string(15) ""
» Blog » Wyzwanie dla siebie samej.
03-02-2013 10:26

Wyzwanie dla siebie samej.

W działach: tranzwestytyzm w rpg, shemale, zmina półci | Odsłony: 55

Wyzwanie dla siebie samej.

(Temat chwalipiętny, ale też trochę badaniowy. W formie anegdoty. Wiem ze wszystkie dziwne nowo-słowa które tutaj występują są nie prawidłowe. Są użyte specjalnie. So get over it!)

 

Wkręciłam się w tym tygodniu na sesje DnD pisaną na forum. Sesja już trwa od jakiegoś czasu więc Mistrzunio dał mi do wyboru czy chce stworzyć własna postać czy przejąć NPC-ka którego on prowadził na potrzeby posiadania łotrzyka w drużynie.

 

Dodam, że NPC to mężczyzna z rodzaju tych cichych silnych typów.

 

Na początku myślałam iż przejmowanie NPC-a to iście na łatwiznę. I ze powinnam stworzyć własną postać zwłaszcza, że chłopaki nie maja w drużynie spell-castera... oprócz kapłana, ale kapłan to kapłan a mag to MAG.

Natomiast po jakiejś godzinie, wysłałam tak porostu zapytanie do mistrza "Ej a możesz zaklątwić, tego npc-a by był kobietą?"

 

Czekam aktualnie aż w przygodzie pojawia się post w którym npc zostaje zamieniony w laskę a ja zaczynam odgrywać postać faceta który z nie-własnej woli zostaje kobietą.

Osobiście czuje że na własne życzenie wepchnęłam się do rzeki z tym, bo o ile (chyba) łatwiej jest dziewczynie odgrywać kobietę zamieniona w faceta. Bo punkt wyjścia jest z góry ustalony jestem kobietą więc mogę sobie wyobrazić moją reakcje na zmianę w mężczyznę. Niestety jak wiemy kobiety i mężczyźni przeżywają rzeczy inaczej.

Tudzież użycie tej logiki jest moim zdaniem błędem. A reakcja na zmiany cielesne to błahostka w porównaniu z tym co mnie czeka zmieniając mu psychikę na kobiecą. (Gdyż do celowo chcemy osiągnąć kobietę w formie czystej.)

Po prostu postawiłam sobie za punkt honoru by ta przemiana miała ręce i nogi...i cycki.

 

Podchodząc już konstruktywnie do tego (a nie jak przez cały wczorajszy dzień "To jest taki zajebisty pomysł ze nie mogę przestać się szczerzyć.") Postanowiłam podzielić to sobie na fazy. (Podobne jak np fazy żałoby lub choroby. Tak wiem że niektórym z was pewnie nie spodoba się porównanie szoku związanego z zamienieniem się w kobietę do faz choroby, ale to było najjaśniejsze i najprostsze wytłumaczenie.)

Czyli mamy:

1. Faza szoku - czyli scena która ma już 10 wersji jedna lepsza od drugiej :-D

2. Faza wyparcia i gniewu. - raczej oczywiste

3. Faza faza depresji i dezorientacji. - nie wim czy powinna być to w tym miejscu

4. Faza akceptacji - czyli półmetek.

5. Faza adaptacji - czyli koniec procesu osiągnięcie kobiety w formie czystej...

 

I doszliśmy do momentu kiedy wy (męska cześć widowni) się pojawiacie :-] (a dokładniej pojawiają się wasze opinie.)

Czy uważacie że fazy mam poukładane dobrze czy może ktoś ma (bo jest psychologiem i się na tym zna, lub miał już dświadczenia w zmianie płci na żywo) sugestie by coś zmienić.

Nie ukrywam, że zastanawiam się czy miedzy "Fazą depresji" a "fazą akceptacji" nie dodać "Fazy dzikiego szału"(Aczkolwie uważam to za bardzo kobiecę zachowanie).

 

Mała adnotacja tekst ten pojawia się jeszcze na innym forum więc oświadczam ze jest to moja praca a nie plagiat.

 

P.S. 

Notkę dedykuje Zigzakowi który w swoim temacie o grze dla kobiet stwierdził  że nie będzie robił czesci trzeciej. Zigzaku ja nigdy nie stracę nadzieji że twój projekt skończy jako trylogia. Pozdro

Komentarze


Kosmit
   
Ocena:
+9
Ja bym dodal faze fascynacji. Toz przeciez wiadomo, ze facet zamieniony w kobiete bedzie sie w lustrze przegladal i nie tylko :D
03-02-2013 11:19
Obca
   
Ocena:
0
O kosmit, bardzo dziekuje. Zastanawialam sie nad tym ale nie bylam pewna ze prawdziwy facet by tak miał.
03-02-2013 11:30
KRed
   
Ocena:
+1
Jako mężczyzna (bądź co bądź) przedstawiam męski punkt widzenia tej kwestii:

Mechanicznie sytuację oparłbym się na tym zaklęciu.
Co się tyczy warstwy narracyjnej, po najlepsze przedstawienie przymusowej zmiany płci w D&D jakie znam odsyłam do klasyki.
03-02-2013 12:22
oddtail
   
Ocena:
+3
@Obca: zależy od faceta. Ale myślę, że "gapienie się w lustro" jest to dość prawdopodobna faza. Pytanie, jak długa ;)

A przed w miarę realistycznym potraktowaniem takiej sytuacji przestrzegałbym, bo psychologicznie rzecz biorąc taka zmiana to trauma i niespecjalny fun po pierwszej fazie. W końcu najbliższy odpowiednik (sort of...) tej sytuacji, jaki istnieje w rial lajfie to nic wesołego.

Oczywiście, realizmem przejmować się nie musisz, bo widzę że idziesz w tryb "telewizyjny", czyli automatyczne dostosowanie się psychiki do cielesności. Co w sumie pasuje do D&D idealnie ;). Tylko wtedy pytać, jak prawdziwy facet by miał nie musisz, rób jak uznasz że będzie ciekawie/zabawnie.

TL:DR - osobiście proponuję ograniczyć albo potraktować luźno fazę 3.
03-02-2013 12:30
Z Enterprise
   
Ocena:
+3
Polecam, bo dedykujesz. :)

Teoretycznie (nigdy mnie to nie spotkało i raczj nie spotka, chyba że zostanę zamrożony przez dr Kuppelweissera i obudzę się za 50 lat w podziemnym kompleksie) gdybym zmienił się w kobietę, to chyb by to wyglądało tak.

Faza fascynacji - wow, mam te nowe elementy wyposażenia, trzeba je przetestowac. Dużo oglądania, macania i kombinowania, o co chodzi z tymi wielokrotnymi ... satysfakcjami. Raczej bez świadków.
Faza problemów - nie mogę sikac na stojąco. Kumple gdy z nimi gadam gapią mi się niżej niż powinni i chcą mnie zaprosic na kawę. Nie wiem, jak zapiąc chainmail bikini, podwiązki. Nie umiem chodzic w szpilkach. Nie umiem nałożyc makijażu . Nie umiem załozyc nogi na nogę.
Faza wściekłości - faza problemów w wersji PMS.
Faza estrogenu - początek akeptacji swojej sytuacji, zalewanie hormonami uległości, pogodzenie się ze sobą.
Faza eksploracji - zakładam, że preferencje seksualne się nie zmieniłyby, zostałbym więc prawdopodobnie lesbijką i to dośc rozwięzłą.

No i po wyczerpaniu tematu, poznaniu wszystkich stron bycia kobietą, miałbym questa - odnaleźc jak najszybciej maga, który przywróci mnie do mojej oryginalnej formy.
03-02-2013 13:14
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2
Pytanie zasadnicze- czy taka postać mogłaby dołączyć do grupy "erpegi są dla dziewczyn"?
03-02-2013 13:29
Obca
    @
Ocena:
+2
@tyldzie
Nie wiem spytaj grupy :-)

@ enterprisr
Nie tutaj nie przewidujemy szukania przez cale zycie odtrudki, ale naprawde rozpatrzalam tekne wspomnienia jak to sie sikalo na stojaco albo pisalo po smiegu moczem :-)
03-02-2013 15:30
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Pamiętaj o malowaniu po pijaku słoników i wielbłądów na ścianach - frajda niesamowita! :)
03-02-2013 15:33
Obca
   
Ocena:
0
Widzicie juz sie przydajecie :-)
Ok enterprise my tu mowimy o malowaniu moczem nadal prawda?
03-02-2013 20:39
Z Enterprise
   
Ocena:
+2
Ty mówisz, widzę, że temat cię bardzo zafascynował :)

Ale tak, oczywiście, mówimy o tworzeniu żółtych lamperii :)

Wracając - myslę że dla meskiej postaci uwięzionej w ciele kobiety największym problemem społecznym będiz siedzenie w towarzystwie z założoną nogą na nogę.
03-02-2013 20:43
lemon
    @Obca
Ocena:
+1
Kiedyś widziałem dość głupią komedię, której fabuła kręciła się wokół takiej właśnie przemiany (obustronnej). Może Ci się do czegoś przyda: http://www.imdb.com/title/tt030264 0/
03-02-2013 21:26
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1
Myślę, sądząc po obsadzie, że to mógłby być lepszy wybór:
http://www.imdb.com/title/tt010301 6/?ref_=sr_6
03-02-2013 22:17
Venomus
   
Ocena:
+1
Ja bym jeszcze dodał faze macania się z niedowierzaniem wokół krocza i szlochaniem, że się utraciło swój "skaaarb", odstawiając Dartha Vadera z końcówki ROTS.

A potem faktycznie długa faza z lustrem i powolne pogodzenie się z losem...
04-02-2013 10:36
Albiorix
   
Ocena:
+1
Ludzie w D&D nie różnią się tak bardzo ze względu na płeć jak w RL. Mają takie same rzutuy na atrybuty więc nie różnią się statystycznie fizycznie - jest taki sam odsetek kobiet i mężczyzn siłaczek/y. Nie różnią się też tak bardzo rolami w kulturze - jest mnóstwo wojowniczek, magiń, kapłanek, wieśniaczki i księżniczki mają równe prawa dziedziczenia ziemii itd. Wyraźny podział ról płciowych jest w sumie tylko u drowów i tych tam berserkerów gdzie kobiety zostają wiedźmami - oba matriarchaty w sumie. Ponieważ setting jest lekki i młodzieżowy, rozmnażanie jest ogólnie pozbawione dramatów, nie ma umierania przy porodzie czy śmiertelności noworodków, nie ma patologii rodzinnych chyba że ktoś jest demonem czy coś i w ogóle jest sielankowo.

Więc facet w D&D zmieniony w kobietę może to przyjąć na luzie. Aczkolwiek pewnie zostanie kobietą aseksualną lub lesbijką bo nie ma powodów zmieniać orientacji za bardzo. Kiedyś grałem upiorem opętującym młodą dziewczynę, trzymanie się z dala od sfery seksualno romantycznej wydawało się oczywistym wyborem.
04-02-2013 11:02
Indoctrine
   
Ocena:
+1
Skomplikowaną kwestię sobie narzuciłaś.

Reakcja może być bardzo różna. Twoja rozpiska faz to dość typowy stereotyp. Sposób reakcji bardziej zależy od osobowości :)

To co mnie tutaj się osobiście nie podoba, to założenie że mag ostatecznie zaakceptuje swoja nową płeć i będzie się dobrze czuł jako kobieta. Otóż to jest sprawa bardzo trudna i jakkolwiek wielu facetów mogłoby zaadaptować się behawioralnie do bycia kobietą, to niekoniecznie wiązało by się to z kobiecością sensu stricte. Inny sposób myślenia, inne potrzeby także emocjonalne, inne działanie na tak wielu poziomach. Na przykład taka banalna sprawa jak ciuchy.
Facet będący strojnisiem i dbający bardzo o image, jakby stał się babką to mógłby całkiem łatwo zaadaptować się do nowych wymogów ubioru i mogłoby to mu sprawiać z czasem frajdę! Ale typowy facet raczej nie nabrałby kobiecego smaku w stylu ubierania się a już na pewno nie miałby radochy z przymierzania dziesięciu kiecek :)

W sprawach relacji bliskich z innymi rzecz jest jeszcze trudniejsza. Wbrew pozorom wcale nie uważam że taki mężczyzna z automatu zostałby lesbijką. Jakkolwiek mężczyzn heteroseksualnych kobiecy homoseksualizm mniej zniechęca, to jednak nie oznacza że zaczęliby to praktykować. Chyba że ograniczałoby się to spraw jedynie cielesnych - to może, ale niekoniecznie. Ale miejsca na głębsze wywody nie ma tutaj chyba :>
Tym niemniej - romantyczna panienka wzdychająca wieczorami do swego kochanka, trzymając liścik od niego w rączce też nie wchodzi w rachubę ;)


1. Szok - całkiem naturalne i na miejscu. W zależności od osobowości albo po chwili przyjęte na spokojnie ("coś się na pewno poradzi") albo nie.. Pomysł dokładnego obmacywania się i sprawdzania cóż to za nowe części ciała się pojawiły może dotyczyć niektórych także, ale raczej takich co mają ciut perwersyjne myśli.

2. Wyparcie i gniew. Może być, ale niekoniecznie. Równie dobrze może pojawić się właśnie smutek, depresja i rezygnacja z punktu 3. Dużo zależy od tego jak zmiana się dokonała i jak rokuje. Na przykład raczej spodziewam się że taki mag będzie próbował wrócić do swojej właściwej płci. Jeśli będzie to niemożliwe (a w świecie D&D to nie takie proste permanentnie zmienić! - belf of feminity/masculinity, zaklęcie "wish" - zmiana musiałaby być na poziomie wręcz boskiej interwencji a nawet wtedy inny bóg mógłby to odwrócić:)).

3. Depresja - jak wyżej, raczej zamiennie z gniewem i wyparciem.

4. Akceptacja. To jest coś na czym większość postaci by się zatrzymała. Jeśli nie mogą czegoś zmienić, muszą jakoś zaakceptować. Mogą nawet ukrywać to kim byli wcześniej - z wygody by nie tłumaczyć się co chwila z przeszłości i nie rozdrapywać ran.

5. Pełna adaptacja. Moim zdaniem rzecz mało możliwa. Akceptacja ok, pewne poziomy adaptacji głównie ułatwiające społeczne sprawy też. Ale czerpanie z tego przyjemności - wątpliwe, a przynajmniej nie na poziomie takim by mag mógł "embracing her new womanhood". Chociaż na pewno niektórzy mogliby potraktować to co ich spotkało jako ciekawe doświadczenie...
Tak czy inaczej - psychiki na kobiecą nie zmieni, może najwyżej dostosować trochę swoje zachowania i oczekiwania względem różnych rzeczy.

A przy okazji - dasz link do sesji? Chętnie bym zobaczył jak sobie radzisz z tematem :D

05-02-2013 10:03
Albiorix
   
Ocena:
0
Jaki tam szok, to D&D, tutaj magowie codziennie zmieniają się w humanoidalne jaszczury żeby zaoszczędzić na zbroi, ryjówki żeby przekopać ogródek i hydry żeby straszyć dzieci. Bywają półeteryczni, niewidzialni, gadają z istotami z innych planów...

Mag zmieniony w kobietę nie będzie w szoku, będzie się cieszył że chociaż nie ma macek i nadal oddycha powietrzem.

Zgodzę się że raczej nie dojdzie do pełnej zmiany osobowości na kobiecą. Luzie w D&D nie mają hormonów które by wpływały na ich myślenie. Mają duszę, która, jeśli jest, zapewnia pewną stałość osobowości niezależnie od tego czy zmienisz się w nornicę czy staniesz się świadomym nieumarłym czy co tam bądź.
05-02-2013 10:56
Indoctrine
   
Ocena:
+1
@Albiorix

Ale tutaj jak rozumiem zmiana ma być nie wolicjonalna i raczej permanentna :) Dlatego trochę ups. Zresztą - pamiętacie niejakiego Edwina? :D

Co do hormonów - one mogą wpłynąć trochę na niektóre sprawy, ale nie zmienią całkowicie psychiki. Facet z estrogenem w organizmie nie zacznie szlochać nad książką romantyczną ;)
05-02-2013 11:24
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Indoctrine, co do tego esstrogenu, to chyba troszkę się mylisz :)
05-02-2013 11:32
Albiorix
   
Ocena:
+1
W prawdziwym świecie - czemu nie zacznie? Ludziom płci obojga psychika i emocje zmieniają się wyraźnie przy chorobach lub substancjach wpływających na hormony. Facet na żeńskich hormonach może zachowywać się jak facet wyłącznie z racji wychowania i uwarunkowań kulturowych. Ale emocjonalnie będzie miał skłonność do zachowań takich jak hormony podpowiadają.

Tylko że w D&D nie ma hormonów. Musiałaby działać neurochemia i w ogóle biologia naszego świata, a pierwszy wojowniczy grzyb czy powie Ci gdzie możesz je sobie wsadzić. Ludzie zmienieni w galaretowate sześciany albo licze czy choćby chomiki nie mogliby zachować świadomości gdyby zależało to w jakimkolwiek stopniu od neuronów i hormonów. W przeciwieństwie do naszego świata, świadomość jest jednoznacznie i ewidentnie osadzona w duszy i niezależna od ciała.
05-02-2013 11:36
Indoctrine
   
Ocena:
+1
@Z, A

Dlaczego nie zacznie? Bo to mieszanka hormonów, wyuczonych ról społecznych i fantazji co do realizacji się w własnie w danej roli.
Jak najbardziej będą wahania nastroju, mogą zdarzyć się różne dziwne sytuacje, ale facet nie zapłacze na romansie "oh, jakbym chciała by mnie tak pocałował namiętnie, chlip" - to wymaga przekonstruowania całej psychiki. Za to może poczuć się jakoś dziwnie emocjonalnie, może nawet mieć jakieś fantazje seksualne nie do końca zgodne z tym czego by się spodziewał - ale to inna skala.

Ja tam D&D nie traktuję aż tak ironicznie ani realistycznie. Właściwie to wcale nie traktuję, bo nie gram, ale jakbym grał czy prowadził to takie zagadnienia pewnie bym kompromisowo rozwiązywał: ciało determinuje w niewielkim stopniu zachowanie (na przykład człowiek zmieniony w wilka będzie w końcu szamał mięcho) ale jego umysł i świadomość jest gdzieś zbackupowana i w momencie odwrócenia zaklęcia zmieniającego zacznie się powoli nadpisywać - oczywiście nie w 100%.

05-02-2013 11:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.