string(15) ""
» Blog » Zapiski z Podróży - Złote Kości
14-09-2012 19:15

Zapiski z Podróży - Złote Kości

W działach: Konwenty, Mistrzowanie, Prywata, TSoY | Odsłony: 4

Zapiski z Podróży - Złote Kości

Ostrzegam, notka czysto osobista, zawierająca moje przemyślenia.

 

Uf, relacja już wrzucona, mogę z czystym sumieniem napisać coś o Grojkonie bardziej prywatnie - tak jak wspominałem oficjalnie, najważniejszym elementem konwentu był dla mnie Turniej Złotych Kości i chciałem się podzielić tym, co po nim zrozumiałem.

 

W piątek chodziłem nieco zestresowany, brak sprawdzonych informacji na temat miejsca i czasu spotkania organizacyjnego/samych sesji strasznie mieszał. Nie udało mi się pójść na kilka zaplanowanych prelekcji właśnie przez to i przez zamieszanie z koszulkami do odbioru. Na szczęście dostałem telefon, moją sesję przekładając na sobotę.

 

Połowa soboty to chodzenie po konwencie, wtykanie nosa w takie czy inne sprawy, trochę prelekcji (jak zawsze niezastąpieni Lans Macabre), druga połowa to nerwowe odliczanie czasu, najpierw do momentu otrzymania scenariusza, potem do sesji.

 

Chciałem prowadzić The Shadow of Yesterday. Czuję się mocny z tego systemu, łatwo go wytłumaczyć w krótkim czasie, podstawowa mechanika jest banalnie prosta i premiuje kreatywność graczy. Jak się okazało, to był strzał w dziesiątkę, ale o tym za chwilę.

 

Niestety w TSoYu ciężko coś prowadzić według ram scenariusza, ale myślałem, że spokojnie sobie z tym poradzę, za pomocą konstrukcji scen.

Kiedy otrzymałem szkic scenariusza, nogi mi zmiękły, a serce stanęło - elementy ciężkie do powiązania ze sobą, do tego jeden z głównych motywów w ogóle nie pasował do systemu który miałę prowadzić. Taka była moja pierwsza reakcja, zaraz się poprawiłem, "przecież tego należało oczekiwać".

 

Jeszcze chyba nigdy nie zmusiłem się do tak intensywnego móżdżenia nad sesją. Przerobiłem w głowie szeregi konceptów na przygodę, jak ją poprowadzić, jak zacząć, jak zinterpretować szkic scenariusza... Ostatecznie miałem jako taki plan. 

 

Był beznadziejny. Straszliwie. Fabularnie, ta sesja okazała się jedną z moich najsłabszych. Ale o dziwo, wyglądało na to, że gracze bawią się doskonale. Co jeszcze dziwniejsze, gratulowali mi dobrej sesji.

Potem leżąc już w śpiworze długo myślałem nad tym co się działo. Gracze mieli ogromną frajdę z sesji. Ja ostatecznie też muszę powiedzieć, że byłem z niej zadowolony, choć spierniczyłem sporo rzeczy. To mi uświadomiło, że mój styl prowadzenia, moja mała filozofia grania w RPGi jest właściwa. Dla mnie. Nie 'dobra', czy 'najlepsza', ale 'właściwa' tylko mi. Dużo improwizowałem, starałem się kreatywnie wykorzystywać pomysły moje i graczy, stwarzać ciekawe sceny, prowadziłem do tego system który to wspiera; a przede wszystkim z góry nastawiłem się na wyciągnięcie 110% zabawy z sesji. Chyba się udało. Odkryłem co jest ważne. Nie synestetyczny opis, nie retrospekcje, zabawy z narracją, barwne opisy, nie zawrotne zwroty akcji, nie robienie graczy w ciula, nie dramatyczne historie, ani nie klimat gęsty jak diabli. To tylko elementy z który korzysta się, by osiągnąć efekt jakim jest epicka wręcz frajda graczy. 

 

To brzmi wydumanie, ale dla mnie to była taka sekunda satysfakcjonującego oświecenia, że sposób w jaki prowadzę okazał się byś słusznym stylem. 

 

Niby nic wielkiego, nic czym można się szczycić w wielkim świecie, ale jak na drugą sesję prowadzoną na konwencie, to Miedziane Kości są dość budujące. Poza tym, wszyscy mówią, że to najładniejszy zestaw. :)

PS. Fotografia z innej wakacyjnej wyprawy, ktoś zgadnie gdzie to było? ;)

Komentarze


KFC
   
Ocena:
+1
Dolina 5 stawów? Strzelam że Kozi wierch.
Albo Rysy i Morskie Oko? Dawno tam nie byłem :P
14-09-2012 19:29
Krzyś
   
Ocena:
0
No brawo, w Dolinie byłem później, a gdzie Kostki są na zdjęciu? :)

ED.
Nie, nie Kozi Wierch.
ED. Jak do jutra nikt sie nie podejmie zgadnięcia, to powiem :)
14-09-2012 19:30
KFC
   
Ocena:
0
Nie mam pojęcia 100 lat już nie byłem w Taterach (czytaj z 5..) :(
14-09-2012 19:33
kbender
   
Ocena:
+3
Na zdjęciu?
Na kamieniu?
Wygrałem?
14-09-2012 19:34
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1
Khorn, a napisałbyś notkę, co spieprzyłeś, co się podobało, jak zinterpretowałeś zadanie itd?

"Odkryłem co jest ważne. Nie synestetyczny opis, nie retrospekcje, zabawy z narracją, barwne opisy, nie zawrotne zwroty akcji, nie robienie graczy w ciula, nie dramatyczne historie, ani nie klimat gęsty jak diabli."

Cieszy, gdy ludzie to odkrywają.
14-09-2012 19:36
Krzyś
   
Ocena:
+1
Nie kbenderze, ale dostajesz Puchar Pełnosprytności za szczwaność ;)

@Petro
Jak to sobie lepiej wszystko poukładam, to dorzucę do tej notki.

ED. @Petra
Nie ma tego nawet tyle żeby wrzucać do notki. Spierniczyłem warstwę fabularną, sesja była bardzo, bardzo niespójna. Zawiązałem za dużo wątków, których gracze nie ruszyli. Nie trzymałem się też konsekwentnie klimatu, na początku wypracowałem ciężką atmosferę zarażonego miasta, potem było różnie, niekiedy niepoważnie.
Udało mi się za to, w moim mniemaniu, aktywizować graczy. Nie wszystkim się to podoba, ale ja lubię "grać" razem z nimi. Udało mi się też fajnie wyłożyć im TSoYa i zachęcić do systemu (znali tylko ze słyszenia), co badzo mnie ucieszyło. Udało mi się prowadzić graczy do fajnych scen, gdzie potrafili kreatywnie wykorzystywać swoich bohaterów.
Ot, tyle, z interpretacją zadania ostatecznie miałem niemałą zabawę (Inteligentyny przedmiot okazał się na sesji zaklętym dzieckiem-lalką), poza jednym punktem do którego przygotowałem fajną scenę, a o której w toku sesji zapomniałem.

ED.
@KFC
Nie Rysy, nie Oko, tam się wybieram nastepnym razem. :)
14-09-2012 19:36
Rysia777
   
Ocena:
0
Krzysiu, bądź dumny, przeczytałam całe. :))
I powiem tyle: czekam, aż w końcu znowu zagramy w tego TSoYa!!!

A dostanę kolejną czekoladę, jak powiem, gdzie są kostki na zdjęciu...?
14-09-2012 21:18
Krzyś
   
Ocena:
0
Brawo, choć będe naprawdę dumny jak przeczytasz całą relację z Grojkonu. Jest dłuższa ;)

Jakbyście nie wyjeżdżali, to byłoby więcej czasu na granie ;P I nie, nie dostaniesz, bo zbankrutuję.
14-09-2012 21:27
Rysia777
   
Ocena:
0
Jasne, jasne, zwalaj na nas! :P

Ojej... A właśnie mi się tamta skończyła...
14-09-2012 21:37
Szponer
   
Ocena:
+1
Gratuluję trzeciego miejsca. W przyszłym roku pierwsze?;)
14-09-2012 22:55
Krzyś
   
Ocena:
0
No ba!

A tak serio, to na pewno pojadę się sprawdzić znowu. Zwłaszcza że turniej ma luźną, fajną formę.

EDIT.
Odpowiedź to Krzyżne :)
14-09-2012 23:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.