» Blog » Warhammer - która edycja najlepsza?
08-09-2014 18:28

Warhammer - która edycja najlepsza?

W działach: rpg, warhammer | Odsłony: 4433

Warhammer - która edycja najlepsza?

Może to trochę kiepski temat, jak na pierwszą notę blogową, ale pytanie jest jak w tytule: która edycja Warhammera jest najlepsza i dlaczego?

Mam nadzieję, że nie rozpętam jakiejś wielkiej wojny między zwolennikami poszczególnych edycji Młotka. Celem notki jest zrobienie mini wywiadu, bo planujemy rozegranie sesji w tym systemie i zastanawiamy się, za którą edycję się zabrać. W zamierzchłych czasach, gdy krasnoludy nie spluwały na widok elfów, grałem w pierwszą edycję. Niewiele z tych sesji pamiętam (miałem raczej przeciętnego MG), ale mechanika wydawała się wręcz nieprzyzwoicie prosta. Jak jest z kolejnymi edycjami? Czy hejty powszechnie wylewane na 3 edycję faktycznie są uzasadnione? Gdzie nabyć podręczniki (tzn. czy w ogóle można jeszcze gdzieś kupić nowe do starszych edycji)? Czy oprócz karki, ołówka i podręcznika potrzebne są jeszcze jakieś akcesoria (figurki, siatki taktyczne etc.)?

Zapraszam do komentowania.

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
+3

Wg. mnie do Warhammer  Fantasy lepiej sprawdza się Age of Arthur, czy jego wersja SRD o nazwie SKEIN. Są na Fate 3.0. Tam walki są wg mnie szybsze, mimo nieco dłuższych torów presji. 

08-09-2014 18:47
Malaggar
   
Ocena:
+5

Odpowiadam. Odpowiedz jest na serio i podparta majestatem Króla Trolli.

Mechanicznie najbardziej lubię 2 edycję. Jej mechanika ma tę zaletę (dla mnie istotną), że spokojnie siedzi na tylnym siedzeniu i nie wtrąca mi się, jak mam prowadzić, a jak trzeba komus spuscic łomot, to chętnie wyskakuje z samochodu i wpuszcza spierdol.

Natomiast fabularnie wole pierwszą. Więcej groteski, więcej klimatu Swietego Cesarstwa, do tego Chaos ukryty, a nie nieudana fabularnie inwazja Archaona.

PS. A najbardziej lubię Młotka 40k w wydaniu "Dork Herezy 1 ed".

08-09-2014 18:58
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

@Malaggar

A czy jest jakaś przeszkoda, by grać "w klimacie" pierwszej edycji korzystając z mechaniki drugoedycyjnej? Pytam serio, bo zawsze oddzielałem klimat i setting od mechaniki. 

Co do Warhammera 40k - mnie osobiście nie porywa, poza tym zupełnie nie potrafię się odnaleźć w rpg w klimatach space opery czy dalekiej przyszłości. Znacznie lepiej mi idą wariacje magii i miecza, czyli pseudo-średniowiecze z potworami ;)

08-09-2014 19:05
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+1

2ed i graj do woli. powinna starczyć na najbliższe 20 lat gry (sama podstawka, oczywiście)

08-09-2014 19:10
Malaggar
   
Ocena:
+1

Nie ma przeszkód :)

Co do Wh40k - jasne, łapię. Ja na tej zasadzie nie znosze urban fantasy i steam punka.

Karczmarzu, nie trolluj, bo neoficie w trollobiciu zrobi sie przykro!

08-09-2014 19:15
Nuriel
   
Ocena:
+1

Każda z wydanych edycja ma swoje wady i zalety i to małe "coś" co sprawia, że jest godna uwagi (nie wypowiadam się o trzeciej bo jej nie znam). Najlepiej moim zdaniem traktować każdą z nich jako odrębny system - niby wszystko to Warhammer, ale settingami różnią się dość mocno.

Pierwsza edycja. Najlepiej sprawdza się jako bardziej "przyziemne" Dungeons and Dragons - takie w którym paladyn zamiast śnieżnobiałych ząbków ma ślady po ospie, zaś dzielny wojownik zaczynał jako szczurołap. Okraszone sporą dawką angielskiego humoru, Stary fluff, jeszcze z Malalem, Solkanem i Bretonią jako francą.  

Theatre of Tragedy. Fanowska kompilacja materiałów do pierwszej i drugiej edycji. "Troszkę" mało legalna, podcierająca sobie cztery litery ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. "Klasyczny" polski Warhammer będący genericowym systemem fantasy. Wiedźmini i półelfy praktycznie w zestawie. 

Jesienna Gawęda. Diabelnie popularna w swoim czasie, diabelnie fajna - jak ktoś lubi klimaty "taplania się w błocie" (urban legend, właściwie jest to: zabij setkę goblinów i epicko wyzioń ducha od odniesionych ran z satysfakcją, że uratowałeś przyjaciół. Oczywiście, przez zabij należy rozumieć: słuchaj długiego monologu MG który Ci to opisuje) i diabelnie niekanoniczna (stąd zasługuje na odrębne potraktowanie). 

Druga edycja. RPG i gra bitewna znowu razem! Jak na fabularnego bitewniaka przystało, jest epicko. Tak epicko, że muszkieterowie z Bretonii przebrali się w pełne płytówki i szukają graala. Jeźdźcy gryfów, jeźdźcy smoków, jeźdźcy najeźdźcy i krasnoludy na helikopterach. Nie ma demonologii i nekromancji, są Wiatry Magii. Tylko Solkana szkoda. 

Czwarta edycja. Jak okaże się, że pomysł Games Workshop z End Times i przesunięciem storylinii do przodu wypali to sądzę, że jest to pewniak murowany. Nagash powraca, Kislev zmieciony z powierzchni ziemi, nowe wcielenie Sigmara itp. Szykują się klimaty postapo - zwłaszcza dla fanów "klasycznego" Warhammera. 

08-09-2014 19:27
Malaggar
   
Ocena:
+2

Wiedźmini i półelfy praktycznie w zestawie. 

Naprawdę?

A masz szersze info o 4ed?

 

PS. Jesienna gawęda to takie patogranie jak pomysły Johna D/W icka.

08-09-2014 19:33
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

No to może kolejne, może trochę głupie pytanie: czy podręcznik podstawowy do Młotka jest w pełni wystarczający do gry? Pytam, bo w takim DeDeku jest obowiązkowa święta trójca. I jeszcze - czy podręcznik taki zawiera jakiś setting? 

08-09-2014 19:35
Malaggar
   
Ocena:
0

Podręcznik podstawowy wystarczy (Bestiariusz jest taki sobie, a dodatki o Imperium i Bretonii to słabizna).

Są jakiestam wzmianki o swiecie, ale warto poczytać sobie chociażby jakąs młotkowiki.

08-09-2014 19:37
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

Korzystając z okazji zadam kolejne, dla wyjadaczy pewnie graniczące z herezją pytanie: czym właściwie jest "Jesienna Gawęda"? :P Jakoś ominął mnie ten okres, w którym była popularna (tłukłem wtedy głównie tłuste dedeczki) i wyłapałem jedynie, że to jakiś sposób grania w Warhammera, kojarzony z serią artykułów w MiMie. 

08-09-2014 19:41
Malaggar
   
Ocena:
+3

Podejsciem do młotka i gier ogólnie polegającym na tym, żeby było brudno, syfiascie i ponuro. Najważniejsze to zgnoić gracza. Mam nadzieję, że ktos poda jakies pieprzne przykłady ;)

 

http://rpg.polter.pl/Jesienna-Gaweda-c21244

08-09-2014 19:46
Nuriel
   
Ocena:
+1

@Malaggar 

Naprawdę?

W samym podręczniku, z tego co pamiętam, to chyba nie. Ale to z grubsza taki sam mindset. Czytasz / oglądasz jakieś fantasy i jak Ci jakiś motyw podoba to wrzucasz do Warhammera (no bo gdzie indziej jak na rynku RPG większe pustki niż w perelowskim sklepie?), szukanie nowych profesji, magicznych przedmiotów i scenariuszy na stronach WWW - oczywiście w ekspresowym tempie, wtedy Internety były za impulsy i zajmowały linie telefoniczną ;)  

A masz szersze info o 4ed?

Czysty theorycrafting (czytaj: pierdololo) z mojej strony. Games Workshop wypuszcza serię książek do bitewniaka pt. End Times w których dość mocno miesza ze storylinią. Bitewniak fantasy sprzedaje się znacznie słabiej od czterdziestki, trzeba albo zamknąć linię albo "coś" zrobić - i  generalne są spore szansa na mały "reboot" w bitewniaku w 9 edycji. Części armii pewnie pójdzie do lamusa, część wrzuci się do jednego wora itd.

Jeśli wpłynie to pozytywnie na popularność bitewniaka to zakładam, że dalsze rozbudowywanie marki to kwestia czasu. 

08-09-2014 20:28
KRed
   
Ocena:
+2

Jest podobny temat na forum: http://forum.polter.pl/ktora-edycje-wybrac-vt72743.html#p1252838

No to może kolejne, może trochę głupie pytanie: czy podręcznik podstawowy do Młotka jest w pełni wystarczający do gry?

Przydałby się bestiariusz, bo ten z podręcznika jest mizerny. Ale prawda jest taka, że mechanika 1 i 2 edycji jest tak kiepska, że współczynniki potworów możesz sobie dowolnie zmyślać. Przykładowo: Jeśli chcesz mieć współczynniki olbrzyma, to bierzesz współczynniki człowieka, podwajasz siłę i wytrzymałość, żywotność mnożysz razy 4, uznajesz, ze jego maczuga to broń dwuręczna. Masz gotowego olbrzyma. Nikt nawet nie zauważy różnicy w stosunku do bestiariusza, bo mechanika tych edycji ma się nijak do realiów.

Korzystając z okazji zadam kolejne, dla wyjadaczy pewnie graniczące z herezją pytanie: czym właściwie jest "Jesienna Gawęda"?

To podejście do prowadzenia polegające na graniu na emocjach graczy. Skupianie się na desperackich akcjach, dramatycznych wyborach, sentymentalizmie i fatalizmie. Mocno immersyjne, mocno zależne od narracji MG. Nigdy nie grałem, ale lekturę wspominam jako całkiem inspirującą.

Czy hejty powszechnie wylewane na 3 edycję faktycznie są uzasadnione?

Abym mógł odpowiedzieć, musiałbyś przytoczyć jakieś konkretne zarzuty. Na trzecią edycję wyjątkowo często narzekali ci, którzy w nią nigdy nie grali, więc trudno jest polemizować ze wszystkimi farmazonami jakie napłodzono w sieci na jej temat.

@Nuriel

Druga edycja (...) Nie ma demonologii i nekromancji

Są - w podstawce str. 168 i 170.

08-09-2014 21:31
Malaggar
   
Ocena:
+1

mechanika 1 i 2 edycji jest tak kiepska, że współczynniki potworów możesz sobie dowolnie zmyślać.

Dla mnie zaleta. Szkoda mi czasu w każdym systemie na rozpisywanie "by the book" kolesia, który w trzy tury ma dostać w czapę.
Ale znam MG, który każdego kolesia rozpisywał, losował hpki (D&D) itp.
Co kto lubi robić z wolnym czasem.

08-09-2014 21:44
Kanibal77
   
Ocena:
+4

@Nuriel I znów zrobią w wała fanów akcją typu- wywaliłeś na żaboludy parę kafli? No to masz surprajza, bo żaboludów nie ma i fluffowo nigdy nie było.

 

Co do jesiennej i pieprznych przykładów... hmmm... No na przykład

-skaveni są świetnie zorganizowani. Przygoda ze skavenami, to właściwie obserwacja działającej jak w zegarku siły, która najpierw infiltruje, potem osłabia a na koniec zadanym z chirurgiczną precyzją uderzeniem, rozgniata na miazgę mieścinę w której siedzą gracze. I jak się fest postarają, to część przeżyje. Broń Sigmarze nie wszyscy. Tak dla porównania, w kanonicznej przygodzie o skavenach z dodatku o nich do drugiej edycji, adwersarzami jest banda zbiegłych skaveńskich niewolników. Bo jest to kanonicznie społeczeństwo podzielone, pełne wewnętrznych waśni, zawiści itp. itd. Ale nie u Trzewika, u niego skavenów trenował ruski spetsnaz. U niego kanon, nie tylko w młocie rzecz jasna, zawsze szedł do szamba.

Inny przykład- kultyści. Z nimi trochę inaczej. W jesiennej to temat na kampanię. W skrócie- parę razy bg mogą im popsuć szyki, ale powoli pętla się będzie zacieśniać i koniec końców kult zawsze dorwie bg. Koniec kropka. I znowu, kanonicznie kult to równie dobrze może być szóstka wieśniaków. Ale nie w gawędzie.

Bitwy. W gawędzie bitwy w których uczestniczą bg, to czterogodzinny monolog mg. Jeśli gracze poczują się nim znużeni- jesteś kijowym mg. Jeśli zauważą, że nie mają realnego wpływu na przebieg bitwy-jesteś kijowym mg jeśli itp. itd. A i oczywiście obligatoryjnie część bg. musi zginąć, bo inaczej nie będzie jesiennie.

No, taki ogólnie szamanizm.

 

08-09-2014 21:46
Malaggar
   
Ocena:
0

Ale Dupkings of Khermi i inne syfiaste armie mogliby wywalić, bo są nie przypiął ni wypiął.

08-09-2014 21:49
Kamulec
   
Ocena:
0

Zależy od oczekiwań. Jeżeli gra ma być o pokonywaniu wyzwań, również mechanicznych, to racjonalnym jest ze strony graczy oczekiwanie, by oponenci byli stworzeni zgodnie z zasadami systemu i owszem, przy DnD dla wysokopoziomowców potrafiłem trochę nad statystykami posiedzieć. Natomiast w przypadku pozostałych moich sesji mechanika ma nie przeszkadzać, więc rozpisek mechanicznych BN nie tworzę wcale.

08-09-2014 21:51
Kanibal77
   
Ocena:
0

@Mal

Z podobnymi opiniami często spotykam sie odnośnie bitewniaka 40k, że powinni a to tych, a to tamtych wywalić, bo nie mają klimatu. I w grze zostałyby ze 3 najbardziej klimaktyczne frakcje. To by było trochę monotonne, dont You think Mal? 

sory za offtop

08-09-2014 21:55
Drachu
   
Ocena:
+4

Ja osobiście uważam, że do gry w WFRP2 wystarcza sama podstawka, ale tylko pod warunkiem, że znasz WFRP1. W przeciwnym razie potrzebujesz podstawki, bestiariusza i (moim skromnym zdaniem) Dziedzictwa Sigmara. Bo sama podstawka daje niewiele wiedzy o świecie i o przeciwnikach. 

Natomiast co do WFB - jest kilka armii, które bym wymienił na coś lepszego - jako pierwszych pożegnałbym żabolodzi. Drugą ofiarą byliby własnie wspomnieni przez Mala Tomb Kings. W zamian wróciłbym z Dogs of War (bo figurki to mieli super), albo ogólnie wprowadziłbym Tileę jako nową armię. Może przyjąbym też Kraśki Chaosu, ale tylko pod warunkiem, że figurki mieliby mniej ohydne niż w 5 edycji. 

 

08-09-2014 22:04
Nuriel
   
Ocena:
+1

@Kanibal

znów zrobią w wała fanów akcją typu- wywaliłeś na żaboludy parę kafli? No to masz surprajza, bo żaboludów nie ma i fluffowo nigdy nie było.

Raczej - czytając zajawki z Nagasha - zrobili Exodus ;) No i co zrobisz? Nic nie zrobisz, takie hobby. Skoro masz już całą armię skompletowaną to już nic nie kupisz raczej, a skoro tak, to jesteś dla nas cztery litery, a nie konsument i target biznesowy.

@KRed

Są - w podstawce str. 168 i 170.

Ok. My bad. 

08-09-2014 22:07

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.