string(15) ""
» Blog » Żabim okiem: Avatar: legenda Aanga
10-10-2012 17:58

Żabim okiem: Avatar: legenda Aanga

Odsłony: 287

Helo
Tak raz w tygodniu zamierzam coś dawać na bloga i dzisiaj będzie pierwszy wpis.
Niedawno oglądałem sobie taki animowany serial zwący się "Avatar: Legenda Aanga"

Serial ten, mimo , że lekko stylizowany na Anime, jest produkcji amerykańskiej i unika większości typowych dla tego gatunku przypadłości. Większość postaci ma oczy normalnych rozmiarów, a chyba nikt nie ma włosów innych niż czarne lub siwe. Warto też zauważyć, że większość postaci wygląda na aziatów i nawet ubierają w miarę historycznie poprawnie.

Druga sprawa, serial jest przeznaczony dla osób w wieku 7+ czyli nie ma co liczyć na krewi flaki. Seksu i alkoholu także brak, choć jednym czy dwóch miejscach puszczono do widza oczko. Jednak fabuła jest niezwykle dojrzała. Choć nie wygląda tak na pierwszy rzut oka: Cóż przecie można powiedzieć o następującej historii: jest sobie świat w którym egzystują cztery (a teraz właściwie trzy) związane z klasycznym podziałem na żywioły. Ważną funkcję pełnią magowie (ang benderzy) którzy dość widowiskowo posługiwać charakterystycznymi dla swego ludu. Istnieje też Avatar, jedyny człowiek zdolny do posługiwania się wszystkimi żywiołami. Na świecie istnieje zawsze jest jeden Avatar, będący zawsze reinkarnacją poprzednich i strażnikiem równowagi. Sto lat temu poprzedni Avatar zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, a kilkanaście lat potem naród ognia zaatakował i i unicestwił nomadów powietrza, z ,których miał się wywodzić nowy Avatar. Bez mała sto lat po tych wydarzeniach dwoje młodych ludzi z mieszkających na południowym biegunie plemion wody, rodzeńst2o Katara i Sokka uwalniają uwięzionego w górze lodowej chłopca o mieniu Aang, który pkazuje się być Avatarem. Musi się on udać do plemion wody zamieszkujących biegun północny, gdzie będzie mógł się nauczyć władania wodą. Katara i Sokka postanawiają mu towarzyszyć. Ich śladem wyrusza Zuko, wygnany syn władcy ognia Ozaia, który chce zmazać odzyskać honor i względy ojca poprzez schwytanie Awatara....

Niby nic niezwykłego, od zwykły heroic z podróżami... ale świetnie opowiedziany. Pełna humoru j r przygód 60 odcinkowa opowieść, którą naprawdę warto zobaczyć. Świetna animacja i wspaniała choreografia oraz bardzo sympatyczni bohaterowie .Pochwalić należy dbałość o szczegóły i wiarygodność przedstawionego świata. Fajne jest też to jak dobrze autorzy pamiętają o tym co pokazali w poprzednich odcinkach. Naprawdę warto zobaczyć.

Komentarze


postapokaliptyk
   
Ocena:
+1
jest również pełnometrażowy film.
10-10-2012 18:19
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Unika może kilku azjatyckich głupot, zyskuje za to sporo amerykańskich. Odcinek naśmiewający się z wrestlingu lub inspirowani redneckami swampbenderzy są żenujące.

No i pierwszy odcinek jest jednym z najgorszych początków serialowych ever.
10-10-2012 18:24
   
Ocena:
0
Kreskówka jest świetna jak przerbnie się przez kilka pierwszych słabych odcinków.

I proszę popraw ten tekst bo aż oczy miejscami bolą.
10-10-2012 18:26
Krzyś
   
Ocena:
+1
@Klanfan
"Film" zgodnie z współlokatorami okrzyknęliśmy największym gniotem ever. Brak mu nawet tej pewnej pocieszności tanich produkcji ...

ED.: Ja tak tylko mówię, ku przestrodze, bo bajka zacna, a film słaby ;)
10-10-2012 18:46
postapokaliptyk
   
Ocena:
0
Khorn,
nie wiem, na ile można wierzyć Waszej opinii, ale ja z nią nie polemizuję, tak samo jak nie polecam i nie hejtuję filmu, jedynie wspominam, że jest :)
10-10-2012 18:55
Rysia777
   
Ocena:
0
'największym gniotem ever'? Nie. Chyba inaczej to określiliśmy. Jakoś brzydziej...
W każdym razie film nie. Nieee.
10-10-2012 19:58
Asthariel
   
Ocena:
0
Avatar jest fajny, film penometrażowy żenujący.
A Korra, czyli sequel Aanga, choć się dobrze zapowiadało, niestety jest gorsza.
10-10-2012 20:38
Ifryt
   
Ocena:
0
Ech, może jestem dziwny, ale ten film pełnometrażowy aż tak bardzo mnie nie odrzucił - ot, nic nadzwyczajnego. Ale żeby aż tak się nim bulwersować?
10-10-2012 20:50
   
Ocena:
0
Aure: no widzisz, a mi się oba pomysły podobały, ale lubie Cajunów.
Film jest podobno okropmy. To miała być ostatnia szansa Nighta na powrót...
11-10-2012 08:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.