string(15) ""
» Blog » Wysyp ilustracji! - ROBOTICA
18-04-2011 01:31

Wysyp ilustracji! - ROBOTICA

W działach: RPG, POLTERGEIST, społeczność, robotica, ilustracje, grafika, roboty, s-f, 18 | Odsłony: 8

Wysyp ilustracji! - ROBOTICA

Poniżej znajdziecie 16 ilustracji, które wykonałem rok temu do systemu ROBOTICA. Choć system oraz jego promocja okazały się fiaskiem, ja nie miałem z tym nic wspólnego. Mam nadzieję, że oglądając ilustracje nikt nie będzie na nie patrzył przez pryzmat jego porażki. Ten kto posiada podręcznik będzie miał okazję porównać fatalną jakość z oryginalnymi grafikami.

Ilustracją zajmuję się okazjonalnie, lecz zauważyłem, że znalazły się osoby, które je zachwalały. Tak więc zwłaszcza tym osobom dedykuję niniejszego posta. Zamierzałem już zakopać temat, ale zmieniłem zdanie. Zapewne sami osądzicie czy było to błędem.

Gdyby ktoś się zastanawiał, ROL nie postarał się o nabycie praw autorskich w związku z czym ilustracje upublicznione są legalnie. Dodam, że ekskluzywnie tutaj na Polterze.



Chętnie oddam za piwo swój podręcznik (Lublin/Wrocław) ;-)

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
cała afera wokół systemu Robotica, oraz jego autora i różnych zachowań, które miały miejsce jest zupełnie niepotrzebna i bezcelowa.

Ooo przepraszam. Ja bawię się doskonale. I ku mojemu zdumienu tROL dalej dostarcza mi radochy.
19-04-2011 20:22
~mariuszgandzel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
...bardzo fajnie wygląda robot wcinający człowieka i robot z prostokątną tarczą(prosty, ale dobrze wyważona bryła, no i świetnie pokolorowany). Rysunki są wyraźne, dobrze sie na nie patrzy. Niektóre mega toporne, ale przypuszczam ze takie właśnie miały być. Ogólnie ok, jeszcze troche ćwizceń a następne parce autora będą naprawde świetne.

M
19-04-2011 20:34
Dark One
   
Ocena:
0
Mnie się bardzo podoba ten robot a-la T-800 trzymający czaszkę :) Taki Hamletowski mocno, nie :P?
19-04-2011 21:11
~Alth

Użytkownik niezarejestrowany
    dział gosp anyone?
Ocena:
+4
Z grubsza sytuacja jest prosta:
1. Jest zlecenie na wykonanie ilustracji.
2. Jest umowa, ogólnie nakreślająca, że ilustracje nie będą na wyłączność systemu, więc prawa majątkowe do odsprzedaży dalszej zostają przy autorze. Zleceniobiorca udziela pozwolenia na publikację w tym określonym tytule, w zamian za wynagrodzenie. To 100% wyczerpuje znamiona umowy przekazania praw autorskich na określonym polu (papierek jest potrzebny głównie w bardziej skomplikowanych przypadkach, gdzie dzieło jest specyficzne, a pole wykorzystania bardzo szczegółowe)
3. Jest wezwanie do zapłaty (w tym przypadku umówiona przez maila kwota), pamiętajcie, że Faktura jest oficjalnym wezwaniem do zapłaty w działalności gospodarczej.
4. Pieniądze przelane, Faktury nie ma - należy traktować zdarzenie jako umowę zlecenie ew. o dzieło...
5. ...I dlatego do umowy należy doliczyć 19% podatek i przelać do właściwego dla zleceniodawcy US i odesłać PIT z tego zdarzenia zleceniobiorcy.
6. Dla czystości ksiąg i świętego spokoju zleceniobiorca może wystawić zwykły rachunek.
To tak czysto formalnie jak to powinno wyglądać, w żadnym wypadku zleceniobiorca nie może się niczego od wydawcy domagać (oprócz uregulowania kwestii podatkowych), jeśli prace zostały wykorzystane zgodnie z umową. Teraz sam może je odsprzedać komukolwiek - kojarzycie np. jak w Wiedźminie RPG publikowano te same grafiki co w KC? Działało to na tej samej zasadzie - grafika sprzedana raz na potrzeby systemu, ale prawa majątkowe pozostały przy autorze.

Nie rozumiem dywagacji o likwidacji nakładu, zaskarżaniu kogokolwiek itp. Niemniej widać, że respawn Drona pomimo jego ciągłego krzyżowania działa nad wyraz wydajnie. Skąd on bierze na to siły - nie wiem...

Ale są ciekawsi wydawcy na rynku - Kuźnia, Portal, Gramel - gdyby oni dostali taki support, jak Dronek flejm...
20-04-2011 00:46
Lenartos
   
Ocena:
0
Czy android ilustrujący tekst to HAM-1337?
21-04-2011 01:09
~tylda

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@Alth
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
"Art. 53.
Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności."

21-04-2011 19:26
dzemeuksis
   
Ocena:
0
@tylda
Ale właśnie Aith napisała, że w tym przypadku nie mówimy o przeniesieniu autorskich praw majątkowych, a jedynie o udostępnieniu do wykorzystania w konkretnym celu.
21-04-2011 19:30
~tylda

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ok, faktycznie, jeśli nie było przeniesienia praw autorskich majątkowych ani nie było umowy licencyjnej wyłącznej, to umowa nie musi być sporządzona na piśmie.
21-04-2011 19:42
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
@dzeme
Ale wykorzystanie to nie może być komercyjnym jeśli nie dojdzie do przeniesienia autorskich praw majątkowych. Krótko mówiąc, oznacza to tyle, że owszem, autor zezwolił Rafałowi Olszakowi z Wyd. CYFROGRAFIA na wykorzystanie ilustracji w procesie tworzenia utworu zwanego "podręcznikiem podstawowym do gry ROBOTICA".

Natomiast Rafał Olszak ani Wyd. CYFROGRAFIA nie mają prawa sprzedawać w/w utworu gdyż nie doszło do przeniesienia na CYFROGRAFIĘ praw majątkowych (patrz w/w rygor formy pisemnej). Ergo, prace znajdują się w podręczniku legalnie, natomiast ROL nielegalnie na nim zarabia. Gdyby rozdawał go darmo, wszystko byłoby OK.

Dura lex, sed lex.
21-04-2011 20:25
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Ja tam się nie znam, ale ~Aith, która chyba ma co nieco wspólnego z prawem, napisała:

Zleceniobiorca udziela pozwolenia na publikację w tym określonym tytule, w zamian za wynagrodzenie. To 100% wyczerpuje znamiona umowy przekazania praw autorskich na określonym polu

Pasuje to też do mojej skromnej wiedzy na ten temat. Mogę się mylić, ale póki nie podasz mi dobrego źródła, pozostanę przy swoich przekonaniach.
21-04-2011 20:48
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Patrz wyżej:

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
"Art. 53.
Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności."

Jest papier na przeniesienie praw majątkowych? Nie ma. Jest tylko zezwolenie na publikację. Zaufam jednak Ustawie, która opisuje rzecz explicite.
21-04-2011 20:55
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Tej samej ustawie, która wyszczególnia:

Art. 67.
5. Umowa licencyjna wyłączna wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.


i jednocześnie nie robi takiego wyszczególnienia dla licencji niewyłącznych?

Uczepiłeś się tego przeniesienia autorskich praw majątkowych, a zdaje się, że nie o to tutaj chodzi. Jackall - mniej lub bardziej formalnie i mniej lub bardziej świadomie - udzielił ROLowi licencji niewyłącznej na wykorzystanie swoich prac. Nie doszło do żadnego przenoszenia praw majątkowych, bo ROL nie sprzedaje prac Jackalla, tylko wykorzystał je do ilustracji swojego systemu.
21-04-2011 21:07
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Który sprzedaje. Sprzedaje utwór Jackala (obrazek) w całości, jako nieodłączną część swoje utworu (podręcznika). Nie ma prawa tego robić bez praw majątkowych do utworu będącego podstawą utworu zależnego.

To ta sama zasada, która nie pozwala mi napisać podręcznika o wampirach-Gangrelach i sprzedawać go bez przeniesienia praw od White Wolfa, ale pozwala mi pisać artykuły o wampirach-Gangrelach i publikować je DARMOWO na sieci.

Jeszcze raz klaruję - licencja na WYKORZYSTANIE to nie licencja na SPRZEDAWANIE. Sprzedawać można cudzy utwór WYŁĄCZNIE po przeniesieniu bądź udzieleniu praw majątkowych.
21-04-2011 21:19
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Sprzedawać można cudzy utwór WYŁĄCZNIE po przeniesieniu bądź udzieleniu praw majątkowych.

Doprawdy? A jednak istnieją licencje, które pozwalają wykorzystywać dowolnie (w tym komercyjnie) opublikowane na nich utwory, bez podpisywania jakiejkolwiek umowy z autorem.
21-04-2011 21:28
Draker
   
Ocena:
0
Kastor, moim zdaniem strasznie się zagalopowałeś z tymi interpretacjami :)

Dalsze odsprzedawanie utworu (ilustracji) do którego musiałbym mieć prawa autorskie to co innego niż sprzedawaniem innego utworu (podręcznika) w procesie tworzenia którego zostały wykorzystane ilustracje. W tym drugim przypadku nie muszę mieć wyłącznych praw autorskich do samych ilustracji. Wystarczy, że uzyska się licencję na ich wykorzystanie w określonym celu, w tym wypadku reprodukcję w formie ilustracji do podręcznika.

Dzięki temu poszczególne zdjęcia czy ilustracje mogą być wykorzystane w różnych publikacjach, gdyż ich wydawcy kupują licencje na ich wykorzystanie, a nie prawa autorskie do utworu.

Podobnie sprawa ma się też w innych dziedzinach, np. bliskim mi oprogramowaniu. Tworząc własną aplikację chcesz wykorzystać moduł innej firmy to nie musisz od niej kupować praw autorskich, aby swoją aplikację sprzedawać. Wystarczy, że kupisz licencję na wykorzystanie komercyjne w swojej aplikacji.
21-04-2011 23:22
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
"Licencja na wykorzystanie komercyjne" to nic innego, jak użyczenie praw majątkowych właśnie. Aby było skuteczne, musi mieć formę pisemną (papieru, e-maila; ale już np. nie loga z komunikatora). "Licencja na wykorzystanie" != "licencja na wykorzystanie komercyjne".

A do tego, żeby dysponować prawami do fotek czy ilustracji przeznaczonych do książek, trzeba najpierw owe prawa od autorów nabyć. Czym zajmują się konkretne podmioty, agregujące takowe media i potem ich użyczające dalszym twórcom, zazwyczaj również odpłatnie.

Ktoś jednak musiał od autora to pierwsze przeniesienie praw majątkowych uzyskać, żeby to było legalne w obrocie komercyjnym.
22-04-2011 00:38
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Aha, czyli w końcu się okazało, że jednak email wystarczy. To dlaczego jechałeś po ROLu, że nie ma żadnych praw do wykorzystania ilustracji Jackalla w sprzedawanym systemie? Skąd wiesz, że nie ustalili tego np. mejlowo? To raz.

Dwa. O takich licencjach, jak np. Creative Commons słyszał? Zapewniam Cię, że jeśli zechcesz wykorzystać utwór udostępniony na tej licencji komercyjnie, to nie musisz ŻADNEJ umowy w ŻADNEJ formie z autorem dzieła podpisywać.

Trzy. Zdaje się, że nie odróżniasz sytuacji, w której udzielając komuś pozwolenia na wykorzystanie dzieła zrzekasz się części swoich praw, od sytuacji, w której pełnia praw zostaje przy Tobie (jak w przypadku Jackalla, któremu ROL niczego nie bronił z tymi rysunkami dalej robić). Pierwsze wymaga formy pisemnej, drugie nie.
22-04-2011 09:21
~Alth

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Strasznie nadinterpretujesz Kastor - najwyraźniej Anna Maria Wesołowska zawróciła Ci w głowie ze swoją wykładnią prawa. Od wielu lat mam do czynienia z grafiką i przyszło mi kiedyś tak przycwaniakować do klienta, którego delikatnie mówiąc po zakończeniu zlecenia nie darzyłem nazbytnią sympatią. Miałem po prostu ten sam idiotyczny i mściwy pomysł będąc przekonany, że cały kraj czeka na wymierzenie sprawiedliwości mojemu adwersarzowi. Odczekałem i założyłem sprawę o bezprawne wykorzystanie dzieła podając tysiąc dwa przepisy i moją "złotą receptę" prawną. Okazuje się, że w prawdziwym życiu mail czy rozmowa telefoniczna liczy się jak pełnoprawna deklaracja i prosta umowa. Następstwem tego okazało się żeby ciągnąć tą sprawę dalej musiałbym ostro kłamać, a chyba nie do takich konsekwencji chciałbyś przekonać autora powyższych grafik? Musiałby on skłamać, że nie udzielił pozwolenia na wykorzystanie grafik w podręczniku i najpewniej musiałby skłamać również że nie dostał kasy, żeby sytuacja zrobiła się poważna, a wydawca wyszedł na tego bardzo złego, od którego można żądać klęczenia na cybergrochu.

Podsumowując - powyższy autor udzielił licencji na wykorzystanie grafik w tym określonym przypadku w tej określonej formie. Wydawca nabył ograniczoną umową licencje płacąc umówioną wartość czyli spełniając 100% warunków. W Twojej urojonej wykładni mamy założenie, że wydawca odsprzedaje grafiki jako osobny produkt. Anna Maria nałożyła by na Ciebie karę porządkową 1000 zł za takie przekręcanie i podkręcanie.
22-04-2011 09:25
zegarmistrz
   
Ocena:
0
Dwa. O takich licencjach, jak np. Creative Commons słyszał? Zapewniam Cię, że jeśli zechcesz wykorzystać utwór udostępniony na tej licencji komercyjnie, to nie musisz ŻADNEJ umowy w ŻADNEJ formie z autorem dzieła podpisywać.

Licencja Creative Commons ma bardzo nikłe znaczenie w świetle polskiego prawa.
22-04-2011 09:33
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Gdyż, albowiem, ponieważ, źródło? Zresztą to tylko przykład. Jedziemy dalej:

Oto wierszyk
Wierszyk, śmierszyk, świerszczyk
Buble, duble, zuble
Śmichy, chichy, michy
Kąty, śmąty, wąty


Powyższy utwór udostępniam niniejszym na następującej licencji:
1. Dozwala się na niekomercyjne wykorzystanie utworu w dowolny sposób i dowolnym zakresie z poszanowaniem osobistych praw autorskich [dopisek o poszanowaniu zbędny, bo to wynika z prawa].
2. Wykorzystanie komercyjne jest dozwolone pod warunkiem odmówienia modlitwy do Wielkiego Przedwiecznego.
3. Komercyjne wykorzystanie nie unieważnia punktu pierwszego niniejszej licencji.
4. Niniejsza licencja w żadnym stopniu nie ogranicza i nie uchyla praw autora.

O tego momentu, zegarmistrzu, Ty i ktokolwiek inny, możecie dowolnie wykorzystać wierszyk na podstawie udzielonej licencji. Jakakolwiek dodatkowa umowa między nami w jakiejkolwiek formie nie jest konieczna.

EDIT: Powyższy post napisałem w odpowiedzi na pierwotną wersję komentarza zegarmistrza.
22-04-2011 09:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.