» Książki i komiksy » Forgotten Realms » 1. Wezwanie - Troy Denning

1. Wezwanie - Troy Denning


wersja do druku

Obowiązkowy bubel

Autor:

Już na samym początku zaznaczam, że Wezwanie – pierwszy tom cyklu Powrót Arcymagów, to bubel jakich mało. Ale jest to jeden z tych bubli, które każdy szanujący się fan Zapomnianych Krain powinien znać i mieć w domu. Niestety.

W Wezwaniu nawalili niemal wszyscy. Od pisarza – Troya Denninga, którego do tej pory bardzo szanowałem (m.in. za cykl Cormyr i dylogię Ruhy, od której zaczęła się moja przygoda z Zapomnianymi Krainami), poprzez korektę i redakcję oryginalną, na tłumaczu, korekcie i redakcji polskiej kończąc.
Pan Denning nie popisał się głównie pod względem kompozycyjnym. Powieść napisana jest (przynajmniej z początku) bardzo chaotycznie i często miałem problem ze zrozumieniem, o co też autorowi właściwie chodziło, czy też dlaczego bohaterowie podejmują takie, a nie inne działania i decyzje. Drażni też duża ilość wątków, chociaż niektórych czytelników niewątpliwie ucieszy to, że w Wezwaniu pojawiają się wszystkie najznamienitsze postacie Faerunu, wyłączając z tego grona jedynie Drizzta Do’Urdena (chociaż Bruenor Battlehammer jest wspomniany). Innym zarzutem pod adresem pisarza jest, często straszliwa, niekonsekwencja merytoryczna. Sztandarowym przykładem jest zniknięcie trójki ludzi Vali w momencie, w którym Melegaunt używa jednego z elfich dostojników jako przynęty na łupieżców umysłu. Wspomniani wojownicy nie pojawiają się już nigdzie dalej, a autor ani słowem nie wspomina o tym, co się z nimi stało. Błąd karygodny tym bardziej, że pod koniec książki powtórzony został w innej formie. Oto pewien nieumarły wojownik wymachujący przed oczami bohaterów mieczem, od pewnego momentu z uporem maniaka walczy toporem, którego wcześniej nie miał. Ciekawe, prawda? Właśnie to miałem na myśli pisząc, że zawiniła korekta i redakcja oryginalna.

Co do pracy polskiego wydawcy także mam kilka zarzutów. Jednym z nich są oczywiście (jak to zwykle bywa) kwiatki w przekładzie. Uśmiałem się jak mało kiedy, gdy przeczytałem, że w walce z faerimmami normalne wojska były wspierane przez magów polnych... Najwyraźniej tłumaczce zabrakło tej odrobiny wyobraźni, by zrobić z nich magów polowych i uniknąć skojarzenia ich z polnymi makami. Oprócz wesołej twórczości tłumacza w oczy rzuca się jeszcze jeden szczegół. Otóż wydaje się, że nikomu nie chciało się czytać książki po raz kolejny, w poszukiwaniu ewentualnych błędów interpunkcyjnych i składniowych. Jest ich po prostu masa, a niektóre zdania brzmią tak, jakby składał je pięciolatek.

Wszystkie te potknięcia są bardzo przykre, szczególnie, że jak już pisałem, książkę powinien przeczytać każdy miłośnik Zapomnianych Krain. Opisuje ona zdarzenia, które w znacznym stopniu przyczyniły się do obecnego kształtu Faerunu (zarówno tego politycznego, jak i geograficznego) i robi to dość rzetelnie i szczegółowo. Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się, w jakich okolicznościach na Torilu ponownie pojawiło się miasto Pomrok lub kto taki uwolnił z faerimmy z zamknięcia, w którym umieścili ich sharnowie, powinien bez wahania sięgnąć po tę pozycję. Szkoda tylko, że Wezwanie zostało potraktowane jak produkt ściśle komercyjny i napisane po łebkach. Nie zmienia to jednak faktu, że na kolejne tomy cyklu czekam z niecierpliwością, a już teraz zabieram się za czytanie antologii opowiadań p.t. Krainy Cienia.

Tytuł: Wezwanie (The Summoning)
Autor: Troy Denning
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Korekta: Ewa Polańska
Wydawca: ISA
Rok wydania: 2004
Liczba stron: 368
ISBN: 83-7418-002-1
Cena: 26,90 zł

Wezwanie




Czytaj również

Drugi tom epickiej sagi

Komentarze


~Maciek

Użytkownik niezarejestrowany
    Dobra książka
Ocena:
0
No nieee trochę przesadzasz! Dla mnie książka jest bardzo dobra może dlatego że takie rzeczy jak „magowie polni” i inne pierdoły mi nie przeszkadzają. Bardziej przyczepiłbym się do tych deszczy meteorów i lodowych nawałnic, które magowie rzucali na lewo i prawo, ale przecież to wojna o losy Faerunu. Książka bardzo dobra, polecam wszystkim a w szczególności fanom ZK.
09-08-2004 18:37
~Amon

Użytkownik niezarejestrowany
    News zmoderowany - Rebound
Ocena:
0
"Już na samym początku zaznaczam, że Wezwanie ? pierwszy tom cyklu Powrót Arcymagów, to bubel jakich mało."
(Wycięto treści niecenzuralne)
[...]nosi mnie jak ktoś pisze tak o świetnej książce. Jak się bardzo chce to do wszystkiego można się przyczepić np.: literówki i makówki polne (jak to się mówi głodny o jedzeniu).
09-08-2004 22:55
Rebound
    Hmm...
Ocena:
0
Po pierwsze, to wolałbym nie czytać tutaj wycieczek pod adresem własnej osoby. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i podobno umiemy dyskutować.

Co do mojego zdania na temat książki, to pozostaje ono niezmienione. Nie czepiam się fabuły i merytoryki, gdyż w większości jest ona sprawna i nieźle poprowadzona. Od strony technicznej jednak Wezwanie to szmira jakich mało. Jak pisałem w recenzji - tłumacz i redaktor powinni się wstydzić.

Co zaś się tyczy doskonałości książki, to pozostawię to bez komentarza. IMHO książki z Zapomnianych Krain można uznać co najwyzej za dobre lub niezłe, ale na miłość boską - nie doskonałe! To określenie zostawmy naprawdę dobrym, uznanym w świecie pisarzom (jak Tolkien czy Pratchett) nie szafując nimi pod adresem panna Denninga, czy pana Salvatore'a.
10-08-2004 11:23
~Maciek

Użytkownik niezarejestrowany
    No tak
Ocena:
0
ale Wezwanie na tle innych książek ZK wypada dobrze (jeśli chodzi o fabułę). Co do autorów to wcale nie uważam Salvatore’a za dobrego pisarza książki które wyszły spod jego ręki są MOIM zdaniem najgorsze ze wszystkich o ZK. Bezkonkurencyjnie najlepiej pisze Elalin Cunningham.
PS. Ja wcale nie prowadzę żadnych wycieczek w stronę twojej osoby.
10-08-2004 13:58
Rebound
    => Maciek.
Ocena:
0
A ja wcale nie mówię, że to robisz. Wystarczy przeczytać jeden komentarz wyżej, do którego skierowana była znakomita większość mojej odpowiedzi :).
10-08-2004 14:16
~Radnon

Użytkownik niezarejestrowany
    Niezła książka
Ocena:
0
Zgadzam się z autorem recenzji jeśli chodzi o temat i fabułe jest naprawde interesująca. Natomiast strona techniczna woła o pomste do nieba
10-08-2004 17:39
~Melegaunt

Użytkownik niezarejestrowany
    To i tak fajna książka!
Ocena:
0
Pomimo tych kilku błędów, książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Właśnie po przeczytaniu tej książki wzięłem nick :). Troy to mój idol i tak pozostanie. A wszystkim polecam książkę baaaardzo gorąco ( jak kulę ognistą :D )!!!!
11-08-2004 15:38
danant
   
Ocena:
0
Czegoś nie rozumiem...
W recenzji napisałeś:
"Innym zarzutem pod adresem pisarza jest, często straszliwa, niekonsekwencja merytoryczna."
W komentarzach piszesz:
"Nie czepiam się fabuły i merytoryki"

Mógłbym napisać: "Jedynym zarzutem pod adresem autora recenzji jest niekonsekwencja w zakresie własnych wypowiedzi. Nie czepiam się jego niekonsekwencji..." ;)
Recenzja jakaś taka szkolna. Napisana bez specjalnego polotu, chociaż solidna treściowo. Książki nie oceniam, gdyż koszmarki ze znaczkiem Zapomnianych Krain omijam szerokim łukiem. ;)
Pozdrawiam,
d.
13-08-2004 09:54
Rebound
    :).
Ocena:
0
Rzeczywiście - może zabrzmieć to głupio. Chodzi jednak o to, że nie czepiam się fabuły i merytoryki w głębszym zakresie, bo w sumie nie ma czego. Fabuła jest generalnie ok, ale zdarza się, że mniejsze fragmenty (jak ten o trzech wojownikach) wprawia czytelnika w zakłopotanie :).

Co do polotu - trudno napisać z polotem recenzję czegoś, co jest wypuszczane na rynek niemal seryjnie :P.
13-08-2004 10:39
danant
   
Ocena:
0
"Co do polotu - trudno napisać z polotem recenzję czegoś, co jest wypuszczane na rynek niemal seryjnie :P."

Można, można... ;)

Pozdrawiam,
d.
24-08-2004 10:09
~szelest

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ehh z tą ksiazką się strasznie męczyłem. Męczyłem i nie dotrwałem do końca - może kiedys...
Tandetka:)
04-09-2004 21:57
~Zarrow

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Następny gniot spod znaku FR, wyrzucony z convoyeur belta kopniakiem obrzydzenia przez -o zgrozo!-samego autora. Troy Denning to dobry pisarz, więc gdzie niegdzie widać jego zdolności, wyzierające nieśmiało zza technicznych buraków korekty, która zaspała po całonocnej popijawie (bo innego wyjścia nie widzę). Całość przemile okraszona została chałowatym tłumaczeniem. Mimo to Denningowi udało się przykuć moją uwage w sposób na tyle znaczący, że nie mogę z czystym sumieniem przyznać, że ta xięga to shit. Powiedzmy, że jest to na wpół strawiona papka akcji, dobrego pisarstwa autora oraz rozciapanej, kłującej w oczy mechaniki D&D, który to element mozna sobie było podarować.
Do wszystkich, którzy twierdzą, że jest to rewelka-spróbujcie czasem przeczytać coś więcej, niż tylko taśmowe produkcje FR, WC czy czego tam. Ot, porównajcie sobie to to z rodzimymi autorami fantasy a stanie się dla was jasne, czym jest "Wezwanie".
17-02-2005 10:47
~Atoli

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czego wy się spodziewacie po FR?
(pytanie retoryczne)
26-05-2005 21:43
~Tao

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
krótko mówiąć - książka jest super i już.
06-06-2005 21:19
~Shi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Można trafić na parę buraczków, ale to nie zmienia faktu, że czepianie się wielowątkowości i "poszatkowania" świadczy tylko o tym, że ktoś miał problemy z ogarnięciem całości...
Dobra książka... Nie doskonała ale dobra...
02-08-2005 20:57
    Full Wypas
Ocena:
0
Ja tę książkę uwarzam za najlepszą jaką przeczytałem (z FR) !! NIedość że opisuje wydarzenia tak ważne jak losy Fearunu to jeszcze autor potrafi ogarnąć ten cały motłoch i przelać to na papier
01-09-2005 12:53
Traubor
    Przesadnie nie zachwalać oraz najeżdżać na książkę
Ocena:
0
Najlepiej niechaj każdy przeczyta i wyrobi sobie własne zdanie. Dysz wszyscy mamy inne gusta a najeżdżanie na książkę bądź jej przesadne zachwalanie morze minąć się z celem.
Dlatego radze wybrać się do biblioteki i samemu wyrobić sobie zdanie o tej pozycji z pod znaku FR. Na marginesie mnie się podobała 
07-11-2005 20:37
~Amm

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jestem w trakcie czytania drugiej części. I powiem szczerze: na początku męczyłam się strasznie. Wszystko wydawało mi się strasznie chaotyczne i nie od ogarnięcia. Ale ponieważ jestem nie naturalnie ambitna powiedziałam sobie "przeczytam to, jakie by nie było". I przeczytałam i przyznam, że o ile na początku było nie do zniesienia o tyle tak po połowie zrobiło się ciekawe i z nieukrywaną chęcią czytam dalsze części.
Denninga cenię za Sagę Cormyru, którą uwielbiam, i może "Powrót Arcymagów" nie jest doskonały, to nie jest też tragiczny.
Co do całego FR to lubię poczytać sobię lekkie i przyjemne książki. I może nie są one najlepsze na świecie, to chętenie kupuję następne.
28-12-2007 21:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.