string(15) ""
» Blog » Warto zagrać: Master of Orion 2
13-09-2012 00:00

Warto zagrać: Master of Orion 2

W działach: Gry Wideo | Odsłony: 561

Warto zagrać: Master of Orion 2

Dobra... Według planu ten wpis miał być w zeszły piątek, a nie dzisiaj i traktować miał o czymś innym. Niestety w zeszły piątek doszedłem do wniosku, że czego jak czego, ale feminizmu nie pokonam. Pokonać za  to mogę Diablo. Stworzyłem więc postać Czarodziejki i zająłem się diabłobiciem. Walka trwała w zażarte i najlepsze. Siły szatańskie były nieugięte, a taka moc w nich była i nienawiść, że z mojego komputera uniósł się dym czarniejszy jak serce Lucyfera, mieszkanie wypełnił odór siarki i topionego plastiku i tyle było po graniu w Diablo III, komputerze, oszczędnościach i wpisach blogowych uszykowanych na twardym dysku...

 

Mam tylko nadzieję, że to zasilacz się spalił, a nie ten Radeon z 1GB ramy, na który w zeszłym tygodniu skończyła się gwarancja...

 

Na szczęście w domu mam kilka innych komputerów, tak więc przynajmniej w necie mogę sobie posiedzieć. Niestety na żadnym z nich Diablo III chodzić nie może, za to poinstalowane są na nich różne inne gierki. Na ten przykład Saper.

 

Oprócz Sapera na komputerze starym jest jeszcze jedna, fajna gra, która nie działa na systemie Windows 7, więc nie grałem w nią dawno. Mianowicie Master Of Orion 2: The Battle of Antares.

 

Fabuła:

 

Jesteś dyktatorskim przywódcą jednej z 8 (na więcej się nie da grać) ras (do wyboru jest 13, możesz także stworzyć własną), które udały się na podbój kosmosu. Zniszcz wrogów oraz znajdź przyjaciół, wykorzystaj ich, zdradź i też zniszcz wykorzystując do tego celu potęgę nauki i floty kosmicznej.

 

Gameplay:

 

Master of Orion II jest grą podobną nieco do słynnego Civilization, tylko tym razem akcja nie toczy się na Ziemi, a w kosmosie.  Grę rozpoczynamy posiadając jedną planetę w jednym układzie gwiezdnym, dwa statki zwiadowcze i jeden kolonizacyjny. Jak łatwo zgadnąć eksplorujemy w niej wszechświat w poszukiwaniu nowych światów do zamieszkania, budując w nich kolonie i walcząc z konkurencją. Każda kolonia produkuje 3 rodzaje Wartości Dodanych: żarcie, produkcje (wymienialną na kasę) i naukę. Za tą ostatnią dokonujemy wynalazków, poprawiających naszą gospodarkę, dające nam nowe bronie i różne inne bonusy.

 

Każdy układ planetarny posiada różne planety w różnej liczbie (od 0 do 5). Nie wszystkie są równie fajne, a niektóre wręcz nie nadają się do zasiedlenia. Należy więc zastanowić się co kolonizujemy oraz czy to jest nam naprawdę potrzebne. Tym bardziej, że naprawdę wartościowych światów często pilnują kosmiczne potwory.

 

Granie wg. Zega:

 

1) Tworzenie Rasy:

 

Tworzenie własnej rasy dostępne jest na poziomie trudności Hard i wyższych. Generalnie warto z niego korzystać, bo wychodzą różne fajne rzeczy. Przez lata grania w MoO2 na singlu (na Multi jest nudno i niewygodnie) wymyśliłem trzy główne schematy rasowe.

 

A) Kroki Podstawowe (zawsze takie same):

 

Tworzenie rasy zaczynam zawsze od wzięcia na maksa punktów bonusowych za wady. W tym celu moim zdaniem należy:

- obniżyć ile się da Walkę Naziemną. I tak nie będziemy się tłuc na planetach. Jeśli ktoś dokona inwazji na nasze światy to znaczy, że źle gramy. Jeśli my zdobędziemy jakieś planety, to i tak klikniemy w Orbitall Bombardment -> Droop All Bombs.

- obniżyć ile się da Walkę W Kosmosie i Obronę W Kosmosie. W walce kosmicznej decyduje głównie rozwój techniczny. Nie widziałem jeszcze, żeby jakieś śmieszne, początkowe bonusy wygrały z Doom Star z zainstalowanym Stellar Conventerem, Time Displacement Device i działami plazmowymi na maksa...

- obniżyć Szpiegostwo. Potem wynajdziemy sobie technologie, które nam pomogą szpiegować.

- podobno na Multi opłąca się wziąć Repulsive. IMHO multi jest nudne (zresztą, znajdź ludzi do multi w grę z 1996 roku), ogranicza też wybór opcji dyplomatycznych z SI do Wypowiedz Wojnę i Proś O Pokój. W Multi to jednak nie przeszkadza...

 

B) Rasa pierwsza: Ruchacze

 

Wybieramy dwie cechy. Pierwsza z nich to Lithobores. Od tej chwili nasi poddani żrą kamienie i nie potrzebują żywności. W ogóle! Od tego momentu NIE potrzebujemy rozwijać rolnictwa. Cała gałąź gospodarki staje się nam zbędna. Tym sposobem 1/3 populacji zamiast trudzić się na polach uprawnych może zasuwać w kopalniach i instytucjach badawczych. Nie musimy też budować farm hydroponicznych i podziemnych...

 

Druga nazywa się Tolerant. Nasi poddani nie potrzebują atmosfery, a skażenie ekologiczne im nie przeszkadza. Od tego momentu każda planeta traktowana jest jako Typ Ziemski (oprócz Niezamieszkiwalnych oraz Gai, która traktowana jest jak Gaia). Ponadto oszczędzamy gigantyczne zasoby na odkażanie tego, co skaził nasz przemysł.

 

Tym sposobem mamy rasę, która dobrze czuje się wszędzie, jest bardzo do przodu w nauce, gospodarce i technice. Olewa całą gałąź nauki i całą dziedzinę gospodarki. Nie musi terraformować planet (prócz budowania światów skalistych z Pasów Asteroid i Gazowych Gigantów) i prawdopodobnie wygra grę przez zasiedlenie większości systemów i wybranie samej siebie na królów galaktyki...

 

C) Polternerdy

 

Cecha Creative lub ustrój Democracy, wszystkie pozostałe punkty w Rozwój Naukowy oraz cechy gospodarcze. Generalnie nauka działa tak, że po uzyskaniu przełomu wybieramy 1 wynalazek z 3 dostępnych. Reszty wymyślić już nie możemy, za to można wyszpiegować ją u wrogów lub odkupić w drodze wymiany dyplomatycznej. Zwykle nawiasem mówiąc nie warto, bo najczęściej dwa są do pupy, a wybór ostatniego jest oczywisty, choć to nie jest regułą. Cecha Creative sprawia, że otrzymujemy wszystkie trzy. Cecha Uncreative natomiast, że dostajemy losowy (i jest naprawdę niefajna). Demokracja natomiast daje nam bonusy do Handlu i Nauki. Razem z bonusami za Rozwój Naukowy daje nam to dość dużo. W efekcie jako pierwsi dokopujemy się do najlepszych wynalazków. Budujemy flotę gwiazd śmierci i lecimy od planety do planety szerząc demokrację po teksańsku!

 

D) Agresorzy

 

Ustrój Unifikacja + Bonusy Do Produkcji + Bonusy Do Nauki. Wynaleźć Farmy Hydroponiczne, następnie Battle Pods i Automated Factory. W dziedzinie Chemii: Deuterium Fuel Cells, Pulson Missiless i Zortium Armor. W dziedzinie pól siłowych: Class I Shield. Zbudować 4-6 Battleshipów. Zaatakować najbliższego sąsiada. Zgładzić jego gatunek i na najlepszych planetach zbudować własne kolonie.

 

W między czasie kupić od przyjaznych obcych lepsze paliwo, pancerze i osłony. Pociski rakietowe, jeśli wymyślili jakieś sensowne. Własnym nakładem rozwinąć przemysł i wymyślić Tytany. Zbudować 2 czy 3. Najechać drugiego sąsiada.

 

Dokończyć drzewko Inżynierii. Zbudować Doom Stary, albo w diabła Tytanów. Wymyślić jakiś, porządny komputer balistyczny i kupić od sąsiadów lub wynaleźć własnym nakładem broń plazmową... Albo – jeśli damy radę – zaatakować system Oriona i zdobyć Death Ray Weapon.

 

2) Dyplomacja

 

Z każdym gatunkiem obcych, jakich spotykamy zawieramy Traktat O Wymianie Handlowej, Naukowej i Nieagresji. Budujemy dużo szpiegów i w zależności od tego, jaki mamy humor skupiamy się na tym, żeby przyjaciele nie wykradali nam przewagi naukowej i idziemy w kontrwywiad, albo w organizowanie terroryzmu. Wykradanie wrogom technologii jest mało skuteczne. Co jakiś czas handlujemy z obcymi kupując od nich broń w zamian za technologie rolnicze (jeśli będą je chcieli).

 

Jeśli spotykamy w kosmosie Silikoidów, którzy mają dwie opcje dyplomatyczne: Wypowiedz Wojnę i Błagaj O Litość, to staramy się napaść ich, zanim oni napadną nas. Z Klakonami możemy zawrzeć pokój, ale goście ci korzystają z buildu Agresorów, więc nie należy się dziwić, jeśli nagle opanują pół galaktyki.

 

3) Nauka

 

Do wyboru mamy 8 dziedzin nauki. Są to: Constructions, Power, Chemistry, Sociology, Computers, Biology, Psychic i Force Fields. Absolutnie kluczowe są Konstrukcje, Komputery i Biologia. Konstrukcje napędzają produkcję przemysłową, pozwalają też budować lepsze statki kosmiczne, większe kolonie i ogólnie fajne są.

 

Biologia to głównie rolnictwo, choć też gospodarka (Terraformowanie konkretnie) i parę innych efektów specjalnych. Jeśli gramy na Ruchaczach jest nam zbędna. Dla innych ras jest absolutnie kluczowa, zwłaszcza na początku gry, bo inaczej poumierają z głodu.

 

Komputery to oczywiście rozwój naukowy oraz skuteczność broni promienistej. IMHO wiele wynalazków z tej dziedziny można odkupić od Przyjaznych Obcych, gdy człowiek rozwija się na innych polach.

 

Chemii zawdzięczamy głowice bojowe pocisków rakietowych, pancerze statków oraz paliwo (i zasięg) okrętów. IMHO we wczesnej fazie gry rakiety są lepsze od broni promienistej, bo nie wymagają komputerów. Później jednak lepsze są promienie.

 

Pola siłowe dają osłony.

 

Fizyka daje broń promienistą, zawiera też kilka przydatnych gadżetów.

 

Power jest czymś między Konstrukcją, Fizyką i Chemią i jest raczej słaby. Wynalazki dostępne dzięki niemu są raczej słabe i niezbyt przydatne, trudno je też osiągnąć.

 

Socjologia IMHO też jest mało przydatna.

Komentarze


oddtail
   
Ocena:
+2
Polecanka za to, że Master of Orion 2 jest jedną z lepszych gier strategicznych w historii =) nawet mimo faktu że jak się już "rozgryzie" grę, staje się bardzo schematyczna (przykładowo 90% kombosów zdolności ras do niczego się w praktyce nie nadaje... niestety).

Rany, ile ja w MoO2 godzin przegrałem... więcej chyba tylko w ADOMa, pierwsze dwie Cywilizacje i, może, Heroes of Might and Magic 2. Ale tego ostatniego nie jestem pewien, bo grałem w niego dawno i raczej jak był względnie nowy, a w MoO2 wielokrotnie na przestrzeni wielu lat.
13-09-2012 00:31
Siriel
   
Ocena:
0
Death Ray jest cienki, w porównaniu z Heavy Plasma Cannon. Plazmy są niezastąpione jako arsenał baterii naziemnych.

Moim zdaniem, max kombinacja cech rasowych: Telepathic, Creative, Unification, oraz Low G, Ground Combat -20 i Spying (-10).

Telepathic pozwala krążownikiem kontrolować wrogie kolonie, asymilowac ludnosc i daje plusy do kontrwywiadu.
Creative + bonusy do produkcji z Unifikacji eliminują dość szybko efekty rasowych minusów.

Taktyka: kasować jak najszybciej ludzi i darloków. Skumplować się z elerianami. Unikac jaszczurow i silikoidow. Z reszta mozna sie dogadac i rozwalic w stosownym czasie (to znaczy zbudowac pare battleshipow - kazdy uzbrojony w 15 heavy plasma) i pojechac na telepatyczne tournee.
13-09-2012 00:34
~Maputo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Trzecia części jest o wiele przyjemniejsza i bardziej rozbudowana- np. nie ma uniwersalnego schematu do stosowania na rozgrywkę.
13-09-2012 01:26
Ninetongues
   
Ocena:
0
Trzecia część to porażka, do której sami twórcy się nie przyznają, a dwójka to moja druga ulubiona gra ever.

Moja taktyka:
Minusy te, co u Zegarmistrza, a plusy Creative (bez tego nie chce mi się nawet grać), dopakowanie ojczystej planety (rozmiar, artefakty) i coś dla smaczku, a to rasa podwodna, a to cybernetyczna, a to telepaci - obojętnie.

Zasiedlam tylko ze 3-5 niezłych planet w najbliższej okolicy i maksuję rozwój naukowy. Mikromanagement taki, że na wykresach wszystkich kategorii moje trzy planetki są lepsze niż wieloplanetarne imperia.

Kiedy już osiągnę poziom gwiazd bojowych i stellar converterów zaczyna się podbój, choć często wygrywam dzięki dyplomacji, zanim zacznę inwazję.

Cudo!

Chciałbym, żeby ktoś zrobił znów taką grę... PRAWDZIWE Master of Orion 3, nie ten smutny crap, co był.
13-09-2012 09:27
oddtail
   
Ocena:
+1
@Ninetongues: druga ulubiona po czym?

Przy okazji: zgadzam się że bez Creative potwornie traci się na sile cywilizacji. Nieważne, wolny rozwój naukowy czy szybki - branie kilku techów tam, gdzie normalnie braloby się jeden jest zbyt dużą premią, by warto było z niej rezygnować. No chyba, że gramy cywilizacją typu "szarańcza" (Undeground+Lithovore i podobnymi) i brakuje nam na to szarańczowe combo punktów.

Ale w każdej innej sytuacji po prostu za wiele mamy do stracenia ograniczając się do jednego techa z każdej kategorii. Może gdyby dyplomacja była bardziej zaawansowana i można by było sobie zapewnić w miarę solidne opcje wymiany techów z sojusznikami... ale tak? Lepiej polegać na sobie, a techy sprzedawać - bo i jest co sprzedawać.
13-09-2012 09:36
Nuriel
   
Ocena:
0
@zegarmistrz

Niestety w zeszły piątek doszedłem do wniosku, że czego jak czego, ale feminizmu nie pokonam.

A którego feminizmu? Czy prezentujesz klasyczne podejście w stylu "czytam gazety, oglądam telewizję, mogę pisać doktorat"?
Nie ma szans, żeby krytykując jeden feminizm nie ustawić się zarazem po stronie jakiegoś innego. No, chyba, że ktoś jest mizoginem. Ale to oczywiste raczej ;)

Oprócz Sapera na komputerze starym jest jeszcze jedna, fajna gra, która nie działa na systemie Windows 7, więc nie grałem w nią dawno. Mianowicie Master Of Orion 2: The Battle of Antares.

Good Old Games? ;)

Co do samej gry - bardzo, bardzo ją lubię, ale moim skromnym zdaniem nie umywa się nawet do Alpha Centauri Sida Meiera. To gra znacznie bardziej zbalansowana (nie licząc dwóch frakcji obcych z dodatku), opowiadająca o konflikcie ideologii zamiast starcia robalo- i ptakoludzi (nie licząc dwóch frakcji obcych z dodatku) i będąca twardszą i "sensowniejszą" science fiction (nie licząc... wiadomo czego). Jeśli nie grałeś to polecam :)

Pomimo głupiego wtrętu o feminizmie daje polecankę - MoO2 na to zasługuje ;)

EDIT: Polecam też Endless Space. Gra jest naprawdę świetna i wydaje się być godnym spiritual successor Master of Orion :)
13-09-2012 09:41
Ninetongues
   
Ocena:
+1
@ Oddtail
Albion by Blue Byte 1996. Najlepsza gra w galaktyce.

Endless Space...? Hmm, jak powiedział Grimdark. Może, może...
13-09-2012 10:31
von Mansfeld
   
Ocena:
0
Objeżdzanie MoO3 zacznie się za 1... 2... 3...
13-09-2012 10:32
Ezechiel
   
Ocena:
+1
@ Nuriel

Dlaczego jesteś moim klonem? Też jestem zwolennikiem SMAC i też chciałem polecić Endless Space.
13-09-2012 10:36
Nuriel
   
Ocena:
+1
@von Mansfeld

Nie, no skąd? Po co kopać leżącego? ;)
13-09-2012 10:39
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Nuriel

Te objeżdzanie MoO3 przypomina mi objeżdzanie Heroes IV tylko dlatego, bo "nie było to Heroes III z odświeżoną grafiką". ;) Mam małą alergię na tego typu narzekanie "starych weteranów serii".
13-09-2012 11:03
Ninetongues
   
Ocena:
+2
@ von Mansfeld

Skoro chcesz...
MOO3 było beznadziejne bo:

1 - wzięło świat i storyline Master of Orion i wyrzuciło go do śmieci, zmieniając deisgn i historię każdej rasy, do której przywiązali się fani. Na gorsze.

2 - zminimalizowano proste i przyjazne graficzne przedstawienie ekranów kolonii, projektowania statków - generalnie wszystkiego, co nadawało serii klimat.

3 - zarzucono gracza setkami tabel i zestawień, suwaków i innego statystycznego gówna. Korzystanie z tego było karkołomne i sprawiało frajdę chyba tylko prawnikom i księgowym.

4 - projektowanie statków i walka były zrealizowane słabiej (mniej opcji, gorsza estetyka) niż piętnaście lat temu.

5 - Ciężko o jakąś "fajną" rasę. Pokasowano ulubieńców graczy, żeby stworzyć po dwóch przedstawicieli każdej grupy. Dwa rodzaje cyborgów, dwa rodzaje insektów, dwa rodzaje ras powietrznych... Po co to?

6 - Pod milionem okienek, wykresów i przeliczników nie widać już nic, co przypominałoby Master of Orion. Ba, nie widać nawet galaktyki ani planet. Porażka.

Jeszcze?
13-09-2012 11:12
oddtail
   
Ocena:
+1
7 - at release date, MoO3 było najeżone bugami bardziej niż Daggerfall.

8 - bardzo słaba AI.
13-09-2012 11:33
~poprzednia-tylda

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
@oddtail

Bardziej niż Daggerfall? Niemożliwość.
13-09-2012 13:08
Ninetongues
   
Ocena:
+1
A, zapomniałbym.

9 - to jedyna strategia, w której możesz wygrać (sic!) klikając tylko next turn, next turn, next turn... Pełna automatyzacja i optymalizacja wszystkich procesów zarządzania Twoją cywilizacją sprawia, że możesz całą grę przeklikać, patrząc jak automatyczne algorytmy same sterują całą Twoją nacją.
13-09-2012 15:52
zegarmistrz
   
Ocena:
+1
Nuriel miałem na myśli to, że nie przelicytuje w polecajkach wpisów o feminizmie.
13-09-2012 17:55
Beamhit
   
Ocena:
+1
Polecam, bo to MoO 2. Przetestuję później wersję z GoG na kompie żony, to podam czy działa na Win7.

A dlaczego MoO 3 nie był tak popularny jak MoO 2? Bo przestał być pół-kużualówką.

A co do kombosów, to macie cienkie :P Nie sprawdzają się na wyższych poziomach trudności, a zwłaszcza w multiplayerze.

PS. Pamiętam screeny z Albionu w SS. Były kosmiczne gołe cycki.
14-09-2012 12:05
~PK

Użytkownik niezarejestrowany
    Master of Orion 2: Nadal gramy online!
Ocena:
0
Drodzy Fani!

Gra nadal żyje i świetnie się sprawdza pod dosbox (emulator dosa) i jest stale grana online przez nowych i starych graczy.

Dzieki modom (vdc i warmoo) rozgrywka jest dużo ciekawsza bo lepiej zbalansowane rasy i race picki pozwalają tworzyć niepotwarzalne strategie i możliwości rozwoju.

Do dziś nie wyszło nic co dorównuje poziomem Moo2. Nawet Alpha centaurii, która bądź co bądź jest dobra, ale do walk oriona się nie umywa ( o wiele większe możliwości tworzenia własnych statków - jednostek i ich zastosowanie na polu walki oraz więcej kombinacji ras i ścieżek technologicznych ) :-)

Gorąco polecam dołączyć do nas na kanale irc #moo2 (quakenet) i zobaczyć vdc oraz www.warmoo.com

Stary dobry orion bardzo zmienił się na lepsze :-)

PK
 
30-01-2014 14:59
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

A jak się gra online przez dosbox'a? To w ogóle wykonalne?

30-01-2014 15:17
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ascendancy? 
30-01-2014 15:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.