardzo dobrze przemyślana i zaprojektowana, a do tego niezwykle atrakcyjna wizualnie. Szkoda byłoby, gdyby dobre wrażenie tworzone przez współgrające ze sobą zasady i warstwę fabularną, ciekawe i niestandardowe (jak na D&D) postacie psuły potknięcia korekty, czy tym bardziej konieczność samodzielnego dopasowywania używanej w podręczniku nomenklatury do oficjalnej systemowej terminologii z Podręcznika Gracza.

Kibicuję zarówno samej zbiórce na wydanie Brancalonii jak i polskiej edycji settingu. Na pewno zasługuje on, by zapoznali się z nim nie tylko zagorzali fani piątej edycji D&D, a także – by ukazać się wydany na naprawdę najwyższym poziomie. Liczę, że pełna wersja zasłuży na ocenę wyższą od tej, którą wystawiam Starterowi – na notę widoczną poniżej musiały wpłynąć potknięcia zbyt liczne i poważne, by można nie brać ich pod uwagę.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7.17
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Brancaloia: Starter
Linia wydawnicza: Brancalonia
Autorzy: Mauro Longo, Andrea Macchi, Max Castellani, Davide Mana
Tłumaczenie: Maciej Nawrocki
Ilustracje: Lorenzo Nuti, Alessandro Balluchi,
Wydawca oryginału: Acheron Books
Data wydania oryginału: 2020
Miejsce wydania oryginału: Włochy
Wydawca polski: Gramel Books
Data wydania polskiego: 11 maja 2021
Liczba stron: 46
Format: pdf
Cena: Darmowy



Czytaj również

Arsenał prawdziwego Łotra (D&D 5E)
Zestaw broni dla Łotra i Mistrz Oręża po nowemu
D&D: Klątwa Strahda
Powrót do zamku Ravenloft
- recenzja
Krasnoludzkie kusze
Zestaw wyjątkowych broni i dodatków dla kuszników
Romeo i Julia
Historia tragicznej miłości z happy endem
D&D: Ekran Mistrza Podziemi
Tarcza ze smoczej łuski
- recenzja
Dungeons & Dragons: Wybrzeże Mieczy
Skurczone Zapomniane Krainy
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Majkosz
   
Ocena:
+2

Język "powszechny" w Brancalonii to nie jest dedekowy "common", tylko "vernacular". Historia faktycznie jakoś się prześlizgnęła, na kartach postaci jest już poprawnie. Oczywiście spolszczone będzie wszystko, mapa też, niech no tylko wydobędziemy od autorów mapę do obróbki. 

26-05-2021 10:42
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

Narobiliście mi smaka na spagetti :)

26-05-2021 17:51
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

Co prawda w samym staterze nie ma gotowych postaci, ale odkryłem dziś na stronie zbiórki, że znajduje się tam link do kilku (9?) gotowych postaci an 3. lvl oraz czystej karty postaci.

http://wydawnictwogramel.pl/download/Karty-postaci.pdf

01-06-2021 17:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.