string(15) ""
» Blog » Zero Charisma
25-10-2013 15:32

Zero Charisma

Odsłony: 597

Zero Charisma

Interesują mnie próby przedstawienia wątków związanych z grami fabularnymi w filmach i serialach. Nie powstało ich wiele. Sesje w nich przedstawione są zawsze naiwne, humorystyczne, część seansu wykorzystują na poinformowanie widza, czym w ogóle gry fabularne są – ot, by nieświadomy odbiorca nie czuł się zagubiony.

Wyjątkiem od reguły zdaje się być jedynie pierwsza część The Gamers, niemal bez kontekstu przedstawiając graczy podczas zabawy oraz wizualizując niektóre wydarzenia w groteskowym świecie fantasy „adaptującym” deklaracje graczy. Niskobudżetowa krótkometrażówka wymaga od widza pewnego przymknięcia uwagi na warstwę techniczną, ale czuć było, że stworzono ją przez nerdów dla nerdów. Z pasji.

Zero Charisma, produkcja tegoroczna, dostępna w amerykańskich kinach i na płatnych streamach, jest pierwszym tytułem skupionym na RPG-owcu o tak dopracowanej fabule, postaciach i z tak rozsądnie wykorzystanym budżetem. Miast tworzyć tandetne sceny z LARP-owcami przebranymi za gobliny i niedbałym CGI, postanowiono ograniczyć się do realizmu, detalicznych scenerii i przekonujących rekwizytów. Miałem sporo frajdy z obserwowania zawartości sklepu z planszówkami, szczegółowo pomalowanych figurek i ładnych kostek do gry. Brakuje tu jednak naiwnego product placement (obecnego chociażby w The Gamers 2) – najważniejsze dla fabuły marki pozostają fikcją scenarzysty, zakładającego, że odbiorca filmu wie wszystko, co konieczne do zrozumienia fabuły.

Tytuł to jednak dość przygnębiający. Stara się wywołać dyskomfort i niepewność w widzu. RPG-i służą tu lepszemu ukazaniu patologicznej osobowości głównego bohatera – otyłego, zaniedbanego Scotta, na którego pogardliwie spogląda otoczenie, jako nieodpowiedzialne, przerośnięte dziecko. Film coraz to bardziej upodabnia się do dramatu psychologicznego, skupiającego się kompleksach protagonisty. W ciekawy sposób zostaje ukazane, że nieakceptujący samego siebie bohater wykorzystuje swoje pasje (w tym gry fabularne) do podkreślenia własnej wartości, czerpiąc z każdej okazji, by wzmocnić swoją (pozorną) dominację nad otoczeniem, zatracając się w świecie fantazji, misternie konstruowanym od czasów dziecięcych.

Cały film spędzimy obserwując bohatera, zaprojektowanego tak, by widz czuł wobec niego niechęć. Rekompensujący swój nędzny los choleryk jest głośny, rozkapryszony, nawet wśród swych znajomych wzbudza lęk połączony z zażenowaniem. Chociaż pojawia się sugestia zachodzącej w nim przemiany, trzeba liczyć się z dość gęstym nastrojem, podkreślonym ciemnymi, klaustrofobicznymi pomieszczeniami i często podniosłą muzyką.

Pod względem sensów dosłownych jest to najlepszy film na temat nerdów, jaki powstał. Odczytanie paraboliczne pozwala jednak łatwo dostrzec, że nie jest to rzecz „o RPG-owcu”, „o fanach planszówek”, „o nerdach”. To film o człowieku samotnym, zagubionym, nieszczęśliwym i niesamodzielnym, który zamiast szukać pomocy i rozwiązania, próbuje uciec w fantazję. W złudnej nadziei, że rzeczywistość go nie dogoni.

Można więc śmiało powiedzieć, że po raz pierwszy gry fabularne nie zostały przez film potraktowane infantylnie. Stały się narzędziem do przedstawienia szerszej treści, kontekstem potrzebnym do opowiedzenia historii. Pomimo mało istotnych wad (zwłaszcza nie zawsze dobrej gry aktorskiej, niepamiętnej muzyki i pewnych braków scenariusza) i odczuwalnego braku iskry geniuszu, Zero Charisma udowadnia, że można gry fabularne wykorzystać do opowiedzenia dojrzałej historii. W pewien sposób jest to chyba największe możliwe wyróżnienie dla tej gałęzi rozrywki. Nie najlepszy film ze swojej półki, ale wart uwagi nie tylko wśród osób zainteresowanych wielościennymi kośćmi.

7/10

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
+3

Merytoryczne teksty na blogach? Czemu polteru ómierasz (;;;)

25-10-2013 15:52
Aure_Canis
   
Ocena:
+2

Po napisaniu:

Film ma fajny tytuł. ; )

25-10-2013 16:00
oddtail
   
Ocena:
0

Hm, czyli nie mamy powtórki z "Mazes and Monsters is a far-out game..."?

Super ;)

25-10-2013 16:21
blublu
   
Ocena:
+3

obczaiłam trailer na jutubie i zamierzam obejrzeć ten film choć niestety wydaje się on powielać motyw typowy dla takich produkcji: ludzie grający w rpg'i uciekają od rzeczywistości, w której sobie nie radzą lub która ich przerasta. zazwyczaj tak jest to przedstawiane (np Wild Hunt, Role Models) i tutaj też na to się zanosi. uważam, że jest w tym ziarno prawdy lecz to wciąż płytkie przedstawienie problemu. chyba, że jednak tu jest inaczej..?

25-10-2013 16:22
Aure_Canis
   
Ocena:
+1

Jest inaczej.

25-10-2013 16:30
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

pics or it didn't happen

25-10-2013 17:06
   
Ocena:
0

Hmmm niepokojące

25-10-2013 18:42
KRed
   
Ocena:
+1

Fabularnie mnie rozczarowało. Otrzymujemy szkic patologii, przez chwilę nawet wydaje się, że bohater doświadcza jakiś zmian w swoim życiu, ale ostatecznie nie zmienia się praktycznie nic. Jakbym oglądał kolejną odsłonę dokumentalnego The Dungeon Masters. Kamera pokazuje nam przedstawiciela obcej cywilizacji, obserwujemy jego środowisko naturalne i kilka scenek rodzajowych z jego udziałem, wreszcie pozostawiamy go w rezerwacie, a niedopowiedziane zakończenie i głęboka symbolika dzieła pozwalają nam długo jeszcze dumać nad złożonością natury ludzkiej i przeżywać inne niepokoje egzystencjalne. Zmęczyłem, bo oglądam wszystko co ma odrobinę RPG w sobie, ale jednak wolałbym zostać zaskoczony czymkolwiek.

25-10-2013 22:30
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Świetnie, film o patolstwie w RPG. Serio, im wincy słyszę o ludziach związanych z RPG to mam tym większe wrażenie, że w RPGach siedzi największa część ludzkiej patologii. Jacyś zakompleksieni i trochę zapuszczeni ludzie, cisnący w uwłaczające dedeczki czy też całkowicie oderwani od Rzeczywistości 1.0 młotkogłowi.

Czy to już dokument?

Fundom - zbiorowisko autystów i... zresztą, sami to wiemy.

26-10-2013 09:30
Aure_Canis
   
Ocena:
0

Większość graczy przedstawionych w filmie jest całkiem cool.

26-10-2013 10:11
mr_mond
   
Ocena:
0

W drugim sezonie "Community" jest odcinek o graniu w D&D. Zaczyna się w sposób dość sztampowy, ale potem skręca w dość nieoczekiwaną stronę. No a sama sesja jest niesamowicie zabawna.

26-10-2013 10:32
Aure_Canis
   
Ocena:
0

Są przynajmniej dwa odcinki w szóstym sezonie The Big Bang Theory oscylujące wokół sesji D&D. Jeden odcinek (chyba pierwszy) w czwartym sezonie The It Crowd wszystkie wątki kumuluje podczas sesji parodiującej D&D. W The Onion Movie jeden z "reportaży" też dotyczy sesji RPG.

26-10-2013 10:43
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Dzięki Aure za polecałkę, obejrzałem.

Przerażające, ale też wyjaśnia wiele.

26-10-2013 16:00
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2

Przydałby się taki film w polskich realiach- pozwy sądowe, awantury o tantiemy, ko(s)miczne nakłady i zatwardziali fani, gotowi dokładać się do witryn internetowych które potem sprzedaje się za tysiące złotych.

26-10-2013 18:53
~Aure

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zigzaku,
podzielisz się wrażeniami?
26-10-2013 19:17
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Film wyraźnie kręcony przez dedekowych hipsterów, którzy gardzą autorkowymi jesiennogawędziarzami :)

27-10-2013 09:49
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2

Używanie terminu "hipster" do ludzi grających w najpopularniejszy system rpg na świecie to trochę tak, jakby nazywać "Progeny" mainstreamem(;;)

27-10-2013 09:52
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Tyldziarz >>> czekam na dokument, mówiący o przegrywach, którzy pracują na poczcie by później fejmić przy uwłaczających dedeczkach i mówić wśród swego TWA ,,patrz na tych ludzi, oni nie wiedzą kim MY jesteśmy!".

Oczywiście z bloopersami o życiu takich przegrywów, którzy gówno robią a dużo gadają lol:)

Ah, i oczywiście przegrywy nie dołożą się do serwisu bo co miesiąc przytulają za mało pieniążków, o rotflxD

27-10-2013 10:47
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Obejrzyj film, Tymenie. 

27-10-2013 20:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.