Na Polterze w ciągu ostatnich nastu lat pojawiło się kilka raportów bitewnych z Infinity the Game. Opisywały one nasze rozgrywki i z radością wracam do nich po dziś dzień. Dziś jednak odwracamy role – to ja opowiem wam o naszej ostatniej partyjce w Krakowie. Relację utrzymałem w konwencji, do której Piotr pewnie zdążył przyzwyczaić już grono czytelników.
Przemysłowy obszar XX2-LK5 od lat nie pełnił swej pierwotnej funkcji. Przystosowany przez siły Corregidoru do potrzeb resocjalizacyjnych oraz przedstawiany jako sztandarowy przykład dawania osadzonym "drugiej szansy", w rzeczywistości służył do wydobywania cennych informacji od pochwyconych w galaktyce szpiegów. Japońskie źródło wywiadowcze wskazywało, że to właśnie tutaj należało szukać Jun’ichi. Słudzy Kraju Kwitnącej Wiśni ani myśleli pozostawić zasłużonego dyplomaty w łapskach Nomadów. Oficer, stojąc w cieniu kontenerów, położył dłoń na rękojeści miecza i przekazał na koniec wojownikom: nie wracajcie z pustymi rękoma...
Zagraliśmy w fanowski format YAMS na 250 punktów. Zasady gry – 5 edycja. Strony losują 6 tajnych kart misji, po czym, przed grą odrzucają dwie z nich. Jedną spośród czterech zatrzymanych, jeśli chcą, mogą okazać rywalowi jako zadanie jawne. Wówczas, w razie spełnienia warunków, otrzymają za taką misję 2 punkty. Nic prostszego i przyjemniejszego.
Naprzeciw siebie wyjdą dwie armie sektorowe, charakteryzujące się zupełnie różnymi umiejętnościami. Do boju poprowadzę siły futurystycznych Japończyków, którzy pokładają nadzieję w walce wręcz oraz mobilności. To będzie mój debiut w roli dowódcy JSA. Piotr stanie na czele grupy uderzeniowej Corregidoru – zbrojnego ramienia Nomadów, uniwersalnego w walce i realizacji celów.
Siły przeciwników
Shindenbutai (Japanese Secessionist Army):
- Hatamoto (dowódca / +1 rozkaz): Red Fury
- Yamabushi FTO: Chain Rifle, Panzerfaust
- Shizoku FTO: Heavy Rocket Launcher, Assault Pistol
- Hatamoto (NCO): Red Fury
- Jizamurai: Light Shotgun
- Jizamurai: Light Shotgun & E/Mitter
- Yamabushi (camouflage 1 use): Chain Rifle, Tactical Bow, Panzerfaust
- Tanuki: Heavy Machine Gun
- Saito Togan: T2 Boarding Shotgun, Smoke Grenades
Dwa modele wystawione jako proxy, co oczywiście z perspektywy raportu nie ma znaczenia.
4/6 SWC, 250 pkt
Corregidor Jurisdictional Command (Nomads):
- Mobile Brigada (dowódca): Boarding Shotgun / Boarding Pistol
- Mobile Brigada: Heavy Machine Gun
- Mobile Brigada (haker): Combi Rifle
- Lobo: Breaker Combi Rifle
- Diablo: Light Shotgun, Trench-Hammer
- Diablo: Submachine Gun, Trench-Hammer
- Intruder: Heavy Machine Gun
- Sombra: Multi Rifle, Light Shotgun
- Moran (forward observer): Combi Rifle, Flash Pulse
- Moran: Boarding Shotgun, Flash Pulse
4,5/5 SWC, 249 pkt
Misje
Misje Shindenbutai:
- Capture the Flag (zniszczyć w walce wręcz znacznik wystawiony w strefie rywala)
- Capture (wyeliminować dwóch żołnierzy rywala przy użyciu broni białej)
- Forward Base (zająć wytypowany przed grą obiekt wzdłuż środkowej linii pola bitwy)
- Hold (na koniec gry armia nie może być rozbita, czyli stan sił nie może spaść poniżej 75% stanu początkowego) – zadanie jawne za 2 pkt.
Misje Corregidoru:
- Advance (posiadać na koniec gry przynajmniej trzy jednostki za środkową linią pola bitwy)
- Capture the Flag (zniszczyć w walce wręcz znacznik wystawiony w strefie rywala)
- Forward Base (zająć wytypowany przed grą obiekt wzdłuż środkowej linii pola bitwy)
- Search the Crate (przeszukać konsolę ulokowaną w środku pola walki) – zadanie jawne za 2 pkt.
Przebieg starcia
Patrol złożony z Lobo oraz dwóch Diablo szybko przemieszczał się zachodnim skrzydłem, chcąc dotrzeć do skrzyni przed najeźdźcami. Próbę ostrzelania Corregidorczyków przez wąski prześwit podjął czający się na dachu Tanuki, jednak karabin maszynowy zaciął się już na starcie, a cele zniknęły z pola widzenia. Disco Baller przesłonił trasę przemarszu trójki Nomadów i wydawać się mogło, że Corregidor najgorsze ma tutaj za sobą.
Gdy idący przodem eks-więzień uchwycił znacznik, dostrzegł przy niebieskim zbiorniku czający się w cieniu kształt. Ciekawość wzięła górę, a krok naprzód okazał się brzemienny w skutkach – swoją tożsamość ujawnił Yamabushi, który bezszelestnie posłał jego w kierunku strzałę z taktycznego łuku.
Niewiele się zastanawiając Diablo huknął z dubeltówki, jednak wymiana argumentów nie przyniosła rozstrzygnięcia. Instynkt wziął górę, a muskularny Diablo po prostu rzucił się na Japończyka, wierząc w czystą siłę swoich mięśni. Gorzko tego pożałował, gdy po krótkiej chwili osunął się po pchnięciu włócznią.
Starcie rozgorzało na dobre. Zdezorientowany Lobo zaczął się cofać i w tej samej chwili na jego plecach wyłonił się z ukrycia ninja – Saito Togan. Uniknął wybuchu mobilnej miny i odciął duet od konsoli. Do walki wręcz doskoczyła przytomnie druga Diablo i wspólnie natarli na japońskiego mistrza fechtunku. Ich ataki ledwie przeszyły powietrze – Saito pozostawał nieuchwytny.
We wrogów wszarżował Yamabushi. Furia zaślepiła go i musiał uznać wyższość Lobo. Otrzymał potężny cios energetyczną pałką, która unieruchomiła jego kończyny. Corregidorski osprzęt do pacyfikacji zamieszek wśród więźniów w końcu do czegoś się przydał. Mistrz miecza, doceniając gotowość pobratymca do pomocy, dwoma szybkimi cięciami zakończył żywot patrolu, jednak jego towarzysz wciąż nie był w stanie wyzwolić się z paraliżujących okowów. W tle zagrała cicho melodia śmierci – Intruder zsunął się z dachu jak kot i szybką serią rozczłonkował czającego się na chłodni Tanuki.
Japończycy ruszyli naprzód lewym skrzydłem. Dostojny Hatamoto wypatrzył przypartego do ściany Intrudera. Był on jednak asekurowany przez zakutego w pancerz wspomagany hakera, a w centrum Nomadzi trzymali repeater – znalezienie się w jego zasięgu mogło poważnie pokrzyżować plany Japończyków. Ciężki piechur Shindenbutai nie kalkulował, posyłając pełną serię z Red Fury w najgroźniejszego strzelca Corregidoru, zupełnie ignorując zagrożenie z tyłu. Intruder upadł, a Mobilna Brygada, nie chcąc wiązać się ogniem na niekorzystnym dystansie, postawiła na unik i późniejsze hakowanie. Hatamoto był jednak bezbłędny, namaszczając drugiego z rzędu rywala pełną serią.
Gdy Nomadzi nie mogli już skorzystać ze swoich sztuczek przy pomocy anteny niesionej przez Morana, przyszła kolej na niego. Zwiadowca desperacko chował się za schodami wieży kontrolnej, ale nie powstrzymało to Hatamoto przed trzecim nacięciem na kolbie. Infiltrator zdążył na odchodne wypchnąć koalę przed siebie, ale biegającą minę rozbroił unikiem Saito Togan.
Gdy wydawać się mogło, że Japończycy przełamali lewe skrzydło, na ich drodze stanęła zakuta od stóp do głów Mobilna Brygada uzbrojona w ciężki karabin maszynowy. Sparaliżowany Yamabushi usiłował rozpaczliwie zresetować się w obliczu nomadzkiego ostrzału. Choć jedna z kul pocałowała jego napierśnik, to kolejna odnalazła drogę do serca.
Hatamoto znalazł w końcu godnego rywala. Obaj zasypywali się gradem kul, jak gdyby to ich wymiana ognia miała rozstrzygnąć losy całej bitwy. Choć kilka pocisków zrykoszetowało od czerwonego pancerza Japończyka, to Brygada oberwała jako pierwsza. Napór wojownika JSA powoli spychał do narożnika hardego strzelca Corregidoru.
Trójka Japończyków poszła za ciosem. Szaleńczy opór Brygady budził podziw i uznanie samego Hatamoto. Dachami pomknął Jizamurai, próbując w locie trafić Nomada E/Mitterem, jednak rozrzut broni był zbyt duży. Zeskakując z kontenera wojownik otrzymał trafienie, lecz tym razem los uśmiechnął się do Japończyka i wyszedł z tego bez strat.
Gdy w kluczowym momencie Hatamoto postawił wszystko na jedną kartę, pycha nieomal zgubiła go. Wpadł w ogień krzyżowy ciężkiego piechura oraz czającego się w centrum Sombry. Ranny wycofał się na pozycję wyjściową. Wobec tego drugi Jizamurai otrzymał straceńczą misję zniszczenia w walce wręcz wrogiego komputera. Gdy Japończyk ciął zamaszyście kataną, nadział się na strzelbę abordażową porucznika Nomadów, która rozerwała go na strzępy...
Sombra przedostał się na betonowy blok, ale Hatamoto myślał już tylko o zemście. Widząc poświęcenie podkomendnego rzucił wyzwanie oficerowi. Walka wręcz przyniosła Nomadowi zgubę, gdy ostry jak brzytwa mono-miecz przeciął go gładko na dwie części.
Dopiero teraz aktywowała się druga grupa uderzeniowa Japończyków pod wodzą dowódcy. Sombra zginął w ognistej pożodze, gdy rakieta zapalająca sięgnęła jego pozycji. Moran w środku pola usiłował zbiec w bezpieczne miejsce, ale Red Fury oficera Shindenbutai naznaczyła jego szlak czerwonym śladem. Yamabushi szybko dobiegł do jednego z kontenerów, w którym mógł być więziony Jun’ichi.
Podsumowanie
Japończycy wykonali tego dnia komplet zadań – nie zostali rozbici, powalili w walce wręcz czterech rywali, zniszczyli wrogi znacznik (komputer) plus zajęli wytypowany przed grą kontener. Corregidorowi nie udało się spełnić założeń sprzed gry, choć siły Nomadów walczyły dzielnie – wyeliminowały trzech Japończyków, a czwartego raniły.
Starcie zakończyło się zwycięstwem Japanese Secessionist Army – Shindenbutai!
Bardzo dziękuję za tę interesującą grę Piotrowi. Dobrze było wrócić do korzeni – wspólnie zaczynaliśmy przygodę z tym systemem pod koniec 2011 roku i ponownie mogliśmy zagrać na jego legendarnym już stole mającym swoje lata. Klimat tych makiet jest niepodrabialny, a widziały one sporo naszych starć. Wszystko wciąż grywalne, podobnie jak klasyczne YAMS, które fajnie rezonują z aktualnymi zasadami. Japończycy okazali się armią przyjemniejszą niż zakładałem, a Infinity the Game wciąż przynosi satysfakcję!
















