» Artykuły » Inne artykuły » Wieści z warsztatu #16 - Hal Duncan

Wieści z warsztatu #16 - Hal Duncan


wersja do druku
Autor: Redakcja: Artur 'mr_mond' Nowrot

Wieści z warsztatu #16 - Hal Duncan
Mam powieść, ale praca nad nią przystopowała – to reinterpretacja sumeryckiego mitu o Gilgameszu, nieprzemijalnej opowieści o miłości i śmierci; chłopiec spotyka chłopca furry; chłopiec traci chłopca furry; chłopiec wpada w szaleństwo i podróżuje poza granice rzeczywistości, próbując zdobyć Nieśmiertelność. To pierwsza spisana historia, jaką znamy, i może to zabrzmi lekceważąco, ale uważam, że ona naprawdę JEST ponadczasowa. Opowiada o tym, co to znaczy być człowiekiem i te prawdy są według mnie równie aktualne dzisiaj, jak kiedyś. Działam więc podobnie jak w przypadku Welinu – przepisuję jakiś stworzony tekst, lecz modyfikuję go, zmieniam i osadzam w innym czasie. Jeden wątek będzie osadzony w osiemnastowiecznej Kolumbii Brytyjskiej, jako powieść historyczna, podczas gdy drugi będzie się rozgrywał w czymś w rodzaju świata post-osobliwościowego (Post-Singularity), czyli science fiction.

Zakończenie tego zajmuje trochę czasu, więc jednocześnie pracuję nad kontynuacją noweli Escape from Hell!, pod tytułem Assault! On Heaven! I planuję także trzecią historię w tej serii – Battle! For the Planet! Of the Dead! Tytuły oraz wykrzykniki wyrażają prawdopodobnie wszystko, co trzeba; utwory te poruszają pewien problem, ale są bezwstydnie pulpowe w sposobie jego ukazania. Są czymś w rodzaju hołdu dla wczesnych filmów Johna Carpentera, wypełnione prologami jak scenami przed czołówką.

Oprócz tego tworzę mnóstwo krótkich tekstów i mam sporo mniejszych projektów na różnym etapie zaawansowania: tomik poezji, który wyda Papaveria; chapbook ze Small Beer Press, zbiór opowiadań (mam nadzieję) oraz projekt tworzony wspólnie z francuskim artystą (ponownie – mam nadzieję). Ostatnie dwa są wciąż negocjowane, więc prawdopodobnie nie powinienem o nich jeszcze wspominać.

Co do publikowania w Polsce: nic nie jest jeszcze ustalone. Mam nadzieję, że MAG albo inny polski wydawca zainteresuje się moją następną powieścią lub zbiorem opowiadań, kiedy je skończę. Chciałbym udzielić pełniejszej odpowiedzi, punktując, że to i to ukaże się w Polsce – jestem szczęśliwy, kiedy widzę moje prace przetłumaczone, wypchnięte poza anglojęzyczną sferę – ale ostatecznie to decyzja wydawcy, a nie moja.
Tagi: Hal Duncan



Czytaj również

Żałoba zabawkarza – Hal Duncan
(The Toymaker's Grief)
Oka Wejrzenie – Hal Duncan
(The Behold of the Eye)
Wywiad z Halem Duncanem
Pulpowy modernizm

Komentarze


Nausicaa
   
Ocena:
0
Jeśli MAG wyda cokolwiek tego pisarza, ja na pewno to kupię. Nie wiem czy to literatura czy grafomaństwo, ale jest genialne :D
05-03-2011 19:41
~Tzar

Użytkownik niezarejestrowany
    chłopiec furry?
Ocena:
0
O co chodzi z "chłopcem furry"? Ktoś zapomniał przetłumaczyć, czy to imię jakieś może?
05-03-2011 20:17
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Furry to subkultura bez polskiego odpowiednika leksykalnego - używa się wobec nich słowa "futrzaki", ale tylko, gdy kontekst ujednoznacznia intencję. Stosowanie go w sposób samodzielny prowadzi do niejasności.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Furry
05-03-2011 20:24
Nausicaa
   
Ocena:
+1
Polska encyklopedia WikiFur ma już 144 hasła. Możecie sobie polosować dla śmiechu :)
http://pl.wikifur.com/wiki/Strona_ g%C5%82%C3%B3wna
05-03-2011 21:45
Antavos
   
Ocena:
0
Aureus - w kontekście powieści Duncana może też chodzić o modyfikacje genetyczne mające na celu upodobnienie człowieka do zwierzęcia, a więc coś w rodzaju pół-ludzkiej hybrydy, a nie koniecznie....fandom, czy cosplay. Generalnie - o rozszerzenie subkultury związanej z tatuażami, czy kolczykami. Tak to widzę. Jak macie okazję, to spytajcie się Duncana o definicję:)
06-03-2011 10:59
mr_mond
   
Ocena:
0
Antavos – w wersji sf: jak najbardziej. Ale musimy uwzględnić jeszcze osiemnastowieczną Kolumbię Brytyjską i całe podłoże mityczne. Myślę, że Duncan użył tutaj terminu furry jako pewnego skrótu, który ma nam nasunąć na myśl chłopca "dzikiego", czy też "zwierzęcego" i w ten sposób to tłumaczenie działa. Proponuję więc po prostu pominąć implikacje fandomowe i cosplayowe, które faktycznie troszkę tutaj mieszają.
06-03-2011 11:23

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.