» Recenzje » Wrota kaspijskie - Harry Sidebottom

Wrota kaspijskie - Harry Sidebottom


wersja do druku

Per aspera ad astra

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Wrota kaspijskie - Harry Sidebottom
Zdaniem Alfreda Hitchcocka film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Te słowa można również odnieść do książek, gdyż wielu pisarzy konstruuje swe powieści dokładnie wedle owej maksymy. Zaś Harry Sidebottom, autor cyklu Wojownik Rzymu, osadzonego w realiach Imperium Romanum doby III wieku naszej ery, receptę mistrza suspensu traktuje dosłownie. Wrota Kaspijskie, będące czwartą już odsłoną opowiadanej przez siebie historii, rozpoczyna bowiem dramatycznym opisem kataklizmu, jaki dotknął miasto Efez, po czym rzuca Balistę w wir zdarzeń, które nie pozwalają na chwilę oddechu ani protagoniście, ani ponownie zafascynowanemu pisarskim kunsztem autora czytelnikowi.

________________________



Jest rok 262. Nad Rzymem zbierają się coraz czarniejsze chmury. Na jego granicach wrze, państwo chwieje się w posadach nękane najazdami barbarzyńskich plemion, wciąż narastającym zagrożeniem ze wschodu w postaci rosnącego w siłę imperium perskiego, i rozkładem, który dotyka coraz silniej jego wewnętrzne struktury. Na tronie zasiada cesarz Galien, który próbuje zażegnać choćby część z owych niebezpieczeństw, czy to na drodze dyplomatycznej, czy też za pomocą armii. Jednym z jego posunięć jest wysłanie Marka Klodiusza Balisty – barbarzyńcy, od lat służącego Rzymowi, w misji do króla Suanii, Polemo, z którym ma on omówić sprawę tytułowych Kaspijskich Wrót – przełęczy biegnących przez pasmo Kaukazu, jedynej drogi, którą na teren rzymskich prowincji mogą dotrzeć zarówno koczownicze plemiona, jak i perscy Sassanidzi. Dawniej bronione one były przez rzymskie forty, te zaś, zniszczone podczas walk, wedle zamierzeń cesarza powinny być odbudowane i obsadzone nową załogą. Nim jednak ta wyprawa dojdzie do skutku, Baliście przyjdzie się zmagać zarówno z nieposkromionymi siłami natury, gockimi piratami najeżdżającymi wybrzeża Azji Mniejszej, jak i narastającą niechęcią, jaką żywią do niego niemalże wszyscy wysoko postawieni rzymscy urzędnicy. A gdy dotrze do celu swej podróży, przekona się, iż to, czego do tej pory doświadczył, stanowiło jeno przedsmak niebezpieczeństw, z jakimi będzie się musiał uporać na królewskim dworze, będącym areną nieustanych walk o władzę – czy to prowadzonych otwarcie, czy też za pomocą sieci wymyślnych spisków.

Powieść składa się z trzech części. Pierwsza z nich toczy się dwutorowo. Sidebottom przedstawia jednocześnie przygody Balisty, który broni kolejnych miast przed Gotami (z większym lub mniejszym powodzeniem), w tym samym czasie próbując ułożyć sobie stosunki z własną żoną, jak i wydarzenia rozgrywające się na dworze Galiena. Te partie tekstu, objętościowo zdecydowanie mniej obszerne, stanowią interesujący przerywnik, kiedy to oczyma samego cesarza obserwujemy jego doradców: zbieraninę pochlebców i karierowiczów, wśród których praktycznie nikt nie myśli o państwie, natomiast wszyscy – o własnej karierze. Monarcha cynicznie komentuje te poczynania, jednocześnie snując plany dotyczące przyszłości Rzymu. Za jego sprawą poznajemy wycinek historii Imperium Romanum, kiedy podsumowuje stan państwa, jakie zastał po przejęciu władzy. Natomiast druga i trzecia część poświęcone są wyłącznie peregrynacjom Marka Klodiusza – najpierw niebezpiecznemu rejsowi przez burzliwe wody Morza Czarnego, zaś później jego równie karkołomnym dokonaniom w królestwie Suanii.

Od wydarzeń opisywanych w pierwszym tomie cyklu minęło siedem lat. Balista wkroczył w niebezpieczny wiek; przekroczywszy czterdziestkę nie jest już tak sprawny i pełen sił, jak podczas obrony Arete. Dramatyczne wydarzenia, jakich doświadczył, odcisnęły na nim bardzo mocne piętno sprawiając, iż stał się człowiekiem zgorzkniałym. Coraz mocniej narasta w nim przekonanie o tragicznym losie, który go czeka – prześladuje go wciąż widmo cesarza Maksymina Traka, którego zamordował, do niego dołączył uzurpator Kwietus, zgładzony przez Balistę rok przed opisywanymi w książce wydarzeniami. Zaprawdę – tytuł zabójcy cesarzy przysługuje barbarzyńcy słusznie. Poza tym stał się osobą bardzo w cesarstwie niewygodną. Wszak, choć jeno przez bardzo krótki czas, sam był obwołany imperatorem, a wedle słów Tacyta – ten, kto raz dzierżył tytuł capax imperii, już nim pozostaje. Zatem zesłanie go na straceńczą misję jest dla Galiena bardzo wygodne – nie musi podpisywać wyroku śmierci na dawnego towarzysza, natomiast pozbywa się niewygodnego konkurenta.

Tych dwóch bohaterów opisanych jest na zasadzie kontrastu. Balista, który mimo wieloletniej służby Rzymowi wciąż zachował swą barbarzyńską duszę i fatalistyczną wiarę w mrocznego Wszechboga, mimo tego, iż aż nazbyt dobrze poznał mechanizmy rządzące imperium, wcale nie potrafi się do nich dostosować. Najważniejsze dla niego są honor, którego bronić będzie za cenę własnego życia, i przyjaciele, dla których poważy się na czyny stojące w sprzeczności z wytycznymi, jakie otrzyma od swych zwierzchników. Lecz jego kryształowa moralność, jaką szczycił się do tej pory, zostanie wystawiona na ciężką próbę. Balista, uwodzony przez córkę króla Polemo – Pytonissę, aż nazbyt chętnie podda się jej erotycznym umizgom. Gdzieś rozmył się człowiek, który we wcześniejszych tomach cyklu był wierny swej żonie i miłość do niej uważał za światło swej duszy. Może dlatego, że i Julia zmieniła swój stosunek do męża po wydarzeniach, jakie miały miejsce w Królu Królów, stając się oziębła i ukrywając przed małżonkiem bolesne tajemnice. Oboje oddalili się od siebie i nic nie wskazuje na to, by którekolwiek z nich chciało wyciągnąć rękę do zgody.

Natomiast Galien ukazany jest jako przebiegły, błyskotliwy polityk o wyrafinowanym umyśle. Mistrz intryg, nie wahający się podejmować ryzykownych decyzji i poświęcać swych ludzi dla dobra Rzymu lub dla tego, co on sam za dobro imperium rozumie. Sidebottom kreując tę postać znacząco odbiegł od znanego ze starożytnych przekazów wizerunku zniewieściałego, nieskutecznego tyrana. Jego Galien jest energicznym władcą, cynikiem, który doskonale poznał meandry dworskich rozgrywek i działa wbrew regułom. A na pewno nie ma zamiaru schlebiać senatorom, którzy swoje tytuły zazwyczaj odziedziczyli, a na polityce znają się w stopniu minimalnym. Potrafi docenić ludzi, którzy mają talent i pasję, choćby pochodzili oni z nizin społecznych. Portret cesarza uzupełniony jest o pewne pikantne szczegóły. Wspominana jest wielokrotnie jego kochanka, Galien nie stroni również od męskiego towarzystwa w łożu.

Na kartach Wrót Kaspijskich pojawiają się również znani już z poprzednich tomów bohaterowie drugoplanowi. Kim byłby bowiem Balista bez swych kompanów. Jednym z nich jest ochroniarz Maksymus, który nadal nie potrafi się oprzeć urokowi kobiet lekkich obyczajów (cynicznie stwierdzając, iż dziewice są przereklamowane), zaś język, jakim się posługuje nabrał chyba jeszcze większej ostrości (kapitalne są jego rozmowy z Markiem Klodiuszem, pełne docinków i iskrzące się od złośliwości). Drugi natomiast to stary niewolnik Kalgakus, który pomimo zaawansowanego wieku bynajmniej nie stracił wigoru. Jedyna zmiana zaszła na stanowisku sekretarza: miejsce Demetriusza, który u boku Galiena zaczyna robić polityczną karierę, zajął Hippotoos – człowiek o tajemniczej przeszłości, który przez jakiś czas obracał się w wielce szemranym towarzystwie, zaś dzięki swemu doświadczeniu potrafi nie tylko doradzić, lecz i zbrojnie wspomóc swego pana.

O ile we wcześniejszych tomach kobiece postaci były traktowane nieco po macoszemu – Julia pojawiała się na kartach powieści sporadycznie, zaś Zenobia odegrała rolę minimalną – tym razem Sidebotttom wykreował bardzo wyrazisty niewieści wizerunek. Pytonissa to kobieta demoniczna, żądna władzy i świadoma swego magnetyzującego uroku, natomiast kapłanka Hekate po trupach (sic!) idzie do celu. Dosłownie. Pisarz, tworząc tę postać świadomie wzorował się na historycznych i mitologicznych heroinach – z Medeą i Kleopatrą na czele.

W czwartej części przygód Balisty pojawia się znacznie więcej scen erotycznych – i to, na tle wcześniej ukazywanych przez pisarza, bardzo odważnych i momentami kontrowersyjnych. Co prawda nie wykraczają one wciąż poza opisy, które nie powinny nikogo zgorszyć i bez wypieków na twarzy przeczytać je może nawet nieco starszy nastolatek. A biorąc pod uwagę (o tempora, o mores!) aktualną wiedzę młodzieży na temat seksu mogą być one wręcz uznane za nudne i konserwatywne.

Akcja we Wrotach Kaspijskich biegnie wartko– do czego zresztą Sidebottom przyzwyczaił czytelnika już we wcześniejszych tomach. Mimo iż na pozór książka składa się z elementów już znanych – kolejne potyczki, oblężenia, dramatyczne pojedynki i wreszcie monumentalne bitwy – to jednak autor nie powiela schematów znanych z pozostałych tomów cyklu. Udowadnia, iż potrafi wykoncypować zupełnie nowe wizje, czerpiąc zarówno z własnej ogromnej wiedzy na temat antycznych militariów, strategii i taktyki, jak i wykorzystując swój niezaprzeczalny talent pisarski. Tradycyjnie fabułę okrasza ogromną dawką informacji historycznych i obyczajowych. Wędrując wraz z Balistą po wschodnich rubieżach Imperium Romanum poznajemy architekturę odwiedzanych przez niego miast oraz mity dotyczące zarówno ich założenia, jak i bohaterów, którzy przed wojownikiem te miejsca odwiedzili (tu pisarz puszcza oko do czytelnika sugerując, iż jego protagonista jest reinkarnacją pewnych sławnych herosów). A gdy przenosimy się na surowe pustkowie Kaukazu, z etnograficzną precyzją pokazuje zwyczaje i obyczaje zamieszkujących je plemion.

Każdą część książki poprzedza motto zaczerpnięte z dzieł klasyków – tym razem Sidebottom cytuje między innymi Medeę Seneki, tudzież Wędrówki po Helladzie Pauzaniasza. Również w tok fabuły wplecione są rozliczne cytaty antycznej poezji i prozy, pisarz przytacza także poglądy starożytnych filozofów, zarówno tych popularnych jaki i mniej znanych (Platona, Plotyna, Muzoniusza), przede wszystkim dotyczące kwestii wygnania, którą to sprawę rozważa zarówno Galien w odniesieniu do Balisty, jak i sam Marek Klodiusz. Powieść zamyka tradycyjnie już posłowie historyczne, lista trudniejszych pojęć (co, biorąc pod uwagę zamiłowanie autora do posługiwania się łaciną i szpikowania swej książki określeniami dla przeciętnego czytelnika niezbyt zrozumiałymi jest elementem koniecznym) oraz spis map, dzięki którym peregrynacje Balisty stają się bardziej realne.

Wrota Kaspijskie to bardzo dobra książka, która prócz funkcji czysto rozrywkowej zapewnia temu, kto po nią sięgnie także ogromną porcję wiedzy, serwowanej w na tyle przejrzystej i nie nachalnej formie, iż pomimo ogromnej ilości faktów przyswaja się ją z łatwością, a po dotarciu do ostatniej strony ma się ochotę dowiedzieć o opisywanym okresie czegoś więcej. Autor, przewidując takie pragnienie czytelników, wyszedł mu naprzeciw, zamieszczając propozycje lektury uzupełniającej. Jest to powieść, która pod płaszczykiem lekkiej, awanturniczo – przygodowej historii kryje treść znacznie głębszą, poruszając filozoficzne kwestie wolności, odpowiedzialności i lojalności. Sidebottom ukazuje rozmaite oblicza przyjaźni, zadaje pytanie, czy bardziej liczy się wierność swym druhom, czy też lojalność wobec przełożonych, czy wreszcie – wobec swej ojczyzny. Książka, którą połyka się w ciągu kilku godzin i odkłada z poczuciem żalu, iż to już koniec, lecz jednocześnie pocieszając się świadomością, iż prędzej, czy później czeka nas kolejna odsłona przygód Balisty. Minimalny niepokój budzi jednak fakt, iż jak na razie nie widać końca piętrzącym się przed Markiem Klodiuszem zadaniom i wyzwaniom, a biorąc pod uwagę, iż protagonista nie jest już młodzikiem, każdy kolejny tom staje się nie lada wyzwaniem dla pisarza. Na razie nie popadł jeszcze w rutynę – wciąż zaskakuje nowymi pomysłami i niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. Pozostaje jednak pytanie: jak długo jeszcze uda mu się uniknąć schematów i powtarzalności i czy Balista – geriatryk będzie równie interesującą postacią, jak wojownik w sile wieku?
8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wrota kaspijskie (The Caspian Gates)
Cykl: Wojownik Rzymu
Tom: 4
Autor: Harry Sidebottom
Tłumaczenie: Marta Dziurosz
Wydawca: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 10 kwietnia 2012
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 150x255 mm
ISBN-13: 978-83-7510-771-5
Cena: 43,00 zł



Czytaj również

Bursztynowy Szlak
Sic transit gloria mundi
- recenzja
Wilki Północy
Amicus verus rara avis est
- recenzja
Cesarski tron. Żelazo i rdza
Divide et impera
- recenzja
Wojownik Rzymu. Lew Słońca - Harry Sidebottom
Sic transit gloria mundi
- recenzja
Król królów - Harry Sidebottom
Arma virumque cano…
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.