string(15) ""
» Blog » Tydzień KorpoBota: Poniedziałek
25-10-2012 23:14

Tydzień KorpoBota: Poniedziałek

W działach: Różne, Satyra | Odsłony: 3

Ten pomysł chodzi za mną od wczoraj. To chyba jakaś moda, ale postanowiłem podążać za stadem.

Całą niedzielę przesiedziałem nad krytycznym błędem na serwerach produkcyjnych. Pod wieczór zarejestrowałem gorączkę i postanowiłem się zresetowaćprzespać.

Poniedziałek, 22 października

9.30
Skończyłem telekonferencję projektową, wstałem na 15 minut przed. Obersturmbannführer bardzo się ucieszył, że całą niedzielę bezpłatnie zapierdzielałem, żeby serwer działał. Chciał też, żebym coś zrobił, ale nie mogłem się skupić.

9.45
Pomiar temperatury, nie ma co się bawić w bohatera, jedziemy do lekarza.

10.30
Lekarz z kategorii oschłych, ale konkretnych. Werdykt – bot jest zawirusowany, potrzeba 3 dni na reinstalację. Hurra! Może nawet napiszę coś na Nibykonkurs?

13.00
Serwer produkcyjny padł pół godziny temu, zapieprz, dlaczego nie działa, jednocześnie druga szefowa stwierdziła że ktoś sobie z czymś nie radzi. Mam odgadnąć z czym i jak to naprawić. W dodatku inny szef chce, żebym na koniec dnia zrobił maszynę wirtualną z oprogramowaniem, którego nigdy nie stawiałem. Wspominałem, że mam sporo szefów? Na oko tak z 5, w porywach do 8, w zależności od tygodnia. Normalnie jak z porzekadła „jeden robi, jak się patrzy, pięciu patrzy jak się robi”. Zastanawiam się, czy nie powiedzieć, że jestem chory, ale jednak zobowiązałem się, że ten serwer i maszynka będą stały... nic to, stawiamy.

Eliash mnie podpuszcza, żebym napisał We Mgle na Nibykonkurs. Sam mówi, że nic nie napisze. Szuja. Nie mam czasu.

Odkrycie dnia, w moim Wordzie firmowym słownik języka polskiego nie działał. To tłumaczy, dlaczego myślałem, że już nie robię błędów. Jestem smutny.

13.15

Błąd systemu, może jednak drzemka.

13.30
To już czwarty telefon w 15 minut. Arbeit macht frei. Podczas telekonferencji zrobię obiad. Coś na szybko – żona za chwilę wraca i jedziemy do lekarza.


14.15
Serwer w Szwecji działa. Obiad nawet smaczny. Zbieram się na pobranie krwi i USG dziecka z laptopem pod pachą, instalacja na VMWare w toku.


15.00
Pobranie krwi, bo poprzednią próbę spierdzielili. Cholerne wampiry, 16 lat udawało mi się unikać pobierania. Siedzę pod gabinetem USG jak idiota patrząc na paski instalacyjne.

16.23
Potomek zaprotestował przeciwko badaniu wierzgając i kręcąc się. Podobno norma to 4 ruchy na godzinę. Nasz wyrabia kilkadziesiąt. Wszystko w porządku. Staram się nie smarkać i kichać w okolicy żony, żeby jej nie zarazić. Wyprowadzam się z spaniem na kanapę. Cholera, jakie spanie, maszynę wirtualną muszę postawić.

Przerwa na blogosferę. Ziggi zaprezentował okładkę do Kwiatu Paproci. Dobrze, może skończy i będę mógł zacząć RNI2.



16.40
Widziałem okładkę Kwiatu Paproci. MOJE OCZY!

Szwecja. Raporty.



16.41
Na komputerze można robić parę rzeczy naraz. Można przy tym siedzieć z kimś na telefonie i tłumaczyć, jak ma przenosić rzeczy między serwerami. Czy fakt, że znam czyjś obszar roboczy lepiej niż on sam robi ze mnie control freaka?

Ktoś znalazł błędy w raportach i mam cofkę. Tak, skopałem część, reszta ma źle załadowane dane, ale chwała spierdzielonego kodu i tak idzie na mnie a nie na ETLowców.

17.12
Maszyna wirtualna. Zainstalowałem co trzeba, szef ma być o 18, zdążę skonfigurować.

17.25
Obdzwanianie wszystkich, którzy mieli obraz VMWare w rękach, jakie było hasło na bazę. Taka gra biurowa „zmienię hasło i nigdzie go nie zapiszę, niech się męczą”. Znalazłem winnego. Bez hasła, jasna cholera, taki banał a 20 minut w plecy.

17.30
Och, konfiguratory mają okienka! Dwa programy od jednego dostawcy! To będzie proste. Mam połączyć Cognosa z TM1. Jestem specjalistą od Cognosa, więc tę część kuwety ogarniam. TM1 widzę po raz trzeci na oczy, po raz pierwszy na kompie, to nie może być trudne.

Eliash wpada na pomysł, że w sprawie RNI można by się z Gwiezdnym Piratem dogadać. Super. To gdzie ten konfigurator?

17.41
Co za banda niedouczonych kretynów pisała te cholerne instrukcje. Tych pól nie ma w konfiguratorze. Zonk. No tak, to nie ten podprodukt. Aha, to TM1 to rodzina produktów... dobra, idziemy po ustawieniach domyślnych. Wow. Działa.

20.36
Szef był pod domem o 18:00. Musiał poczekać jeszcze 20 minut, aż maszyna się przegra, ale w sumie był zadowolony, że maszynę dostał. Szwedzi spławieni, udało mi się zejść z zadań. Po kolacji żona poszła spać. Mi się jeszcze nie chcę. Eliash spamuję mnie, że pisze coś na Nibykonkurs. Hmm, to mniej niż doba, ale zrzuciłem już rzeczy z blogów, a jutro mam dzień wolny. Na bank to ogarnę. Sama kopipasta dała mi 18 stron. Eliash stwierdził że ma pomysł na grę.

21.02
Hmm, te moje notki sprzed roku były trochę shitexowe. Zmienię orientację strony.

21.09
To ja robię tyle błędów?


21.15

No dobra, mam herbatę, zabieram się na poważnie.

23.26
6 stron już mam. Eliash zaczepia.

SKOŃCZYŁ.

SWOJĄ.

GRĘ.


Szuja.

23.27
A ja uważałem go za przyjaciela!


00.02
Spać się nie chce, ale potrzebuję przerwy. Jak mówi klasyk, „It's good time to save”. Hmm, zacznę pisać wersję w folderze dropboxa.

00.04
Oki, kopie zapasowe są. Eliash już obczaił konkurencję. Po co mam pisać, skoro Blanche i tak wygra.

MUST NOT SLEEP. SLEEP IS FOR THE WEEK.

02.22
Dość na dziś. Napisałem sporo, stare światy opisane. Jest w większości mechanika, jeszcze gra, postać. Ojtam, ojtam, jutro mam wolne, to się wyśpię i dokończę to na spokojnie.

LibreOffice zwisł raz, na szczęście kopia dropboxowa była aktualna. Tsetsetse, tu Cię mam niedobry komputerze.

Mam teorię. Pamiętacie eksperyment googla, w wyniku którego superkomputer nauczył się sam rozpoznawać na youtube koty? Spisek kotów i superkomputerów. Czekają, żeby przejąc władzę, a na razie, żeby się wyszkolić zjadają mi teksty o 2giej nad ranem.

Jeszcze ostatni rzut okiem na blogosferze.

nakedfemalegiant. Ciało dziecka. o__O

To znak, czas iść spać.


Eliash pozytywnie motywował do pisania.

W pracy wszystko ogarnięte, zastępca przeszkolony w przenoszeniu rzeczy między serwerami.

Co najważniejsze, potomek zdrowy i ruchliwy. Niedługo trzeba będzie go wyjąć z brzucha żony.


Fajny dzień.

Komentarze


Szponer
   
Ocena:
+4
Ja w ogóle nie wiem, jak Wy w tej pracy macie czas na komputer... :P Pracy nie znacie :P
25-10-2012 23:23
Eliash
   
Ocena:
+3
TAAAK!

Ciało Dziecka niszczy wszechświat. Człowiek to czyta i zatyka wacikami nos i uszy, żeby mózg mu nie wykapał za bardzo ^_^

Polecam, bo modna notka. Przynajmniej wiem, że nie tylko ja mam pracowite poniedziałki :P
25-10-2012 23:27
Blanche
   
Ocena:
+7
Nie podoba mi się ta nowa moda, więc samolubnie polecam za: "Po co mam pisać, skoro Blanche i tak wygra." :P
25-10-2012 23:32
Krzyś
   
Ocena:
+5
Kiedyś chciałem być informatykiem. Albo adminem. Takie marzenie miałem... Właśnie uznałem, że pójście za rodzinną tradycją i bycie rolnikiem to może łatwiejszy sposób na życie.
26-10-2012 00:59
Repek
   
Ocena:
0
1. Za mało kotów.

2. Poza tym słitnocia, polecajka.

Pozdro
26-10-2012 02:10
~nerv0 skądinąd

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pogieło was z tymi wpisami? :)
26-10-2012 07:32
kbender
   
Ocena:
0
@Khorn
Bycie informatykiem to nie jest zła fucha, w zależności od tego jak dobry jesteś i jaki masz dzień.

Problemem bywają szefowie i niewykonalne zadania jakie masz przed sobą. No i "Wejście na produkcje" to magiczne zdanie kończące opierdzielanie się, a zaczynające spinkę i nadgodziny. Takie coś następuje raz, dwa razy w roku. Ale to kwestia pracy w danej firmie i zespole a nie zawodu.
26-10-2012 07:45
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Kbenderze, żyjesz w lekkim przesunięciu fazowym, my tutaj mamy piątek, nie poniedziałek.
A okładka Kwiatu Paproci już skończona i poprawiona, mam nadzieję, że jak na nią spojrzysz, oczy przestaną ci krwawić. No ale dla ciebie to dopiero będzie w czwartek, za kilka dni :)
Sleep is for the WEAK.
Z
26-10-2012 08:15
kbender
   
Ocena:
+3
Dzięki za literówkę.

A ty nie wiesz, teraz na polterze jest trendy wstawiać notki o tym jak wygląda Twój tydzień. Staram się namówić Szpona na jej notki.
Spodziewam się czegoś takiego:

9. Śpię
10. Śpię
11. Śpię
12. Wstaję
13. Rzucam monetą, czy idę na zajęcia czy kontynuuję weekend.
14. Ostatni wpis. PARTY TIME!
26-10-2012 10:14
Szponer
   
Ocena:
+4
W międzyczasie zabijam sie o kartony i nabijam punkty fejma. Poza tym jest tak, jak kbender napisał;p
26-10-2012 10:27
nerv0
   
Ocena:
0
Cóż, moje dni z pewnością są krótsze bo przesypiam średnio 10 godzin (a jak odsypiam nockę 16 ;)). Ogólnie nie mam się czym chwalić więc nie podążę za modą.
26-10-2012 12:50
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ja śpię 4h na dobę i jakoś funkcjonuję. Ale ja jestem cZłowiekiem przez duże Z, a nie jakimś tam botem.
z
26-10-2012 12:53
~Iman (z pracy)

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Nawet mi się podoba ta moda na relacjonowanie tygodnia. Wy tu sobie urządzacie satyrę pełną gębą, ale w gruncie rzeczy to wszystko jest nawet ciekawe ;) W każdym razie przyjemnie zajmuje czas podczas dyżuru, kiedy trzeba siedzieć w robocie dwie godziny dłużej niż pozostali.
26-10-2012 15:19
kbender
   
Ocena:
0
Jesteś Złowiekiem?
Hmm, to rzeczywiście niepokojące.

z - to tłumaczy, dlaczego zawsze było Cię na polterze pełno i zaskoczyć notką można było tylko o 5tej nad ranem ;)
26-10-2012 15:19
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wtedy śpię. Zwykle. to fakt :)
Dodaj do tego krótkiego snu jeszcze mobilny internet w prawie nieograncizonych ilościach i masz maszynę z krwi i mięsa, przy której jakieś tam boty co ciągle śpią nie mają szans :)

cZłowiekiem. Małe Ce, duże Zet. Jak Zigzak.
26-10-2012 16:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.