string(15) ""
» Blog » Władca Zimy- Spojrzenie krytyczne
10-04-2013 07:26

Władca Zimy- Spojrzenie krytyczne

W działach: rpg | Odsłony: 76

Zaznaczam, nie jest moim życiowym celem jazda po Trzewiku. Neurę lubię, Zabić Szczura było jedną z fajniejszych rzeczy jakie graliśmy z chopakami ever. Wkurzało mnie hejtowanie ns:t i tak dalej...

Do rzeczy. Na początku kampanii Trzewik pisze jakie to wilki są straszne. No, najbardziej przerażające, co chodzi w młotku po lesie. Gucio prawda. Wiochy w młotku mają palisady, jak se chłopi naruchają żarcia, to siedzą po chałupie i wilki mogą im w zimie skoczyć. Na rzeczone palisady. Straszni to są zwierzoludzie. Bo jak w zimie zgłodnieją, to palisadę wyważą, a wieśniaków zeżrą.

Dalej.

BG są żołnierzami, zmarznięci, właściwie po wielu dniach umierania z zimna, jeżdżą po lesie w pogoni za gobasami, bo taki mają rozkaz coby kill em all, jak to śpiewała metalica. Pewnej nocy przypałętuje się do nich kot. Dobrze odżywiony. W srodku zimy. Taki zapewne element budowania klimatu itp. Coby sesja była niezapomniana. I zaznaczam dobrze odżywiony. Co by zrobił średnio rozgarnięty bg? Polazł po śladach tego kota, zakładając, że musi niedaleko, jacyś ludzie siedzą, wiecie właściciele pchlarza. Ale nie, kot się wziął znikąd. I co nnajlepsze przemierza ten klakier za nimi dziesiątki mil dziennie, żeby przyjść na ognisko następnej nocy. Co więcej, jak tylko spróbować go ustrzelić, bo żarcie sie kończy, kot dokładnie wie, że trzeba uciekać jak tylko ktoś łuk wyciągnie...

Opis bitwy, która ma miejsce dalej. Żywcem wyjęty z Sapka wiedźmaka. Wiecie w stylu ,,Ci chędożeni topornicy muszą wytrzymać, jeszcze pacież choćby,,. I tak trzy strony.

Przerywniki między kampaniami. Jakieś szychy imperialne gadają jak to państwa ościenne chcą zrobić rozbiór rzeczypospolitej... tj. Imperium. To ma prawo bytu w wiedźminie, gdzie nie ma ostatecznego zła i jest polityka, a polityka międzypaństwowa w młotku, to wita, rozumita... Zresztą jako nerd, nerdom jak Wy chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego ani Kislev, ani Marienburg nie chciałyby najeżdżać Imperium.

No, ale ani Trzewik, ani jego wasale, nigdy nie przejmowali się jakoś specjalnie realiami settingu. Tyle, musiałem to napisać, po prostu wczoraj po latach zdjąłem z pułki Władcę Zimy i postanowiłem zajrzeć co to takiego na allegro nabyłem.


Komentarze


Aesandill
   
Ocena:
+15
Wilki są straszne bo zeżrą Ci owce kozy i konie, a bez tego umrzesz zimą z głodu. Bo nawet majac ten cały dobytek głodujesz już w przedwiośniu, a nie daj sigmar jak się zima do kwietnia przedłuży. To nawet wilców nie trza.
(w pewnym momencie łakomo spoglądasz na zboze na przyszłoroczny siew. Jak go nie zjesz umrzesz. Jak go zjesz umrzesz przyszłej zimy. )

Zwierzoludzie to antropomorfizacja wilków.
10-04-2013 07:34
Ifryt
   
Ocena:
+1
Polecanka za przypomnienie "Władcy Zimy". Mimo wszystko to jedna z lepszych polskich kampanii (dużo ich zresztą nie było).
10-04-2013 08:39
~Miau

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jak można czepiać się kota, przecież wiadomo że to najsprytniejsze stworzenie na ziemi, no może po za innym na k.
10-04-2013 08:57
KFC
   
Ocena:
+4
Biały kruk, teraz ino od Bortasza z chomika można sobie ściągnąć..
Portalu może jakieś wznowionko jubileuszowe z poprawkami by WhitLou? :P
10-04-2013 09:07
Aure_Canis
   
Ocena:
+9
"Zwierzoludzie to antropomorfizacja wilków."

Dokładnie tak. Cały WFRP bazuje na ukazywaniu średniowiecznych interpretacji świata ściągniętych do absurdu. Stąd choroby są klątwami nakładanymi przez bogów, pragnienie przyjemności manipulacją Slaanesha, zdeformowane noworodki - bestiami naznaczonymi przez Chaos. Zwierzoludzie pełnią różne funkcje u różnych prowadzących, ale zazwyczaj są właśnie tym obcym Zagrożeniem Z Lasu, sumą powodów, dla których człowiek czasem idzie na stronę, po czym nigdy nie wraca. Bo w Warhammerze "ten dziwny szum" to nie wiatr.
10-04-2013 09:16
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
kota trzeba skusić kiełbaską żeby sie dał podrapać za uszkiem. Potem cap za kark, do wora na skarby i dobrze skopać/opiec na ognisku/wrzucić pod lód.
I przestanie łazić za drużyną. A jak dalej będzie łaził, to zacytować MG kilka ustępów z Prawd Objawionych von Mansfelda i powiedzieć, że nie przyszedłeś tu bawić się w jego historyjkę.
10-04-2013 09:35
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Widać że się nieznasz na kotach. Po pierwsze mają wiele żywotów i jak raz go zabijesz to on wróci i straszyć cie będzie.
10-04-2013 09:46
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+7
Aure: Swoim intelektualnym wykładam popsułeś mi miłe lata bezrefleksyjnego tłuczenia mutantów. To jak z parówkami - najlepiej smakują, gdy nie myślisz o ich składzie.
Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumny.
10-04-2013 09:58
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
jesiennogawędowe koty są realistyczne i mają jedno życie. Widać, że nie znasz się na Trzewikhammerze.
10-04-2013 10:05
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie lubię kotów. Tak jak zasugerowała tylda - tyle, że ja bym ukatrupił tego kota. I co wtedy? Otwiera się portal (wyborny żart mistrzu) i wyskakuje z niego jesienny demon chaosu pożerając mojego BG i wskrzeszając martwego kota?
I co to za przygoda bez lochu? My tu gramy w RPG czy opowiadamy sobie anegdoty przy ognisku? Nawet w takich klasycznych kampaniach jak ,,Dzień Bestii" do CoC było coś na kształt lochów (motyw z szalonym naukowcem, który wymyśla promienie śmierci).
10-04-2013 10:53
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jak można kotów nie lubić? Chyba ten przemycany spaczeń ci zaszkodził.
10-04-2013 11:39
KFC
   
Ocena:
0
Akurat Dzień Bestii i sporo innych "klasyków" do CoC to nic innego jak czysty Hack and Slash.. dla tych co znudzili się ciągłym przesiadywaniem w librarjach ;)
A co do ogniska, niektórzy wolą grać w Cycki & ciury niż w Lochy i smoki.
10-04-2013 11:41
Aesandill
   
Ocena:
+2
@ Aure
Pewnie. Tyle że nie cały Młotek a jedynie jego bardziej spójna część.

Bo czym są (np) orki? Metaforą MAruderów i Grasantów? To powinni należec do Korna.
Mysłe że są formą "wepchniemy tu fantasy, bo fantasy jest git i się sprzedaje, a tak było juz w pierwszej edycji"
10-04-2013 11:41
KFC
   
Ocena:
0
Wg. 3 edycji są ponoć grzybami, więc to nie ułatwia sprawy :D
10-04-2013 11:44
Aure_Canis
   
Ocena:
+6
"a tak było juz w pierwszej edycji"
Tak było w pierwszej edycji, bo tak było w dedekach, a WFRP to podróba dedeków. ; )
10-04-2013 11:51
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
To żeś teraz pierdyknął panie poeto, z tą zrzyną z dedeków, jak nie przymierzając Laveris.
Zmień tabletki Aureusie.
10-04-2013 11:55
nerv0
   
Ocena:
+3
@Aure
WFRP to podróba dedeków. ; )

Zniszczyłeś już życie jednej tyldzie, teraz czyhasz na moje? Precz demonie!
10-04-2013 11:56
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dedeki to zrzynka z Tolkiena, bo fantasy. Z tabelkami.
10-04-2013 12:04
Wiron
   
Ocena:
+4
Władcy Zimy nie czytałem ale jej opis napisany przez Trzewika w Graj z głową bardzo przykuł moją uwagę. Szedł jakoś tak:

Władca Zimy to świetna kampania, najlepsza jaka wyszła do warhammera. Nie mówię tego by ci ją sprzedać, bo już nie ma jej na rynku. Co najwyżej mógłbyś kupić jakiś egzemplarz na allegro. Ale raczej nikt nie będzie jej sprzedawał bo tak dobra jest. Więc musisz mi uwierzyć na słowo Władca Zimy jest świetny.
10-04-2013 12:06
   
Ocena:
0
Po prostu to Kres Rpg
10-04-2013 12:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.