» Recenzje » W martwym terenie - David Weber, Steve White

W martwym terenie - David Weber, Steve White


wersja do druku

Kiedy recenzent ma problem

Autor: Redakcja: Małgosia 'Malgosia' Wilczyńska

W martwym terenie - David Weber, Steve White
Autorowi – czy też w tym wypadku autorom – jest łatwo. Wystarczy mieć zarys świata, kilka pomysłów na fabułę i już można pisać cykl. Prostsze to, niż wymyślanie za każdym razem wszystkiego od początku. A jaka oszczędność uniwersów czy bohaterów! I tylko recenzent zostaje z problemem, jak tu przedstawić książkę tak, żeby fani cyklu nie czytali kolejny raz takiego samego tekstu, a osoby niezaznajomione z poprzednimi częściami zrozumiały „co autor miał na myśli”.

W martwym terenie to trzeci tom cyklu Starfire. Chronologicznie zaś jest drugi i dzięki temu możemy w nim odnaleźć postacie i echa wydarzeń z Krucjaty. Tak naprawdę jednak historia opowiadana w tej części nie ma związku z poprzednią i bez problemu można ją czytać jako samodzielną całość. Chociaż – niestety – finał całej historii nadejdzie dopiero w tomie kolejnym. Trzeba jednak przyznać, że czytelnik nie zostaje z setką pytań cisnących się na usta, z pośród których najbardziej istotne brzmią "jak to się kończy?" i "kiedy wyjdzie następny tom?". Książka nie kończy się urwaną połową zdania, lecz wyważoną pauzą.

Wszystkim zniecierpliwionym, którzy czekają na jakąkolwiek wzmiankę o fabule, już przedstawiam zarzewie konfliktu. Bo oczywiście o wojnę tu chodzi. Cykl Starfire to mieszanka space opery i military SF, ze wskazaniem na to drugie. A tym razem walka ogarnia prawie wszystkie stronice.

Federacja Ziemska w otchłani kosmosu przypadkiem natknęła się na rasę, która bez żadnego słowa przystąpiła do walki, mając przy tym wyraźny cel – zająć wszystkie układy ludzi, bez względu na starty. Robi się jeszcze ciekawiej, gdy tajemniczy przeciwnik traci niewyobrażalne ilości okrętów, a do każdej następnej potyczki wystawia ich więcej. Ponadto jest on dla ludzi absolutnie nieprzewidywalny i wygląda na to, że poza umiejętnościami oficerów ludzkość będzie musiała polegać także na szczęściu.

Nie ma co ukrywać – to jest military SF, tu się strzela. Oczywiście nie byle gdzie – autorzy bardzo realnie przedstawiają wszystkie konflikty i jest tu bardzo dużo solidnie przemyślanej strategii. Szczególnie interesująco przedstawiane są próby zrozumienia przez ludzi zupełnie inaczej myślących istot. Niestety, zabrakło miejsca na wyraźne narysowanie postaci. Trzeba jednak przyznać, że choć potraktowane są tylko szkicowo (i to archetypicznie), to jednak bardzo konsekwentnie.

Narracja bardzo przypadła mi do gustu, szczególnie, że od czasu do czasu pojawiają się akapity, w których sytuacja przedstawiana jest z perspektywy obcej rasy. Tego nie było w poprzednich częściach, a takie fragmenty potrafią utrzymać czytelnika w napięciu, a czasami je spotęgować. Bardzo zwarta konstrukcja opowieści rzadko pozwala na chwilę oddechu, czy odłożenie książki na półkę. Starfire wciąga.

Oczywiście trudno od książki tego typu oczekiwać czegoś więcej poza bitwami, stopniowanym napięciem i wieloma zwrotami akcji. Toteż nie spodziewałem się niczego ponad to i naprawdę się nie zawiodłem. Lektura jest bardzo szybka i przyjemna, ale jednocześnie niesłychanie emocjonująca. Zdaję sobie sprawę, że trzeba „to”, czyli military SF lubić, ale raz na jakiś czas taka lekka, rozrywkowa książka naprawdę dobrze robi.

Mocno krytykowane tłumaczenie nie jest złe, aczkolwiek nie miałem okazji zapoznać się z oryginałem. Pod względem językowym jest w porządku, tradycyjnie jednak nie podoba mi się tłumaczenie jedynie części nazw własnych występujących w książce. Dla porządku dodam też, że udało mi się dostrzec kilka niedopatrzeń korekty.

W temacie cyklu Starfire niewiele więcej można dodać. Gdyby autorzy przeżywali jakiś kryzys, gdyby kolejne, następujące po sobie walki nudził – wtedy bym wiedział co napisać. Ale tak nie jest i muszę się powtarzać. W martwym terenie to kawałek świetnego, chociaż płytkiego, military SF. Nie jest to książka wybitna, ale za to doskonała do przeczytania i odłożenia na półkę. Gorąco polecam wszystkim miłośnikom mocnych wrażeń, fanom wojska, taktyki i bitew, a także każdemu, kto ma ochotę na solidnie napisaną kosmiczną strzelaninę.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: W martwym terenie (In Death Ground)
Cykl: Starfire
Tom: 3
Autor: David Weber, Steve White
Tłumaczenie: Jarosław Kotarski
Autor okładki: David Mattingly
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 5 grudnia 2006
Liczba stron: 705
Oprawa: miękka
Format: 128 x 197 mm
Seria wydawnicza: Science-fiction
ISBN-10: 83-7301-845-X
Cena: 35,00 zł



Czytaj również

Krucjata - David Weber, Steve White
487 ton, to znaczy stron, żelastwa
- recenzja
Powstanie - David Weber, Steve White
Więcej niż militarne SF
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

~NesH

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czytałem do tej pory dwie książki z tego cyklu.Tą wyżej opisywaną i "Krucjatę". Wie ktoś może kiedy można się spodziewać "Starfire:Shiva option" w Polsce?
26-01-2007 21:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.