string(15) ""
» Blog » Typy toksycznego gracza:
23-09-2016 20:45

Typy toksycznego gracza:

W działach: wredni ludzie | Odsłony: 1024

Gry wszelkiego rodzaju to ogromna przyjemność i życiowa radość. Istnieją jednak gracze, z którymi granie bynajmniej przyjemnością nie jest. Przeciwnie, swoim postępowaniem sprawiają, że ta staje się męką oraz problemem.

W dzisiejszym tekście zajmiemy się jedenastoma typami tego rodzaju osobników.

Zaczniemy od typu najmniej groźnego:

Pan Straszliwej Ksywki:

Występowanie: głównie w grach sieciowych i mutiplayer.

Osobnik taki jest łatwy do rozpoznania, nosi bowiem bardzo charakterystyczną ksywkę. Zwykle jest to coś w rodzaju „Lord Killer”, „King of the Game” albo bardziej swojski „Niszczyciel odbytów” lub „Będę Ruchał Wasza Matki”. W momencie, gdy taki osobnik loguje się do gry, można w zasadzie zakończyć sesję, bowiem z góry wiadomo, że rozrywki z tego nie będzie.

Powód jest prosty: Pan Ksywka nie umie grać, cała para poszła bowiem w ksywkę. Dodatkowo czasem traci czas i koncentrację na wymyślanie ci przez chat/mikrofon, dodatkowo pogrążając swoje szanse na zwycięstwo.

Pan Ksywka jest głównie stratą czasu. Bać się go nie należy, wygrywa rzadko – dzięki szczęściu.

Bać należy się tych z nickami w rodzaju „Flowerpicker”, bowiem ci nie muszą niczego udowadniać.

N00b:

Występowanie: sieciowe gry zespołowe.

N00ba można spotkać w zasadzie wszędzie, choć najczęściej pojawia się w grach zespołowych: drużynowych strzelankach, MMO etc. gdzie z jednej strony jest najbardziej szkodliwy, z drugiej – ma największe szanse przetrwać.

N00Bów kiedyś brano za nierozgarnięte i niewychowane bahory, którym ojciec dopiero co kupił komputer: nie potrafią grać, nie znają zwyczajów i po prostu są rozwydrzone. Dziś nie ma wielu takich osób na serwerach: dzieciaki zwykle uczą się grać jeszcze w wieku przedszkolnym, zanim mama wpuści je do internetu. Natomiast N00by zostały.

Wydaje się, że większość z nich to albo idioci, albo ludzie z poważnymi problemami poznawczymi, którzy zwyczajnie nigdy nie nauczą się dobrze grać. N00ba poznać można po tym, że z jednej strony jest niesamowicie zarozumiały. Uważa się za jednego z najlepszych graczy na serwerze. Szybko też przechodzi do agresji słownej w stosunku do innych graczy, zarówno przeciwników, jak i tych z własnej drużyny. Jednocześnie popełnia rażące, często podstawowe błędy, wynikające raczej z ignorancji niż przypadku: pójdzie gdzieś, gdzie wiadomo, że zostanie zabity, trzy razy wykończy zespół strzelając z bazooki w wąskim korytarzu, wysforuje się do przodu lub zostanie w tyle i zginie: to ten poziom.

Jego ulubioną bronią we wszystkich grach jest granatnik, czyli sprzęt, co do którego wiadomo, że pociski odbijają się od ścian, za to nie wiadomo, gdzie spadną. Jeśli mamy szczęście, to frajerowi pod nogi.

Charakterystyczną cechą N00ba jest brak poczucia winy. Wedle swojej opinii gra najlepiej w całym zespole, a wszyscy inni lamią.

Niesubordynowany:

Występowanie: głównie gry planszowe lub fabularne.

Istnieje kilka rodzajów tego typu gracza. Wszystkie łączy ten sam element: przyszli robić coś innego, niż grać. Istnieje kilka odmian zachowania tej kategorii.

Po pierwsze: nie docierają do niego zasady gry, gra więc niezgodnie z ich duchem. Jeśli więc gramy w grę kooperacyjną, głośno wyraża się przeciwko pomaganiu sobie nawzajem (na czym przecież gry kooperacyjne polegają) i odmawia jakiejkolwiek współpracy z innymi graczami (często przekreślając tym samym szanse zespołu na zwycięstwo). W grze negocjacyjnej będzie protestował właśnie przeciwko negocjacjom. W grze konfrontacyjnej: przeciwko temu, że ludzie podstawiają sobie świnie.

Po drugie: możemy mieć do czynienia z osobą, która w ogóle nie załapała, że przyszliśmy grać w gry i myślała, że ma to być suto zakrapiana impreza. Osobnik taki będzie więc siedział z boku, sączył piwo i głośno narzekał, że nikt nie tańczy.

Odmianą takiego osobnika jest Zakochana Para, która przyszła grać w planszówki zamiast na randkę. Zwykle działa ona w ten sposób, że panience jest smutno, że przegrywa, a jej wierny rycerz jej pomaga.

Typ trzeci to Mistrz Jednego Systemu, spotykany w zasadzie tylko w grach fabularnych. Jest to osobnik (zwykle Mistrz Gry), który opanował prowadzenie jednej gry. Nieźle radzi sobie też w grach duchowo pokrewnych, jednak jest bardzo monotematyczny i w zasadzie wszystko prowadzi tak samo, nie uwzględniając specyfiki danego systemu.

Popadnięcie w szaleństwo na widok potwora w Dungeons and Dragons, analogicznie jak w Zewie Chtulhu? To jego styl.

Munchkin:

Występowanie: głównie gry fabularne, kategoria obecnie wymierająca.

Munchkin (czasem mylony z powergammerem) jest obecnie rzadkim typem gracza, czas ich świetności to bowiem okres światowej dominacji Advanced Dungeons and Dragons, ale czasem nadal się go spotyka.

Munchkin bazuje na dwóch taktykach. Po pierwsze: różnego rodzaju tabelach losowego generowania i rzutach w nich (z jakiegoś powodu ma zawsze najlepsze wyniki), w efekcie czego całkiem przypadkowo zaczyna grę z postacią trzeciego poziomu, wilkołako-elfo-człowiekiem z księżyca, uzbrojonym w dwuręczny topór (którym może walczyć jedną ręką) z większym runem śmierci do tego.

Po drugie: łaska Mistrza Gry lub częściej kilku Mistrzów. Działa to na zasadzie „Hej! Zbyszek! Mogę grać tą dziwną, niezbalanowaną postacią z Internetu, ze strony z dziwnymi homebrewami? Krzysiek mi pozwolił”.

U jednego Muchkin wybłaga zezwolenie na grę elfo-wilkołakiem, u drugiego pistolet plazmowy, u trzeciego moce wiedźmina... I tak to się kręci.

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Eliash
   
Ocena:
0
Kurcze, juz kiedys slyszalem na zywo historie o ludziach jaszczurach, ale nie wiedzialem, ze sa az tak slawni o_o
23-09-2016 22:26
Johny
   
Ocena:
+1

Widzę, że masz kogoś od robienia korekty Zegarmistrzu :). Może teraz Kaworu nie będzie się tak denerwował.

23-09-2016 23:23
earl
   
Ocena:
0

Jakoś specjalnie mi ortografy u zegarmistrza nie przeszkadzają. Wolę już tekst z paroma błędami ale taki, który ma sens, niż poprawne gramatycznie i ortograficznie badziewia.

24-09-2016 08:18
ivilboy
   
Ocena:
+1

Eliash ludzie jaszczury to nie legenda, ja z nimi grałem.

24-09-2016 10:17
zegarmistrz
   
Ocena:
+1

Też z nimi kiedyś grałem.

24-09-2016 11:58
earl
   
Ocena:
0

Parę lat temu nawet była ciekawa dyskusja na ten temat, później usunięta ze względu na to, że rzekomo dyskusja ta szkodziła dobremu imieniu tej parki.

24-09-2016 12:28
Dabi
    Ludzie-Jaszczury
Ocena:
+1

Nie wiedziałem, że tak się ich określa. Kiedyś jak rozmawiałem z Zegarmistrzem to się okazało, że i ja ich poznałem i grałem z nimi (chociaż ciężko określić to pełnoprawnie grą). Było to faktycznie coś co zapadało w pamięć. Jak mnie jest relatywnie trudno zdziwić i zmieszać to tam na sesji czułem się zmieszany. Współgracz który też był przybyły tak samo.

24-09-2016 12:33
ivilboy
   
Ocena:
+1

Pamiętam tą dyskusję, faktycznie oni się wtedy ujawnili i zażądali usunięcia dyskusji bo za dużo tam niepochlebnych opinii.

24-09-2016 13:13
Exar
   
Ocena:
0

A to byli ci co zapraszali na herbatkie i byli bardzo mili i w ogole slodko-porypani?

24-09-2016 14:12
dyskordianin
   
Ocena:
0

Kurna, wszyscy wiedzą, kto zacz, tylko na moje lico nie padł promień splendoru tych ludzi-jaszczurów... Dawajcie teraz jakieś tęgie historie, bom ciekaw!

24-09-2016 15:44
ivilboy
   
Ocena:
+2

Tego się nie da opowiedzieć, to trzeba przeżyć... :)

24-09-2016 18:10
dyskordianin
   
Ocena:
+4

Znalazłem wykastrowane echo jakiegoś usuniętego tematu o tych bytach. Ze strzępków informacji w komentarzach, odtwarzam sobie ich ogólny obraz. Czuję się jak na początku mocno posranego scenariusza do ZC. Brnę dalej. To może być mój ostatni wpis...

24-09-2016 19:36
ivilboy
   
Ocena:
+3

http://iqkartka.pl/cards/14683.png

24-09-2016 20:08
Bakcyl
   
Ocena:
0

@Zegarmistrz

 

Rozminąłeś się mocno z prawdą.

 

- Pan Straszliwej Ksywki:

Nie zawsze jest to osobnik toksyczny. Niektórzy po prostu mają czasami mniej lub bardziej zabawne czy rubaszne ksywki

 

- Noob:

Noob, to gracz który nie ogarnia tematu, choć w dany tytuł nie gra od wczoraj. Nie chodzi o to, że czegoś nie wie, tylko że nie ma pojęcia o podstawowych kwestiach i faktycznie często psuje rozgrywkę swoimi działaniami. Niemniej jednak, nie musi być przy tym wulgarny, a uważanie się za najlepszego nie jest integralną częścią bycia noobem. Nooby to osoby, które zamiast pomagać, szkodzą swoimi działaniami, choć nie robią tego celowo.

 

- Munchkin:

Kolejna pomyłka i to pomyłka straszliwa. Muczkiny istnieją i mają się bardzo dobrze. Ba, jest ich znacznie więcej, niż by się wszystkim mogło wydawać, a to dlatego, że sporo ludzi uprawia ten haniebny proceder, nie widząc w tym nic niestosownego. Ogólnie muczkin to oszust. Można go nazwać cziterem, lecz to określenie zostało raczej zarezerwowane dla ludzi używających zewnętrznych wspomagaczy.

Muczkin po prostu oszukuje. Oszukuje jak tylko się da i wykorzystuje każdą możliwość, by zdobyć przewagę. Nawet te, które oficjalnie zakazane nie są, lub po prostu są możliwe, ale wykorzystywanie ich jest oczywistym oszustwem. Przynajmniej dla normalnego gracza, bo muczkin nie widzi w tym nic złego. Chyba, że to jego przeciwnik wykorzystuje te rozwiązania, to wtedy jest pozbawionym honoru noobem!

Jeśli ktoś gra w gry online i czyta takowe fora, to wie o co chodzi. Wykorzystywanie glitchy, bugów, wszelkiego rodzaju nieczyste wchodzenie na piksele czy spojrzenia przez ściany. I ci ludzie nie widzą w tym nic złego, bo przecież skoro się tak da, to można. Robią to nawet profesjonalni gracze w turniejach. Niestety.

Osobiście nienawidzę ich z całego serca. Muczkini stoją oczko niżej od cziterów. Wolę już nooba, bo jego można olać.

25-09-2016 00:32
Kanibal77
   
Ocena:
0

Czy wspomniane małżeństwo to państwo S? Ci co tam w starych mimach sie produkowali, czy jacyś inni.

 

 

25-09-2016 14:54
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Nie znam historii, ale brzmi intrygująco - z ciekawości chętnie bym zagrał jedną sesję szczurołapem bez umiejętności u ludzi-jaszczurów. :D

27-09-2016 14:31
WekT
   
Ocena:
0

Będąc szczerym- grałem u nich w sumie dwie sesje w 7th Sea. Poza tym, że tworzenie postaci było kontrowersyjne- mój kumpel odpadł w jego trakcie przez ocenę psychologiczną jego osoby poprzez historię postaci

Te dwie sesje były bardzo przyzwoite i klimatyczne. Ekipa była dobrze zgrana, prowadzenie dobre.

W pamięć zapadł mi moment raczej ciekawy- w skrócie: Zły wezyr zlecał nam zadanie, i było widać, że dąży to do przekręcenia nas na koniec. Nastąpił sprzeciw graczy, wolta i skończyło się na tym że porwaliśmy jakąś księżniczkę, uchodząc z tego pałacu Wezyra- raczej godne pochwalenia.

Więcej ekscesów nie doświadczyłem, bo niestety nie wygospodarowałem czasu na dalsza grę.



 

27-09-2016 16:27
Bakcyl
   
Ocena:
+1

Będąc szczerym- grałem u nich w sumie dwie sesje w 7th Sea. Poza tym, że tworzenie postaci było kontrowersyjne- mój kumpel odpadł w jego trakcie przez ocenę psychologiczną jego osoby poprzez historię postaci

 

Wybacz, ale nic poza "xD" nie przychodzi mi do głowy.

27-09-2016 17:57
Exar
   
Ocena:
0

No właśnie - to im chodziło o to, że on (gracz) się nie nadaje, bo tak wynikało z rysu jego osobowości, który to rys powstał na podstawie historii postaci?

28-09-2016 15:05
WekT
   
Ocena:
+1

Raczej kolega, dość racjonalnie myślący w takich sprawach stwierdził że coś jest nie tak z ich podejściem i się wycofał.

28-09-2016 16:40

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.