string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2015 - tydzień 5. Metro, grafomanka i Wielki Grafoman.
02-02-2015 22:50

Wyzwanie książkowe 2015 - tydzień 5. Metro, grafomanka i Wielki Grafoman.

Odsłony: 212

Bardzo intensywny pod względem czytelniczym tydzień. Sześć książek, może nie za grubych ale jednak. I w końcu książka nijak nie związana z fantastyką. Tylko jakoś nie mogę się wziąć za jakąś poważniejszą lekturę, dominują czytadła.

14. Dziedzictwo przodków - Suren Cormudian. Kolejna pozycja z Uniwersum Metro 2033. W sumie powieść całkiem udana, chociaż dziełem wybitnym nie jest.   Autor, podobnie jak Majka w swojej powieści musiał trochę pokombinować, bo w Kaliningradzie metra jako takiego nie ma. Są za to potężne kompleksy podziemne, zarówno posowieckie jak i starsze poniemieckie. I kryją w sobie różne tajemnice. Jakie - można się dowiedzieć z powieści. Głównym tematem tego dzieła - jak i wielu innych z tego uniwersum pozostaje fakt, że nawet totalna zagłada nie wypleni ludzkiej chęci do dalszego wyżynania się w imię doraźnych celów. Jest w powieści oczywiście parę przegięć - Kaliningrad nie wydaje się tak mocno zniszczony jak inne miasta ( chociaż w sumie Kraków u Majki też nie), nie ma większych problemów ze zmutowanymi stworami (poza krabami). Największym chyba jest jednak to skąd pochodzą naziści w tej książce (dalej nie można było?) i jak im się udało pokonać taki dystans przez zniszczony jednak świat. Atutem powieści są niezłe sceny batalistyczne - Kaliningrad to jednak miasto zmilitaryzowane, więc trochę sprzętu wojskowego zagładę ma szanse przetrwać. I tak pierwsze z czytadeł oceniam na 6/10.

15. Dla ciebie wszystko - Katarzyna Michalak. Tak, powieść wybitnie skierowana do płci pięknej. Tak, grafomania jakich mało. I tak, przeczytałem większość książek tej autorki (a jest ich sporo), które ukazały się na naszym rynku wydawniczym.

Moja przygoda z książkami tej autorki nie zaczęła się o dziwo od Gry o Ferrin (może i dobrze) lecz od jednej z jej powieści obyczajowych którą wypożyczyłem w bibliotece mojej ukochanej. Wracając do domu komunikacją miejską z nudów przeczytałem pierwszych kilka stron. I przepadłem. Pamiętam, że książkę skończyłem tego samego dnia, później sięgnąłem po inne. Coś w tych książkach jest, że mimo iż są schematyczne, przewidywalne to jednak ciągle po nie sięgam. Drugim takim autorem z kręgu literatury kobiecej który tak na mnie działa jest na pewno bardziej znany Nicolas Sparks.

Co do samej książki - jest to dopełnienie trylogii, opowieść o losach młodej lekarki, którą w jednej z poprzednich części poznaliśmy jako małą dziewczynkę. Los przypadkiem krzyżuje jej drogę z poszukiwanym przez policje kilku krajów hakerem - filantropem. Razem muszą zawalczyć o szczęście porzuconego dziecka. Banał a jednak wciąga. Nie podejmuję się wystawić oceny.

16. Kuzynki 17. Księżniczka 18. Dziedziczki - Andrzej Pilipiuk. Literacki powrót do mojej czytelniczej przeszłości. Tak to jest jak pisarz po prawie dziesięciu latach wydaje kolejny tom. Pamięć jednak szwankuje, ogólny zarys akcji pamiętałem. I wiedziałem, że książki mi się podobały ( w sumie to jednak jeden z lepszych cykli powieściowych Wielkiego Grafomana). I po ponownej lekturze zdania nie zmienię. Rozpisywać się więcej na temat tych tomów nie będę bo pewnie większość i tak to czytała, oceniać też nie, tylko przejdę do następnej książki którą jest:

19. Zaginiona - Andrzej Pilipiuk. Powrót do świata wykreowanego kilka lub kilkanaście lat wcześniej może być ryzykowny. Sapkowskiemu z Sezonem Burz raczej się udało. Panu Andrzejowi według mnie w sumie też.

Czegoż to dowiadujemy się z nowego tomu przygód pań Kruszewskich? Akcja dzieje się kilka lat po zakończeniu Dziedziczek, nie pracują już w szkole, biznes związany z rodowym majątkiem dotknął kryzys. Monika hula gdzieś po świecie razem z łowcami wampirów. Stanisława przeżywa kryzys egzystencjalny, a także dotyka ją tajemnicza choroba. Wybawieniem na obie dolegliwości może być tajemnicza mapa i związane z nią osoby.

Coś się zmieniło. Autor prowadzi tę powieść bardziej spokojnie, nie tak jak w poprzednich tomach, raczej coś w stylu opowiadań o Stormie i doktorze Skórzewskim. Nie wszystkim to może się podobać, mi raczej taki styl autora odpowiada. 

Niezłym uzupełnieniem Zaginionej jest zawarte w tym tomie obok powieści opowiadanie Czarne Skrzypce. Historia całkiem nowa nie związana z powieścią, opowiada o pomocy jakiej udzielają kuzynki pewnej młodej dziewczynie mającej problem z tajemniczym instrumentem muzycznym. Opowiadanie napisane sprawnie, przy okazji pokazuje uroki i tajemnice Dolnego Śląska, co dla mnie zawsze będzie plusem.

Ogólnie oceniłbym Zaginioną na 7 może 7,5/10, eksperyment z powrotem w świat kuzynek Kruszewskich jako udany. Zobaczymy jak to będzie z kontynuacją Oka Jelenia.

 

3
Notka polecana przez: Clod, Krakonman, Melanto
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Clod
   
Ocena:
0

Skąd wy bierzecie tyle czasu na czytanie? Ja ledwo 4 książkę męczę od początku roku...

02-02-2015 23:38
Krakonman
   
Ocena:
+1

@Clod

To jest tak: czytam w przerwach w pracy, w domu często mijam się z Żoną, więc jak jej nie ma, to czytam, a do tego ona wcześniej chodzi spać, co daje mi jeszcze jakieś dwie godziny wieczorem na lektury. I jakoś wychodzi. :)

03-02-2015 10:04
Clod
   
Ocena:
0

Mi stanowczo za dużo czasu przelatuje między palcami na bezproduktywne głupoty. Chyba muszę sobie zrobić jakieś miesięczne wyzwanie i sprawdzić, jak czy w taki sposób weszłoby mi w krew nie marnowanie czasu :)

03-02-2015 11:03
Aszhe
   
Ocena:
+3

W drodze do pracy i z pracy (40-50 minut w jedną stronę komunikacją miejską), czasami nawet w wannie :).

03-02-2015 14:19
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

Komunikacja miejska wspaniale wspiera czytelnictwo.

04-02-2015 22:11
Aramin.
   
Ocena:
0

Podjąłem wyzwanie ale póki co przeczytałem 1 (560stron chyba) książkę. Wygląda na to, że dla mnie wyzwanie książkowe będzie celowane w 12 książek na rok niestety.

09-02-2015 23:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.