» Teksty » Wywiady » Wywiad z Jakubem 'Demem' Dębskim

Wywiad z Jakubem 'Demem' Dębskim


wersja do druku

Spontaniczne decyzje

Autor:
Wywiad z Jakubem 'Demem' Dębskim
Twórczość webkomiksowa ma swoich licznych fanów, lecz również zawziętych wrogów. W odniesieniu do polskich realiów, z jakimi zarzutami tych drugich byś się zgodził?

Zgadzam się z większością zarzutów. Komiks internetowy to zazwyczaj parę kresek rysowanych na przerwie na kartce w kratkę, niezobowiązująca zabawa. Jednak sporo jest również osób, do których takie zarzuty jak np. bezkrytyczne podejście do własnej twórczości zupełnie nie pasują. Istnieje kilku twórców stale rozwijających warsztat, ćwiczących rysowanie czy pisanie, z chęcią późniejszego wyjścia poza monitory naszych komputerów. I właśnie komiksy tych twórców znajdują się w Kolektywie.

Społeczność twórców komiksowych w Polsce wydaje się dość zwarta. Jaka idea przyświecała powstaniu NetKolektywu i jaki jest cel tego projektu?

Na początku powstał Dominik - komiks internetowy tworzony przez różnych twórców. Później założyłem forum, na które zaprosiłem paru autorów. Tam mogliśmy na spokojnie gadać wszyscy o Dominiku, naszych projektach, oraz umawiać się na "jamy" (ktoś rzuca temat, i wszyscy w 30 minut mają narysować cokolwiek związanego z tymże tematem). Po jakimś czasie rozszerzyliśmy ekipę o paru twórców i pojawiła się propozycja stworzenia zina. A razem z zinem propozycja na założenie Kolektywu.

Innymi słowy idei nie było, były spontaniczne decyzje. A celem naszym w tej chwili jest opchnąć nakład Kolektywu i wydać drugi numer. Poza tym szykujemy dłuższą historię z Dominikiem (dominik.mylog.pl).

Komiks internetowy daje sporą swobodę i poczucie wolności. Skąd zatem decyzja o publikacji w druku?

Chcieliśmy wyjść z internetu na papier, by zobaczyć jak grupa ludzi, która komiksy kupuje, a nie czyta na swych monitorkach, zareaguje na nasze twory. Szukamy odpowiedzi na pytanie "czy uda nam się przeżyć na papierze?". Poza tym chodzi też, rzecz jasna, o samą radość posiadania własnego tworu na półce swojej i swoich znajomych.

Lista autorów, których prace znajdą się w pierwszym numerze Kolektywu, jest dość pokaźna. Ktoś jednak musi to wszystko trzymać za przysłowiowe jaja. Kim są osoby, które rządzą procesem wydawniczym?

Składem zajmuje się Godai (Bartek Biedrzycki - przyp.rep.). Pozostałymi sprawami niezwiązanymi z rysowaniem/pisaniem zajmuje się trójca redakcyjna: Cur (Bartosz Orecki), Godai i ja. I w zasadzie nie ma żadnego "rządzą", bo rozumiemy się całkiem nieźle i nie m usimy sobie nawzajem rozkazywać.


Nie jesteście pierwszą inicjatywą polegającą na wydaniu komiksów, które istniały wcześniej wyłącznie w formie elektronicznej. Czym wasz projekt różni się od innych publikacji tego typu?

Nie wydajemy komiksów, które istniały wcześniej w sieci. W Kolektywie dostajecie wyłącznie premierowe twory.

Kolektyw, choćby z racji niewysokiego nakładu i ceny, nie jest projektem komercyjnym. Kto, twoim zdaniem, kupi te dwieście egzemplarzy? I skąd pewność, że ludzie przyzwyczajeni do "komiksów za darmo" wyłożą kilka złotych?

Kupią zainteresowani z całej Polski. Netkolektywicze z dużych miast wezmą parę egzemplarzy, więc z otrzymaniem sztuki nie będzie dużego problemu, nawet jeśli ktoś ma alergię na kupno przez internet. Sprzedajemy wszyscy, bo wszystkim nam zależy. A pewności nie mam. Czy kupią, czy nie kupią, pewnie jeszcze sami nawet nie są pewni, więc ja tym bardziej.

W jakim trybie ma pojawiać się "Kolektyw"? Od imprezy do imprezy czy częściej? I czy wspomniany "Dominik" ma ukazać się w ramach tej serii czy niezależnie?

Powoli rozpoczynamy już pracę nad drugim numerem, który chcielibyśmy wypuścić na tegorocznym MFK. I w tej chwili częściej nie mamy zamiaru Kolektywu wypuszczać, bo - nie oszukujmy się - ciężko byłoby go sprzedawać. Na takich imprezach schodzi lwia część nakładu, bo każdy chodzi z sakwą pełną kasy, uszykowanej specjalnie na komiksy. Co do Dominika, to wychodzi on jedynie w necie i w tej chwili nie ma planów związanych z umieszczeniem go w zinie.

Wróćmy do sieci. Za granicą istnieją witryny, których twórcy zarabiają na swoich komiksach. W Polsce na razie nie ma to większych szans. Ale, dla zabawy, byłbyś w stanie wskazać polski tytuł sieciowy wart niewielkiej choćby dotacji ze strony czytelników?

Zarobić może każdy popularniejszy komiks. Rzecz jasna, nie ma mowy o tym, by z takich zarobków wyżyć, ale taka, na przykład, Panna N dorabia sobie sprzedażą prac związanych z Konstantym, Koko opchnął parę kalendarzy, a pradawny Losux po jakimś czasie istniał już tylko po to, by nakręcać sprzedaż koszulek. Tak jak na papierowym komiksie, tak i na internetowym ciężko zarobić, ale nie jest to niewykonalne.

A jeśli chodzi o dotacje... To zasługuje na nie każdy twórca, który potrafi zabawić czytelnika. Rzecz jasna, zasługuje wtedy na dotację ze strony tegoż internauty. Fakt, że nikt pieniędzy nie wydaje na czytanie, wynika nie tylko z braku pieniędzy, ale także braku popularności systemów typu PayPal (dwa kliknięcia i 10 złociszy przelane). Wierzę jednak, że się to zmieni.

Bardziej prywatnie. Sam już wyprodukowałeś całkiem sporo komiksów w sieci. Czy jest jakiś twórca webkomiksowy, z którym bez wahania zamieniłbyś się na umiejętności czy poczucie humoru?

Wymieniłbym moje zerowe umiejętności rysownicze na JAKIEKOLWIEK inne, niekoniecznie nawet jakiegoś twórcy komiksu. Byle by móc narysować człowieka, który by z grubsza człowieka przypominał. Ale najchętniej dałbym sobie kreskę i plastykę umysłu Igora 'Iquorka' Wolskiego (hoey.boo.pl). Gość dopiero co bierzmowany, a wymiata zarówno rysunkowo, jak i humorystycznie.



Jakub 'Dem' Dębski, urodzony w czerwcu 1988.

Początkowo wybitnie marny rysownik, teraz wyłącznie pisze scenariusze. Współpracuje z Michałem 'Vigorem' Dzitkowskim przy komiksie Bossi & Bosso. Jeden z trzech naczelnych Kolektywu.

Autorem ilustracji jest Bele.



Czytaj również

Kolektyw #3
Siedmiostrzałowy sześciostrzałowiec
- recenzja
Kolektyw #2
Na trzy
- recenzja
Kolektyw #7: Siedem
Żarty żartami
- recenzja
Scenariusz w szponach miernoty
Kolektyw #5, Karton #1, New British Comics #2

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.