string(15) ""
» Blog » Władcy i żołnierze
31-01-2013 22:20

Władcy i żołnierze

Odsłony: 73

Tę oto wysoce merytoryczną notkę kieruję głównie do osób, które uważają, że realizm w grach jest OSOM. A przez to mają problem z ciekawymi NPCkami. Bo jak tu w takim WH spotkać kobietę, która nie będzie wieśniaczką albo porwaną przez złoczyńców księżniczką Och_Ach_Moje_Blond_Loczki. Skoro już przy realizmie jesteśmy. Tworząc swoje światy zapewne wzorujecie się na historii (doooh!), dlatego też postanowiłam przybliżyć Wam kilka kobiet, które swoim życiem wyszły poza stereotypy, a których życiorysy nie zostały jeszcze zekranizowane.

Zacznę od mojej faworytki. Świętosława, siostra Bolesława Chrobrego, straszna była z niej baba. Otóż wyobraźcie sobie, że odrzucając zaloty Tryggvasona (króla Norwegii) została spoliczkowana. Chamstwo trzeba zwalczać, więc młoda córka Mieszka I poprzysięgła zalotnikowi zemstę. Jak postanowiła, tak zrobiła. Zmontowała sojusz między Szwecją i Danią, które w ostatecznej bitwie pod Svold rozniosły siły Norweskie, a pokonany Olaf rzucił się do morza.

Inny zalotnik skończył równie parszywie. Harald Grenske, władca Vesfoldii był na owe czasy biedakiem. Ktoś z Was słyszał o Vestfoldii? Otóż Świętosława, żeby zapobiec na przyszłość oświadczynom pomniejszych władców, kazała nieszczęśnika spalić żywcem.

W ciągu swojego życia Świętosława była królową Anglii, Danii, Szwecji i Norwegii.

Kolejną władczynią jest Roxelana. Jej historia to klasyczny przykład kariery przez łóżko, ale z jakim rozmachem. Za młodu porwano ją z Rohatynia z domu jej ojca. Niedługo po tym wydarzeniu trafiła do haremu Sulejmana Wspaniałego, sułtana otomańskiego. Wbrew pozorom, życie w haremie to nuda, większość z mieszkających tam kobiet nie dostąpiła zaszczytu grzania łoża sułtanowi, spędzając dni w zamknięciu ucząc się i nudząc.

Otóż Roxelana, zwana Hurrem ze względu na swoje wesołe usposobienie, była kobietą przebojową. Udało jej się rozkochać w sobie Sulejmana, który odesłał swoją ulubiona nałożnicę wraz z pierworodnym synem. Ku radości i za przyzwoleniem władcy przeszła na islam. To był błąd. Hurrem odmawiała współżycia ze swoim ukochanym, gdyż religia jej tego zabraniała. Sułtan wytrzymał kilka dni i wziął Roxelanę za żonę, co nie zdarzyło się wśród otomańskich władców od lat.

Osiągnąwszy nową pozycję na dworze, Hurrem nakłoniła męża do pozbycia się jego pierworodnego syna, co zapewniło jej potomstwu sukcesję po ojcu. Historycy twierdzą, że żona Sulejmana Wielkiego miała wpływ na politykę zagraniczną, jak chociażby powstrzymanie ataków na jej rodzinną Ukrainę. Hurrem była również fundatorką wielu meczetów, szkół koranicznych oraz szpitala dla kobiet w Konstantynopolu.

Bycie wyjątkową jest łatwe, jeśli siedzi się na najwyższym stołku społeczeństwa. A co z tymi, które los rzucił w ekstremalne warunki?

Wszyscy znamy bohaterów Bitwy o Anglię.  Ale ich wyczyny, nie miałaby miejsca, gdyby nie wsparcie powołanego na początku wojny Air Transport Auxiliary (ATA). Początkowo piloci (kobiety i mężczyźni) zajmowali się transportem poczty, leków oraz samolotów szkoleniowych. Z czasem piloci ATA musieli przejąć od pilotów bojowych transport maszyn między fabrykami  i zakładami naprawczymi, a lotniskami bojowymi. Wiązało się to z koniecznością pilotowania w ciągu jednego dnia kilku różnych maszyn, począwszy od lekkich samolotów, skończywszy na czterosilnikowych „potworach”. Loty transportowe, ze względu na konieczność zachowania ciągłości dostaw, odbywały się bez względu na warunki atmosferyczne. Piloci nie mogli korzystać z oznaczonych map, by w razie zestrzelenia nie wpadły w ręce wroga. Często pilotowali samoloty uszkodzone, które trzeba było naprawić. Co gorsza, latali na maszynach, które uzyskiwały jednorazowa zgodę na lot w celu zezłomowania. A teraz wyobraźcie sobie w tym wszystkim kobiety, które zgłosiły się jako ochotniczki. Piętnaście z nich zginęło w trakcie służby.

Wśród nich były też Polki: Stefania Wojtulanis, Anna Leska oraz Jadwiga Piłsudska.

Temat amazonek jest dość oklepany. Dlatego wolałam Wam opisać po krótce wojowniczki z Afryki. W Dahomeju, za panowania Gezo (1818-1858) powstały kobiece oddziały wojskowe. W najlepszych latach ich liczba mogła osiągnąć 6tysięcy wojowniczek. Żyjące w celibacie kobiety początkowo walczyły z sąsiednimi plemionami. W starciu z przeciwnikami, których uzbrojenie było zbliżone, do tego czym same dysponowały, były nieomal niepokonane. Szybko zyskały sławę i stały się postrachem wrogów Czarnej Sparty. Oddziały kobiet nie należały do tych delikatnych. Wrogów pozbawiały głów, a i kastracje były częste.

Kobiety wcielone do armii codziennie dbały o swoją siłę i szybkość, brały udział w manewrach, a później szkoliły się w strzelaniu z broni palnej. Szkolenie obejmowało również stłumienie w kobietach wrażliwości. Dziewczęta często wykonywały wyroki śmierci.

Nansica podeszła beztrosko do ofiary, trzy razy zamachnęła się swoim mieczem, później spokojnym ruchem odcięła ostatni kawałek ciała, który łączył głowę z korpusem - pisał Alpern, jeden z odwiedzających Abomey Europejczyków, pod koniec XIX w.

Przykłady można mnożyć. W kolejnej części, właśnie zapoczątkowanej serii wpisów, zaprezentuję Wam historię kobiet, które wybrały morze ARRR.

Na koniec chciałabym podziękować babeczkom z grupy Erpegi są dla dziewczyn, za inspirację do podjęcia tematu i wspólne wyszukanie materiałów.

Komentarze


Jade Elenne
   
Ocena:
+15
To ja dorzucę od siebie kilka kobitek, a co!
  • Krystyna Skarbek - bardzo skuteczna agentka wywiadu brytyjskiego, wykonywała misje na Węgrzech, Bliskim Wschodzie i we Francji, zamordowana przez odrzuconego amanta. Podobno pierwowzór pierwszej dziewczyny Bonda.
  • Grace O'Malley - szesnastowieczna irlandzka piratka zwana Władczynią Connachtu, parała się tak handlem, jak i rozbojem - w zależności od tego, co bardziej się opłacało.
  • Cesarzowa Matylda - wdowa po Henryku V, dziedziczka tronu angielskiego, o który przez lata walczyła ze Stefanem z Blois. Posługiwała się przy tym dość niecodziennymi metodami - wykorzystywała pogodę (uciekała na przykład po lodzie, który łamał się pod rycerzami), zdarzyło jej się ukryć przed wojskiem Stefana w trumnie...
  • Elfrida, słynna z urody żona angielskiego króla Edgara i macocha Edwarda Męczennika. Aby zapewnić tron swojemu synowi i zmniejszyć wpływy duchowieństwa (któremu Edward sprzyjał), kazała swoim ludziom zamordować pasierba. Idealna zła macocha.
  • Matylda Toskańska - stronniczka Grzegorza VII (to w jej zamku schronił się papież), prowadziła rozliczne wojny i wojenki z Henrykiem IV, a w międzyczasie fundowała kościoły i szpitale.
Ciekawą historię o Matyldzie przekazuje Kosmas (nieletni powinni na tym skończyć czytanie komentarza:P): Więc gdy wspomniana dziewczyna w licznych wojnach zostając zawsze zwyciężczynią, po śmierci swego ojca niezamężna, sama rządziła bardzo rozległym królestwem Lombardii, książęta ziemi, komesi i biskupi uznali za słuszne przekonać ją, aby wzięła sobie męża, aby bez dziedzica - wraz z potomstwem nie zabrakło i królewskiej godności. Ona, ufając ich radom, posłała do księcia Szwabii imieniem Welf list, zawierający niewiele w niewielu słowach: "Nie z kobiecej płochości lub lekkomyślności, lecz dla pożytku całego swego królestwa zwracam się do Ciebie tym listem, który gdy przyjmiesz, przyjmij mnie i królestwo całej Lombardii. Dam ci tyle miast, tyle zamków, tyle słynnych pałaców, bez miary złota i srebra; ponad to wszystko będziesz mieć przesławne nazwisko, jeżeli staniesz się dla mnie drogim, jednak nie przyganiaj mi wyrzutem śmiałości, że teraz pierwsza nagabuję cię słowem, wolno bowiem tak męskiej płci, jak żeńskiej żądać prawowitego małżeństwa. I nie ma różnicy, czy mężczyzna, czy kobieta dotknie pierwszej granicy miłości, byle tylko dosięgła nierozerwalnego małżeństwa. To nie dzieje się inaczej, jak tylko za wzajemnym przyzwoleniem. Żegnaj". (...) Przyszła noc, weszli do sypialni, położyli się na wysokie posłania, książę Welf, bez namiętności, z dziewicą Matyldą. Gdzie między innymi i po takich rzeczach, jakie dzieją się w takich okolicznościach, książę Welf rzekł: "O, pani! co ci się zachciało, dlaczego mnie przyzwałaś, abyś pośmiewisko ze mnie uczyniła i wystawiła mnie na wygwizdanie i potrząsanie głową ludu? Ty bardziej siebie zawstydzasz, jeżeli chcesz mnie zawstydzić, zaprawdę, albo na twój rozkaz, albo przez twoje służebne ukryty jest jakiś czar, albo w twoich szatach, albo w łożach. Wierz mi, gdybym miał zimną naturę, nigdy bym nie przyszedł na Twoje życzenie". Kiedy książę pierwszej i drugiej nocy wyrzucał to pani, trzeciego dnia sama samego wprowadziła do sypialni, postawiła na środku stołek o trzech nogach, na nim umieściła deskę stołową i pokazała się naga jak z łona matki, i powiedziała: "Oto, cokolwiek jest ukryte, tobie wszystko stoi otworem, nie ma, gdzie by się ukrywały jakieś czary". A on stał z opuszczonymi uszami jak nieszczęśliwy osiołek albo jak rzeźnik, który ostrząc długi nóż stoi na rynku nad tłustą krową odartą ze skóry, chcąc ją wypatroszyć. Potem zaś kobieta długo siedziała na desce jak gęś, gdy robi sobie gniazdo, tu i tam na darmo kręcąc ogonem, wreszcie oburzona wstała naga kobieta i lewą ręką chwyciła członek tego półmęża i napluwszy na prawą dłoń dała mu mocny policzek, i wyrzuciła go za drzwi z domu mówiąc: "Odejdź precz stąd, potworze, nie kalaj naszego królestwa. Gorszyś niż kleszcz, gorszy od wyrzuconej [przez morze] algi. Jeżeli jutro cię jeszcze zobaczę, umrzesz złą śmiercią". Tak zawstydzony książę Welf uciekł i wszystkim swoim odniósł wstyd na wieki.
01-02-2013 00:08
Kamulec
   
Ocena:
0
Traktowanie wydarzeń z sag jako faktów jest rzeczą dalece nieroztropną.
01-02-2013 00:44
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+5
Historycy raz mówią tak, raz siak... Ale pomysł na postać z tego może być świetny.
01-02-2013 00:46
earl
   
Ocena:
+5
Można przytoczyć też i takie kobiety:
1) Liwia, żona Augusta i matka Tyberiusza - miała ogromny wpływ na politykę państwa i za rządów męża i (początkowo) syna
2) Katarzyna Medycejska, królowa Francji, żona Henryka II, matka Franciszka II, Karola IX i Henryka Walezego - w latach 1560-1589 ona w zasadzie decydowała o kształcie polityki francuskiej
3) Elżbieta I i Maria - one w sposób niekwestionowany rządziły Anglią w latach 1553-1603
4) Katarzyna II - wszechwładna cesarzowa Rosji
5) Maria Teresa - imperatorka Austrii, która za rządów męża (Franciszek I) i syna (Józef II) wpływała na politykę państwa
01-02-2013 08:22
inatheblue
   
Ocena:
+6
Wielbicielom baroku i epoki sarmackiej polecam Annę Zbąską z domu Stanisławską, którą znalazłam szukając materiałów językowych do "Iter in sarmatiam". Nie była królową ani władczynią, natomiast wydano ją wbrew jej woli za chorego umysłowo męża. Dalszy ciąg historii był nietypowy, ponieważ krewka szlachcianka zawalczyła o siebie i uzyskała rozwód. Potem miała jeszcze dwóch mężów.
Jej " Transakcyja abo opisanie całego życia jednej sieroty" krąży sobie gdzieś po sieci. Z tekstu i opracowania można się dowiedzieć, że polskie szlachcianki korzystały z tego, że miały prawa do posiadania ziemi i majątku (w przeciwieństwie do np. Angielek) i procesowały się o nie, a nawet urządzały zajazdy. Co prawda to nie one machały szablą, ale dyrygowały całym przedsięwzięciem. Anna Stanisławska pisze także bez ogródek o seksie.
Obraz kobiety sarmackiej, który mamy w głowie, pochodzi z XIX wieku i jest skażony romantyzmem oraz tworami w stylu Belli Swan - tymczasem sarmatki to były niezłe zołzy...
01-02-2013 08:32
Kamulec
   
Ocena:
+4
Istnienie władczyń i kobiet działających rękami swych mężów jest wiedzą powszechną, zaś władcami się raczej nie gra, a z władcami-BN relacje BG są zwykle ograniczone. Użyteczne są przykłady kobiet o niższym statusie, szczególnie sprzed XX wieku, choć ja wspomnę o Marii Boczkariowej, carskim dowódcy kobiecego Batalionu Śmierci.
01-02-2013 09:24
Aure_Canis
   
Ocena:
+1
"władcami się zwykle nie gra, a z władcami-BN relacje BG są zwykle ograniczone"

Bardzo cenne spostrzeżenie.
01-02-2013 09:29
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
To ograniczenie kontaktu, to już kwestia inwencji MG. Ale fakt, raczej często bywa jak mówicie.
01-02-2013 09:34
Nit
   
Ocena:
+1
Tekst jest naprawdę świetny i z niecierpliwością czekam na kolejne części, ale błagam, dodawaj jakieś tytuły akapitów - to poprawia efekt wizualny i naprawdę ułatwia szukanie czegoś w tekście :>
01-02-2013 09:45
Jade Elenne
   
Ocena:
+6
Przy okazji polecam Feministyczny Salon Historyczny, czyli bardzo dobrą inicjatywę dwóch doktorantek. Sceptyków uspokajam: to nie jest gloryfikacja postaci, których jedyną zasługą był zestaw chromosomów, ale rzetelne referaty.

A jak ktoś szuka inspiracji na ciekawą postać w klimatach II wojny, sugeruję przeczytać tę książkę.
01-02-2013 12:41
earl
   
Ocena:
+2
Pierwszą zaś w Polsce kobietą - generałem Wojska Polskiego była pani Maria Wittek, szefowa Wojskowej Służby Kobiet przy ZWZ-AK. Bardzo rzadko wspominana przy okazji różnych rocznic związanych z II wojną światową i państwem podziemnym. Ja sam przeczytałem o niej w ub. roku w "Naszym Dzienniku".
01-02-2013 16:52
inatheblue
   
Ocena:
+3
Gdzie? D'oh!
A swoją drogą MG, który prowadzi warha i ogranicza się do wieśniaczek/księżniczek w opałach strasznie ten system krzywdzi, WFRP to przede wszystkim renesans a nie głębokie średniowiecze (gdzie też da się umieszczać interesujące BNki), z prężną klasą mieszczan, a więc handlarze i rzemieślnicy, wśród których zawsze było sporo kobiet. Trochę też pomaga obecność politeistycznej religii oraz magii - kapłanek i czarodziejek, mniej lub bardziej bojowych, jest tam dostatek; jest nawet bogini wojny i strategii, czyli Myrmidia. Najemniczka w Imperium raczej nikogo nie zdziwi. Asasynka/trucicielka to wręcz klasyka gatunku.
A nawet w systemie opartym na naszej Europie taka np. przeorysza to jest lokalna potęga polityczna, i nie trzeba od razu lecieć na poziom księżnych i królowych. I nigdy, ale to nigdy nie wolno lekceważyć majętnych wdów.
I jeszcze, o ile BNki rzadko będą przyjmowały role uznawane wówczas za męskie, o tyle BG wolno wszystko, nawet w najbardziej męskocentrycznych systemach jakie istnieją (Dzikie Pola?), bo drużyna bohaterów/poszukiwaczy przygód wyłamuje się z ról społecznych już w założeniu.
Hm, mam wrażenie, że dochodzimy raczej do dylematu "czy MG dbający o realia tak naprawdę zna realia". Pamiętam kiedyś gracza w naszym PBEMie, który chciał grać mnichem. Średniowiecze, ok. Chłopak zaczyna grać... i okazuje się, że on jest takim mnichem, który napiernicza kijem za pomocą sztuk walki. Trochę nie ten kontynent :P
01-02-2013 18:27
A647
   
Ocena:
+4
To ja może jeszcze skromnie dorzucę Wdowę Zheng, najsławniejszą chińską piratkę: http://en.wikipedia.org/wiki/Ching _Shih

Bardzo podoba mi się sposób, w jaki została ukazana w Powszechnej Historii Nikczemności Borgesa (od tego też czasu zaczęło się moje zainteresowanie jej osobą). Polecam zresztą tę książeczkę także pod kątem innych przedstawionych w niej nikczemników :)
01-02-2013 18:42
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@A647
Nosz miałam o niej pisać! :P

@inatheblue
Sytuacja kobiet wbrew pozorom była lepsza w ciemnogrodzkim, podkarpackim średniowieczu, niż w renesansie. No ok panie na wyżynach społecznych miały dobrze w miarę zawsze.
Ale jest to też dobry tema na przynajmniej jeden wpis.
01-02-2013 20:08
aurra
   
Ocena:
+5
Dorzucam Tomoe Gozen, kobiete - samuraj http://en.wikipedia.org/wiki/Tomoe _Gozen
01-02-2013 20:16
Kamulec
   
Ocena:
+2
@earl
jak 90-letnia staruszka zostaje generałem, tytuł siłą rzeczy jest czysto honorowy i nie został przyznany za osiągnięcia bojowe (tzn.: nic na to nie wskazuje, nie znam oficjalnego uzasadnienia). Warto jednak zwrócić uwagę, że dosłużyła się pułkownika podczas powstania.

Jakiś czas temu szukałem informacji na temat kobiet w WP i natknąłem się na to zestawienie: http://www.wceo.wp.mil.pl/plik/fil e/WYSTAWY/Kobiety_w_wojsku___Histori a_i_wspolczesnosc.pdf

Bardzo chętnie poczytałbym o dziejach dawniejszych.
01-02-2013 20:27
earl
   
Ocena:
0
@ Kamulec
Trudno, żeby została wcześniej, skoro AK było uznane za narzędzie podłej reakcji faszystowskiej w PRL.

@ inatheblue
W "Naszym Dzienniku". Wbrew pozorom to jest (a przynajmniej do 2010 roku była) najbardziej patriotyczna gazeta w Polsce.
01-02-2013 22:04
Kamulec
   
Ocena:
0
@earl
Generałem mogła teoretycznie zostać tak samo, jak inni generałowie.

Co to jest "patriotyczna" gazeta? Czym się poziom patriotyczności mierzy?

PS: http://pl.wikipedia.org/wiki/Joann a_Żubr
01-02-2013 22:34
earl
   
Ocena:
0
Patriotyczna - czyli taka, która przybliżała czytelnikom np. sylwetki osób, zasłużonych dla ojczyzny, o których nikt nie pisał w innych czasopismach i dziennikach. W zasadzie niemal w każdym numerze, a na pewno w sobotnio-niedzielnym można spotkać opis postaci, która swoją pracą organiczną czy działalnością zbrojną starała się służyć państwu i narodowi polskiemu.

A co do generałów - ilu znasz oficerów AK, awansowanych w czasie PRL do stopnia generała?
01-02-2013 22:40
Kamulec
   
Ocena:
0
@earl
Nie wiem za bardzo o co Ci chodzi, awansować mogli ją wcześniej. Jeżeli masz jakiś dowód na to, że dostała stopień generalski za szczególne zasługi bojowe, to pisz; jak nie, to moja wypowiedź chyba wyczerpała temat. Tak, czy inaczej nie była generałem w służbie czynnej.
01-02-2013 22:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.