» Opowiadania » Zupełnie inna bajka

Zupełnie inna bajka


wersja do druku
Autor: Ilustracje: Kleszcz

Zupełnie inna bajka
Dedykowane wszystkim dzieciom postmodernistów, a szczególnie jednemu.


- ...I talent, powiadam! - powiedziała pierwsza wróżka, stojąca nad kołyską królewicza. Dziecię zagaworzyło rozkosznie. - Aby i pisać pięknie, i malować, i śpiewać umiał!

- Bogactwo! - dorzuciła druga, bo nie chciała być gorsza. - Na dobry początek, żeby mógł sobie kupić atrament, farby i fortepian!

Trzecia wróżka przewróciła oczami. Potem spojrzała porozumiewawczo na wilka, który leżał u jej stóp. Wilk wywiesił jęzor na cała długość i machał nim jak chorągiewką.

- Coś ty taki zdechły? - zapytała trzecia wróżka, szturchając go w bok czubkiem martensa.

- Odwal się - mruknął wilk niechętnie. - Całą noc z Costnerem tańczyłem. A poza tym nie cierpię pałaców.

Trzecia wróżka też ich nie lubiła, bo zawsze ślizgała się na marmurowych posadzkach. O ile, rzecz jasna, w ogóle do takiego pałacu weszła, bo w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie docierała nawet do głównej bramy. Strażnik w budce przy fosie lustrował ją od stóp do głów, krzywił się i mówił, że żebrakom i wędrownym artystom wstęp wzbroniony.

W dziewięciu przypadkach na dziesięć wróżka oddychała z ulgą, odwracała się na pięcie i maszerowała ku najbliższej normalnej knajpie, przy okazji wrzucając do fosy zaproszenie na chrzest królewskiego dziecięcia.

Niestety, zawsze pozostawał ten jeden przypadek, kiedy strażnik w budce przy fosie wrzeszczał radośnie:

- Witamy!!! - zanim jeszcze zdążyła się przedstawić, po czym łapał za telefon, dzwonił do przełożonych i podniecony raportował, że tak, właśnie przyszła trzecia wróżka i natychmiast, ale to natychmiast trzeba spuścić most!

Wróżka generalnie była kobietą nieśmiałą, szczególnie kiedy otaczała ją cała armia pokojówek, majordomusów, lokai, ochmistrzów i innych oficjeli, o królach i królowych nie wspominając. Po trzech czy czterech chrztach, podczas których poślizgnęła się na schodach, oblała winem najlepszą wyjściową bluzkę, udławiła się ością i oliwką a potem pomyliła zaklęcia, postanowiła zabierać ze sobą wilka. Wilk, któremu odbijało się już Czerwonymi Kapturkami i Piotrusiami, po babciach cierpiał na niewydolność wątroby, zaś po każdej interwencji myśliwego płacił horrendalne rachunki u chirurgów plastyków, o płucach szwankujących po każdym zdmuchiwaniu domków tych idiotek, świnek, nie wspominając, z ochotą przystał na nieśmiałą propozycję robienia za eskortę. Po cichu liczył, iż na resztkach z królewskich kuchni podreperuje trochę nadwątlony przewód pokarmowy.

Tym razem chrzest był jeszcze bardziej wystawny, niż to się w tych kręgach przyjęło. Zaproszenie przyszło nie dość, że pocztą, to jeszcze potwierdzono je telefonicznie i przez Internet. Zapewne dlatego, że listonosze donieśli już królom, iż chatka wróżki miała interesujący zwyczaj uciekania przed doręczycielami po całym lesie.

Wróżka wypastowała martensy i wyczesała wilka zgrzebłem pożyczonym od Pegaza, chociaż wilk wył wniebogłosy i próbował schować się do mysiej nory. Na miejscu poślizgnęła się tylko trzy razy, dyskretnie wypluła pestkę od czereśni prosto na talerz królowej matki i wybuchnęła śmiechem na widok dwóch pozostałych wróżek.

Obraziły się, oczywiście.

Dotarły wreszcie do pokoju dziecięcego, gdzie zostawiono je sam na sam z królewskim niemowlęciem. Trzecia wróżka usiadła od razu na stołku, jak najdalej od kołyski, ponieważ z założenia nie cierpiała dzieci, a wszelkich następców tronu podwójnie. Jej dwie koleżanki po fachu rzuciły się ku kołysce i zaczęły wydawać z siebie dźwięki, w ich mniemaniu wyrażające bezbrzeżny zachwyt. Trzeciej wróżce kojarzyły się raczej z klekotem stada bocianów.
Potem zaczęły życzyć dziecku jak najlepiej. Trzecia wróżka postanowiła nie słuchać, jak usiłują sobie udowodnić, która z nich jest lepsza, szczodrzejsza i bardziej przewidująca. Szturchnęła wilka.

- A właściwie co ty tutaj robisz? - zapytał wilk. - Nigdy się nie zorientowałem, bo zawsze, kiedy tylko wypowiadałaś pierwsze słowa, wpadała straż i wyrzucała nas na zbity łeb. Nie mogłabyś dyskretnie przyciągnąć tutaj tej owczej skóry, która leży przed kominkiem? Mam zamiar się w niej wytarzać. Część moich pcheł chce jechać na wakacje.

Wróżka wstała, podeszła do skóry, chwyciła ją za róg i pociągnęła po posadzce.

- Eee tam... - powiedział rozczarowany wilk. - Myślałem, że użyjesz telekinezy...

- Nie chce mi się - odparła wróżka. - Tarzaj się.

Wilk zaczął się tarzać, machając w powietrzu wszystkimi czterema łapami i piszcząc z radości jak niepoważny szczeniak. Dwie wróżki zamilkły na moment, zbulwersowane. Dziecko zagaworzyło radośnie i plunęło smoczkiem prosto w oko stojącej najbliżej.

- O żesz by cię... - syknęła opluta, łamiąc w palcach różdżkę. Zreflektowała się szybko, widząc drwiące spojrzenie koleżanki.

- Hej! - krzyknęła trzecia wróżka. - To moja partia! Wy macie być słodkie i dobroduszne! No już, bo doniosę królowi!

- Wredna suka - mruknęły równocześnie pozostałe i jak na komendę pochyliły się nad kołyską.

- Jeszcze się nie zorientowałeś? - powiedziała wróżka do wilka, który przestał się tarzać i z ciekawością nastawił uszu.

- Nie - odparł beztrosko, przewracając się na brzuch. - Jak mi dobrze... Nie gryzie mnie przynajmniej dwadzieścia tysięcy pcheł...

- Jestem tą wróżką, która życzy dziecku czegoś dla równowagi.

- Na przykład?

- Rozumu!

- I to nazywasz równowagą? - Wilk ukrył w łapach roześmiany pysk.

- Gwoli ścisłości rozumu życzyłam tylko raz.

- I jak to się skończyło?

- Nie wiem, to inna bajka.

Dwie wróżki skończyły gaworzyć nad kołyską.

- Teraz ty - wysyczała jedna przez zaciśnięte zęby. Trzecia wróżka wstała, wytarła ręce w spodnie i zbliżyła się do kołyski. Zajrzała do niej nawet nie ukrywając lekkiego obrzydzenia. Dziecko spojrzało na nią z równym niesmakiem.

- Ja chcę popatrzeć - stwierdził wilk i odbił się potężnie, zamierzając skoczyć ku kołysce. Niestety, tylne łapy zaplątały mu się w owczą skórę i zamiast skoku wyszedł mu lot koszący. Wyrżnął bokiem w ścianę, aż zadzwoniło, a dwadzieścia tysięcy pcheł, czując, że ktoś chce je zostawić na lodzie, a raczej na owczej skórze, w te pędy ruszyło do domu.

- Głupie bydlę - powiedziała wróżka z politowaniem, kiedy wilk, skomląc cichutko, pozbierał się i wetknął pysk do kołyski. Dziecko na jego widok zagulgotało radośnie i wyciągnęło rączki.

Spojrzeli na siebie nad becikiem. Wilk wywalił jęzor w radosnym uśmiechu. Wróżka położyła ręce na główce następcy tronu.

- Jako podarek na chrzciny, dziecko, daję ci zdolność odróżniania dobra od zła i prawdy od kłamstwa - szepnęła.

- A ja ci życzę, żebyś nie bał się wilków - dodał wilk, którego królewicz ciągnął za ucho. Trzecia wróżka wyprostowała się, popatrzyła na dwie wściekłe koleżanki i postanowiła wyjść stąd jak najszybciej, zanim któraś z nich zacznie się drzeć i wezwie straże, które pomogą jej w opuszczeniu zamku, być może z krótszym lub dłuższym przymusowym postojem w lochach. Nikt nie lubił wróżek dających następcom tronu takie dary. Na korytarzu wypatrzyła schody dla służby i ruszyła ku nim. Niestety, wilk nie wyrobił na zakręcie i wpadł jej pod nogi.

Kiedy kilka minut później pozbierali się z najniższego podestu i kiedy przestali już jęczeć oraz oskarżać się nawzajem o ślepotę, wilk powiedział:

- Ja już się nie dziwię, dlaczego oni nie wpuszczają cię na chrzciny. Teraz się dopiero popisałaś! Odróżniać dobro od zła! Prawdę od kłamstwa! Co z niego za królewicz wyrośnie?

- Życie to nie je bajka - skwitowała wróżka, masując obolałe siedzenie. - Najwyżej będzie pasać gęsi.

Wilk nie odpowiedział, zajęty wylizywaniem ran. Wróżka wstała i jęcząc podeszła do drzwi kuchennych, aby wymknąć się po angielsku.

Niestety, nie udało jej się. Zapomniała, że zamek należał do szkockich nacjonalistów. Ale to zupełnie inna bajka...


16.I.98/6.X.001/15.XI.004 Poznań-Dublin-Warszawa



Komentarze


ShpaQ
    Fajneee.
Ocena:
0
Jak czytałem je po raz pierwszy myslalem ze jest nieco dluzsze, ale nie zmienia to faktu ze straasznie mie sie podoba.
P.S Dzieki Aśka. ;)
17-01-2005 19:30
Wojteq
   
Ocena:
0
O żesz! Świetne!
Oby tak dalej.

I jeszcze ta trzecia Wróżka chlejąca w kącie obrazka... :-)
18-01-2005 12:53
JoAnna
   
Ocena:
0
Dziękuję.
Chlejąca wróżka to już inwencja Kleszcza...
18-01-2005 21:45
~Naya

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
No,no.. naprawde zabawne;) bardzo mi sie podoba Twoj styl... bedzie jakas kontynuacja/:P Pozdrowiania z Krakufka
17-02-2005 21:00
JoAnna
   
Ocena:
0
Będzie! O tym, jak wróżka zdobyła swoje martensy :)
19-02-2005 14:46
~Dro

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dro jest wielbicielką. Chce więcej. Chce więcej "innych bajek" oraz kontynuacji pewnej zaczętej wąpierzo-myszkowej z wypluwanymi w knajpie zębami!!!!!!!!
19-02-2005 14:48
~Maliniak

Użytkownik niezarejestrowany
    Opowiadanie
Ocena:
0
Podoba mi się:) i jako że nie jestem krytykiem literackim, to wiecej się nie wypowiem:P
23-02-2005 11:56
~Davis

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Coool! Super bajka musisz wydać książkę ;) Napisz coś znowu.
07-03-2005 21:42
~Supr

Użytkownik niezarejestrowany
    Cudownie Wykrecone!
Ocena:
0
Dzięki, JoAnno! Przeczytałem bardzo szybko. Najbardziej realne odwzorowanie wróżek, jakie widziałem!
23-04-2005 21:42
~Wojciech Skoczek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czyta się jednym tchem. Widać, że masz talent i dobre wyczucie słowa.
Powodzenia przy następnych teksach
16-05-2005 17:33
Umbra
   
Ocena:
0
Czytam sobie tak teraz z nudów i muszę napisać, że mi się podoba. Jest co robić w nocy czekając aż woda się zaparzy na kawę ;)
Czekam na następne opowiadania twojego autorstwa.
28-05-2005 02:55
~Velegre

Użytkownik niezarejestrowany
    nieźle, nieźle
Ocena:
0
całkiem nieźle; zaciekawiło mnie, a mnie trudno zaciekawić. z chęcią przeczytam kolejne części. ;)
02-06-2005 21:13
MIKK
    Oooo
Ocena:
0
Zapomniałem skomentować:) Fajne! Już Ci to kiedyś pisałem fajnie się Ciebie czyta:)
13-06-2005 14:38
Iman
   
Ocena:
0
Fajne :) Szczególnie podoba mi się postać wilka :D
Chętnie przeczytałabym o tym jak wróżka zdobyła swoje martensy :P I jak wróżka poznała wilka (bo jest tylko wspomniane dlaczego zgodził się do niej przyłączyć) :)
27-07-2005 19:48
~

Użytkownik niezarejestrowany
    morjante
Ocena:
0
alo garaj
10-09-2005 13:25
~Cytrus

Użytkownik niezarejestrowany
    wszystkie asice to historyce :P
Ocena:
0
...no... powiem, bardzo. nawet bardzo, bardzo :) aż mi się łezka w oku na myśl o martenach i paście zakręciła, ehh... no bardzo.
23-12-2005 03:29
~Teaver

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Piękne! Ja chcę jeszcze. :D
23-02-2006 17:18
~Hedera

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Przeciętne.
17-04-2006 19:01
~Jo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Napisz lepsze, a ja chętnie zredaguję.
01-05-2006 12:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.