» Recenzje » W martwym terenie - David Weber, Steve White

W martwym terenie - David Weber, Steve White

W martwym terenie - David Weber, Steve White
Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Mówi się też, że bez danej nam z przyrodzenia ciekawości nie byłoby postępu i rozwoju technologicznego. W tym momencie warto byłoby się zastanowić, kiedy cecha ta spowoduje, że ludzkość wetknie palce między przysłowiowe drzwi i rzeczywiście rozpęta się piekło. W martwym terenie autorstwa tandemu autorów: Davida Webera i Steve White’a to obraz momentu, w którym gatunek Homo sapiens nieco przesadził z zapędami kolonizacyjnymi i natknął się, delikatnie mówiąc, na niezbyt przyjazne powitanie.

FNS Argive – krążownik kartograficzny - kończy swoje istnienie w rozbłysku nuklearnego wybuchu podczas badania świeżo odkrytego systemu. Załodze tuż przed śmiercią udaje się wysłać meldunek z informacją o ataku oraz z prośbą o pomoc, mimo świadomości, że ta nie ma szans przybyć na czas. Nieznani napastnicy są agresywni, bezlitośni i prą naprzód nie licząc się ze stratami. Prowadząc rozpaczliwą obronę kolejnych systemów planetarnych i warpów (bram nadprzestrzennych) do nich prowadzących, ludzie i ich sojusznicy (obce rasy Gormów i kotowatych humanoidów zwanych potocznie "Kociambrami") zadają straszliwe straty flocie wojennej Pająków, jednak te jakby nie odczuwają braku zniszczonych okrętów. Samą przewagą liczebną spychają Federację właściwie aż do bram macierzy ludzi – systemu Proxima Centauri będącego przedsionkiem Układu Słonecznego. Ostatecznie nasz gatunek staje w obliczu całkowitej eksterminacji, jako że Pająki zajęte planety traktują jako spiżarnie, a zamieszkujące je istoty jako pożywienie. W ostateczności nie cofają się nawet przed nuklearnym ostrzałem z orbity, gdy populacja planety stawia czynny opór i nie daje się pokornie pożreć. Pająki pozostawiają za sobą jałowe, radioaktywne pustkowia, co w połączeniu z ich niepowstrzymanym marszem marnie rokuje dla wszelkich inteligentnych ras zamieszkujących galaktykę.

Weber i White przedstawiają konflikt niezwykle sugestywnie. Obserwując przebieg kolejnych bitew, które ludzkość przegrywa pomimo graniczącego z brawurą bohaterstwa obrońców, bardzo łatwo można popaść w depresję, która o mało co nie zniechęciła mnie do dalszej lektury W martwym terenie. Przecież obrzydliwi najeźdźcy i tak pokonają Federację. Wrażenie to potęgują jeszcze zapisane kursywą "wypowiedzi" drugiej strony konfliktu, która ze stoickim spokojem przyjmuje wszelkie działania ze strony obrońców i ponoszone straty, by w chwilę później skomentować wszystko jakimś stwierdzeniem, które przyprawiłoby każdego dowódcę ziemskiej floty o palpitację serca. Co gorsza, po chwili Pająki rzeczywiście wprowadzają w życie zamierzone wcześniej działania, które z reguły sprowadzają się do ataku jeszcze większej liczby statków.

Spotkałem się ze stwierdzeniami, że Weber angażując się w cykl Starfire, zaczął ścigać własny ogon tzn. pisać solidnie, porywająco, ale według utartego i sprawdzonego schematu. Nie jestem w stanie na dzień dzisiejszy zweryfikować tej tezy, gdyż W martwym terenie jest moim pierwszym kontaktem z tym cyklem. Z punktu widzenia kogoś, kto nie zaczytuje się w science-fiction, powieść jest porywającym opisem walk w przestrzeni kosmicznej. Niewątpliwie motywy bohaterskich załóg okrętów liniowych poświęcających życie w obronie transportowców wypełnionych cywilami czy odważnych pilotów myśliwskich samobójczo atakujących cele kilkuset razy większe niż ich własne maszyny zostały już wielokrotnie użyte choćby w cyklu Honor Harrington, jednak w tym przypadku autor wykorzystał je bardzo dobrze, z użyciem płynnego języka i bez nudnych dłużyzn. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, co dodatkowo zostało nam ułatwione przez poprawną korektę i tłumaczenie - literówek i innych błędów w tekście nie uświadczysz.

W martwym terenie to bardzo dobra pozycja dla każdego, kto lubi ten rodzaj space opery. Szczególnie jednak chciałbym ją polecić czytelnikom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z literaturą spod znaku walk kosmicznych flot. Będzie to idealne jej rozpoczęcie.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: W martwym terenie (In Death Ground)
Cykl: Starfire
Tom: 3
Autor: David Weber, Steve White
Tłumaczenie: Jarosław Kotarski
Autor okładki: David Mattingly
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 5 grudnia 2006
Liczba stron: 705
Oprawa: miękka
Format: 128 x 197 mm
Seria wydawnicza: Science-fiction
ISBN-10: 83-7301-845-X
Cena: 35,00 zł



Czytaj również

W martwym terenie - David Weber, Steve White
Siostro, pająk!
- recenzja
W martwym terenie - David Weber, Steve White
Kiedy recenzent ma problem
- recenzja
Ostateczność
Siła zmian
- recenzja
Krucjata - David Weber, Steve White
487 ton, to znaczy stron, żelastwa
- recenzja
Powstanie - David Weber, Steve White
Więcej niż militarne SF
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

~Dudi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Moim zdaniem absolutnie nie należy zaczynać cyklu "Starfire" od tego tomu - traci się bardzo wiele wątków, choćby dotyczących Iwana Antonowa i Howarda Andersona.
Osobiście zalecam zacząć od "Powstania", pomimo, że ta historia jest znacznie późniejsza (często zarzuca się nieprawidłowe wydawanie cyklu - "od tyłu" - to nieprawda; po prostu "Powstanie" jest prequelem dla "Krucjaty", "W Martwym Terenie" i "Opcji Siwy").
28-05-2007 14:15
~Dudi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Oops! Mały błąd się wkradł. To "Krucjata", "W Martwym Terenie" i "Opcja Siwy" są prequelami "Powstania" oczywiście.
O jedno piwo za daleko.
29-05-2007 09:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.