string(15) ""
» Blog » WTS - kontrybucja
19-09-2011 12:59

WTS - kontrybucja

W działach: WTS | Odsłony: 14

WTS - kontrybucja

W odpowiedzi na WTS - Podsumowanie i konkurs

 

 

 

 

 

Przedmowa:

Chciałem połączyć kilka ze wspomnianych tutaj motywów, nie opierać się na jednym, a za razem czając się mniej więcej w garści pomysłów z pierwszej trójki w każdym zbiorze.

W słowach sprostowania, bardzo lubię wiele motywów przeplatających się na raz, jak choćby wiele skonfliktowanych ze sobą narodów, różnych, o unikatowych i wyrazistych stylach, a za razem zrobić taki myk jak w Mutant The Chronicles, gdzie choć postacie są z różnych stron konfliktu to zbierają się razem jako a to najemnicy, a to piraci, a to poszukiwacze przygód po prostu.

 

 

 

 

Wprowadzenie:

Świat niezwyczajny, gdzie nie uświadczysz błękitnych mórz, a między kontynentami rozlewają się wieczne oceany gęstych chmur pod których powłoką… nikt nie wie co się tak naprawdę znajduje. W tym świecie zdominowanym przez cywilizacje, co zasiedlają latające płyty żyznych ziem z istnymi pasami gór, całymi hektarami lasów i rozlicznymi metropoliami, jak w każdym świecie obok kwitnącej technologii kwitnie i konflikt.

Technologia jak spomiędzy pierwszej i Drugiej Wojny Światowej, silniki spalinowe, broń palna z początkowej części dwudziestego wieku, ogromne okręty powietrzne, stalowe pancerniki, szwadrony dwupłatowców tłukące się bez opamiętania, a jako, że słabości mojej zabraknąć nie może – znaczy się mechów, w jakiejkolwiek formie by nie były, coś a la wielkie pancerze, w których ludzie walczą, napędzane V-8’emkami. Quasi-niemiecki mechanizm z ‘karabinem’ sporządzonym z osiemdziesiątki ósemki. Slawoński obły pancerniak biegnący z zapasem rakiet na plecach, a swą kroczącą maszynę pieszczotliwie nazwał „Kasieńka”.

Z zamysłu oddać różne nacje i narodowości, wzorowane na obecnych, troszeczkę z przymrużeniem oka. Tak by stanowiły łatwe do rozpoznania bazy i modele, którymi można się wspierać tworząc postacie.

Slawonia – Ogromny kontynent borykający się z carską władzą, która stara się utrzymać w ryzach buntujących robotników, kraina poszarpana polityką i zdradą. Charakterystyczne cechy stylu? Butność, duma, kłótliwość, przebiegłość, wszystko co masywne, proste, praktyczne… i wąsate. Poza kobietami, bo te są ładne i mają słitaśne warkocze.

Vernburgia – Kraina działających jak zegarki obywateli mówiących językiem delikatnym jak drut kolczasty, którzy wielbią precyzję, porządek, ekspansję i strach przed przełożonymi bardziej niż własne kobiety… które czasami bywają ładne, ale jeśli już to mają dziwne zamiłowanie do półtorametrowych skórzanych kozaków i pejczy. No cóż, Vernburgia.

I tak dalej, wzorzec brytyjski, amerykański, japoński, francuski(pfff) i wiele miejsca na więcej.

 

Całość tego cudacznego świata ma też swoje zagrożenia, poza wojną czającą się gdzie niegdzie oczywiście. Czy to piractwo ze swymi latającymi miastami-portami zawieszonymi w powietrzu, jako ogromne maszyny i rozciągnięte między nimi platformy… czy polityka, ale główne zagrożenie to fakt wiecznego dryfu i podróży, potrzeby surowców. Tak jak pozycje kontynentów w ogromnej mgławicy wiecznie się zmieniają, tak i od czasu do czasu na horyzoncie pojawi się skrawek ziemi, wyspa cała, nie odkryta, niekiedy niosąca ze sobą antyczne ruiny czy całą masę bestii… ale przede wszystkim „Ciężkie Złoto” pierwiastek, który w tym świecie odpowiada za ‘magię’ – a ta jest niczym innym jak alternatywną fizyką. Pierwiastek pozwalający manipulować materią po odpowiedniej stymulacji, pozwalający się unosić okrętom, pozwalającym przyspieszać pociski lub zwalniać je tuż przed uderzeniem. Ciężkie Złoto, każda jego uncja to coś o co toczą się wojny, coś co badają uczeni i coś po co dzielni poszukiwacze przygód wyruszają w nieznane… a przede wszystkim coś, co powołuje do życia najdziwniejsze stworzenia jakie można sobie wyobrazić nadając jaźni martwej materii.

 

O ten pierwiastek rozgrywają się ogromne konspiracyjne spiski, ten pierwiastek pozwala dokonywać cudów jak i zabijać, a jego odpowiednia ilość zaprawiona w pewien sposób i pobudzona wywołać wybuch jaki rozłupałby wyspę i zmiótł życie z jej powierzchni. Motywy szpiegowskie, gra o wielkie pieniądze. Bitwy o wielkie stawki, czy ładne RPG stojące na narracji, czy taktyczna rozgrywka na mapie.

 

 

Dlaczego ma się podobać:

- W zasadzie jak wspomniałem łatwo znaleźć wzorzec do gry, niezależnie co się podoba... W WFRP i 7thSea to działa jak i w wielu innych grach. Łatwo chapnąć koncept i wkręcić się w klimat. Świat skonfliktowany, ale z wyższą stawką, po którą freelancerzy z różnych krain mogliby się połączyć by zdobyć skarb, odkryć tajemnice, piracić, ratować świat, etc.

- Tak jak steampunk fajny, ale już nagrałem się sterowcami i parowymi golemami, Dieselpunk to ciekawa odmiana by była, szczególnie, że te ryczące toporne silniki też swój klimat mają, a wszystko co nimi napędzane… no cóż, zajebiście mruczy :) Ta toporność i masa stylu secesji, ta wszechobecna nitowana stal, te rury wydechowe i płomienie.

- Baśniowość jako ożywione materialne koncepty wzięte z ludzkich myśli i marzeń. Ciężkie Złoto to metal psychicznie-aktywny, znaczy, że potrafi czytać i tworzyć to o czym ktoś myśli jeśli jest to odpowiednio silne oddziaływanie. Np. obiekt strachu wyczytany z czyjegoś snu. Boisz się wilkołaka a metal twój silny strach wyczuje? Może go stworzyć przez przypadek, sęk w tym, że będzie to istota z tego co było pod ręką. Z kamienia, z drewna… a nawet masa piachu. Jak łatwo się domyśleć walka z taką bestią będzie stosownym wyzwaniem, ale jednocześnie fizyka leży po naszej stronie. Piaskowa żmija zginie jeśli zalać ją wodą i rozmyć. Wilkołak z ożywionego drzewa nic sobie nie zrobi z naszych kul… chyba, że go podpalimy. A z kamieniem? No tu macie problem, podobnie z metalem.

Podobnie porzucona w mieście ‘puszka Pandory’ – idealne narzędzie terroryzmu, sztaba pobudzonego i niezabezpieczonego złota pozostawiona gdzieś w ciemnym zakątku piwnicy. Nagle okazuje się, że w nocy zaczęły grasować potwory! Ożyły meble! Jakiegoś człowieka napadł żeliwny piec, który zmienił się w parszywego sępa!  Za to gdzie indziej, ktoś miał bardzo wyuzdany sen i sztaba zmaterializowała mu kochankę o soczystych kształtach… tylko, że płomieni tańczących w kominku. Biedak spłonął podczas agonicznego stosunku z pochodnią.

Złoto z czasem nabiera własnej jaźni i tworzy swe własne ciało, w którym próbuje uciec spod jarzma ludzi, wyzwolić się i walczy, ożywiając kolejne twory… do obrony. Lecz to w naszym interesie… dogadać się z istotą? Zrozumieć co jest przyczyną? Czemu się tak boi i co chce osiągnąć?

- Rozgrywka w stylu akcja/przygoda. Śledztwa/konspiracje, dojście do jakiegoś momentu, w którym walka z tworami niestabilnego Cieżkiego Złota wymaga wejścia w te rzeczone zbroje wspomagające nas i czyniące ogromną różnicę w starciu.

- Nie-japońskie-syfo-mechy… Możliwość customu, przebudowywania tej topornej, ciężkiej technologii, która bogu dzięki nie jest żadnym stumetrowym robotem poruszającym się jak gepard. Wyobraźcie sobie duże zbroje, niemalże jak te fantasy, pełno-płytówki, tylko że z trzy razy większe od człowieka, gdzie wsiada się w ciasny korpus, łapska wciska w odpowiednie rękawice oplecione siłownikami, drążkami, kablami i całym sprzętem przenoszącym rozkazy bezpośrednio do ramion, to samo z nogami. Wyobraźcie sobie mieć głowę w ciasnym grubym stalowym hełmie gdzie na zewnątrz patrzymy przez wąską szczelinkę, a wszystko dookoła buczy, warczy i trzęsie od pracującego diesla na plecach! Zapach spalin, w łapsku działo przeciw-pancerne. Mierzenie przez prosty toporny celownik.

 

Tak mniej więcej w 500 słowach tu i tu. Jak coś, ask and I shall answer...

 

(A w obrazku coś co znalazłem niegdyś i od razu zainteresowało mnie klimatem )

Komentarze


YuriPRIME
   
Ocena:
0
@zigzak
Ale to nie ma być od razu wielkie bydle i mega moce :P Coś o sile samochodu i to tyle. Spejsmarine działa ci dwa tygodnie bez żadnego powerupu i wymiata :P A ten ma bak na dosłownie kilka rund działania, a potem się staje bezużytecznym złomem.

Z wielkimi Mechami jest taki problem, że same są jeszcze bardziej overpower :P więc w drużynie gdzie masz jednego takiego Mech-jocka to reszta klas staje się zbędna. A zresztą, czemu nie zrobić Mechów na zasadzie tych z Red Ring tu, o: http://www.youtube.com/watch?v=Psn VtEZIMR4 od minuty polecam

I jak długo trzeba by było zanim byś coś podobnego zdobył, a tak masz akurat do gry przeciw potwornickim przeciwnikom
19-09-2011 16:20
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
http://forum.polter.pl/projekt-wts-vf555.html

Yuri, proszę, przenieś tekst swojej notki tam i załóż nowy temat dla siebie. Wkrotce wytłumaczę o co chodzi. Dzięki
19-09-2011 16:38
Wiron
   
Ocena:
0
Dlatego warto oprzeć mechy na mechanice supermocy. Wtedy nie ma problemów czy takie coś ma 3 czy 10 metrów, skoro zadaje takie same obrażenia. W dodatku zasady Powolnej Aktywacji rozwiązują problem paliwa. Gadżet odpala się w 1k6 rund(6s - 1min) i działa przez 5+1k6(1min - 1min 50s). No i pozostali gracze też mają coś w zanadrzu i nie nudzą się w trakcie walki.

A dla drużyn zwykłego poziomu można zrobić przelicznik ceny do mocy. Np. 1 Punkt Mocy gadżetu kosztuje 10.000$ w świecie gry .

A stany pierwiastka nazwałbym pasywny, aktywny i nad-aktywny.
19-09-2011 17:35
vonBoltzmann
   
Ocena:
0
Bardzo fajny pomysł. Jak na razie mój faworyt. Jest tak dobry, że prawie zrezygnowałem z napisania czegoś samemu.
19-09-2011 18:39
Tequila Slammer
   
Ocena:
0
Mnie się to bardzo podoba:)
07-10-2011 12:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.