» Blog » Wenecki karnawał emerytów
29-03-2024 07:24

Wenecki karnawał emerytów

W działach: planszówki | Odsłony: 141

Wenecki karnawał emerytów
Byłem kiedyś w Wenecji. Była to jednodniowa wycieczka z wewczasów, które odbywały się w okolicznej Chorwacji - do miasta dotarliśmy promem. Do Wenecji pewnie już nigdy nie wrócę - dziki tłum powoduje, że klimat zupełnie nie był taki, jakiego fantasta oczekuje; jednak parę rzeczy mi z wycieczki pozostało…

 

Podsumujmy:

  • Po pierwsze - Bazylika. Oj nakradli się, nakradli (przynajmniej wg przewodnika). Ociekający złoty moloch zapadał w pamięć.
  • Po drugie - słynna, włoska pizza. Takie syfu to nawet w Polsce nie jadłem, a wiemy przecież, że u nas mistrzowie dostają dopłaty za odbiór kompostu pieczarek
  • Po trzecie - piękne szachy. Byłem z rodzicami i nie wiem czemu, powiedziałem im, że chciałbym takie na ślub. Oczywiście takich nie dostałem :P.
  • Po piąte - labirynt uliczek. Zawsze twierdziłem, że mam spoko orientację w terenie. Do tego byłem z ojcem, który też tak twierdzi :P. No i że mieliśmy jeszcze 2 godziny do godziny odpłynięcia promu, to stwierdziliśmy, że pójdziemy na około. I się zaczęło - nagle nie ma mostku, tam jest jakieś zakole, tutaj ślepy zaułek… i my, mistrzowie orientacji w terenie (Nawigacja na poziomie 43) błądziliśmy jak dzieciaczki w supermarkiecie. W końcu, cudem (Szczęście na poziomie 44) i dzięki nieznajomości włoskiego, ale za to dzięki machaniu rękami (Urok osobisty na poziomie 15) jakoś dotarliśmy - kilka minut przed czasem. 

Koniec końców zapamiętałem z tej wycieczki, że i miasta mogą mieć elementy nieeuklidesowej geometrii, i na pewno w Wenecji tego doświadczyliśmy (była jeszcze jedna taka miejscówka, napiszę przy okazji innej notki, jeśli będzie więcej niż 4 lajki pod tą notką).

Ale pytanie o co mi chodzi

Już mówię - rozegrałem scenariusz Karnawał Koszmarów <będą lekkie spojlery!!!!>- pojedynczą przygodę do Horror w Arkham LCG. Do Wenecji ruszyli moi starzy znajomi, których pamiętać możecie z Dziedzictwa Dunwich - doświadczeni (dodatkowe 7PDów po zakończeniu kampanii), ale ostro styrani przez życie (2 punkty traumy psychicznej i fizycznej). Zanim oczywiście tam dotarli poszli do sklepów i kupili za te pedeki patenty, które miały im dać szansę przeżycia (wiecie, kamizelki kuloodporne czy amulety ze znakami Starszych Bogów).

Pytacie, czemu ruszyłem taką styraną bandą (trójką - czwarta Badaczka zginęła w ostatnich chwilach scenariusza Dziedzictwa Dunwich) - gdzieś na necie przeczytałem, że gracze czasami robią sobie takie epilogi - wiecie, ostatnia misja, mocne zakończenie… a potem zasłużona emerytura.

Pierwsze co się rzuciło w oczy po odpaleniu scenariusza to plansza - kołowa, po której poruszać się można tylko w jednym kierunku. Pomysł ten mi się kilo podobał - od razu przypomniała mi się moja przygoda z Orientacją w Terenie - czułem, jakbym tam był, jakbym faktycznie nie mógł przejść od promu do planu św. Marka - bo i jak, skoro miasto jest labiryntem.

Kołowa plansza - na górze pl. św. Marka, z którego można pójść tylko zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

A co poza tym? Przeszkadzajki 

W trakcie przygody działy się różne rzeczy, zarówne takie, które zależały od miejsc (jakieś trujące gazy), jak i przeciwników (tych aktywnych – kultystów, jak i bardziej pasywnych – zwykłych strażników karnawału) i przede wszystkim od jakiejśstraszliwejistotyktórejmackiotaczałycorazmocniejWenecję. Okazało się jednak, że przeszkody terenowe były względnie proste do przejścia, ale już gorzej było z pomocnikami Przedwiecznego. Do tego trzeba było pomagać niewinnym ofiarom spisku… na szczęście siostra zakonna nam pomagała. 

A jak się skończyło?

Zgodnie z przewidywaniami - co prawda głównych kultystów wykończyliśmy, ale potem padaliśmy jak muchy - jakieś szanse miał jeszcze nasz słynny włóczęga (ten od psa - pies niestety zaginął w akcji) i salwował się ucieczką łodzią. Reszta towarzystwa padła… włóczęga zresztą też…Tak więc emeryci nie dali rady - po Dunwich myśleli, że już wszystko widzieli, ale nie - nie wszystko. A Wenecja pogrążyła ich jeszcze mocniej…

I moi Badacze teraz zakończą swoją karierę - planuję spisać ich talie i zrobić w wolnej chwili BNów do fabularnego ZC - może jakiś artykuł na polteru? Co oni przeszli, co widzieli i co wiedzą, kogo znają - można by ich świetnie wykorzystać w czasie jakiejś sesji…

Kooooonieeccc

Jak oceniam scenariusz? <koniec potencjalnych spojlerów>

Po pierwsze - granie jedną talią to pewnie byłaby pełna porażka - nie wiem, może jak w HwA nie umiem, ale jakoś lepiej mi idzie gdy mam kilka Badaczek. 

Po drugie - ciekawym, jakby sprawowali się świeżacy, gdy scenariusz byłby prologiem do czegoś większego.

A poza tym - ogólnie oceniam go wysoko - fajna, kołowa plansza, ciekawe artefakty (i potencjalna nowa znajoma), które można zgarnąć po misji, no i całkiem ciekawa fabuła. Do tego do dzisiaj nie wiem, co by się stało, gdyby włóczęga mocniej wiosłował…(czytaj - chciałoby się jednak przejść ten scenariusz). Ogólnie więc całkiem klimatyczna misja… jeszcze jakby można było zjeść niedobrą pizzę to byłaby jeszcze lepsza :)

PS. Z jakiś powodów Przedwieczni nie chcieli, żebyście czytali te słowa… post zginął z poltera…. a ja jestem chyba coraz bardziej szalony… niepotrzebnie grałe\ĘM w Karfsnaweał Koszmadsfasaaasssdfsa..,.,,.,.,.,<tutaj ślady krwi>.

 
1
Notka polecana przez: Johny
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Johny
   
Ocena:
0

Lubię takie gry w których jest klimat i tworzą się jakieś historie. Mam tylko problem, że czasem za bardzo gram klimatycznie i zamiast patrzeć co jest opłacalne by wygrać, patrzę co byłoby fajne ze względu na atmosferę :).

29-03-2024 21:59
Kamulec
   
Ocena:
0

Dygresja, ale dla mnie Wenecja zyskała przy drugiej wizycie tym, że nie czułem presji, by stać w najdłuższej kolejce, a taka pozbawiona tłumów Scuole Grandi of Venice, gdzie można po prostu usiąść i podziwiać, zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

30-03-2024 01:19
Exar
   
Ocena:
0

No w sumie ja byłem jakoś w czerwcu (w Polsce był długi weekend) i kolejek nie było - ale ludzi i tak sporo. I co ciekawe, wszyscy mówili, że mamy sporo szczęścia, bo nie śmierdziało. 

30-03-2024 07:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.