string(15) ""
» Blog » Tydzień z Doktorem: zwiastun
24-08-2012 18:56

Tydzień z Doktorem: zwiastun

W działach: doctor who, seriale | Odsłony: 4

Tydzień z Doktorem: zwiastun
[Notkę można przeczytać również tutaj, będzie mi bardzo miło.]

Nie, słuchaj, jest sobie niebieska budka, większa w środku niż na zewnątrz. Może się przenieść gdziekolwiek w czasie i przestrzeni, czasami nawet tam, gdzie powinna się przenieść. A kiedy się pojawia, w środku siedzi gość, który nazywa się Doktor, i różne rzeczy będą nie w porządku, więc postara się je naprawić i pewnie mu się uda, bo jest super. A teraz siadaj, zamknij się i oglądaj Blink.
Neil Gaiman


Zdarzyło się Wam kiedyś, że sięgnęliście po książkę/film/serial/grę nie mając zielonego pojęcia, o czym jest, z jednoczesnym przeświadczeniem, że jest to rzecz właśnie dla Was? Tak się właśnie czułem, kiedy pewnego sobotniego przedpołudnia zasiadłem w fotelu i włączyłem telewizję, żeby obejrzeć pierwszy odcinek brytyjskiego serialu pod tytułem Doctor Who (dopiero później dowiedziałem się, że to pierwszy odcinek po kilkunastoletniej przerwie w emisji; serial jest bowiem emitowany od roku 1963). To, co zobaczyłem, było… specyficzne. Nienajlepszej jakości efekty specjalne i dość niedorzeczna fabuła odcinka nadawały całości mocno kampowy charakter (co mnie się akurat całkiem podobało). Jednocześnie w postaciach: dziewiętnastoletniej mieszkance Londynu, Rose, oraz ekscentrycznym Doktorze, podróżującym w czasie i przestrzeni, było coś intrygującego, co kazało mi powrócić przed ekran w kolejną sobotę, kiedy wszystko wypadało już znacznie lepiej. Wróciłem więc w następną. I jeszcze jedną. I jeszcze.

Potem już nie, bo serial nagle zniknął z TVP (jak się później okazało, nie zniknął, tylko został przeniesiony na 1:00 w nocy).

Dopiero kilka lat później postanowiłem kontynuować swoją przygodę z Doktorem, ale wtedy już wsiąkłem na dobre i o żadnych przestojach (przynajmniej dobrowolnych) nie mogło już być mowy. Doctor Who to coś niesamowitego: serial dla dzieci (przynajmniej oficjalnie), który bawi, wzrusza i przeraża również dorosłych (spróbujcie obejrzeć Blink po ciemku), i który z łatwością potrafi zrealizować odcinek w dowolnej konwencji. Dużą zaletą jest również to, że poszczególne odcinki są w dużej mierze samodzielne – można je oglądać w dowolnej kolejności (wyłączywszy historie dwuczęściowe i finały poszczególnych sezonów, które na ogół silnie bazują na mniejszych lub większych elementach, które pojawiły się już wcześniej). Wystarczającym wprowadzeniem jest wypowiedź Neila Gaimana umieszczona na początku tej notki. To właściwie wszystko, co powinniście wiedzieć o Doktorze, zanim zaczniecie oglądać serial.

Być może jednak chcielibyście się dowiedzieć więcej. Dlatego też – oraz z okazji premiery siódmego sezonu (licząc od wznowienia serialu w 2005 roku), która odbędzie się za trochę ponad tydzień, 1. września – postanowiłem przygotować cykl notek poświęconych serialowi. W niedzielę pojawi się wpis o samym Doktorze i o tym, co moim zdaniem stanowi o wyjątkowości i fajności tej postaci. Przez kolejne sześć dni, od poniedziałku do soboty, będą się ukazywały notki omawiające krótko pierwszych sześć sezonów oraz po jednym wybranym odcinku z danego sezonu (oraz mały dodatek bardziej dla fanów: tytuły odcinków zawierających najbardziej kozackie, wzruszające, przerażające i śmieszne momenty). Postanowiłem przy tym przyjąć kilka założeń:

1. Dla początkujących – wybrane przeze mnie odcinki mają się nadawać dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z Doktorem, więc nie będą się mocno wiązały z mitologią. Chciałem też, żeby prezentowały najbardziej wyraziste aspekty serialu i były możliwie zróżnicowane, dlatego też nie zawsze wybierałem najlepsze odcinki z danego sezonu, choć starałem się, by były interesujące i przynajmniej solidne.

2. Jednoczęściówki – chciałem też, żeby było lekko i zwięźle, dlatego wybierałem odcinki jednoczęściowe.

3. Tylko jeden Moffat – Steven Moffat to scenarzysta i producent telewizyjny. Prawdopodobnie jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie przydarzyły się Doctorowi Who i brytyjskiej telewizji w ogóle. Niektórzy z Was mogą go kojarzyć jako współtwórcę rewelacyjnego serialu Sherlock. Dla DW od czasu reaktywacji napisał kilka pojedynczych odcinków, a w 2010 roku objął stanowisko głównego scenarzysty i producenta wykonawczego, jest więc odpowiedzialny za całokształt serialu. Charakterystycznymi cechami jego stylu są: humor, błyskotliwe dialogi, częste wykorzystywanie podróży w czasie, niechronologiczna konstrukcja fabuły, spore dozy mindfucku, monstra, które przerażają widzów na śmierć. Stworzone przez niego odcinki niemal z miejsca stają się kultowe, kilka spośród nich zalicza się do najlepszych w historii serialu. Najsłynniejszym jest Blink, który zgarnął między innymi nagrody BAFTA i Hugo, a w walce o Nebulę przegrał z Labiryntem Fauna.

Kiedy sporządzałem wstępną listę odcinków, o których chciałbym napisać, znalazły się na niej aż cztery napisane przez Moffata. Całkowite usunięcie go z listy wydało mi się niesprawiedliwe, dlatego postanowiłem wybrać jeden odcinek jego autorstwa, żeby pokazać, że inni scenarzyści też potrafią pisać dobre historie. Tym niemniej warto na wstępie napisać wyraźnie: odcinki Moffata to jedne z najlepszych odcinków Doctora Who i seriali telewizyjnych w ogóle, więc warto po nie sięgnąć w pierwszej kolejności. Zwłaszcza, jak mówi Neil Gaiman (i wszyscy fani Doktora ever), po Blink.


Tyle uwag wstępnych. Zachęcam do śledzenia kolejnych notek, które będą publikowane przez siedem kolejnych dni, od niedzieli do soboty (ósmego dnia prawdopodobnie spiszę wrażenia z premiery siódmego sezonu, chyba że będę w zbyt dużym szoku). Zachęcam też fanów serialu do komentowania i niezgadzania się z moimi decyzjami ;). A tych, którzy jeszcze nie znają Doktora, zachęcam do oglądania.



PS. Na koniec zwiastun nowego sezonu:

Komentarze


Marigold
   
Ocena:
+1
Doktor moja miłość :) Czekam i liczę dni.., No i brakuje mi Jacka, mógłby wrócić...
24-08-2012 20:54
Andman
   
Ocena:
+1
Ja oglądam "Doktory" ciurkiem od tych z lat '60. Teraz jestem w trakcie sezonu 4.5 (specjale), strasznie bełkotliwego "End of Time", konkretnie.
Dzięki temu, że oglądałem oryginalny serial, ten nowy wydaje się kompletniejszy. Nim wezmę się z 7. serię, muszę jeszcze obejrzeć spin-offy ze studia BBV, "Torchwoody" i kinówki, i "Sarę Jane".
24-08-2012 20:55
Marigold
   
Ocena:
+1
Mnie się bardzo podoba Torchwood, ale sporo fanów Doktora nie podziela tej opinii. Sarah Jane jest sympatyczna, ale zdecydowanie bardziej dla dzieci.
24-08-2012 21:03
mr_mond
   
Ocena:
0
@Marigold
Mógłby :). Albo żeby tak następny sezon Torchwood...

@Andman
Kiedyś sięgnę po starą serię, ale narazie brakuje mi czasu. Naprawdę tak mocno zmienia odbiór nowej serii?

Torchwood zdecydowanie polecam, zwłaszcza 3. sezon. To też nieprawdopodobnie dobry kawałek telewizji.
24-08-2012 21:04
Andman
   
Ocena:
+1
Polecam gorąco, mimo, że niektóre rekonstrukcje utraconych odcinków są bardzo słabej jakości. Na DVD wyszły podobno w lepszej jakości, ale ich nie widziałem.
Podobnie ze "Star Trekami", najlepiej zacząc od początku.

PS. I oglądając nowe odcinki znasz już Daleków, Sontaran, Cybermenów, Władców Czasu, regeneracje, UNIT itd.
24-08-2012 21:08
Marigold
   
Ocena:
0
Stare odcinki są urocze :) taki powrót do przeszłości. Torchwood mogłoby być kolejne, może w przyszłym roku? :>
24-08-2012 22:04
gacoperz
   
Ocena:
0
Torchwood jak dla mnie za bardzo schodziło w fanserwis. Choć nie powiem, mini-serial Torchwood: Dzieci Ziemii był mocny.
24-08-2012 22:17
~Szary Kocur bez logowania

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ech. Przekleństwo dobrych seriali z tradycją przynajmniej kilku serii, że o tasiemcach takich jak Doctor Who, Avengers (w sensie Rewolwer i Melonik), Star Trek czy Archiwum X nie wspomnę.

Chciało by się obejrzeć, ale ogrom materiału (i niska dostępność w uczciwych cenach) czyni to zajęciem dla bardzo wytrwałych.
24-08-2012 23:13
whitlow
   
Ocena:
0
Doctor who! Jeśli to jest dla dzieci... To ja od dziś boję się dzieci.

Apropos, kto, tak jak ja, jest zakochany w Rose niech przyplusikuje komcia. Kto innego zdania, że śliczna, ten się nie zna na babskiej urodzie!
25-08-2012 02:28
Albiorix
   
Ocena:
0
Tez jestem fanem, widzialem juz 3 odcinki czyli jest to jeden z najbardziej ogladanych przeze mnie seriali.
25-08-2012 09:49
Munchhausen
   
Ocena:
+2
Uwielbiam. Z nową serią jestem na bieżąco, ze starych też już sporo obejrzałem ("Time Meddler" FTW), a ponadto lubię przed snem posłuchać słuchowisk od Big Finish. Jeżeli komuś nie przeszkadza jężyk angielski, to zdecydowanie polecam ich produkcje - udzielają się w nich wszyscy żyjący doktorzy z klasycznych serii, a Ósmy dostał nawet własną serię. Co tu dużo mówić, sporo z tych słuchowisk zasługuje na umieszczenie obok najlepszych telewizyjnych odcinków.
26-08-2012 15:28
mr_mond
   
Ocena:
0
@Munchhausen
No właśnie, o słuchowiskach coś tam słyszałem i się w sumie przymierzam. Mam pytanie, tak z ciekawości: ile one trwają mniej więcej?
26-08-2012 17:51
Munchhausen
   
Ocena:
0
@mr_mond

Różniaście - te z Main Range w okolicach dwóch godzin (każda historia dzieli się na kilka części - po ok. 20-30 minut, z obowiązkowymi cliffhangeremi na końcach), zaś EDA (eight doctor adventures) mają po 50 minut.
26-08-2012 18:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.